Czym jest ACT

uczesieact

Terapia akceptacji i zaangażowania (acceptance & commitment therapy,  ACT – czytane jako jedno słowo) to jedna z najpopularniejszych metod psychoterapii i treningu psychologicznego, należąca do tzw. trzeciej fali terapii behawioralnej. W artykule poniżej zapoznasz się z najważniejszymi tematami związanymi z ACT. Rzucimy najpierw okiem na historyczne korzenie behawioryzmu, aby potem przejść do filozofii i nauki u podstaw tej terapii.  Następnie przyjrzymy się jej transdiagnostycznemu modelowi oraz jego mierzalnym, bazujących na dowodach wynikom w pracy z różnorodnymi problemami życia ludzkiego.

Historia

Steven Hayes z University of Nevada w Reno, główna osoba stojąca za ACT i jeden z najważniejszych żyjących psychologów związanych z psychoterapią i behawioryzmem jako takim, rozdzielił pokolenia psychoterapii behawioralnej na trzy fale.

Pierwsza fala związana była z zastosowaniem eksperymentalnych, wywiedzionych z laboratorium zasad uczenia się – warunkowania klasycznego i sprawczego w modyfikacji ludzkiego zachowania. Wprawdzie problem tego, jak podejść do ludzkiego myślenia, był podejmowany już wtedy, to wydany w 1957 Verbal Behavior B.F. Skinnera nie dał takiej teorii, która umożliwiłaby eksperymentalne badanie i wpływ na myślenie i język u normalnie rozwijających się, ale mających różnorodne problemy psychiczne nastolatków i dorosłych. Brak satysfakcjonującej odpowiedzi oraz narastająca krytyka behawioryzmu doprowadziły do kryzysu i wzrostu popularności tzw. drugiej fali, oferującej alternatywne, mniej restrykcyjne i ostatecznie bardziej popularne podejście do progresu naukowego w tej dziedzinie.

Dominującą cechą drugiej fali jest porzucenie ogólnych modeli zachowania opartych na procesach warunkowania na rzecz większej ilości mentalistycznych konstruktów psychologicznych kategoryzujących różne rodzaje myślenia wedle objawu, a nie funkcji. Behawioryści pierwszej fali analizowali zachowanie ludzkie w kategoriach pytań, jakie zachowania w jakim kontekście wzmacniają się i mają większą szansę na przyszłość, a jakie są karane, czyli osłabiają się. Psychologowie inspirowani poznawczo pytali o samą treść myślenia i różnorodne wymyślone konstrukty. Czy jest dostosowane czy przesadzone lub czarno-białe? Racjonalne czy nieracjonalne? Co mówią dane poznawcze schematy? Kto ma jaki poziom samoskuteczności, rezyliencji lub supresji – ze spójnym pośród różnych odnóg terapii założeniem, że myśli są bezpośrednią przyczyną zachowania, a zmiana treści myślenia pociągnie zmianę w działaniu.

ACT teoretycznie

ACT, będący jednym z czołowych reprezentantów trzeciej fali terapii behawioralnej, odznacza się jednoznacznymi podstawami filozoficznymi, progresywnym programem badawczym oraz dużą, wspierającą się wzajemnie społecznością (oczywiście w tym czasie, gdy się akurat o nic nie kłócą).

Same pisma Skinnera zawierały nawet w ramach jednej książki różne, zakładane implicite podejścia, których interpretacje były przedmiotami sporów między behawiorystami. Przykładowo, sama definicja zachowania odnosiła do różnych desygnatów. Raz do widzianego na zewnątrz zachowania jako ruchu, innym razem natomiast jako relacja całego organizmu do otoczenia, gdzie rolę grał już kontekst – to co poprzedza zachowanie (antecedent), oraz to, co następuje po nim (consequence). Stąd pośród wielu nurtów behawioralnych mamy dwa nurty odwołujące się do dwóch odrębnych filozofii tego samego Burrhusa Frederica Skinnera, a także historię sporów na ten temat.

Pierwszym z nurtów jest stosowana analiza zachowania (applied behavior analysis) skoncentrowana wokół zastosowań Verbal Behavior przy problemach rozwojowych i behawioralnych najmłodszych. Fanów tego podejścia zrzesza w Polsce Polskie Towarzystwo Psychologii Behawioralnej.

Drugim jest funkcjonalny kontekstualizm (functional contextualism, FC, przeczytaj więcej), sformułowany przez Stevena Hayesa i współpracowników właśnie po to, aby ukierunkować podejście do teorii i praktyki (czyli do ACT!) na tematy dotychczas w behawioryzmie zaniedbane lub podejmowane w powierzchowny, niespójny sposób. Na świecie kontekstualne nauki o zachowaniu reprezentuje Association for Contextual Behavioral Science, a w Polsce oficjalny oddział tego stowarzyszenia.

Po początkowych obiecujących badaniach porównujących ACT z terapią poznawczą, wykonanych w połowie lat 80., laboratorium z Reno zajęło się także tworzeniem teorii ram relacyjnych (relational frame theory, RFT). RFT łata dziury teoretyczne po Skinnerze, pozwalając rozumieć ludzki język i myślenie w taki sposób, by można było go badać eksperymentalnie. Pozwoliło na postępowe badania w sferze klinicznej, pomagając wprowadzić do dziedziny precyzyjnej nauki m.in. badania nad wartościami i sensem życia, nad wzmacnianiem efektywności medytacji czy metafor – tematów podejmowanych nieraz od milleniów przez różnorodne tradycje intelektualne.

ACT praktycznie

W gabinecie terapeuta lub trener trzeciej fali nie będzie kładł największego nacisku na to, jakie myśli, emocje i wrażenia ma dana osoba, gdyż każdy z nas jest w stanie martwić się, porównywać, przewidywać, wspominać i czuć pełen zakres emocji. ACT podkreśla, że to naturalne, ludzkie doświadczenia, będące konsekwencją tego, że potafimy oprócz oddychania także cenić czy kochać. Największy nacisk położony jest natomiast na to, jaka jest relacja tej osoby z tym, co ona przeżywa.

Dla przykładu przyjrzyjmy się strachowi przed występami na przykładzie muzyka, który odbył udaną terapię ACT. Przed i po terapii, mając tę samą myśl „nie uda się”, może mieć zupełnie odmienną reakcję na nie.

Jak reagował na myśl „nie uda się” przed podjęciem terapii? Wiernie się jej słuchał, rezygnując z planów koncertowych, ilekroć to ona była u mikrofonu. Czuł wtedy trochę więcej ulgi od razu, ale na dłuższą metę coraz częściej uczył się wycofywać w obecności takiej myśli – pojedyncze zachowania przekształciły się w nawyk. Tracił wtedy kontakt z pomysłami na satysfakcjonujące życie, zamiast tego spędzając coraz więcej czasu w swojej głowie – nawet gdy to w niczym nie pomagało.

W trakcie terapii ACT muzyk najpierw w ogóle nauczył się zauważać tę myśl jako myśl, skoro tylko się pojawi, zamiast pozwalać jej niepostrzeżenie wpływać na to, co robi. W jej obecności zauważył także, że ona mówi do kogoś – że to on jest osobą, która ją posiada, co pozwala na więcej perspektywy i dystansu. Przypomniał sobie o tym, że twórczość i odwaga w życiu są dla niego ważne i w imię tego jest gotów robić miejsce miejsce na niejednoznaczne odczucia, zwłaszcza gdy stają się silniejsze, dokładnie tam, gdzie boli – gdy jest tuż przed koncertem i ma wyjść ze skrzypcami przed publiczność. Nauczył się brać więcej trudu na siebie teraz i przestać regulować emocje natychmiast, by na dłuższą metę mieć kontrolę nad swoim życiem i żyć w zgodzie ze swoimi wartościami i celami.

Ta droga od utknięcia do swobody nawet w obliczu tych samych przeszkód jest modelowym przykładem tego, do czego zaprasza ACT.

Trzecią falę w wydaniu ACT można zatem ująć jako behawioryzm z ludzką twarzą – z jednej strony pozostający wiernym swoim głęboko osadzonym w nauce korzeniom, a z drugiej podejmujący wielkie (i subiektywne) pytania na temat tego, czym jest sens życia, jaką postawę przyjąć wobec świata i własnej natury.

Dowiedz się więcej, oglądając poniższe nagrania.