Obsesja (2026). Analiza psychoterapeutyczna

Bartosz Kleszcz i Julia Bilarzewska

“Kiedy dwoje ludzi rezygnuje z siebie samych, aby podejść do siebie, to nie ma już gruntu pod ich stopami, a ich bycie razem jest nieustającym spadaniem.” – Rainer Maria Rilke, Listy o sztuce

Obsesja (2026) to wieloaspektowy horror. W najprostszym odbiorze jest historią opętania i fatalnych konsekwencji spełnienia ekstremalnego marzenia. Główny bohater – Brandon “Bear” – przełamuje magiczną gałązkę, która spełnia jego życzenie. Jego koleżanka Nikki zakochuje się w nim “bardziej niż w czymkolwiek na świecie”. Oboje nie umieją sobie z tym poradzić, bezsilni wobec żywiołu, który między nimi krąży. 

Tak samo jak w dobrym science fiction setting jest tylko pretekstem do namysłu nad człowiekiem i teraźniejszością, tak samo w Obsesji warto to, co widać na powierzchni, a głównych bohaterów potraktować wiele bardziej uniwersalnie i analitycznie. Niesamowity sukces tego filmu bez wątpienia bowiem zawdzięczamy satysfakcji, jaką daje prezentacja przekonującego i aktualnego obrazu relacji, dokonując rozrachunku z męskością, kobiecością, samotnością i traumą. 

W tym artykule podejmujemy obraz głównych bohaterów filmu, tak jakby magia nie była głównym motorem. Problemy, które widzimy na ekranie, są realne, częste i powtarzalne. Film nikogo nie ocenia, zostawiając nam połączenie kropek i relację z Bearem i Nikki. Co łączy nasze hetero związki, co najlepiej oddaje magiczne opętanie, krótką euforię i tragiczny koniec? Zapraszamy do lektury po obejrzeniu filmu – uwaga, spoilery!

Tragedia Nikki

Why don’t you
Tell me, baby, why don’t you love me?
When I make me so damn easy to love?
Beyonce 

W filmie bardziej od jumpscare’ów i krwawych scen przerażający jest realizm oraz zwyczajność zachowań opętanej bohaterki. Być może horror jawi się jako przerażający dla wielu osób, ponieważ dotyka ich osobistych sytuacji. Po premierze filmu na TikToku pojawił się trend, w którym dziewczyny utożsamiają się z zachowaniem głównej bohaterki pytając “Wait, is this f*cking play about us?” („Czekaj, czy ta *** sztuka jest o nas?”) . Co zwykłego kryje się w scenach zazdrości, wściekłości, czy próbach kontrolowania sytuacji? 

Wybuchy złości Nikki, jej desperacja i emocjonalna dezorganizacja do złudzenia przypominają dysregulację, która może pojawiać się w obliczu lęku przed opuszczeniem. Częste unieważnienie, czy przedmiotowe traktowanie mogą być jak jątrząca się rana, która w końcu zaczyna być nie do zniesienia, powodując chęć ataku/obrony. W takiej sytuacji złość może stać się  jedynym sposobem na obronę siebie i odzyskanie wpływu nad swoim życiem. 

Nikki w filmie powtarza pytanie „Why Don’t You Love Me?”, co jest również tytułem jednej z piosenek Beyoncé. „Dlaczego mnie nie kochasz, skoro tak bardzo próbuję być kochana?”. To piosenka, która opowiada o  kobiecie, która została nauczona spełniać swoje potrzeby przez mężczyznę: przez bycie wybraną, pożądaną, docenioną, uznaną za wystarczającą. W takim porządku kobieta nie może po prostu chcieć dla siebie, czy cieszyć się z własnego istnienia. Jej pragnienie musi przejść przez kogoś innego. To ktoś inny ma potwierdzić jej wartość, ukoić lęk, nadać sens staraniom.

Spełnienie własnych potrzeb nie odbywa się więc bezpośrednio. Odbywa się przez spełnianie potrzeb drugiej osoby. Mam być interesująca po to, żeby ktoś wreszcie mnie pokochał. Mogę odgrywać Nikki z wyobrażeń o tym, jaka ma być Nikki. Mogę (i muszę) być Sarah. Spełnianie potrzeb drugiej osoby daje poczucie ciągłości, którego nie daje miłość – bo jej nie ma. Podobny mechanizm można zobaczyć także w s***ualności. Wiele kobiet uczy się podniecać tym, że są obiektem pożądania. Ale kiedy s**s nie wiąże się z bezpośrednią gratyfikacją ich ciała i brakuje realnej przyjemności, z czasem zaczynają tracić ochotę na seks ze swoimi partnerami. Często dlatego, że nigdy nie dostały wystarczająco dużo przestrzeni, żeby sprawdzić, skąd właściwie płynie ich przyjemność. (Osobom zainteresowanym tym tematem polecam artykuł van Anders i współautorek: The Heteronormativity Theory of Low Sexual Desire in Women Partnered with Men.)

Nikki, pod wpływem koszmarnego zaklęcia, funkcjonuje właśnie w takim napięciu. Jej potrzeby nie mają bezpiecznego miejsca, w którym mogłyby po prostu istnieć, a brak być konstruktywnie nazywany i eksplorowany. Muszą przechodzić przez Beara: przez jego uwagę, dostępność, pożądanie, akceptację. Kiedy brakuje męskiego spojrzenia, ona oprócz relacji traci też swoje właściwości, zastygając za drzwiami i czekając na powrót podmiotu sytuacji, w którym ulokowana jest nadzieja na self w relacji. 

Nikki zaczyna bardziej dorośle „zarządzać” sytuacją dopiero wtedy, kiedy jest kompletnie pod ścianą. Nie mogąc się dobić do drzwi łazienki, w której Bear zaraz połknie tabletki, zmienia ton głosu, proponuje pomieszkanie osobno na jakiś czas. To jest jeden z najbardziej tragicznych elementów tej postaci. Spokój w głosie jest strategią, a nie wyrazem realnych potrzeb Nikki. Nic innego nie działa, więc musi być dorosła. Nie ma wyważonego miejsca, z którego mogłaby powiedzieć: „to mi nie służy”, „tego potrzebuję”, „tak nie chcę”. Potrzebuje wsparcia radykalnie i ciągle i udaje, że może być nim dla dwojga.

Dlatego jej złość, rozpacz i zachowania, które z zewnątrz wyglądają groteskowo, od środka są próbą odzyskania kontaktu z czymś absolutnie podstawowym: z poczuciem własnego Ja. W filmie porozsiewane są kryzysy self, które oddają nowy stan Nikki. Gubi się w tym, komu właściwie umarł kot. Znika jako osoba w ciele pod nieobecność Beara. Jej tragizm polega na tym, że nigdy nie zwraca się ku sobie jako oparciu. Nikki znajdująca się pod tym wszystkim chce tylko umrzeć. Nikki magiczna chce tylko stabilizującej miłości z zewnątrz. Żadna z nich nigdy nie zmieni swojej strategii.

 

Tragedia Beara

“Nie istnieje coś takiego, jak obiad za darmo.” – Milton Friedman

Beara łatwo ustawić w roli „złego faceta” i takim jest w istocie pod wieloma względami: stara się o bliskość tylko, kiedy ma 100% pewność, że nie zostanie odrzucony, kłamie, unieważnia oraz szykuje się do zdrady. Film zyskuje jednak, kiedy nie zatrzymujemy się tylko na tej diagnozie. Jego problem nie polega tylko na tym, że pragnie miłości, czy stosuje przemoc. Niezaspokajalną trudnością jest sposób, w jaki ją sobie wyobraża: jako coś, co ma przyjść z zewnątrz, wypełnić brak, potwierdzić jego wartość i nie konfrontować w żaden sposób. 

Reżyser filmu w wywiadach podkreśla, że magiczna gałązka nie jest przeklęta i możliwa jest magia bez konsekwencji. Przekleństwo związane jest natomiast z samym życzeniem wypowiedzianym przez Beara. Bear chce bliskości, ale bez ryzyka, które zawsze się z nią wiąże. Chce, żeby ktoś się w nim zakochał totalnie, bez reszty, poza własną wolą, a jednocześnie nie chce mierzyć się z konsekwencjami takiego pragnienia. Nikki ma być oddana, dostępna, zachwycona i mieścić się w miejskim standardzie związkowości. Ma spełniać fantazję, ale nie przeszkadzać jej skutkami oraz niewypowiedzianymi potrzebami. Ma być pochłonięta nim, ale nie przytłaczająca. To miejsce niemożliwe do utrzymania dla obojga z nich. 

Slavoj Żiżek opisuje zakochiwanie się jako “falling in love” z naciskiem na falling, rozdzierający i przerażający proces wywracający wszystko do góry nogami. Miłość w swej naturze przewraca, brutalnie otwiera i konfrontuje. Taki rodzaj miłości wymaga mocnego zaangażowania i pewności siebie, a tej cechy Bear nie ma od samego początku. Pragnie być uśpiony i obdarzony przez darmowe uczucie. 

Funkcją zachowania Beara jest minimalizowanie przytłaczającej rzeczywistości. Ma znaleźć odpowiedni tekst będący kluczem do Nikki. Nie wytrzymuje zawodu sobą w aucie i sięga po magiczną gałązkę. Wycofuje się z konfrontacji kłamstw Nikki i sam kłamie bliskim. Krzyczy na Nikki, aby była wreszcie normalna i stała się tą Nikki+, którą sobie wymarzył. Spotyka się z Sarah i sytuacja zastaje ich o krok od zdrady. Próbuje wymyślić nowy czar, mniej problematyczny dla niego. Wreszcie ucieka ze świata przez tabletki uspokajające zostawione po babci. Bear ma w tej relacji władzę, ale nie potrafi jej użyć do budowania kontaktu. Prawdopodobnie nie tylko nie chce, ale nie umie. Jego marzenia zawodowe zdradzają ten sam element kompletnej niewiedzy, jak zachodzi w życiu sukces. Jedyny moment ulgi na końcu wiąże się z usunięciem jego osobowości przez następne przełamanie magicznej gałązki.

W tym miejscu Obsesja staje się gorzkim komentarzem o męskości oraz pragnieniu relacji, opieki, podziwu i oddania bez uczenia się kontaktu z realną osobą. O oczekiwaniu, że kobieta będzie szczęśliwa z samego faktu uczestniczenia w męskim świecie, bez widzenia jej i traktowania jej jako osoby z własnym życiem. Dogłębnie zraniony człowiek jest na tyle oporny, że nie pozwala, aby totalna miłość totalnie go rozmyła, a z drugiej na tyle bierny, że nie jest w stanie zabrać jej w miejsce spełnienia. 

 

Perspektywa psychoterapii

Jednym ze sposobów rozumienia osoby jest opisywanie jej przez pryzmat cech, Z tej perspektywy łatwo o oceny dobry/zły, właściwy/niewłaściwy. W psychoterapii przeważnie jednak analizujemy całą sytuację, w której znajduje się osoba, aby pomóc zrozumieć i wytłumaczyć czyjeś zachowania. Z tej perspektywy uderzające jest, czego w filmie brak – prawie kompletnie nie ma w nim rodzicielskich i rodzinnych relacji. Nikt nie jest wzorem. Jesteśmy świadkami samotności młodych ludzi, którymi nie interesuje się nikt starszy.

Wiemy, że główny bohater odziedziczył dom po zmarłej babci, nie dowiadujemy się jednak niczego na temat jego rodziców. Zakładając, że jego problemy nie wzięły się znikąd, można spróbować prześledzić ślad zranień po tym, z czym się zmaga i czego pragnie. Marzenie o skrajnej miłości, która przyjdzie z zewnątrz, połączona z frustrującą i kompletną niezdolnością do aktywnego nawigowania relacji, jeśli tylko uznać to za proporcjonalne do jego historii, ujawnia go jako zraniony produkt warunków życiowych. Jego przewiny mają sens i nie mogą być inne. Zastajemy Nikki jest w podobnej sytuacji, bez relacji z ojcem i braku interwencji w jej skrajną sytuację przez nikogo innego. 

“Obsesja” jest filmem bez terapii w takim sensie, że pomoc dla bohaterów nie przychodzi z zewnątrz, a oni sami uporczywie trzymają się jednej strategii. Bear i Nikki poszukują oparcia oraz odmawiają jakiejkolwiek zmiany poza skrajnościami kompletnej bliskości i kompletnego nieistnienia. Jednym z pięknych faktów o człowieku jest to, że można się naprawdę w ciągu życia rozwijać. Film, jako horror, nie daje nam tego. Bear i Nikki wybierają niemal wszystko oprócz leczenia, rozwoju i spotkania z rzeczywistością. 

Ich współzależna relacja zazębia się o najgorsze cechy obu partnerów. Bezwiednie dryfują na fali wyuczonych przez kulturę instynktów. W restauracji na randce, której rolą jest przecież sprawdzać się wzajemnie, okazuje się, że Bear nie ma pojęcia, jak zostaje się krytykiem gastro. Być może jedzenie pojawia się samo, a krytyk komentuje tylko, co zjadł. Nikki przyjmuje tę sytuację z pozycji śmieszkowania i dystansu. Z jednej strony nie jest jej zadaniem podciągać Beara za uszy ani uczyć go proporcjonalności między wysiłkiem a skutkiem. Nie ma obowiązku konfrontować go z rzeczywistością. To byłaby następna rola. Nikki jednak neguje tutaj swoje potrzeby – ktoś tak zaangażowany emocjonalnie potrzebuje kogoś, kto stąpa po ziemi. Jak wiele kobiet, przyzwyczajona jest do grania roli w sytuacji, która może być przecież lekko alarmująca. Z drugiej strony, jej żartobliwość i podkładanie się pod brak wyobraźni Beara nie stają się dla niego wystarczającym bodźcem, by zobaczył ją jako podmiot. Jest sam w swojej głowie, z planem, jak omijać lęk i odłączać się od wyzwań życia. Bear jako osoba potrzebuje sygnału innego niż nic albo ogromna przemoc. Nie dociera do niego realność jej potrzeb, granic i frustracji. Zamiast tego oboje poruszają się między skrajnościami: fantazją a katastrofą. W żadnej z tych pozycji nie umieją być naprawdę w relacji ze sobą samymi, wzajemnie i światem.

Takie miejsce psychicznie wymaga kogoś pełniącego podwójną rolę – kojącego i rozumiejącego, a zarazem dającego wyzwania pozwalające mierzyć się z tym, co ściąga na dół. Psychoterapeuta musi być bodźcem, który dociera z wiadomością. Spokój jest możliwy, tylko inaczej niż próbujesz go osiągnąć. Ale odbiorę ci marzenie, że kiedykolwiek stanie się tożsamością. To jeden z wielu stanów i wcale nie najlepszy cel w życiu. Co więc dalej? 

Wychodzenie poza szukanie jednego źródła, jednego stanu i jednego celu – tytułową obsesję – to budowanie wielości perspektyw. Nikki i Bear są zaabsorbowani swoimi podstawowymi potrzebami w taki sposób, że wnętrze Nikki nie ma dla Beara żadnego znaczenia i konsekwencji, a Bear jest środkiem do spełnienia dla Nikki. Czas nie istnieje, jeśli Beara nie ma. Nikki nie istnieje poza wyobrażeniem o niej. Zdrowie to umiejętność spojrzenia z wielu stron na kogoś i siebie, czas i przestrzeń bez utknięcia w jednej perspektywie. Jest to przeważnie niemożliwe, jeśli liczy się tylko to, jak z kogoś “zatankować”.

Psychoterapia w miejsce poszukiwania fundamentalnego oparcia na zewnątrz uczy stopniowo kierować zmianę do wewnątrz. Szukając sprawczego self u kogoś tworzy warunki, aby to self mogło być stabilnie w kimś. W efekcie funkcja zachowania zmienia się – z “użyć kogoś” i “uciec przed sobą” otwiera się przestrzeń na namysł, refleksję i działania, które są wyborem, a nie reakcją. Ktoś, kto wybiera, może eksperymentować, jak kochać.

Jednym z ciekawych wątków, na które rzadko jest miejsce w życiu, jest pytanie “Jaka jest twoja definicja miłości?” W świecie zranień, gdzie rolą podejmowanych działań najczęściej będzie ucieczka i uległość wobec okoliczności, często brakuje miejsca, aby pozytywnie zdefiniować relację z siłą, która ma tyle siły do rujnowania i tworzenia. W Obsesji widzimy przykłady porażek w tej dziedzinie, ale nie musi tak być. Psychoterapia dostarcza kogoś z zewnątrz, kogo rolą jest pomóc zabliźnić rany, i otworzyć się na siebie tak, jak piękni młodzi ludzie na obrazku poniżej. 

 

Bonus: Playlista Beara i Nikki

Dostrojenie terapeutyczne do osoby neuroatypowej

Odpowiednie dostrojenie terapeutyczne do osoby neuroatypowej stanowi fundament współczesnej i skutecznej pracy psychologicznej. W przeglądzie literatury dotyczącej wczesnych nieadaptacyjnych schematów (EMS) u osób neuroróżnorodnych przedstawiono wstępny zarys modelu STAND Attuned (DeCicco i in., 2023, za: Spicer i in., 2024), stanowiącego próbę integracji terapii schematów z paradygmatem afirmującym neuroróżnorodność.

Jak dostrojenie terapeutyczne do osoby neuroatypowej wpisuje się w model STAND Attuned?

Model STAND Attuned (ang. Schema Therapy Affirming NeuroDiversity — terapia schematów afirmująca neuroróżnorodność) zakłada, że:

Trudności w funkcjonowaniu wynikają głównie z niedopasowania osoba–środowisko

Model ten przesuwa akcent z podejścia skoncentrowanego wyłącznie na redukcji objawów na rzecz rozumienia zdrowia psychicznego w kontekście biopsychospołecznego dopasowania jednostki do środowiska. Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (ACEs) odgrywają istotną rolę w rozwoju EMS, szczególnie w obszarach deprywacji emocjonalnej, izolacji społecznej i nieufności. W populacji osób neuroróżnorodnych może to przekładać się na zwiększone ryzyko zaburzeń lękowych, depresyjnych, PTSD oraz uzależnień. Z tego powodu interwencje skoncentrowane wyłącznie na redukcji objawów są uznawane za niewystarczające.

Afirmacja neuroróżnorodności i wzmacnianie zasobów osoby

Podejście afirmujące neuroróżnorodność zakłada, że terapia powinna nie tylko redukować cierpienie psychiczne, ale także wzmacniać pozytywną tożsamość, rozwój zasobów oraz doświadczenia sprzyjające dobrostanowi psychicznemu. Autorzy podkreślają znaczenie pozytywnych doświadczeń jako czynnika modyfikującego rozwój EMS oraz jako elementu ochronnego po doświadczeniach ACEs. W tym ujęciu terapia schematów może pełnić funkcję nie tylko interwencyjną, ale także profilaktyczną.

Kluczowa rola dostrojenia terapeutycznego (attunement)

Centralnym elementem modelu jest relacja terapeutyczna oraz ograniczone powtórne rodzicielstwo, rozumiane jako tworzenie bezpiecznej, regulującej i afirmującej przestrzeni relacyjnej w ramach profesjonalnych granic terapii. Model STAND Attuned podkreśla konieczność adaptacji języka terapeutycznego, uwzględniania indywidualnych zasobów klienta oraz aktywnego przeciwdziałania stereotypom i internalizowanemu ableizmowi.

Terapia schematów stanowi w tym kontekście model szczególnie użyteczny, ponieważ łączy rozumienie doświadczeń rozwojowych z pracą nad aktualnym funkcjonowaniem emocjonalnym i relacyjnym. Model STAND Attuned, choć wciąż znajduje się we wczesnej fazie rozwoju badawczego, stanowi ważny krok w kierunku integracji terapii schematów z podejściem neuroafirmującym i współczesnym rozumieniem czynników kontekstualnych wpływających na zdrowie psychiczne osób neuroróżnorodnych.

Autorzy podsumowują tę perspektywę następująco:

„Developmental trajectories of Autistic and/or ADHD individuals, including psychological well-being, largely reflect biopsychosocial processes related to person–environment fit across the lifespan.” (Smith i in., 2024, s. 6)

„Mental illness and psychological distress are not inevitable consequences of neurodevelopmental differences, but rather reflect biopsychosocial processes related to environmental stressors and life experiences.” (Smith i in., 2024, s. 6)

Słowniczek pojęć

Osoba neuroatypowa / neurotypowa
Osoba, której funkcjonowanie neuropoznawcze odbiega od statystycznie typowego wzorca (np. w spektrum autyzmu lub z ADHD) — w odróżnieniu od osoby neurotypowej.
Neuroróżnorodność
Koncepcja ujmująca zróżnicowanie neuropoznawcze ludzi jako naturalną odmianę, a nie wyłącznie deficyt do skorygowania.
STAND Attuned (Schema Therapy Affirming NeuroDiversity)
Model integrujący terapię schematów z podejściem afirmującym neuroróżnorodność, wspierający terapeutów w dostrajaniu się do osób autystycznych i z ADHD w pracy nad współwystępującym cierpieniem, bez ingerencji w rdzenne cechy autyzmu czy ADHD.
Terapia schematów
Nurt psychoterapii integrujący elementy terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), teorii przywiązania i metod doświadczeniowych, pracujący z utrwalonymi wzorcami przeżywania i reagowania (schematami).
Wczesne nieadaptacyjne schematy (EMS, early maladaptive schemas)
Utrwalone, dysfunkcyjne wzorce myślenia, emocji i reagowania, kształtujące się we wczesnym rozwoju i aktywne w dorosłości.
Dostrojenie terapeutyczne (attunement)
Wrażliwe rozpoznawanie stanów emocjonalnych i potrzeb klienta oraz responsywne reagowanie na nie w relacji terapeutycznej.
Ograniczone powtórne rodzicielstwo (limited reparenting)
Technika terapii schematów, w której terapeuta — w profesjonalnych granicach — pomaga zaspokoić część niezaspokojonych w dzieciństwie potrzeb emocjonalnych klienta.
Niekorzystne doświadczenia z dzieciństwa (ACEs, adverse childhood experiences)
Potencjalnie obciążające doświadczenia z okresu dzieciństwa, wiązane w badaniach z wyższym ryzykiem trudności zdrowotnych i psychicznych w późniejszym życiu.
Ableizm (internalizowany)
Uprzedzenia i dyskryminacja wobec osób z niepełnosprawnościami lub neuroatypowych; w wersji internalizowanej — przyjęcie tych przekonań wobec samego siebie.
Dopasowanie osoba–środowisko (person–environment fit)
Stopień zgodności między potrzebami i cechami jednostki a wymaganiami oraz warunkami otoczenia; jego brak bywa źródłem cierpienia niezależnie od samych cech neurorozwojowych.

Bibliografia

Spicer, L., DeCicco, E., Clarke, A., Ambrosius, R., i Yalcin, O. (2024). Understanding early maladaptive schemas in autistic and ADHD individuals: exploring the impact, changing the narrative, and schema therapy considerations. Frontiers in Psychology, 15, 1436053.

Terpaia schematów w ADHD

ADHD u dorosłych i terapia schematów: Osiągnij najwyższą wydajność

Autor Scott S. Schapiro | Źródło
Polska wersja Uczę się ACT

terapia schematów i ADHD

Kluczowe punkty

  • ADHD u dorosłych często prowadzi do schematów powodujących unikanie, prokrastynację i problemy w relacjach.
  • Terapia schematów pomaga dorosłym z ADHD zidentyfikować, zakwestionować i zmienić negatywne wzorce.
  • Łączenie leków z terapią schematów pomaga osobom z ADHD osiągnąć osobisty sukces.

Terapia schematów i zaburzenie nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD)

Jeśli jesteś dorosłym z ADHD, wiesz, że to doświadczenie to nie tylko rozproszenie uwagi czy impulsywność. Często wiąże się z niskim poczuciem własnej wartości, niekonczącą się prokrastynacją, emocjonalnymi wzlotami i upadkami oraz problemami w relacjach. Brzmi znajomo? Jeśli tak, terapia schematów może być kluczem do poprawy sytuacji.

Dlaczego diagnoza ADHD i leki mogą nie wystarczyć

Uzyskanie diagnozy ADHD i rozpoczęcie leczenia farmakologicznego to często pierwszy krok w zarządzaniu objawami. Leki mogą poprawić koncentrację, zmniejszyć impulsywność i pomóc w regulacji nastroju. Jednak nie rozwiązują one głębszych wzorów emocjonalnych, które ukształtowały się w czasie. Wiele dorosłych z ADHD zmaga się z negatywnymi przekonaniami o sobie, emocjonalnym bólem oraz trudnościami w relacjach osobistych i zawodowych. Terapia schematów dotyka źródła tych problemów, torując drogę do rzeczywistego, trwałego postępu.

Terapia schematów: O co w tym chodzi?

Terapia schematów zagłębia się w wzorce, które kształtują twoje myśli, emocje i zachowania. Dr Jeffrey Young stworzył połączenie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), uważności i psychoanalizy, koncentrując się na „schematach”. Schematy to mentalne plany, które kształtują sposób, w jaki postrzegasz świat, siebie i innych. Tworzą się w dzieciństwie i wpływają na twoje zachowanie w dorosłości. Na przykład, jeśli twoi rodzice lub nauczyciele krytykowali twoje zachowanie, mogłeś rozwinąć schemat, który mówi: „Nie jestem wystarczająco dobry.” Te wzorce działają automatycznie, często wpływając na twoje reakcje na sytuacje.

Dla dorosłych z ADHD konkretne schematy mogą sprawiać, że codzienne życie staje się jeszcze większym wyzwaniem, prowadząc do poczucia niedoskonałości, frustracji i lęku.

Dlaczego ADHD i terapia schematów to idealne połączenie

Dorośli z ADHD często noszą ze sobą negatywne przekonania, które ukształtowały się w młodym wieku. Dwa powszechne schematy to „Wadliwość/Wstyd” i „Porażka”.

  • Wadliwość/Wstyd: To przekonanie, że jesteś wewnętrznie wadliwy. Wychowanie w krytycznym środowisku może prowadzić do utrzymującego się poczucia wstydu. Możesz myśleć: „Coś jest ze mną nie tak,” co powoduje, że się wycofujesz lub unikasz nowych wyzwań.
  • Porażka: Kiedykolwiek czułeś, że jesteś skazany na porażkę? Ten schemat wzmacnia przekonanie, że jesteś z natury niezdolny. Problemy w szkole lub w pracy mogą podsiacać ten sposób myślenia, prowadząc do prokrastynacji i lęku przed rozpoczęciem nowych rzeczy.

Te schematy są jak przyciemnione okulary, które kolorują sposób, w jaki postrzegasz siebie i świat. Terapia schematów pomaga zdjąć te okulary i spojrzeć na sprawy w nowym świetle.

Jak terapia schematów pomaga dorosłym z ADHD

  1. Identyfikacja problemu: Pierwszym krokiem jest zidentyfikowanie negatywnych schematów wpływających na ciebie. Terapeuta pomaga rozpoznać wzorce, takie jak „Wadliwość/Wstyd” i „Porażka”, aby zobaczyć, jak kształtują twoje zachowanie.
  2. Badanie korzeni: Wiele z tych przekonań wywodzi się z wczesnych doświadczeń życiowych. Bycie określanym jako „leniwy” lub „niedbaly” w dzieciństwie może boleć przez lata. Terapia schematów prowadzi cię do przemyślenia tych wspomnień, aby zrozumieć, jak ukształtowały twoje postrzeganie siebie.
  3. Złamanie cyklu: Znajomość swoich schematów daje ci moc ich zmiany. Terapeuci wykorzystują techniki, takie jak odgrywanie ról i wizualizacja, aby pomóc w przekształceniu myśli.
  4. Zmiana zachowań: Na koniec terapia schematów koncentruje się na pozytywnych zmianach w zachowaniu. Nauczysz się nowych sposobów radzenia sobie ze stresem, lepszej komunikacji i podejmowania zadań bez zwykłego lęku.

Dlaczego terapia schematów uzupełnia leczenie farmakologiczne ADHD

Choć leki często pomagają w kwestii objawów ADHD, nie zajmują się emocjonalnymi i relacyjnymi trudnościami, które się z tym wiążą. Terapia schematów wypełnia tę lukę. Zajmując się głęboko zakorzenionymi przekonaniami i postrzeganiem siebie, możesz lepiej sobie radzić i rozwijać się. Dorośli z ADHD często odkrywają, że terapia schematów umożliwia im osiągnięcie większych postępów w dążeniu do swoich celów, zarówno w karierze, jak i w życiu osobistym.

Od zmagań do siły: Rzeczywisty wpływ

Dorośli z ADHD, którzy wypróbowali terapię schematów, często zauważają znaczące zmiany w poczuciu własnej wartości i pewności siebie. Krytyka siebie ustępuje miejsca akceptacji. Na przykład, osoba, która wierzy, że jest „niezdolna” z powodu schematu „Porażka”, może zacząć postrzegać siebie jako zaradna i w pełni zdolna do podejmowania wyzwań.

Terapia schematów a CBT

W przeciwieństwie do tradycyjnej terapii poznawczo-behawioralnej, która głównie koncentruje się na zmianie myśli i zachowań, terapia schematów zagłębia się w emocjonalne korzenie tych wzorów. To nie tylko zarządzanie objawami ADHD – to proces leczenia starych ran i budowania zrównoważonego postrzegania siebie.

Jak zacząć

Jeśli żyjesz z ADHD i zmagasz się z wstydem, wątpliwościami czy niskim poczuciem własnej wartości, terapia schematów może zaoferować wsparcie, którego potrzebujesz. Pracując z wykwalifikowanym terapeutką, możesz zacząć identyfikować te negatywne schematy i zacząć przekształcać wewnętrzny dialog.

Zrób pierwszy krok

Terapia schematów daje dorosłym z ADHD szansę na uwolnienie się od starych wzorów. Skupienie się na podstawowych schematach, takich jak „Wadliwość/Wstyd” i „Porażka”, pomaga stworzyć bardziej zrównoważoną, pewną siebie perspektywę. Pracując z terapeutką schematów oraz osobą doświadczoną w pracy z dorosłymi z ADHD, możesz zacząć budować życie, którego naprawdę pragniesz – i na które zasługujesz.

Związane szkolenia i materiały

Zobacz nagrania szkoleń z kategorii Terapia schematów

Jak długo trwają ataki paniki

 

Jak długo trwają ataki paniki?

Autor Jennifer Gerlach | źródło
Polska wersja Uczę się ACT

 

Jak długo trwają ataki paniki?

Mówi się, że ataki paniki trwają 15–20 minut. Jedno z badań analizuje to doświadczenie.

KLUCZOWE PUNKTY

  • Ucisk w klatce piersiowej, kołatanie serca, zadyszka i zawroty głowy to typowe objawy paniki.
  • Podczas gdy większość ataków paniki trwa krócej niż dwadzieścia minut, możliwe jest, że będą one trwać znacznie dłużej.
  • Ponadto wiele wyzwań, takich jak burze myśli (załamania), niepokój i obsesje, może naśladować panikę.

Kilka lat temu na zajęciach licencjackich moje pióro pilnie przeciągało po zeszycie. „Atak paniki trwa zwykle około piętnastu minut, ciało nie jest w stanie utrzymać takiej aktywacji przez długi czas”. Wciąż jednak nie pasowało to do moich osobistych doświadczeń z tą bestią. Zastanawiałam się, jak długo naprawdę może trwać atak paniki?

Jak długo może trwać atak paniki?

Większość ataków paniki rzeczywiście trwa krócej niż piętnaście minut. Podczas ataku paniki wpadamy w hiperaktywację z objawami fizycznymi, poznawczymi i emocjonalnymi. Jednak tym, co odróżnia panikę od innych zaburzeń lękowych, są wyraźne objawy cielesne. Badanie, w którym 114 osób z zaburzeniem panicznym nosiło urządzenia mierzące aktywność / sen, a także odpowiadało na pytania w aplikacji, wykazało, że ucisk w klatce piersiowej, kołatanie serca, duszność i zawroty głowy były jednymi z najczęstszych objawów paniki, które najczęściej oznaczały ataki paniki (Tsai i in., 2024). Objawy mogą przypominać atak serca i zazwyczaj szybko ustępują. Mimo to wiele osób zgłasza utrzymujące się objawy paniki, które trwają znacznie dłużej.

Atak paniki może trwać kilka godzin lub dłużej. Jest to jednak stosunkowo rzadkie. Ponadto większość osób z zespółem lęku napadowego cierpi również na inne problemy, takie jak stany lękowe lub depresja. Badanie (Tsai et al., 2024) wykazało (co nie jest zaskakujące), że objawy lękowe i depresyjne zapowiadały panikę. Dla wielu osób atakom paniki towarzyszy ciągły niepokój, co utrudnia zauważenie, kiedy panika naprawdę się kończy lub zaczyna. Ponadto możliwe jest występowanie ataków paniki jeden po drugim, co może sprawiać wrażenie jednego długiego ataku paniki.

Czy to może być coś innego?

Burze myśli (załamania)

Kilka doświadczeń naśladuje panikę. Na przykład osoby autystyczne często doświadczają burz myśli (meltdowns), które mogą być intensywne. Burze myśli reprezentują całkowite przytłoczenie i są często wywoływane przez nadmierne wymagania lub informacje sensoryczne. Cechy te są podobne do ataku paniki, ale mogą trwać znacznie dłużej.

Lęk uogólniony

Podczas gdy atak paniki jest jednym z rodzajów zaburzeń lękowych, lęk uogólniony również może być wyjątkowo niepokojacy. W przeciwieństwie do ataków paniki, w lęku uogólnionym zazwyczaj występuje znaczne uczucie niepokoju lub zamartwiania, ale nie poziom fizycznych objawów ataku paniki.

Zaburzenie obsesyjno-kompulsywne

W zaburzeniu obsesyjno-kompulsywnym, gdy obsesja jest wyzwalana, reakcja może być silna. Niepokój związany z lękiem wysuwa się na pierwszy plan, utrudniając myślenie o wielu innych rzeczach. Często występują pewne objawy fizyczne. Mimo to, główny nacisk kładziony jest na jedno zamartwianie, które podąża za tematem, takim jak strach przed zarazkami, robienie czegoś niemoralnego lub posiadanie problemu zdrowotnego. Zamartwianie to pojawia się wielokrotnie w różnych formach. Na przykład, ktoś może obawiać się udaru mózgu, następnie zawału serca, a później raka.

Jak radzić sobie z lękiem trwającym dłużej niż kilka minut?

Lęk lub panika, które trwają dowolna ilość czasu, mogą być niezwykle trudne. Jednak atak paniki trwający dłużej niż kilka minut jest szczególnie dotkliwy. Oto trzy strategie, które pomogą Ci przez niego przejść.

  1. Uziemienie

Zrób wszystko, co w twojej mocy, aby skupić się na chwili obecnej. Może to być skupienie się na jednej rzeczy w danej chwili, takiej jak obraz na ścianie lub dotyk naszyjnika. Te doznania mogą być kotwicą do teraźniejszości.

  1. Pamiętaj, że wszystko, z czym musisz sobie poradzić, jest właśnie teraz

Panika sprawia, że wszystko wydaje się nieuchronne. W rzeczywistości jednak wszystko, co mamy, to ta jedna obecna chwila. Pamiętanie, że to wszystko, z czym musisz sobie poradzić w tej chwili, może być pomocne.

  1. Spróbuj aktywować odruch nurkowania u ssaków

Kiedy ssaki zanurzą się w chłodnej wodzie, zwalniamy. W terapii dialektyczno-behawioralnej uczy się umiejętności zwanej TIPP (Linehan, 2015), aby pomóc ludziom tolerować niepokój. T oznacza temperaturę. Ta część umiejętności zachęca nas do skorzystania z tej reakcji ssaków na nurkowanie, aby pomóc nam się zrelaksować. Nurkowanie w basenie nie jest konieczne. Prysznic, spacer w chłodnym powietrzu lub lód mogą załatwić sprawę. Podczas gdy niektórzy mogą uznać maseczkę za aktywującą, dla mnie chłodna maseczka na twarz na bazie aloesu pomaga mi się zrelaksować.

Na zakończenie

Większość ataków paniki trwa krócej niż dwadzieścia minut. Atak paniki może jednak trwać dłużej. Ponadto inne stany, takie jak burze myśli (załamania), lęk uogólniony i OCD mogą czasami wyglądać jak ataki paniki.

Jeśli panika lub lęk zbierają na tobie źniwo, wiedz, że nie jesteś sam. Istnieje pomoc. Psychoterapia, taka jak terapia poznawczo-behawioralna i terapia akceptacji i zaangażowania, może zapewnić nowe strategie radzenia sobie z paniką i powrotu do tego, co dla ciebie najważniejsze.

Czym jest wypalenie autystyczne?

W poniższym artykule szczegółowo wyjaśniamy, czym dokładnie jest wypalenie autystyczne, z czego wynika ten stan oraz w jaki sposób można skutecznie wspierać osoby neuroróżnorodne w powrocie do równowagi psychofizycznej.

Czym przejawia się wypalenie autystyczne?

Czym jest wypalenie autystyczne?

Autor Jennifer Gerlach | Źródło
Polska wersja Uczę się ACT

Kiedy klienci z autyzmem wykazują objawy depresji, może to być coś innego.

Kluczowe punkty:

  • Wypalenie autystyczne jest terminem określającym skutki przytłoczenia w dłuższym okresie dla osób neuroróżnorodnych.
  • Utrata szczególnych zainteresowań, problemy z funkcjonowaniem wykonawczym i obniżony nastrój są oznakami wypalenia.
  • W krótkiej perspektywie, fizyczna troska o siebie, odpoczynek i ponowne skupienie mogą pomóc w wypaleniu autystycznym.
  • W dłuższej perspektywie konieczne może być wprowadzenie bardziej trwałych rozwiązań.

Jako terapeutka specjalizująca się w zagadnieniach związanych z neuroróżnorodnością i zdrowiem psychicznym, spotkałam się z kilkoma osobami z autyzmem, które w pewnych momentach były jakby pozbawione życia. Podczas tego doświadczenia mowa jest powolna, nastrój jest obniżony, dezorganizacja kwitnie, a typowe intensywne zainteresowania stają się stępione. Najczęściej widzę to u klientów pod koniec semestru, po szczególnie nieprzyjemnym biurokratycznym tańcu w pracy lub w czasach rodzinnej niezgody. Istnieją pewne elementy depresji, ale wydaje się, że to coś więcej. Kiedy dowiedziałam się o wypaleniu autystycznym, wszystko nabrało sensu.

Na zewnątrz może to wyglądać jak wycofanie, katastroficzne myślenie, wyczerpanie, frustracja i dezorganizacja. Wewnątrz może to być mieszanka depresji, lęku, odrętwienia i/lub niezdolności do nadążania. Funkcjonowanie wykonawcze jest mocno zaburzone. To prawdziwy problem.

Powszechne z nim współwystępujące ADHD, depresja i uogólnione zaburzenia lękowe, mogą dodatkowo komplikować sytuację.

Przeciążenie obwodów

Osoby autystyczne nieustannie dostosowują się do wymagań społeczeństwa zdominowanego przez osoby neurotypowe. W tym procesie osoby neuroróżnorodne są często źle rozumiane, wykluczane i odrzucane przez innych. Może to powodować ogromny stres. Autyzm wiąże się z oddolnym stylem przetwarzania, co czasami sprawia, że ktoś jest zarówno mistrzem wzorców, jak i ma trudności z filtrowaniem tego, co może nie być istotne w danym momencie. Informacje wszelkiego rodzaju, zwłaszcza sensoryczne i społeczne, łatwiej stają się przytłaczające.

Dzięki wsparciu wiele osób może dostosować się do tego stylu przetwarzania, a nawet się w nim rozwijać. Jednak gdy odmawia się dostosowania i zrozumienia, co często zdarza się w środowiskach, w których autyzm nie jest rozumiany, powtarzające się przytłoczenie i nieubłagane oczekiwania społeczne zbierają żniwo. Wypalenie autystyczne to zgaszenie tej ostatniej iskry.

Wypalenie autystyczne u młodzieży można łatwo błędnie zrozumieć jako problem behawioralny. Dzieci i nastolatki mogą zacząć częściej mówić „nie” bez wyjaśnienia lub angażować się w inne zachowania mające na celu ochronę siebie w obliczu przytłoczenia, takie jak brak kontaktu wzrokowego, nadmierne korzystanie z elektroniki, częstsze spuszczanie głowy, udzielanie jednowyrazowych odpowiedzi lub korzystanie z komunikatora, takiego jak telefon, w celu uniknięcia interakcji. Nastolatek prawdopodobnie nie będzie w stanie wyjaśnić, co się dzieje, a dorośli wokół niego mogą udzielać nieprzydatnych wyjaśnień, takich jak postrzeganie młodzieży jako leniwej lub mającej złe nastawienie, osądy, które tylko zwiększają obciążenie nastolatka i prowadzą do pogorszenia wypalenia.

Wypalenie autystyczne nie jest stanem trwałym, ale powrót do zdrowia często wymaga pewnych zmian. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że chociaż wypalenie autystyczne wygląda dość podobnie do depresji, do obu podchodzi się znacznie inaczej. Na przykład w typowej depresji aktywacja behawioralna lub zachęcanie kogoś do aktywności jako sposobu na zwalczenie bezczynności towarzyszącej depresji jest często wykorzystywane w ramach tradycji terapii poznawczo-behawioralnych. Brakuje badań nad wpływem aktywacji behawioralnej na wypalenie autystyczne, jednak na pierwszy rzut oka można zrozumieć, w jaki sposób, gdy czujesz się przytłoczony, dodanie większej aktywności (szczególnie jeśli jest ona dodawana arbitralnie) może pogłębić to wyczerpanie. Ponadto, podczas gdy aktywacja behawioralna często wiąże się z zaangażowaniem w aktywność społeczną, zarządzanie wymaganiami społecznymi jest często głównym czynnikiem przyczyniającym się do wypalenia autystycznego.

Strategie

Co więc możemy zrobić w przypadku wypalenia autystycznego? Początkowe okresy odpoczynku i praktyki regeneracyjne wydają się logicznymi krótkoterminowymi interwencjami. Skuteczne podejście do wypalenia autystycznego w perspektywie krótkoterminowej może obejmować:

  1. Fizyczna troska o siebie: Kiedy pojawia się wypalenie, pierwsze rzeczy, które ulegają pogorszeniu, to zazwyczaj te, które uważamy za „nieistotne”. Ktoś może pominąć prysznic lub wizytę na siłowni. Z czasem coraz więcej rzeczy jest dodawanych do tej listy, aż do momentu, w którym nawet kluczowe rzeczy przestają być ważne. Niestety, może to obejmować zadania związane z higieną osobistą, wystarczającą ilością jedzenia, snu i innymi istotnymi formami dbania o siebie. Niemożliwe jest poczuć się lepiej, gdy nie zaspokajamy nawet naszych podstawowych potrzeb. Są to niekiedy pierwsze cele w procesie wychodzenia z wypalenia.
  2. Spadek wymagań: W tym miejscu należy podkreślić, że to, co ludzie uważają za stresujące, różni się znacznie w zależności od osoby. Jedna osoba może uważać swoją pracę za źródło energii, podczas gdy częste spotkania towarzyskie są dla niej wyczerpujące. Dla innej osoby miejsce pracy może być główną siłą powodującą wypalenie. Zliczenie tych zadań, które są najbardziej obciążające i odpoczynek tam, gdzie to możliwe, jest niezbędne do pracy nad wypaleniem.
  3. Ponowne skupienie się na konkretnym zainteresowaniu: Omówiliśmy, w jaki sposób tradycyjna aktywacja behawioralna może nie być idealna w przypadku wypalenia autystycznego. Niemniej jednak, wiele osób z autyzmem uważa, że skupienie się na jednej rzeczy, szczególnie na konkretnym zainteresowaniu, jest odświeżające. Podczas gdy większość neurotypowych osób ma tendencję do tracenia zainteresowania, gdy zbyt długo koncentruje się na jednej rzeczy, monotropowe skupienie może być kojące dla wielu osób autystycznych. Mogą znaleźć pasję w pojedynczych zainteresowaniach, takich jak pszczelarstwo, Star Trek, elektronika, psy lub wiele innych. Wycofanie się z tych zainteresowań wskazuje na poważne wypalenie. Na przykład, jeśli osoba z autyzmem, która wcześniej spędzała kilka godzin tygodniowo na czytaniu i rozmawianiu o burzach, nie wydaje się już mieć na to przestrzeni, prawdopodobnie jest bardzo przeciążona. Powolne ponowne wprowadzenie danego zainteresowania może pomóc w powrocie do zdrowia.

Jeśli podstawowe stresy nie zostaną rozwiązane, obwody nerwowe mogą zostać ponownie przeciążone.

Długoterminowe radzenie sobie z wypaleniem autystycznym może wymagać oceny czynników przyczyniających się do niego i dostosowania się do społeczności. Celem nie powinno być wyzdrowienie i powrót do normalnego życia. Raczej, jeśli to możliwe, ostatecznym celem wyjścia z autystycznego wypalenia będzie stworzenie zmian w kierunku okoliczności, które nas nie wypalą, jeśli to w ogóle możliwe. Na przykład wiele osób z autyzmem wykorzystuje rutynę, aby pozostać ugruntowanym. Posiadanie zmiennego harmonogramu zmian w pracy może być wymagające. Pomocne może być wprowadzenie bardziej spójnego harmonogramu.

Częstym czynnikiem stresogennym jest „maskowanie”, strategia stosowana przez osoby z autyzmem celem wtopienia się w otoczenie i adaptacji. Jeśli maskowanie jest znaczącym obciążeniem, można zadać pytanie, jak wygląda ta maska i czy może być więcej bezpiecznych miejsc, w których można ją zdjąć. W prawdziwym życiu może to wyglądać jak decyzja o ujawnieniu swojej neuroróżnorodności większej liczbie osób lub przyzwolenie sobie na wykorzystywanie neuroróżnorodnych umiejętności radzenia sobie, takich jak fidgeting lub stimming, które były tłumione.

Badania wykazały, że wielu dorosłych z autyzmem uważa zachowania stymulacyjne, takie jak kręcenie włosów, powtarzanie ulubionej frazy lub obracanie się, za źródło szczęścia, utrzymania energii i samoregulacji (Kapp i in., 2019). Jednak nie wszystkie osoby neurotypowe „rozumieją” stimming. Mogą one błędnie interpretować powtarzające się zachowania jako „dziwne” lub problematyczne. Z tego powodu wiele osób z autyzmem ukrywa te strategie regulacyjne. Jeśli ktoś może poczuć się swobodnie, aby je zdemaskować i angażować się w nie, mogą one służyć jako naturalne czynniki wzmacniające rezyliencję. Zrozumienie ze strony osób o innych neurotypach może mieć duże znaczenie.

Plan radzenia sobie z tymi bardziej uporczywymi napięciami będzie wyglądał inaczej dla każdego. To, co może być idealne w radzeniu sobie z wypaleniem, może, ale nie musi być realne w środowisku danej osoby. Nie każdy czuje się komfortowo ujawniając swoją neuroróżnorodność, a niestety nie wszystkie przestrzenie są afirmujące. Mimo to, pomocne może być uzyskanie wsparcia poprzez dostosowanie pracy, agencje ds. dostępności, psychoterapię i nawiązanie kontaktu z innymi osobami neuroróżnorodnymi.

Źródła:

Kapp, S. K., Steward, R., Crane, L., Elliott, D., Elphick, C., Pellicano, E., & Russell, G. (2019). ‘People should be allowed to do what they like’: Autistic adults’ views and experiences of stimming. Autism, 23(7), 1782-1792.

Raymaker, D. M., Teo, A. R., Steckler, N. A., Lentz, B., Scharer, M., Delos Santos, A., . & Nicolaidis, C. (2020). “Having all of your internal resources exhausted beyond measure and being left with no clean-up crew”: Defining autistic burnout. Autism in adulthood, 2(2), 132-143.

Wypalenie autystyczne - infografika

Uważność zorientowana na traumę

Uważność zorientowana na traumę

Autor David Treleaven | Źródło
Polska wersja Uczę się ACT

Prowadzenie ćwiczeń uważności z klientami dotkniętymi traumą w sposób, który nie jest na nią zorientowany, może zaostrzyć ich objawy. Dowiedz się więcej o bezpiecznej i skutecznej praktyce ze specjalistą od traumy Davidem Treleavenem.

Czy możesz opisać jedno lub dwa najbardziej przydatne ćwiczenia uważności, których używasz z klientami dotkniętymi traumą, w tym przedstawić, w jaki sposób mogą być one wykorzystywane przez klinicystów?

Praktyka pierwsza polegałaby na używaniu wielu kotwic dla uwagi podczas wprowadzania medytacji. Zamiast na przykład skupiać się tylko na oddechu, poprowadź klienta przez praktykę „wypróbowywania” różnych kotwic (np. wrażeń związanych ze stopami lub słuchem). Ten rodzaj praktyki sprawia, że ludzie są ciekawi, w jaki sposób ich uwaga wpływa na nich, a także zwiększa poczucie wyboru i sprawczości – coś, co jest ważne w praktyce uwzględniającej traumę.

Kolejną praktyką jest znajdowanie wspierających zewnętrznych kotwic dla uwagi. Może to być coś w naturze lub obiekt w pobliżu. Oddech, który jest powszechną kotwicą w wielu tradycjach medytacyjnych, nie zawsze jest neutralny dla osób zmagających się z traumą – nasz układ oddechowy łączy się z naszym współczulnym układem nerwowym, który jest powiązany z traumą. Tak więc oferowanie tych wyborów dotyczących uważności nie tylko zapewnia ludziom bezpieczeństwo w praktyce, ale także daje im możliwość eksperymentowania z kotwicami i zwiększania poczucia sprawczości.

Czy praktyka uważności może zmienić jakiekolwiek fizyczne zmiany w mózgu spowodowane traumą?

Świetne (i wymagające) pytanie.

Po pierwsze, istnieją dowody sugerujące, że praktyka uważności może prowadzić do zmian strukturalnych w mózgu (patrz https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7704181/ i https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3004979/ dotyczące zwiększonej gęstości istoty szarej poprzez medytację uważności (https://www.nature.com/articles/nrn3916 do kupienia w celu zapoznania się z obszerniejszym przeglądem).

Jeśli chodzi o praktykę uważności wywołującą fizyczne zmiany związane z traumą, byłby to hipotetyczny związek. Na przykład, gdy trauma jest skorelowana ze zwiększoną aktywacją ciała migdałowatego (https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S1053811905005422), wykazano, że praktyka uważności zmniejsza reaktywność ciała migdałowatego (https://psycnet.apa.org/doiLanding?doi=10.1037%2Fbne0000337). Mogliśmy postawić hipotezę, że praktyka uważności wspierałaby zatem osoby zmagające się z traumą, ale w tym momencie potrzebne są dalsze badania.

Jak można pracować z kimś, kto ma duży opór przed swoim ciałem, pracą z nim i odczuwaniem swoich doznań? Zmienia terapeutów za każdym razem, gdy poruszany jest ten temat.

Opór i awersja wobec doznań fizycznych to częste zmagania z klientami w pracy klinicznej. W dziedzinie traumy ten rodzaj oporu jest często ciężko wypracowany: ludzie zmagający się z traumą często zmagają się z wieloma dysregulującymi traumatycznymi doznaniami, co sprawia, że świadomość wewnętrznego ciała jest bardzo trudna do osiągnięcia (pomimo ich najlepszych intencji).

Strategią wrażliwą na traumę jest tutaj zaciekawienie oporem. Czego boi się klient, jeśli nawiąże kontakt z doznaniami? Albo czym kieruje się odłączając się od doznań? Wykazano również, że praktyka uważności zwiększa świadomość ciała (na przykład https://journals.humankinetics.com/view/journals/jsep/35/6/article-p655.xml), więc może to być pomocna interwencja.

Na jakie oznaki zwracają uwagę praktycy zorientowani na traumę, które sygnalizują, że podczas sesji pojawiają się problemy dla klientów lub studentów?

Wypatruj niewerbalnych oznak rozregulowanego pobudzenia – głównego objawu stresu pourazowego. Obejmuje to oznaki fizjologicznego nadmiernego pobudzenia (np. pocenie się, nadmierna czujność, przesadna reakcja zaskoczenia) i niedostatecznego pobudzenia (np. zamroczenie, dysocjacja, otępienie). Chociaż objawy te niekoniecznie wskazują, że ktoś zmaga się z traumą, są one ważnym sygnałem do sprawdzenia z klientem lub studentem podczas zajęć lub programu.

Dlaczego medytacja uważności jest potencjalnie ryzykowna dla osób z historią traumy?

Świetne pytanie! Krótka odpowiedź brzmi: odruchowa orientacja. Osoby zmagające się z traumą mają tendencję do nieświadomego kierowania swojej uwagi w stronę traumatycznych bodźców – na przykład traumatycznych doznań lub intruzywnych obrazów i myśli. W ten sam sposób automatycznie kierujemy uwagę na zewnątrz na głośny hałas. Zrobimy to wewnętrznie, jeśli chodzi o traumatyczne bodźce – wszystko po to, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.

W niektórych formach medytacji uczestnicy są instruowani, aby kierować swoją uwagę na to, co dominuje w ich polu świadomości. W przypadku osób zmagających się z objawami stresu pourazowego często będą to przypomnienia o traumie, które przyciągają ich uwagę. Problem polega na tym, że nadmierne zwracanie uwagi na traumatyczne bodźce może być dla klienta zbyt trudne do zniesienia. O ile nie są oni wyposażeni w narzędzia i strategie do umiejętnej pracy z traumą, mogą odruchowo skupiać się na traumatycznych bodźcach, tworząc warunki do odczuwania przełówienia i niepokoju.

Czy zalecasz, abyśmy odradzali ludziom próbowanie uważności samodzielnie w domu, nawet jeśli tego chcą?

Nie, absolutnie nie. Zachęcam każdego do wypróbowania uważności, jeśli ma motywację! Modyfikacją podatną na traumę byłoby poinformowanie ludzi, że więcej nie zawsze oznacza lepiej, jeśli chodzi o praktykę – coś w rodzaju zasady Złotowłosej. Jeśli klienci wiedzą, że można się wycofać, jeśli staną się przełówieni praktyką, będą bezpieczni i będą reagować na własne potrzeby. To ludzie, którzy zdwajają ilość praktyki uważności w domu, wydają się wpadać w kłopoty, ale sama świadomość, że można się wycofać, często wystarczy.

Czy podstawowa praktyka uważności, taka jak skupienie się na oddechu, jest odpowiednia dla osób z historią traumy, w przeciwieństwie do głębszych podejść medytacyjnych?

Zamiast na przykład skupiać się na oddechu, poprowadź klienta przez praktykę „wypróbowywania” różnych kotwic (np. wrażeń związanych ze stopami lub słuchem). Ten rodzaj praktyki sprawia, że ludzie są ciekawi, w jaki sposób ich uwaga wpływa na nich, a także zwiększa poczucie wyboru i sprawczości – coś, co jest ważne w praktyce uwrażliwionej na traumę.

Kolejną z praktyk jest znajdowanie wspierających zewnętrznych kotwic uwagi. Może to być coś w naturze lub obiekt w pobliżu. Oddech, który jest powszechną kotwicą w wielu tradycjach medytacyjnych, nie zawsze jest neutralny dla osób zmagających się z traumą – nasz układ oddechowy łączy się z naszym współczulnym układem nerwowym, który jest związany z traumą. Tak więc oferowanie tych wyborów dotyczących uważności nie tylko zapewnia ludziom bezpieczeństwo w praktyce, ale także daje im możliwość eksperymentowania z kotwicami i zwiększania poczucia sprawczości.

Uważność skoncentrowana na traumie dr David TreleavenDr David Treleaven

Dr David Treleaven

Stojąc ramię w ramię z trybem rozgniewanego obrońcy

Dowiedz się, jak rozpoznać tryb rozgniewanego obrońcy i skutecznie z nim pracować w trakcie terapii. Poznaj mechanizmy działania tej części osobowości i sprawdź, w jaki sposób można bezpiecznie dotrzeć do wrażliwego dziecka pacjenta.

Czym jest tryb rozgniewanego obrońcy?

Autor: Dr Jo White | Źródło
Polska wersja: Uczę się ACT

Tryb rozgniewanego obrońcy to „ściana gniewu”, która chroni osobę przed innymi, wydającymi się stanowić zagrożenie – utrzymując ich w bezpiecznej odległości.

Moje doświadczenie obejmuje przede wszystkim pracę z klientami, którzy doświadczyli traumy przywiązania, gdzie we wczesnych latach życia byli wykorzystywani, często tworząc schemat nieufności i nadużyć. Niektóre z tych osób nauczyły się radzić sobie z głębokim strachem i podatnością na zranienie za pomocą tej ściany gniewu. Intencją tego trybu jest ochrona maltretowanego dziecka przed ponownym zranieniem poprzez trzymanie z dala każdego, kto wydaje się niebezpieczny.

Doświadczenie Billa

Bill był wykorzystywany seksualnie przez sąsiada, kuzynów i przez dłuższy czas przez ojczyma. Jako młody nastolatek trafił do domu opieki i szybko nauczył się, że jeśli nie będzie się chronić, będzie narażony na dalsze napaści. Jako dorosły, gdy jego życie było znacznie bezpieczniejsze, jego tryb rozgniewanego obrońcy został bardzo łatwo aktywowany. Bill tracił panowanie nad sobą i krzyczał na każdego, kto go krytykował, lekceważył lub na niego „napadał”. Często wpadał w furię na drodze i kłócił się z sąsiadami, ponieważ byli hałaśliwi „celowo”. Bill bał się tego, co może komuś zrobić podczas jednego z takich napadów szału, więc odizolował się. Ludzie, których Bill znał, trzymali się na dystans, ponieważ bali się wywołać jego gniew. Bill nie był w stanie rozwinąć relacji z nikim na tyle, by podważyć schemat nieufności i nadużyć.

Jak pracować z tym trybem

Podobnie jak w przypadku wszystkich trybów radzenia sobie, w terapii schematów staramy się ominąć tryb rozgniewanego obrońcy i dotrzeć do trybu wrażliwego dziecka, aby uzdrowić schematy. Trzy ważne tematy zaufania, władzy i wyboru oznaczają, że konieczne jest stanięcie ramię w ramię z rozgniewanym obrońcą, aby tryb dał ci pozwolenie na dotarcie do maltretowanego dziecka.

5 najważniejszych wskazówek

  1. Zaprzyjaźnij się z trybem rozgniewanego opiekuna! Poznaj go i naprawdę zrozum znaczenie jego roli w zapewnieniu klientowi bezpieczeństwa.
  2. Z szacunkiem negocjuj z trybem rozgniewanego obrońcy, kiedy może się odsunąć – czego potrzebuje, aby poczuć się na tyle bezpiecznie, by pozwolić ci przejść?
  3. Szukaj haczyka! Porzucenie potężnego trybu obrońcy jest bardzo trudne, gdy najbardziej przerażające rzeczy wydarzyły się w pozycji bezsilności. Twój klient może potrzebować motywacji poprzez empatyczną konfrontację, być może podkreślając, jak samotny czuje się tryb opiekuna, jeśli jest to stosowne.
  4. Kiedy możesz uzyskać dostęp do maltretowanego dziecka, skup się na pracy ze wspomnieniami zawierającymi motywy nieufności, bezsilności i braku kontroli. Zmniejszy to wrażliwość rozgniewanego obrońcy, który nauczy się, że jest teraz dorosły i może znacznie łatwiej się chronić.
  5. Dbaj o swój własny tryb małego dziecka. Słowa rozgniewanego obrońcy rzadko są osobiste, ale bycie okrzyczanym może aktywować twoją własną reakcję walki lub ucieczki, więc dbaj o siebie podczas pracy z tym trybem.

Podsumowanie

Tryb rozgniewanego obrońcy jest reakcją radzenia sobie, która często opiera się na schemacie nieufności i wykorzystywania. Jest to tryb, który decyduje się wejść tam pierwszy, aby chronić wrażliwy tryb dziecka, ale w rezultacie może sprawić, że klient poczuje się samotny i pozbawiony poczucia bezpieczeństwa w swoich relacjach. Ważne jest, aby z wyczuciem rozważyć zaufanie, władzę i kontrolę w relacjach z klientami z trybem rozgniewanego obrońcy. Moje najlepsze porady obejmują radzenie sobie z tym trybem, docenianie ochrony, jaką przynosi on klientowi, rozwijanie zaufania i negocjowanie dostępu do maltretowanego dziecka. A przede wszystkim nie zapomnij zadbać o swoje wewnętrzne dziecko w tym procesie.

Różne oblicza traumy

Słowo „trauma” wywodzi się z języka greckiego i oznacza „ranę”, natomiast „psyche” to po łacinie „dusza”. Z tych starożytnych pojęć czerpie zarówno kliniczny termin „uraz psychiczny”, jak i poetyckie określenie „rana duszy”, które doskonale oddaje cierpienie i udrękę nierozerwalnie związane z doświadczeniem traumy.

Zrozumienie natury traumy

Różne oblicza traumy

Autor: Russ Harris | Źródło
Polska wersja: Uczę się ACT

Ten drugi termin wydaje się znacznie lepiej oddawać głęboką udrękę i cierpienie tak często związane z traumą. Ból spowodowany tymi ranami – fizycznymi, emocjonalnymi, psychologicznymi lub duchowymi – może wpływać na każdy obszar ludzkiego życia, a jego skutki są często druzgocące: zrujnowane poglądy na świat, zachwiane poczucie siebie, utrata zaufania, bezpieczeństwa lub znaczenia. Lista jest długa.

Rany duszy mogą pojawić się w każdym wieku. Dla niektórych traumy zaczynają się w dzieciństwie, z rąk krzywdzących opiekunów. Dla innych dopiero w wieku dorosłym coś rozrywa ich świat na strzępy. A kiedy te wstrząsające wydarzenia mają miejsce, mogą wpływać na wszystko: relacje, pracę, wypoczynek, finanse, zdrowie fizyczne, zdrowie psychiczne – nawet na samą strukturę mózgu.

W terapii akceptacji i zaangażowania (ACT) intensywnie pracujemy z każdym aspektem tych ran duszy: myślami, emocjami, wspomnieniami, doznaniami, impulsami, reakcjami fizjologicznymi i samym ciałem. Czasami praca ta stanowi dla nas ogromne wyzwanie. Nieuchronnie wyzwala ona nasze własne bolesne myśli i uczucia: być może niepokój, smutek lub poczucie winy. Może powodować frustrację lub rozczarowanie. Pojawić się mogą zmartwienia, zwątpienie w siebie lub samoosądzanie. Ale kiedy robimy miejsce dla własnego dyskomfortu, zagłębiamy się w nasze współczucie i tworzymy świętą przestrzeń terapeutyczną – miejsce, w którym stoimy ramię w ramię z naszymi klientami, aby pomóc im zrozumieć, co się stało.

Trzy strumienie objawów traumy

Wiele z tych problemów maskuje traumatyczną historię, która leży u ich podstaw, pozostawiając ją głęboko zakopaną i dawno zapomnianą. I chociaż mówimy o „prostej” traumie (reakcji na jedno duże traumatyczne wydarzenie) lub „złożonej” traumie (odnoszącej się do wielu traumatycznych wydarzeń w długim okresie, często zaczynających się w dzieciństwie), istnieje wiele odcieni szarości pomiędzy tymi skrajnościami. Jednak bez względu na to, jak prosta lub złożona może być trauma, zawsze wiąże się ona z trzema strumieniami objawów, które nieustannie wpływają i wypływają z siebie nawzajem:

  • Ponowne przeżywanie traumatycznych wydarzeń: Ludzie ponownie przeżywają traumatyczne wydarzenia na różne sposoby, w tym poprzez koszmary senne, retrospekcje, ruminacje oraz natrętne myśli i emocje.
  • Skrajności nadmiernego i niedostatecznego pobudzenia: W przypadku klientów zamiast o „nadmiernym pobudzeniu” mówimy o „trybie walki lub ucieczki”, który powoduje złość, drażliwość, strach, niepokój, nadmierną czujność, trudności ze snem i słabą koncentrację. Podobnie, zamiast o „hipoarousalu” mówimy o „trybie zmrożenia lub upadku”: unieruchomieniu i wyłączeniu ciała, co sprzyja apatii, letargowi, braku zaangażowania, odrętwieniu emocjonalnemu i stanom dysocjacyjnym.
  • Nieelastyczność psychologiczna: Nadrzędnym celem ACT jest rozwijanie elastyczności psychologicznej: zdolności do bycia obecnym, skoncentrowanym i zaangażowanym w to, co robimy. Do pełnego otwarcia się na nasze doświadczenie, pozwalając, aby nasze myśli i emocje były takie, jakie są w danej chwili oraz do skutecznego działania, kierując się naszymi wartościami. Mówiąc prościej: „Bądź obecny, otwórz się i rób to, co ważne”.

Odwrotną stroną tego jest psychologiczna nieelastyczność, która sprowadza się do:

  • fuzji poznawczej (nasze treści poznawcze – w tym myśli, obrazy, wspomnienia, schematy i podstawowe przekonania – dominują nad naszą świadomością i naszymi działaniami).
  • unikania doświadczenia (ciągła próba uniknięcia lub pozbycia się niechcianych myśli, emocji, doznań i wspomnień – nawet jeśli jest to problematyczne).
  • oddalenia od wartości (brak jasności lub oderwanie od naszych podstawowych wartości).
  • nieskutecznych działań (nieefektywne wzorce zachowań, które na dłuższą metę pogarszają jakość życia, takie jak wycofanie społeczne, samookaleczanie i nadmierne zażywanie narkotyków).
  • utraty kontaktu z chwilą obecną (rozproszenie uwagi, brak zaangażowania i odłączenie się od myśli i uczuć).

Te trzy strumienie objawów – doświadczanie traumy, skrajne pobudzenie i brak elastyczności psychologicznej – nakładają się na siebie i wzmacniają nawzajem na niezliczone złożone sposoby, powodując naprawdę szeroki zakres problemów klinicznych.

Czym jest ACT skoncentrowany na traumie (TFACT)?

ACT skoncentrowany na traumie (TFACT) nie jest ani protokołem, ani metodą terapii jednego konkretnego zaburzenia, takiego jak PTSD. Jest to oparte na współczuciu, skoncentrowane na ekspozycji podejście do ACT, które jest (a) zorientowane na traumę: czerpiąc z odpowiednich dziedzin, takich jak nauka ewolucyjna (ES), teoria poliwagalna, teoria przywiązania i inhibicyjny model uczenia się; (b) świadome traumy: dostrojone do możliwej roli traumy w szerokim zakresie zagadnień klinicznych; oraz (c) wrażliwe na traumę: wyczulone na ryzyko związane z pracą doświadczeniową, zwłaszcza medytacją uważności.

TFACT ma trzy przeplatające się wątki, które odnoszą się do wszystkich kwestii związanych z leczeniem traumy psychicznej: życie w teraźniejszości, uzdrawianie przeszłości i budowanie przyszłości.

Życie w teraźniejszości

Jest to lwia część naszej pracy w TFACT. Obejmuje ona pomoc klientom w nauczeniu się, jak się ugruntować i skupić, złapać się na odłączeniu lub dysocjacji i przywrócić swoją uwagę do tu i teraz. Jak połączyć się z ciałem i być w nim „jak w domu”, przezwyciężyć wyniszczające nadmierne pobudzenie i paraliżujące niedostateczne pobudzenie, uwolnić się od trudnych myśli i emocji, praktykować współczucie dla siebie w odpowiedzi na ból. Jak koncentrować się i angażować w to, co robimy, przerwać rozpamiętywanie przeszłości i martwienie się o przyszłość. Jak uzyskać dostęp do elastycznego, zintegrowanego poczucia siebie. Jak zawężać, poszerzać, podtrzymywać lub przenosić uwagę w zależności od potrzeb. Wreszcie jak ćwiczyć regulację emocji zgodną z ACT, delektować się i doceniać przyjemne doświadczenie oraz łączyć się z wartościami, żyć nimi i działać na ich podstawie. Obejmuje również trening umiejętności w razie potrzeby (np. asertywność i umiejętności komunikacyjne), aby umożliwić życie oparte na wartościach.

Uzdrawianie przeszłości

Tutaj badamy z klientami, w jaki sposób ich przeszłość ukształtowała ich obecne myśli, uczucia i zachowania, a także aktywnie pracujemy z myślami zorientowanymi na przeszłość i związanymi z nimi emocjami. Obejmuje to pracę z „wewnętrznym dzieckiem”, ekspozycję na traumatyczne wspomnienia, przebaczenie i żałobę.

Budowanie przyszłości

Korzystamy tu z wyznaczania celów opartych na wartościach, w tym planów zapobiegania nawrotom, aby pomóc klientom zaplanować i przygotować się na przyszłość. Idealnie byłoby, gdybyśmy dążyli do „wzrostu pourazowego”: rozwoju i zmiany w pozytywny sposób poprzez trudy przeszłości oraz wykorzystanie mocnych stron, spostrzeżeń i mądrości zdobytych po drodze do budowania lepszej przyszłości.

Oblicza traumy w terapii ACT

Jak stworzyć inkluzyjne środowisko nauki dla uczniów neuroatypowych

Spis treści

Źródło: Blog Planbook. Polska wersja: Bartosz Kleszcz

Wielu nauczycieli wciąż odkrywa niuanse tego, co oznacza bycie neuroatypowym uczniem i jak wygląda praca z uczniem neuroatypowym w praktyce, aby stworzyć w pełni włączającą klasę. Zainteresowanie terminem „neuroróżnorodność” znacznie wzrosło w ciągu ostatniej dekady. Pojęcie to odnosi się do uczniów, u których zdiagnozowano autyzm, ADHD i inne różnice w uczeniu się w porównaniu do ich neurotypowych rówieśników.

Możesz nie wiedzieć, czy w tym roku w twojej klasie pojawią się neuroatypowe dzieci, ale to nie znaczy, że nie potrafisz zbudować przestrzeni wspierającej edukację włączającą dla podopiecznych o różnych stylach przyswajania wiedzy.

Neuroróżnorodność a rola nauczycieli

Jednym z głównych wyzwań stojących przed pedagogami jest to, że wielu z nich nie ma doświadczenia w pracy z uczniami o odmiennych potrzebach lub odpowiedniego przeszkolenia niezbędnego do stworzenia bezpiecznej przestrzeni. Neuroróżnorodność w klasie wymaga odmiennej, indywidualnej perspektywy.

„Chociaż nauczyciele nie są klinicystami zajmującymi się zdrowiem psychicznym, ich zadaniem jest zarówno identyfikacja dzieci, które nie zostały jeszcze zidentyfikowane jako potrzebujące większego wsparcia, jak i zarządzanie tymi wyjątkowymi mózgami, niezależnie od tego, ile wsparcia poza szkołą otrzymują (lub nie)” – pisze psychoterapeutka Christina Crowe.

Niestety, brak szkolenia może prowadzić niektórych wychowawców do popełniania błędów. Na przykład, mogą oni skupiać się wyłącznie na deficytach i różnicach w uczeniu się, nie dostrzegając mocnych stron oraz możliwości ucznia.

„Wiele dzieci z ADHD i dzieci z trudnościami w uczeniu się ma wysokie IQ” – mówi profesor Dara Shifrer. „Nie sądzę jednak, by dzieciom mówiono o tym, gdy są diagnozowane, więc naprawdę wpływa to na ich psychikę w wymiarze społecznym i na sposób, w jaki postrzegają je nauczyciele i rodzice”.

Co więcej, nauczyciele nie mogą brać swoich neuroatypowych uczniów w jedne, szerokie ramy. To, że w zeszłym roku miałeś ucznia z ADHD, nie oznacza, że uczeń z tą samą cechą będzie zachowywał się tak samo. Kluczowym aspektem są indywidualne różnice, które wnosi każda osoba. Nie możemy uogólniać zachowań na całe spektrum, ale raczej osiągamy sukcesy dzięki zindywidualizowanym planom nauczania.

Zrozumienie terminologii dotyczącej neuroróżnorodności

Jednym z pierwszych kroków do lepszej integracji jest zrozumienie używanej terminologii. Wiele powszechnie akceptowanych pojęć związanych z neuroróżnorodnością może być mylących, a język ten wciąż dynamicznie ewoluuje.

Niezależna artystka komiksowa Rebecca Burgess stworzyła przydatny komiks, który wyjaśnia, dlaczego termin „spektrum autyzmu” bywa źle rozumiany. Ludzie mają tendencję do myślenia o spektrum jak o termometrze – od niezbyt autystycznego do bardzo autystycznego, poruszającego się po dwuwymiarowej skali.

W rzeczywistości spektrum wygląda bardziej jak okrąg z różnymi obszarami, takimi jak zdolności motoryczne, percepcja i potrzeby sensoryczne. Żadne dwie dzieci w spektrum autyzmu i z ADHD nie mają takiego samego zbioru cech i punktów. Uczeń może „dobrze funkcjonować” w społeczeństwie dzięki dobrym umiejętnościom językowym, a jednocześnie mieć inne cechy utrudniające mu codzienne życie.

Warto unikać używania terminów takich jak „zaburzenia”, „niepełnosprawność” czy „problemy rozwojowe”, które stosują model deficytu do uczniów neuroatypowych. Może to prowadzić do izolowania podopiecznych i powodować stres u rodziców. Zamiast gubić się w diagnozach i łatkach, skup się na samych uczniach i na współpracy z ich rodzinami.

Uczniowie neuroatypowi w szkole a bezpieczeństwo psychologiczne

Zanim spotkasz się z nową klasą, możesz nie wiedzieć, jak poszczególne osoby się uczą i czego potrzebują. Możesz jednak od razu podjąć kroki, aby zbudować bezpieczeństwo psychologiczne uczniów dla wszystkich zgromadzonych w sali.

„Bezpieczeństwo psychologiczne można zdefiniować jako przekonanie, że nie będziesz poniżany ani wyśmiewany za pomysły, które wniesiesz, za zadawanie pytań i przyznawanie się do błędów” – wyjaśnia zespół firmy szkoleniowej InnerDrive. Dzięki jasnym zasadom uczniowie nie martwią się, że wyjdą na niemądrych, ponieważ cała klasa wie, że zadawanie pytań i popełnianie błędów ma kluczowe znaczenie dla rozwoju.

Niezależnie od stylu uczenia się, pytania takie jak „czy przynależę?” dotyczą każdego ucznia. Gdy odpowiedź brzmi „tak”, uczniowie neuroatypowi w szkole czują się swobodnie. Gdy jest przecząca, czują się odizolowani i samotni.

Dzieci, które nie czują się komfortowo, nie będą w stanie skupić się na lekcjach. Brak bezpieczeństwa pochłania nadmierną ilość energii umysłowej. Stres wynikający z konieczności dostosowywania się do arbitralnych standardów jest ogromnym tłumikiem dla funkcjonowania układu nerwowego.

Zapoznaj swoich uczniów z neuroróżnorodnością

Neuroróżnorodność nie jest tematem tabu. Nie musisz rozmawiać o dostosowaniach w klasie ściszonym głosem podczas wywiadówek. Zamiast tego wprowadź koncepcję różnych umysłów do swojej klasy, aby rówieśnicy mogli lepiej zrozumieć zachowania swoich kolegów.

Wielu nauczycieli wykorzystuje specjalne wydarzenia i plany lekcji, aby przedstawić uczniom naturalne różnice w funkcjonowaniu mózgu. Ćwiczenia konwersacyjne, chmury słów, czytanie książek obrazkowych czy korzystanie z historyjek o tematyce społecznej pomagają przełamać lody i budować empatię.

Starsi uczniowie również zyskują na takich dyskusjach, ponieważ odpowiednio dobrane materiały pomagają rozbić pozornie złożone koncepcje i pokazują, jak różnorodnie potrafimy odbierać otaczający nas świat.

Wszyscy uczniowie odnoszą korzyści z adaptacji neuroróżnorodności

Nawet jeśli w grupie jest tylko kilku uczniów neuroatypowych, kroki podjęte w celu stworzenia przyjaznego i angażującego środowiska przyniosą korzyści wszystkim.

„Kiedy traktujemy dzieci autystyczne w sposób, w jaki świat każe nam traktować dzieci neurotypowe, wtedy cierpią” – zauważa nauczycielka Karen Blacher. „Ale nigdy nie spotkałam osoby neurotypowej, która nie rozwijałaby się, gdy jest traktowana z otwartą komunikacją, adaptacyjnymi oczekiwaniami i szacunkiem dla samodzielności”.

Każde dziecko odnosi sukces, jeśli podejdzie się do niego indywidualnie, z szacunkiem dla jego emocji i percepcji. Taka konfiguracja sali lekcyjnej z definicji promuje edukację włączającą, traktując neuroróżnorodność jako normalną część edukacyjnej rzeczywistości, a nie specjalne traktowanie „innych”.

Wielu rodziców nadal uważa, że terminy takie jak autyzm czy ADHD są stygmatyzujące i walczą niestrudzenie o prawa swoich pociech. Jako nauczyciel masz moc, by stworzyć przestrzeń, w której każdy umysł jest mile widziany. Poczucie bezpieczeństwa i pełna inkluzja powinny być szkolnym standardem, a nie wyjątkiem.

Podejście do neuroróżnorodności oparte na mocnych stronach

Współczesne spojrzenie na zdrowie psychiczne i neuroróżnorodność coraz częściej odchodzi od tradycyjnego skupiania się wyłącznie na deficytach. Zamiast tego, na znaczeniu zyskuje psychologia pozytywna, która pomaga odkrywać i rozwijać naturalne predyspozycje oraz zasoby drzemiące w każdym człowieku.

Psychologia pozytywna a podejście do neuroróżnorodności oparte na mocnych stronach

Autor Joyce Vromen | Źródło
Polska wersja Bartosz Kleszcz

Kluczowe punkty

  • Większość podejść do ADHD, autyzmu i powiązanych stanów nadal opiera się na medycznym modelu bazującym na deficytach.
  • Z kolei ruch na rzecz neuroróżnorodności preferuje model oparty na mocnych stronach.
  • Niedawno zaproponowane 4-płaszczyznowe podejście może pomóc zidentyfikować i pielęgnować mocne strony osób neuroatypowych.

Na nasze obecne myślenie o zdrowiu psychicznym nadal nieproporcjonalnie duży wpływ ma tak zwany model medyczny, który konceptualizuje różnice poznawcze w kategoriach niepełnosprawności lub choroby. Na przykład terminy takie jak zaburzenia ze spektrum autyzmu (często nazywane po prostu autyzmem lub w skrócie ASD) i zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) wywodzą się z poglądu skoncentrowanego na niepełnosprawności. Pod wieloma względami nasze obecne myślenie nadal koncentruje się przede wszystkim na deficytach oraz tych zachowaniach i funkcjach poznawczych, których osoby z autyzmem lub ADHD nie mogą wykonywać tak dobrze, jak osoby bez takiej diagnozy.

Ruchy na rzecz neuroróżnorodności

W przeciwieństwie do tego poglądu skoncentrowanego na niepełnosprawności, neuroróżnorodność jest koncepcją, która postrzega różnice w zachowaniu i funkcjonowaniu mózgu jako normalne różnice w populacji, a nie zaburzenia. Neuroróżnorodność została po raz pierwszy ukuta przez działaczkę i socjolog Judy Singer w jej pracy magisterskiej na temat autyzmu z 1998 roku. Obecnie definicja neuroróżnorodności poszerzyła się i obejmuje szereg różnic poznawczych, w tym między innymi autyzm, ADHD, dysleksję i dyskalkulię.

Ruch(y) na rzecz neuroróżnorodności bazuje na modelu opartym na mocnych stronach, a nie na modelu deficytów. Ruch ten argumentuje, że tylko dlatego, że osoby neuroatypowe stanowią mniejszość i wykazują różnice poznawcze i behawioralne w stosunku do grupy normatywnej, nie oznacza to występowania deficytów. Ruch ten pokrywa się z ruchami wspierającymi różnorodność demograficzną, takimi jak ruch na rzecz praw kobiet (płeć), ruch Black Lives Matter (rasa) i ruch LGBTQI+ (orientacja seksualna, płeć).

Model neuroróżnorodności oparty na mocnych stronach

Ostatecznym celem ruchu (ruchów) na rzecz neuroróżnorodności jest integracja, równość i spełnienie potencjału każdego człowieka. W rozdziale książki „Neuroróżnorodność” badacze Lawrence Fung i Nancy Doyle argumentują, że aby odnieść sukces, musimy uwzględnić różne modele – w tym medyczne, ewolucyjne, społeczne i polityczne – w celu opracowania jednolitej teorii neuroróżnorodności.

Aby to zrobić, proponują oni oparty na mocnych stronach model neuroróżnorodności (SBMN), który opiera się na czterech najnowszych osiągnięciach w psychologii i psychiatrii, które uznają wyzwania związane z neuroróżnorodnością, ale także podkreślają jej mocne strony. Po pierwsze, SBMN opiera się na teorii inteligencji wielorakich Gardnera, która sugeruje, że ludzkie zdolności są bardziej zróżnicowane i wszechstronne niż proponowane przez większość obecnych testów IQ i sugeruje, abyśmy przyjęli bardziej kompleksowe podejście do oceny inteligencji.

Po drugie, SBMN opiera się na dziedzinie, jaką jest psychologia pozytywna, która została zaprojektowana w celu promowania dobrostanu, zadowolenia i satysfakcji. Kiedy stosujemy psychologię pozytywną do neuroróżnorodności, podkreślamy mocne strony tkwiące w warunkach neuroróżnorodności i to, w jaki sposób pozwalają one na osiągnięcie osobiście istotnych celów życiowych i wartości. Psychologia pozytywna kładzie nacisk na zrównoważony, zorientowany na mocne strony styl życia, który zwiększa świadomość osobistych mocnych stron, wiarę w swoje możliwości, zaangażowanie w relacje i zwiększone zadowolenie z siebie poprzez skuteczne działanie.

Po trzecie, SBMN czerpie z psychiatrii pozytywnej, która koncentruje się na pozytywnych cechach, mocnych stronach i czynnikach ochronnych. Podejścia psychoedukacyjne są preferowane w psychiatrii pozytywnej w celu zwiększenia dobrostanu i rozwoju osobistego. Przewiduje się, że pozytywna psychiatria zmniejszy występowanie różnych trudności związanych ze zdrowiem psychicznym.

Po czwarte, SBMN opiera się na siedmiu wektorach rozwoju Chickeringa, które opisują szereg etapów rozwojowych, przez które wszyscy musimy przejść, aby rozwijać się optymalnie. SBMN sugeruje, że osoby neuroatypowe mają możliwość pracy nad realizacją swoich zadań rozwojowych w szkole lub pracy. Co więcej, sugeruje, że tworzone są środowiska przyjazne dla osób neuroatypowych, a pracownicy służby zdrowia są upoważnieni do wspierania tych procesów.

Bariery na drodze do integracji są nadal wyraźne

Badania pokazują, że osoby neuroatypowe częściej nie są w stanie osiągnąć swojego potencjału edukacyjnego, są bezrobotne lub przebywają w więzieniu. Co więcej, osoby neuroatypowe mają zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia lęku i trudności z nastrojem. Dopóki te bariery utrudniające integrację są nadal aktualne, ciągły rozwój podejść do neuroróżnorodności opartych na mocnych stronach będzie szczególnie istotny.

Terapia ACT dla zamartwiania się, ruminowania i obsesji

Profesjonalny webinar terapia ACT prowadzony przez światowej sławy eksperta, dr Russa Harrisa, to unikalna okazja dla psychoterapeutów i psychologów, aby zgłębić praktyczne metody pracy z trudnymi procesami poznawczymi pacjentów.

Webinar: Terapia ACT dla zamartwiania się, ruminowania i obsesji

Prowadzący: dr Russ Harris

WAŻNA INFORMACJA ORGANIZACYJNA!Zapisy trwają do czwartku 08.02 do godziny 17.00. Maile ze zgłoszeniem i wpłaty po tej godzinie będą umożliwiały już wyłącznie dostęp do nagrań ze szkolenia.
Szkolenie odbędzie się 11 lutego 2024 (łącznie 4 godziny zegarowe). Wydarzenie jest nagrywane – uczestnicy otrzymują dostęp do nagrania na okres trzech miesięcy.Organizacja: Udział poświadczony jest imiennym certyfikatem z ilością godzin zegarowych.

Tłumaczenie: Szkolenie jest tłumaczone symultanicznie na język polski. Możesz wybrać dźwięk oryginalny (angielski) lub tłumaczenie. Prezentacja oraz materiały do pracy przygotowane są w języku polskim i angielskim.

Dołącz do wydarzenia na FB.

Kto skorzysta z webinaru ACT?

Webinar przeznaczony jest dla praktyków, którzy ukończyli podstawowe szkolenie wprowadzające do terapii ACT. Zapraszamy w szczególności:

  • Psychologów i psychoterapeutów,
  • Psychiatrów,
  • Pracowników socjalnych i pielęgniarki,
  • Studentów psychologii i psychoterapii,
  • Coachów chcących podnieść jakość swojej pracy.

Opis merytoryczny webinaru ACT

Klienci często wpadają w tzw. „analityczny paraliż”, ruminacje i obsesje. Standardowe techniki defuzji czy uważności mogą nie wystarczyć w przypadku tak silnie utrwalonych nawyków. Jeśli chcemy skutecznie pomóc w zmianie tych ukrytych zachowań, musimy podejść do nich z perspektywy całego heksafleksu.

Russ Harris prezentuje model szkolenia „ACT po prostu” – wolny od żargonu, skupiony na prostocie, jasności i praktyce. Poznasz strategie pozwalające zredukować martwienie się, ruminowanie oraz obsesje (MRO) w codziennej pracy klinicznej.

Cele dydaktyczne szkolenia

  • Uprawomocnienie i znormalizowanie procesów MRO.
  • Zrozumienie ewolucyjnego celu zamartwiania się.
  • Wykorzystanie metafor do pokazania niewykonalności obecnych procesów poznawczych.
  • Przezwyciężanie oporu przed zmianą i dyskomfortu emocjonalnego.
  • Praktyczne zastosowanie technik takich jak „zanurzanie się i wychodzenie ze strumienia” lub „odhaczanie myśli”.
  • Dostosowanie technik CBT (np. czas na zamartwianie się) do spójności z modelem ACT.

O prowadzącym – Russ Harris

Lekarz, psychoterapeuta, life coach. Russ Harris to światowej sławy trener ACT, autor bestsellerów „Zrozumieć ACT” oraz „Pułapka szczęścia” (sprzedanej w ponad 600 000 egzemplarzy). Jego unikalny styl nauczania opiera się na trzech wartościach: prostocie, jasności i dobrej zabawie.

Udział w webinarze i zapisy

Koszt udziału: 220 zł

Zniżki: 200 zł/osobę przy zapisie grupowym (min. 2 osoby).

Jak się zapisać? Dokonaj przelewu o tytule RUSS3 i wyślij zgłoszenie na adres: bkleszcz.act@gmail.com.

Dane do przelewu:
Inteligo 50 10205558 1111168586100067
Bartosz Kleszcz Psychoterapia i Szkolenia
Aleja Zwycięstwa 31/8, 41-200 Sosnowiec

Materiały i szkolenia na żądanie

Ciekawe artykuły Russa Harrisa:

Darmowe materiały edukacyjne (PDF):

Czym jest aktywacja zachowania?

Skuteczna aktywacja zachowania to sprawdzone podejście psychologiczne, które polega na świadomym angażowaniu się w określone działania w celu poprawy nastroju i samopoczucia.

Czym jest aktywacja zachowania?

Autor | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Aktywacja zachowania to podejście do zdrowia psychicznego, które polega na stosowaniu przez osobę zachowań wpływających na jej stan emocjonalny. Jest ona często częścią terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), ale może też być samodzielną metodą leczenia.

Większość badań nad aktywacją zachowania koncentrowała się na jej wpływie na depresję. Wynika to z faktu, że osoby cierpiące na depresję często tracą zainteresowanie czynnościami, które wcześniej sprawiały im przyjemność, lub nie znajdują już przyjemności w swoich pasjach.

Utrata zainteresowania hobby może nasilać objawy depresji, zwłaszcza jeśli osoba przestaje wykonywać czynności, które miały dla niej znaczenie, pomagały jej utrzymać więzi społeczne lub wzmacniały poczucie własnej wartości. Aby temu zapobiec, aktywacja zachowania zachęca ludzi do podejmowania „zachowań antydepresyjnych”.

W tym artykule omówiono, czym jest aktywacja zachowania, jak działa, jaka jest jej skuteczność i jak można ją stosować w praktyce.

Jak działa aktywacja zachowania?

Aktywacja behawioralna ma swoje korzenie w behawioryzmie. Jest to dziedzina psychologii, która skupia się na tym, w jaki sposób środowisko, w którym żyjemy, kształtuje nasze działania, a tym samym zdrowie psychiczne.

Idea aktywacji zachowania polega na tym, że poprzez celowe praktykowanie pewnych zachowań, ludzie mogą „aktywować” pozytywny stan emocjonalny. Na przykład, angażowanie się w satysfakcjonujące lub zdrowe działania może sprawić, że ktoś poczuje się dobrze, a wtedy będzie bardziej skłonny do dalszego uczestnictwa w tych działaniach.

Jednak zgodnie z tą koncepcją prawdziwa jest również odwrotna zależność. Zaangażowanie się w zachowania, które sprawiają, że ktoś czuje się źle, może wywołać nieprzyjemne uczucia, co napędza błędne koło. Im gorzej czuje się dana osoba, tym mniej prawdopodobne jest, że będzie się angażować w zachowania, które przyniosą jej korzyść.

Niektórzy terapeuci zalecają aktywację behawioralną w przypadku depresji, ponieważ objawy tej choroby utrudniają angażowanie się w przyjemne lub znaczące działania. Niektórzy zalecają ją także w przypadku nadużywania substancji psychoaktywnych jako sposób na zastąpienie nałogu zdrowszym zachowaniem.

Przykłady aktywacji zachowania

Działania, które sprawiają, że ludzie czują się dobrze, różnią się w zależności od osoby, ale poniżej podajemy kilka przykładów, w jaki sposób można wykorzystać aktywację behawioralną.

Zwiększanie przyjemności i znaczenia

Jednym z głównych sposobów aktywacji behawioralnej jest zwiększanie przyjemności i nadawanie znaczenia.

Na przykład osoba, która zazwyczaj uwielbia uprawiać ogród, może mieć problemy z motywacją, kiedy ma epizod depresyjny. Może to oznaczać całkowite zaprzestanie uprawiania ogrodu. Może to wzmocnić poczucie beznadziejności sytuacji lub pozbawić ją czynności, która sprawia, że czuje się dobrze we własnej skórze.

Jeśli jednak spróbują wykonywać niewielką ilość prac ogrodowych każdego dnia, pokażą sobie, że są w stanie to zrobić. Może to poprawić ich nastrój, utrzymać aktywność fizyczną i przypomnieć im o rzeczach, które cenią.

Zastępowanie nieprzydatnych zachowań

Innym sposobem wykorzystania aktywacji behawioralnej jest zastąpienie niepożądanego zachowania korzystnym.

Na przykład, jeśli ktoś zauważy, że w sytuacjach stresowych często pije alkohol, ale w ostatecznym rozrachunku czuje się przez to jeszcze gorzej, może chcieć zastąpić go innym przyjemnym i łagodzącym stres nawykiem, na przykład kreatywnym hobby.

Takie postępowanie wywołuje pozytywne uczucia, dzięki czemu łatwiej jest unikać alkoholu, gdy dana osoba następnym razem poczuje się zestresowana. Pomaga to także w skuteczniejszym radzeniu sobie ze stresem, bez skutków ubocznych alkoholu.

Poprawa relacji z innymi

Przeżywanie bolesnych emocji może utrudnić kontakt z bliskimi lub uczestnictwo w życiu społecznym. To z kolei może powodować wycofanie lub izolację. Może to nasilać depresję, powodować samotność lub oznaczać, że dana osoba ma mniejsze wsparcie społeczne.

Osoba, która ma trudności z nawiązywaniem kontaktów towarzyskich, może spróbować zorganizować cotygodniowy wieczór filmowy, regularne spotkania z przyjaciółmi lub spędzanie czasu z dzieckiem, aby temu zapobiec. Nawet jeśli dana osoba nie ma ochoty na spotkania towarzyskie, angażowanie się w te działania może ostatecznie zapewnić jej poczucie więzi, komfortu lub zabawy.

Czy aktywacja zachowania pomaga w zachowaniu zdrowia psychicznego?

W kilku badaniach uzyskano obiecujące wyniki związane z aktywacją zachowania. W kolejnych akapitach omówiono je bardziej szczegółowo.

Depresja

W jednym z badań z 2019 roku obserwowano starszych dorosłych z depresją, którzy uczestniczyli w modelu leczenia zwanym „Engage”, obejmującym aktywację zachowania. Uczestnicy wykonywali zajęcia w samotności, zajęcia z jedną osobą lub grupowe zajęcia społeczne.

Te nagradzające zajęcia poprawiły objawy depresji. Jednak grupa, w której wykonywano ćwiczenia z jedną osobą, wykazała największą poprawę, co może sugerować, że więzi społeczne są ważnym czynnikiem.

Zaprzestanie palenia

W badaniu Trusted Source z 2019 r. obserwowano osoby rzucające palenie. Badacze porównali 275 osób, które uczestniczyły w samej CBT lub CBT z aktywacją behawioralną.

Obie grupy odniosły pewien sukces w rzucaniu palenia. Jednak po 12 miesiącach grupa stosująca aktywację zachowania miała lepsze rezultaty – 30% uczestników rzuciło palenie (w porównaniu z 18% w grupie stosującej samą CBT).

Nadużywanie substancji

W badaniu z losowym doborem do próby z 2018 r. przeprowadzonym przez Trusted Source stwierdzono, że aktywacja zachowania była użytecznym narzędziem pomagającym osobom z historią nadużywania substancji powstrzymać się od używania narkotyków po wstępnej fazie leczenia.

Badacze przeprowadzili to badanie w ośrodku stacjonarnym z udziałem 263 uczestników, z których wielu było objętych terapią nakazaną sądowo.

Jak praktykować aktywację zachowania?

  • Zauważ, jak zachowanie wpływa na emocje: Osoby mogą chcieć prowadzić dziennik, aby porównywać zachowania, które sprawiały, że czuły się dobrze, z zachowaniami, które sprawiały, że czuły się źle.
  • Ustal, które zachowania powinny pojawiać się częściej: Wybierz jedno lub dwa zachowania i ustal konkretny, osiągalny cel, aby częściej je praktykować. Na przykład osoba, która ma trudności ze wstawaniem z łóżka, może zobowiązać się do zakładania codziennie rano stroju, w którym czuje się dobrze, nawet jeśli nigdzie nie wychodzi.
  • Minimalizuj lub zastępuj niepokojące zachowania: Podejście to można także wykorzystać do ograniczenia zachowań, które sprawiają, że czują się źle. Może to na przykład polegać na ograniczeniu czasu spędzanego na portalach społecznościowych lub zastąpieniu go rozmowami telefonicznymi z przyjaciółmi.
  • Monitoruj postępy: W trakcie całego procesu należy śledzić, jak zmiany w zachowaniu wpływają na uczucia. Osoba może zauważyć, że z czasem łatwiej jest jej wykonywać inne czynności, które są dla niej korzystne. Jeśli nie, być może będzie chciała zmienić swoje podejście.

Pomysły na aktywację zachowania

Jeśli ktoś nie jest pewien, na jakich zachowaniach powinien się skupić, pomocne może być zastanowienie się nad swoimi wartościami, tym, co sprawia mu przyjemność i co daje mu poczucie mistrzostwa.

Wartości to rzeczy, które mają dla danej osoby największe znaczenie. Mogą one kierować tym, jak dana osoba żyje lub jak chciałaby żyć.

Odkrycie tych wartości może wymagać czasu i refleksji. Warto zadać sobie pytanie:

  • Co jest dla mnie najważniejsze w życiu?
  • Jak chciałbym żyć, gdyby nic mnie nie powstrzymywało?
  • Na kim się wzoruję? Jakie cechy posiadają te osoby?

Kiedy ktoś zrozumie swoje wartości, może określić zachowania, które pomogą mu w ich realizacji. Poniższa tabela zawiera kilka przykładów.

Wartość Zachowanie
rodzina
  • spędzanie czasu z rodziną
  • utrzymywanie zdrowej komunikacji
  • odgrywanie aktywnej roli w rodzicielstwie
relacje społeczne
  • kończenie szkodliwych relacji
  • utrzymywanie zdrowych granic
  • poznawanie nowych ludzi
społeczność i sprawy społeczne
  • uczestnictwo w wydarzeniach społecznych
  • pomaganie ludziom w potrzebie
  • wolontariat

W życiu liczą się także przyjemności. Do zachowań przyjemnych zalicza się wszystko, co sprawia danej osobie przyjemność dla niej samej, np. hobby, zainteresowania i zabawa. Mogą to być także spotkania towarzyskie lub doświadczenia zmysłowe.

Niektóre pomysły to m.in.:

  • zajęcia relaksacyjne, takie jak kąpiele, masaże lub spacery na łonie natury
  • uważne gotowanie i smakowanie
  • sport i gry
  • projekty twórcze, takie jak malowanie, prace ręczne lub muzyka.

Poczucie kompetencji rodzi się z kolei z działań, które dają poczucie spełnienia. Przykłady takich działań to m.in.:

  • rozpoczęcie pracy nad interesującą książką
  • uczenie się lub ćwiczenie jakiejś umiejętności
  • uczestnictwo w szkoleniu w miejscu pracy
  • wolontariat

Czy aktywacja zachowania ma ograniczenia?

Aktywacja zachowania może być bardzo użytecznym narzędziem, ale ma pewne ograniczenia. Nie oznacza to, że nie pomoże, ale oznacza to, że u niektórych osób może okazać się, że najlepiej działa w połączeniu z innymi metodami.

Koncentracja na zewnętrznym zachowaniu

Sama aktywacja zachowania koncentruje się tylko na zachowaniu i nastroju, a nie na sposobie myślenia. Może przerywać negatywne wzorce myślenia w trakcie ich powstawania, ale nie próbuje pomóc w ich oduczeniu się.

W przypadku osób z zaburzeniami psychicznymi, na które wpływają ich myśli, może to nie wystarczyć do osiągnięcia długotrwałej zmiany. Z tego powodu aktywacja zachowania jest często częścią CBT, która koncentruje się na tym, jak myśli, uczucia i zachowania są ze sobą powiązane.

Luki w badaniach

Kolejną wadą jest to, że w większości badań nad aktywacją zachowania oceniano jedynie to, czy działa, a nie porównywano jej z innymi metodami leczenia. Z tego powodu nie jest jasne, czy jest ona bardziej czy mniej skuteczna niż inne metody leczenia.

W jednym z systematycznych przeglądów dotychczasowych badań z 2021 roku stwierdzono, że w wielu wcześniejszych badaniach nie udało się ustalić związku przyczynowego między aktywacją behawioralną a poprawą objawów.

Brak uwzględnienia innych czynników

Do depresji może przyczynić się wiele czynników. Chociaż niektóre osoby mogą dobrze reagować na same zmiany w zachowaniu, inne mogą potrzebować różnych metod leczenia.

Na przykład, jeśli ktoś cierpi na depresję po traumatycznym wydarzeniu, może skorzystać z połączenia aktywacji zachowania w celu zmniejszenia codziennych objawów i terapii traumy, która pomoże mu przetworzyć to, co się stało.

Na zaburzenia nastroju mogą mieć wpływ relacje z innymi ludźmi, zdrowie fizyczne, środowisko i przyjmowane leki. Jeśli sama aktywacja zachowania nie pomaga w radzeniu sobie z objawami, należy pamiętać, że nie jest to jedyne podejście.

Specjalista zdrowia psychicznego może być w stanie, we współpracy z zespołem medycznym, leczyć zaburzenia w sposób bardziej holistyczny.

Podsumowanie

Aktywacja zachowania to podejście do zdrowia psychicznego, które koncentruje się na wykorzystaniu zachowań do „aktywowania” przyjemnych emocji. Idea jest taka, że stawiając działanie na pierwszym miejscu, osoba nie musi czekać, aby poczuć się zmotywowana, ale nadal może czerpać korzyści z działania, które wpływa na jej samopoczucie.

Badania sugerują, że aktywacja behawioralna może pomóc osobom cierpiącym na depresję i uzależnionym. Jest to przystępny sposób dbania o siebie, ponieważ ludzie mogą stosować aktywację zachowania w codziennym życiu. Należy jednak pamiętać, że niektóre osoby mogą potrzebować wielu rodzajów wsparcia zdrowia psychicznego.

Weź udział w szkoleniu „Aktywacja zachowania w leczeniu osób z depresją”

Szkolenie prowadzi prof. Sona Dimidjian, światowej klasy terapeutka i naukowiec, współautorka podręcznika z protokołem aktywacji behawioralnej (behavioral activation) dla osób z depresją oraz licznych, innych książek oraz badań naukowych na temat BA.

Zrozumieć narcyzm. Wskazówki i techniki

Zrozumieć narcyzm. Wskazówki oraz techniki rozpoznawania i radzenia sobie z narcystycznymi klientami

Autor Wendy Behary | Źródło
Polska wersja Bartosz Kleszcz

Wendy Behary

Wendy Behary

„Wydają się być dobrze zorganizowani i pewni siebie, czasami z cukierkowym poczuciem humoru”, mówi Behary, ostrzegając, że mogą również „szybko rzucić Ci kłody pod nogi, sprowadzając cię do znudzenia, płaczu, strachu lub obrzydzenia bez chwili zająknięcia”.

Cechy narcyza

  • Pochłonięty sobą. Zachowuje się tak, jakby wszystko kręciło się wokół niego lub niej.
  • Uprawniony. Ustala zasady, łamie zasady.
  • Poniżający. Poniża cię, znęca się nad tobą.
  • Wymagający. żąda wszystkiego, czego chce.
  • Nieufny. Podejrzewa twoje motywy, gdy jesteś dla niego miły.
  • Perfekcjonista. Sztywno wyznacza wysokie standardy – po swojemu lub nie po swojemu.
  • Snobistyczny. Uważa, że jest lepszy od ciebie i innych, łatwo się nudzi.
  • Szukający aprobaty. Pragnie ciągłych pochwał i uznania.
  • Brak empatii. Nie jest zainteresowany zrozumieniem twoich wewnętrznych doświadczeń lub nie jest w stanie tego zrobić.
  • Brak skruchy. Nie potrafi zaoferować szczerych przeprosin.
  • Kompulsywny. Jest nadmiernie pochłonięty szczegółami i drobiazgami.
  • Uzależniony. Nie potrafi porzucić złych nawyków; używa ich do samouspokojenia się.
  • Emocjonalnie oderwany. Nie dopuszcza do głosu uczuć.

Proste wskazówki dla terapeutów

Poruszanie się w obszarze narcyzmu i utrzymywanie tempa terapii

Większość narcystycznych klientów niechętnie zgodzi się na podjęcie terapii. Zadzieje się tak głównie, gdy jakaś ważna osoba w ich życiu grozi, że ich opuści, lub jeśli ktoś zagraża ich komfortowi, reputacji lub statusowi w obliczu jej nie podjęcia.

Relatywnie do tego, jak bardzo narcyz jest narażony na „poważne” konsekwencje, pomaga to w określaniu możliwości utrzymania motywacji i zgodności niezbędnej do osiągnięcia efektywnego wyniku terapii. Dodatkowo, terapeuta musi kultywować silną więź z tym klientem, ponieważ osoby narcystyczne są bardziej podatne na rezygnowanie z udziału w procesie terapeutycznym w stanie hiper-autonomii, znajomości swoich uprawnień i samouwielbienia. Terapeuta musi być wystarczająco stanowczy, aby pokazać się jako „prawdziwa” osoba, a nie tylko ekspert, aby ominąć tryby cynicznego, poszukującego aprobaty, czarującego, wyzywająco unikającego i twardego gościa. Terapeuta angażuje się w rolę (ograniczonego) powtórnego rodzica dla wrażliwej części klienta – tej nienaturalnej, ukrytej za „maskami”.

Utrzymuj energię na wysokim poziomie

Relacja terapeutyczna staje się mikrokosmosem dla relacji narcyza w świecie rzeczywistym. Jest to również platforma do tworzenia korygujących doświadczeń emocjonalnych bez dewaluowania często bardzo wrażliwej osoby. Terapeuta wykorzystuje doświadczenia z chwili na chwilę, aby konsekwentnie wskazywać na istotne możliwości straty i przewidywalne konsekwencje, jeśli klient odmówi wykonania pracy emocjonalnej, wzmacniając w ten sposób proces zmiany.

Utrzymuj solidne więzi

Użycie plików audio może pomóc wzmocnić internalizację reakcji zdrowego dorosłego w warunkach wyzwalających silne emocje, jednocześnie działając jako obiekt pośredniczacy pomiędzy sesjami. Zapewnia to żywe przywiązanie do relacji terapeutycznej i utrzymuje klienta w kontakcie z istotnymi celami terapii – celami, które często pojawiają się w obszarze interpersonalnych rozłamów z bliskimi i innymi osobami. Nagranie (na oczach klienta) przypomnień, pochwał, ćwiczeń do pracy domowej itp., które klient może odsłuchiwać przez cały tydzień, pomiędzy sesjami, zajmuje tylko kilka minut.

Utrzymuj stabilną „autentyczność” w pokoju terapeutycznym

Jako terapeuci jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego śledzenia literatury i własnych metod pracy. Praca z osobami narcystycznymi może być jednym z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi mamy do czynienia w naszej profesji. Potrafią oni naciskać na nas jak prawie żaden inny klient. Oto kilka sugestii, jak stać się bardziej wytrzymałym, wiarygodnym i wrażliwym na potrzeby tych niesfornych typów:

  • Rozpocznij autoterapię w ramach superwizji lub psychoterapii.
  • Zaangażuj się w ciągłą edukację na temat narcyzmu i kruchego świata, który kryje się pod fasadami.
  • Rozważ wykorzystywanie ich zdjęć z dzieciństwa, aby pomóc ci zachować pogląd na narcyza jako osoby wrażliwej w swojej istocie, jednocześnie empatycznie konfrontując się z nim.

Weź udział w szkoleniu Wendy Behary

Szesnastogodzinne szkolenie Terapia schematów w narcyzmie – zapraszam do udziału!

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Autor Sheri Turrell | rźńądło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Jakie są oznaki podczas sesji trudności z intymnością, zaufaniem oraz granicami u nastolatków?

  • Płacę ci, więc jesteś dla mnie miła (reguła werbalna)
  • Musisz mnie lubić, to twoja praca (reguła werbalna)
  • Kiedy dzielą się tym, jak się czują, boją się, że będziemy na nich źle lub że będziemy ich oceniać. „Wiem, że pomyślisz, że to głupie.” (słabe granice)
  • Oddalają się, kiedy terapeuta okazuje empatii lub kiedy masz poczucie, że udało się tobie nawiązać z nimi więź – czasem kiedy nastolatek cierpi, to raz się może wycofać, a raz zbliżyć i zbliżenie się może być wrażeniem tak cudownym, jak i przerażającym, generującym mnóstwo ambiwalencji
  • Temat i emocjonalna ekspresja nie pasują do siebie
  • Skakanie po tematach
  • Próba rozmawiania tylko o dobrych rzeczach lub tylko o złych, bez równowagi między nimi
  • Podejrzliwość odnośnie tego, dlaczego o coś pytasz – czy to u tej osoby jest wskaźnik braku zaufania lub oczekiwania zawiedzenia lub zranienia?
  • Krytycyzm na swój temat, nie dbanie o siebie, nieprzyjmowanie komplementów, trzymanie się poczucia beznadziei
  • Opowieści z tysiącem szczegółów, aby tylko utrzymać cię na odległości
  • Korzystanie z abstrakcyjnego języka, więc nie możesz się zbliżyć
  • Zwracaj uwagę na zaimki – czy zamiast o siebie mówią o tobie lub o innych
  • Zaprzeczanie uczuciom, kiedy tylko zwrócisz uwagę na zmiany afektu, mowy ciała, postury, spojrzenia, głosu, prędkości mówienia czy głośności

Interwencje ACT

  • Pomóż nastolatkowi śledzić, jakie zmiany zachodzą. Spytaj „Czy zauważyłeś, co właśnie się stało?” Jeśli nie, spytaj, czy możesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami i zobacz, czy się zgodzą. Jeśli zdysocjowali, mogli nie zauważyć i może być im trudno się z tobą zgodzić.
  • Jak tylko zauważą lub zgodzą się z twoją obserwacją, możesz zacząć eksplorować, jakie emocje i myśli pojawiały się, które wyzwoliły ich unikanie („bodźce poprzedzające”) i eksplorować konsekwencje podczas sesji – czy jako terapeuta poczułeś się bliżej ich, odepchnął, sfrustrowany, bezradny itd.
  • Eksploruj, czego mogą potrzebować – prawdopodobnie czegoś, co wywoła wrażliwe lub trudne emocje. Skorzystaj z tego, co już znasz, aby pomóc im w defuzji / akceptacji myśli i uczuć, aby mogli zostać w danej chwili razem z tobą.
  • Spróbuj skupić się na tym, aby odpowiadali ci korzystając z „Zauważyłem…” albo „Czuję…” zamiast „Jestem smutna”, jako że ta ostatnia relacja nie daje żadnego odstępu między nastolatkiem a uczuciem.
  • Sugerując się własnymi wartościami jako terapeutka, jeśli popełnisz błąd, zranisz tę osobę itd., przyznaj rację tej osobie, szczerze przeproś i spróbuj naprawić relację. To zazwyczaj ją wzmocni na dłuższą metę.
  • Spróbuj zauważać zmiany w mowie ciała oraz głosu, i zwróć na nie uwagę nastolatka, a następnie spróbuj zgadnąć, co to może oznaczać pod względem przeżywanych uczuć (jeśli mają problemy z identyfikowaniem emocji). Pomoże to im nabyć więcej umiejętności w rozpoznawaniu, jak się czują i etykietowania własnych uczuć.
  • Jak tylko nabudą w tym więcej zręczności, może być im też łatwiej rozpoznawać własne wartości oraz to, kto i co ma dla nich znaczenie.

Szkolenie z dr Turrell

Dr Sheri Turrell przeprowadziła dla Uczę się ACT czterogodzinne szkolenie online „Zastosowanie modelu ACT do relacji interpersonalnych”. Zapraszamy do wykupienia dostępu do nagrania.

Sheri Turrell

Sheri Turrell

Odnajdywanie szczęścia podczas żałoby

Odnajdywanie szczęścia podczas żałoby

Przetłumaczył: Bartosz Kleszcz
Źródło: link

Ludzie przychodzą i odchodzą, jednak nigdy nie opuszczają twych snów. Jak tylko zadomowią się w twej podświadomości, stają się nieśmiertelni. ~ Patricia Hampl

14. stycznia 2012 otrzymałam telefon, który zmienił moje życie. Byłam wciąż pół śpiąca, kiedy podniosłam słuchawkę – to była moja mama. Powiedziała, że mój ojczym, Marek, trafił do szpitala. Wczesną ranną porą znalazła go leżącego na podłodze, obok łóżka. Podejrzewała wylew – był w stanie tylko mamrotać, nie mógł ruszać lewą stroną ciała, trafił więc szybko do szpitala.

Kiedy wyjaśniła mi całą sytuację, czułam się przerażona. W głębi serca wiedziałam, że utracimy go. Miał już na karku wiele powiązanych z tym problemów, wliczając Parkinsona i wstępne fazy demencji, a wylew tylko skomplikował jego wrażliwy stan.

Nigdy nie wyobraziłabym sobie zawczasu, że Marek popadłby w takie inwalidztwo w rezultacie wylewów i że przyjdzie mi spędzić pierwszą połowę 2012 pokonując dalekie odległości między domem a szpitalem, by się nim zajmować. Na szczęście miałam czas na to i mogłam w pełni zaangażować się jako wsparcie dla taty i mamy.

Jedyne sześć miesięcy później, w niedzielę, 10 czerwca 2012, znalazłam się w szpitalnym pokoju z mamą i Markiem. Siedziałam z mamą po przeciwnych stronach łóżka taty, tuląc go i całując. Mówiliśmy mu, jak bardzo go kochamy i że może opuścić ten świat w spokoju. Trzymanie jego dłoni, kiedy wydawał z siebie ostatnie tchnienie, było jednym z najtrudniejszych doświadczeń w moim życiu.

Jego ostatnie sześć miesięcy było wypełnione wyciskającymi łzy przeżyciami, dla niego, dla rodziny i dla mnie. Nieoczekiwanie jednak te doświadczenia pomogły mi odnaleźć szczęście – doprowadziły mnie do kilku kluczowych obserwacji:

Niepewność jest częścią życia. Podczas pierwszej połowy roku spędziłam mnóstwo czasu rozmyślając nad niepewnością powrotu Marka do zdrowia. Chciałam kontrolować wynik jego procesu zdrowienia, mimo że wiedziałam, że to nie jest możliwe. Zdecydowałam się więc skupić nad tym, co było pod moją kontrolą – przestałam się koncentrować na wynikach i zaczęłam spędzać z nim jak najwięcej czasu, opowiadając mu historie i przywołując pozytywne wspomnienia.

Delektuj się wspomnieniami. Zawsze wydawało mi się, że mam jeszcze dużo czasu z nim na cokolwiek – dużo czasu na westerny, na wakacje i cieszenie się drobnostkami. Nie jestem w stanie stworzyć nowych wspomnień, ale mogę oddać część tym, które noszę ze sobą. Przykładowo, przywołuję często wspomnienie wycieczki z rodzicami podczas ostatniego lata. Spędziliśmy kilka tygodni nad jeziorem i było fantastycznie. Pogoda była idealna i była okazja do tego, by po prostu posiedzieć i pogadać z nim. Śmialiśmy się, wcinaliśmy wiśniowe rożki lodowe, a nawet wybraliśmy się na kajaki.

Odwzajemniaj się. Ponad sto osób uczestniczyło w jego pogrzebie, dzieliło się historiami na temat jego życia. Uderzyły mnie, znów, jego silne powiązania społeczne. Mieszkał w swoim mieście przez ponad 40 lat i służył jako wolontariusz przez 35. Jego współwolontariusze pojawili się w jasnożółtych kamizelkach i opowiadali o poświęceniu Marka na rzecz rodziny i społeczeństwa. To był niesamowity hołd.

Ćwicz się w okazywaniu wdzięczności. Moja mama ostatnio powiedziała, że „Utrata Marka była jak nabój przechodzący przez samo serce.” I muszę przyznać, że sinusoida żałoby nie zawsze czyni mnie szczęśliwą. Jednakże jestem pełna pewnego rodzaju wdzięczności, ponieważ miałam tatę, na którego mogłam liczyć. Był zawsze przy mnie, aby mnie słuchać, przytulać i przypominać mi, że relacje międzyludzkie są ważniejsze niż przedmioty, błyskotliwa kariera czy wanna pieniędzy. Więc kiedy zaczynam się smucić, chwytam za pamiętnik i robię listę rzeczy, za które jestem wdzięczna. Ćwiczenie się we wdzięczności jest jednym ze sposobów, w który radzę sobie z utratą.

Odnajdywanie szczęścia dzięki żałobie. Bycie świadkiem, jak zdrowie Marka zapada się i następującej wskutek tego utraty, sprawiło, że przemyślałam jak i gdzie prowadzę swoje życie. Ostatnio mój mąż i ja postanowiliśmy wrócić w dawne strony, by być bliżej rodziny, co uczyniło obu nas szczęśliwszymi. Życie jest zbyt krótkie, by być tak daleko od ludzi, których kocham.

Ponad wszystko cieszę się, że Marek był moim tatą. Był częścią mojego życia przez ponad 20 lat i jestem ogromnie wdzięczna, że spędziłam z nim tyle czasu i że nauczył mnie tylu wartościowych lekcji. Jedną, która zawsze jest w mojej głowie, jest…

Zważaj na ludzi w swoim życiu, ponieważ relacje międzyludzkie są jedynym prawdziwym skarbem. Powiedz kochanym osobom, ile dla ciebie znaczą. Napisz list, zadzwoń, wyślij maila. Nie czekaj. Okaż dziś swoją miłość.


Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Nie lubię zimy. Jak dbać o higienę snu

Nie lubię zimy. Jak dbać o higienę snu

Autor Sheri Turrell | Źródło
Tłumaczenie Izabela Watanabe

Sheri Turrell

Krótka opowieść o moim psie zanim przejdę do sedna. Wkrótce nabierze ona sensu, więc proszę o wyrozumiałość! Kiedy mój pies był młody, wzięliśmy ją na szkolenie dla szczeniaków – poszło jej bardzo dobrze i nam też! A potem przydarzyła mi się mała kontuzja barku co oznaczało, że – gdy wyprowadzałam ją na spacer – nie mogłam pozwalać jej już ciągnąć za smycz, ponieważ ryzykowałabym w ten sposób odnowienie kontuzji.

Zaczęliśmy więc korzystać z „halty”, takiego specjalnego pasa, który zakłada się na psi pysk i przyczepia do obroży i smyczy. Gdy idzie nieco przede mną, jej ciągnięcie powoduje napięcie między smyczą a „halty” i w rezultacie zwraca swoją głowę bliżej mnie, a jej ciało za nią podąża.

Jak mawiał nasz trener „ciało psa podąży za jego głową”. Nowe rozwiązanie zadziałało rewelacyjnie i gdy przygotowywałam ten wpis, uświadomiłam sobie, że u ludzi również często nasze ciała podążają za naszymi głowami. Co więc konkretnie mam tu na myśli?

Spójrzmy na obecną porę roku… jest zima, dni są ciemniejsze i żyjemy mierząc się z pandemią. Nawet i bez pandemii od wielu moich pacjentów słyszę zimą takie stwierdzenia jak „nienawidzę zimy”, „zima jest przygnębiająca”, „niedługo wpadnę w depresję”. Jeśli nie jesteśmy świadomi tego, co się dzieje, nasze ciało z łatwością podąży za głową. Skoro nasza głowa mówi nam, jak okropna jest zima i jak będziemy się czuć przez kolejne cztery do sześciu miesięcy, naszemu ciału bardzo łatwo jest posłuchać się głowy i działać odpowiednio. Zostajemy dłużej w łóżku, może niezbyt dobrze jadamy, nie wychodzimy na dwór, nie ćwiczymy, nie korzystamy ze światła dziennego, być może ograniczamy kontakty społeczne, jesteśmy mniej wydajni, w gruncie rzeczy hibernujemy się. I nasz nastrój się obniża. W miarę pogarszania się nastroju, wszystko to, o czym wspomniałam, może się nasilić, a wszystko to jest jeszcze bardziej prawdopodobne w pandemii.

Myślę, że naprawdę warto spojrzeć poza „jest zima” jako przyczynę naszego obniżającego się nastroju i zastanowić się, jak te wyżej wspomniane zmienne mogą wpływać na ciebie. Tak, twój nastrój może być w zimie zdecydowanie gorszy, ale – jeśli pora roku nie jest jedynym tego powodem – mogą być rzeczy, które możesz zrobić, by sobie pomóc. Zapytałam lekarz specjalizującą się w zaburzeniach snu, dr Carę Ooi, by podzieliła się szerszym spojrzeniem na ten temat i oto, co powiedziała:

Nasz biologiczny zegar (system rytmu dobowego) ma ogromny wpływ na czujność w różnych momentach swojego 24-godzinnego cyklu. Chociaż czas zegara zależy od podstawowych preferencji (większość nastolatków to raczej nocne sowy), może być on przesunięty do przodu lub do tyłu jako reakcja na „czasowe regulatory”. Ich źródłem może być środowisko lub zachowanie.

Najpotężniejszym regulatorem czasu jest światło. Niewystarczająca ilość światła o poranku i w ciągu dnia powoduje, że zegar naturalnie przesuwa się na później. Zbyt wiele światła w porze wieczornej i w nocy również przesuwają czas zegara na później. Takie opóźnienie zegara jest częstym zjawiskiem w zimowych miesiącach (ze względu na mniejszą ilość światła słonecznego i mniej czasu, jaki spędzamy na zewnątrz) i gdy w ciągu dnia maleje nasza aktywność i jest mniej struktury (jak w czasie zamknięcia szkół z powodu COVID-19). To rozregulowanie zegara jest powszechnym i mającym mocny wpływ czynnikiem powodującym trudności z zasypianiem, ze wstawaniem i rozbudzeniem się o poranku.

Tam, gdzie mieszkam, w Ontario w Kanadzie, zima jest „pewniakiem”. Musimy się dostosować, a by to zrobić czasami potrzebujemy pomocy. Poniżej znajdziesz kilka propozycji opartych na terapii akceptacji i zaangażowania, które pomogą ci „wyjść z głowy” oraz kilka dodatkowych wskazówek dr Ooi jeśli problemy ze snem również są twoim udziałem!

Pomocnym może okazać się obserwowanie przez kilka dni, jakie myśli się pojawiają i które są szczególnie męczące. Być może zauważysz oceny na swój temat albo na temat zimy, przewidywania odnośnie tego, co się wydarzy, myśli przywołujące przeszłe lub przyszłe zimy lub wyobrażenie zbliżającej się katastrofy? Rozwijanie świadomości naszych myśli umożliwia nam większą przewidywalność i daje większą możliwość kontroli. Wiedząc, jakich myśli możemy się spodziewać, łatwiej będzie nam je dostrzeć, gdy się pojawią i nie będziemy nimi zaskoczeni. A gdy się pojawiają, możemy je uznać po prostu za „myśli”, ni mniej, ni więcej.

Następnie możemy przekierować naszą uwagę na obecny moment, włączając w to nasze pięć zmysłów i zaangażować się w teraźniejszość – bez naszych głów! Co widzisz, słyszysz, jaki czujesz smak, dotyk, zapach? Co widzisz dookoła siebie? Zauważanie chwili obecnej i przyjmowanie jej taką jaka jest, jest bardzo istotne, kiedy jest to moment, którego nie możemy zmienić. Tak, jest chłodniej – jeśli to akceptujemy, ubieramy się odpowiednio.

Kiedy przeniesiesz swoją uwagę na chwilę obecną, zachęcam cię, abyś spróbowała znaleźć rzeczy, które się mienią, rzeczy, które zimą błyszczą inaczej. Co dostrzegasz na gołych gałęziach drzew, czego nie możesz zobaczyć, gdy ten widok przesłaniają liście? Zwróć uwagę na dźwięk twoich butów stąpających po kruchych liściach albo gdy chodzisz po różnych rodzajach śniegu. Zauważ płatki śniegu, kiedy dotykają twojej skóry albo ich kształty, kiedy spadają. Zauważ odczucie zimna na twojej skórze. W miarę jak powracasz uwagą do teraźniejszości, możesz odnaleźć piękno, i jeśli tak się stanie, delektuj się tym!

To powiedziawszy, obecna chwila nie zawsze jest dla nas szczęśliwa czy pełna radości. Gdy jednak jesteśmy w niej, jesteśmy w lepszym położeniu by sobie z nią poradzić. Skoro zatem konieczność odśnieżania twojego chodnika może nie wydawać się czymś fajnym, ale może takim się okazać, pozwól, by twoje doświadczenie dostarczyło ci odpowiedź. I nawet jeśli nie jest to zabawne, prawdopodobnie będzie mniej nieprzyjemne, jeśli zechcesz zaakceptować rzeczywistość tej sytuacji i się dostosować! Nie odkładaj odśnieżania na ostatnią chwilę, weź taką szufel, jaką lubisz i jaką chcesz tą robotę wykonać i ubierz się odpowiednio.

Gdy powrócisz uwagą do teraźniejszej chwili, znów zachęcam cię to sprawdzenia, co ma w tym momencie dla ciebie znaczenie. Które z twoich wewnętrznych wartości chcesz wydobyć na zewnątrz w ciągu dnia? Nie chodzi tu o to, czego oczekujesz od innych ani o jakiś efekt końcowy, ale o twoją podróż! Jeśli bycie miłą, cierpliwą i dbającą ma dla ciebie znaczenie, postaraj się wnieść to do swojego dnia w kontekście tego, co robisz i jak to robisz. Jeśli bycie troskliwym członkiem społeczności ma dla ciebie znaczenie, przypomnij sobie o tym, gdy odśnieżasz – gwarantuję ci, że ułatwisz ten dzień wszystkim tym, którzy są niepełnosprawni ruchowo (moja osobista prośba: odśnieżaj, by seniorom łatwiej było poruszać się po oblodzonych lub zaśnieżonych chodnikach i by nie musieli zostawać w domach w czasie zimy). Pomocne może okazać się znalezienie sposobu na przypominanie sobie, kim chcesz być i co ma dla ciebie znaczenie, gdy starasz się zmieniać swoje zimowe nawyki.

Oprócz tego Dr Ooi dzieli się takimi oto wskazówkami dotyczącymi trudności ze snem:

Przede wszystkim, zapewnij sobie jak najwięcej światła po obudzeniu. Pomoże to zakotwiczyć twój zegar w regularnym harmonogramie i zapobiegnie jego „rozjeżdżaniu się”. Otwórz żaluzje. Wyjdź na zewnątrz. Używaj budzika ze światłem. Unikaj okularów przeciwsłonecznych i ciemnego otoczenia zarówno w godzinach porannych, jak i w ciągu dnia.

Po drugie, redukuj światło wieczorne (zaczynając na 3–5 godzin przed snem) na tyle na ile to możliwe. Wyłącz lub przygaś zbędne światło. Na swoich urządzeniach elektronicznych zainstaluj filtry blokujące światło niebieskie. Zastanow się nad okularami blokującymi światło niebieskie.

Po trzecie, staraj się konsekwentnie utrzymywać tą samą porę pobudki. O ile ma to sens, gdy jesteś zmęczona, spanie do późna powoduje również opóźnianie twojego zegara.

Mamy nadzieję, że te wskazówki będą dla was pomocne, w czasie gdy zmierzamy w pandemiczną zimę. Staraj się zadbać o sen, wychodzić na dwór w ciągu dnia, robić coś dla zabawy, ćwiczyć i udzielać się towarzysko w ramach dostępnych bezpiecznych możliwości, działać produktywnie i odnajdywać niespodziewane piękno – zima nie zamierza się skończyć! I ostatnia sugestia – wprowadzaj MAŁE zmiany, wprowadzaj je pojedynczo i nastaw się na sukces!

Szkolenie z dr Turrell

20 marca dr Sheri Turrell przeprowadzi czterogodzinne szkolenie online „Zastosowanie modelu ACT do relacji interpersonalnych”. Zapraszamy do udziału.

Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Mity na temat depresji

Mity na temat depresji

Autorzy Kirk Strosahl, Patricia Robinson | Źródło
Tłumaczenie Izabela Watanabe

W tej części chcemy zająć się pewnymi popularnymi przekonaniami na temat depresji, które z naszej perspektywy wydają się dawać efekt przeciwny od zamierzonego. Niektóre przekonania stwarzają nieprawdziwe wrażenie odnośnie tego, czym depresja jest lub nie jest, a inne z kolei mogą nie sprzyjać ci w odgrywaniu aktywnej roli w dążeniu do wyjścia z depresji. Naszym celem jest pomóc ci po prostu zbudować bardziej elastyczne podejście do depresji, które umożliwi wypróbowanie nowych strategii radzenia sobie z nią.

Mit nr 1: Depresja to coś nienormalnego

Dosłowne znaczenie wyrazu „nienormalny” to „inny niż zwyczajny”. Żeby zatem coś mogło być nienormalne, musi występować bardzo rzadko, być może rzadziej niż przez 5% czasu. Z badań naukowych wiemy jednak, że na jakiś rodzaj depresji cierpi co roku ok. 10 procent populacji USA (Kessler i in. 2005)! Do tego, ryzyko wystąpienia depresji w ciągu całego życia wynosi 20% u kobiet i 10% u mężczyzn. Trudno więc twierdzić, że depresja to coś nienormalnego, gdy tak wiele osób doświadczy jej w którymś momencie. To jakby określać popularne przeziebienie nienormalnym zdarzeniem. Gdy się przeziebniemy, nie czujemy się dobrze, ale z pewnością nie jest to nienormalne. Depresja pojawia się w każdej grupie społecznej i wiekowej.

Zamiast więc stygmatyzować depresję być może lepiej, żebymy ją normalizowali. Choć może zabrzmieć to dość dziwnie, depresja może być wręcz momentem zwrotnym dla zdrowego życia. To po prostu komunikat, że coś w twoim życiu nie działa dobrze i że potrzebne są zmiany. Jeśli możesz zaakceptować taki sposób myślenia o depresji, będzie ci zdecydowanie łatwiej skończyć z obwinianiem się i zabrać się za wypróbowanie nowych zachowań, które przyniosą lepsze wyniki w twoim życiu.

Mit nr 2: Depresja to emocja

Kiedy ktoś mówi „jestem przybita/y!”, większość z nas natychmiast przywołuje obraz osoby z głową w dłoniach, płaczącej cicho w samotności w swojej sypialni. Jednak depresja nie jest emocją – to stan umysłu prowadzący do dystansowania się wobec bardziej nieprzyjemnych przeżyć osobistych takich jak smutek, gniew, samotność, niepokój, rozpacz lub wstyd. Co prawda, jednymi z najbardziej charakterystycznych symptomów depresji są nagłe wybuchy płaczu i większa płaczliwość, jednak cechują się one przypadkowścią i nie są związane z tym, co dzieje się w danym momencie. To tak jakby wszystkie prawdziwe emocje, dotąd tłumione lub unikane, wybuchły nagle w jednym momencie. Sęk w tym, że rozwiązania dla tych problemów emocjonalnych nie ma, bo nie są one naprawdę przetwarzane. One jedynie na chwilę uciekły. W rzeczywistości depresja to stan „nie czucia”. To nieobecność prawdziwych emocji. Osoba cierpiąca na depresję czuje się odłączona od siebie i innych, pozbawiona zainteresowania jakimikolwiek aktywnościami mającymi znaczenie w jej/ jego życiu. Depresja nie jest emocją. To raczej perfidny wróg zdrowego doświadczania emocji.

Mit nr 3: Depresja to choroba o podłożu biologicznym

Opinia, mówiąca o depresji jako o chorobie o podłożu biologicznym, jest chyba najbardziej rozpowszechnionym błędnym pojmowaniem depresji. Mit ten jest aktywnie promowany i to z różnych powodów przez branżę farmaceutyczną, psychiatryczną i pewne grupy ochrony konsumentów. Dla przemysłu farmaceutycznego oznacza to miliardy dolarów ze sprzedaży leków. Dla grup działających na rzecz konsumentów nazywanie czegoś chorobą zwalnia z odpowiedzialności osobę „chorą” i prawdopodobnie zmniejsza stygmatyzację posiadania problemów dotyczących zdrowia psychicznego. Z perspektywy psychiatrii zaś takie podejście ułatwia procedurę leczenia depresji czyniąc z niej projekt „lebszego życia dzięki chemii”.

Możemy z pewnością stwierdzić, że brakuje dowodów naukowych popierających określanie depresji jako choroby o podłożu biologicznym. Z tego też powodu Światowa Organizacja Zdrowia, globalny podmiot odpowiedzialny za definiowanie i opisywanie stanów chorobowych, nie uznaje obecnie depresji za chorobę. Naturalnie wszystkie zachowania człowieka można ostatecznie sprowadzić do kwestii biologii, jednak zupełnie brak jasności co do tego, że zmiany chemiczne w mózgu są przyczyną depresji, ani też że takie zmiany generują określony nastrój, myślenie, czy problemy z zachowaniem utożsamiane z depresją.

Jaki więc jest najlepszy sposób myślenia o stanie depresji? Większość ekspertów podziela zdanie, że na depresję składają się powiązane ze sobą myśli, uczucia i zachowania, które mogą ostatecznie wpłynąć na podstawowe procesy biologiczne lub być pod ich wpływem. Taką perspektywę często określa się biopsychospołecznym modelem depresji (Schotte i in. 2006). W podejściu tym biologia jest jedynie jednym z wielu czynników, które należy wziąć pod uwagę. Wpływ stresu w życiu, style radzenia sobie, wcześniejsze doświadczenia, styl myślenia, zachowania oraz czynniki społeczne i kulturowe są co najmniej tak samo istotne. Innymi słowy, to, w jaki sposób rozwija się depresja i jak można z niej wyjść, to znacznie bardziej złożone procesy niż nas się powszechnie przekonuje.

Mit nr 4: Lekarstwa to najlepsza forma kuracji w depresji

Naturalnym skutkiem perspektywy biomedycznej jest uznanie leków jako pierwszorzędnego narzędzia w leczeniu depresji. W rzeczy samej, kraj ten [USA – przy.tłum.] jest zalany psychoaktywnymi lekami różnych rodzajów. Pytanie brzmi jednak, jak antydepresanty działają?

Niedawny przegląd badań nad lekami antydepresyjnymi pokazał, że antydepresanty nie były bardziej skuteczne od placebo (tabletki z cukru) w leczeniu łagodnej i umiarkowanej depresji klinicznej, przy lekkich dowodach na pomocność takiej terapii u pacjentów z poważną depresją (Khin et al., 2011). Dodatkowej wiarygodności temu przeglądowi dostarcza fakt, że był on sponsorowany przez U. S. Food and Drug Administration, gałąź rządu USA odpowiedzialną za akceptowanie nowych leków. Przegląd zlecono w obliczu narastających kontrowersji na temat stosowania antydepresantów w tym kraju. W rzeczy samej, wciąż trwa intensywna debata akademicka na temat zalet terapii antydepresyjnej dla poważniejszych odmian depresji (Kirsch 2014).

Jeśli cierpisz na lekką lub średnio poważną depresję, twoja reakcja na antydepresant będzie prawdopodobnie podobna do zażycia placebo. Statystycznie, istnieje 40-50% szans na to, że zareagujesz na to. I – jak często mówimy klientom zażywającym te leki – nie warto nie doceniać mocy efektu placebo. To jedno z najpotężniejszych narzędzi w całej medycynie. Wiara, że to, co zażywasz, może ci pomóc, potrafi być silniejsza niż sama substancja.

Są także inne czynniki do wzięcia pod uwagę przy określeniu, jak efektywne jest leczenie depresji. Jednym jest to, że kiedy rezygnujesz już z leków, zwykle od dziewięciu miesięcy do roku po rozpoczęciu zażywania, jeśli tylko polegałeś lub polegałaś na samych lekach, ryzykujesz nawrotu – ryzyko wynosi ok. 70%. Co ciekawe, wiele badań wskazuje, że terapia behawioralna jest bardziej efektywna na dłuższą metę w kwestii ochrony przed przyszłymi epizodami depresji (Paykel 2006). To ma znaczenie, ponieważ depresja ma tendencję do bycia nawracającym problemem. Wiele osób doświadczających depresji odznacza się schematem powrotu do zdrowia i następnie nawrotu. Często to przewija się przez całe życie danej osoby. Jakiekolwiek podejście redukujące szanse powrotu tego stanu jest z całą pewnością warte eksploracji.

Z analizy tej płynie też wniosek, że leki przeciwdepresyjne wydają się być skuteczne w cięższych przypadkach depresji. Należy jednocześnie podkreślić, że poważnymi problemami są skutki uboczne oraz bezpieczeństwo antydepresantów nowej generacji. Jednym z najczęstszych skutków ubocznych są zaburzenia seksualne zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Inny to pojawiające się nagle intensywne pragnienie popełnienia samobójstwa, które niekiedy kończyło się faktycznym samobójstwem. Według stanu naszej dzisiejszej wiedzy, terapie poznawczo-behawioralne takie jak ACT nie powodują żadnych istotnych skutków ubocznych ani problemów związanych z bezpieczeństwem. Jeśli więc nie przechodzisz przez poważną depresję, to najprawdopodobniej zdecydowanie posłuży ci terapia poznawczo-behawioralna albo zapoznanie się z poradnikiem.

W tym miejscu pojawia się więc bardzo ważne pytanie, które bez wątpienia sobie zadajesz jeśli już zażywasz antydepresanty albo to rozważasz: „jaką rolę w moim zdrowieniu odgrywają leki, a jaką koncepcje i strategie terapeutyczne?” Nasza odpowiedź (wprawdzie nieobiektywna!) jest po prostu taka: nawet jeśli antydepresanty działają dla ciebie korzystnie, w dalszym ciągu warto wdrożyć w życie strategie, których uczymy w ramach psychoterapii. Mogą ci pomóc uniknąć ponownego wpadnięcia w depresję w przyszłości. Jeśli zażywasz obecnie antydepresanty, pomyśl o tym w ten sposób: leki mogą pomóc zredukować pewne objawy jak przemożne zmęczenie, spadek energii, brak snu, czy problemy z koncentracją, które mogą powstrzymywać cię od dokonywania pozytywnych zmian w życiu. Ale antydepresanty nie wprowadzą tych zmian za ciebie. Tylko ty możesz to zrobić. Umiejętności i strategie przedstawione w ramach psychoterapii mogą służyć jako rodzaj mapy pokazującej kiedy, gdzie i jak wprowadzać te zmiany w życiu.

Wymiana iluzji na działanie

Kiedy już zrozumiesz, czym faktycznie jest depresja, a nie czym wydaje się być, jesteś w doskonałym położeniu, by zacząć coś z nią robić. Depresja to w rzeczywistości sygnał wskazujący na brak równowagi w twoim podejściu do życia. Depresja nigdy nie jest losowa. Jest idealnie zaprojektowana by przekazać ci coś ważnego odnośnie twojego życia. Zamiast więc odrzucać ją niczym zarazę, możesz nauczyć się akceptować to, gdzie jesteś obecnie w swoim życiu i postrzegać depresję jako naturalną konsekwencję życia w bardzo skomplikowanych czasach. Tu i teraz możesz przestać obwiniać się za to, że masz depresję i zamiast tego zacząć traktować się z życzliwością i sympatią. Możesz przekierować swoją energię na przyjrzenie się rozterkom, które cię teraz blokują. Rozwiązanie tego problemu jest na wyciągnięcie ręki i w pozostałej części książki pokażemy ci, jak zmienić swoją sytuację.

Pomysły do utrwalenia

  • Depresja nie jest odchyłem od normy; blisko 20% ludzi jej doświadcza!
  • Depresja jest czymś, co robisz, nie czymś co masz. Opiera się na twoich wzorcach zachowania, co możesz w świadomy sposób korygować.
  • Depresja jest sygnałem braku równowagi w twoim życiu; to wezwanie do działania i jako takie może pomóc ci wieść lepsze życie.
  • Depresja jest naturalną konsekwencją unikania bolesnych sytuacji życiowych, zamiast stawiania im czoła
  • Ucząc się uważności i współczucia wobec siebie możesz przerwać wzorce unikania, które prowadzą do depresji
  • Pielęgnowanie codziennego stylu życia wywołującego pozytywne emocje, może pomóc ci odwrócić biegnącą w dół spiralę depresji
  • Strategie uważności wydają się mieć bardzo pozytywny wpływ na depresję i oddziałują na połączenia nerwowe w mózgu mające związek z depresją

Krótkoterminowa terapia akceptacji i zaangażowania w depresji i zachowaniach samobójczych

Jeśli chcesz poznać podejście do ACT rozwinięte przez Kirka Strosahla i Patricję Robinson, zapraszam cię na czteroczęściowe szkolenie online Krótkoterminowa terapia akceptacji i zaangażowania w depresji i zachowaniach samobójczych. Odbyło się 28-29 listopada 2020 oraz 5-6 grudnia 2020. To 16 godzin nauki na temat tego, jak w sposób skoncentrowany przekraczać kulturowe uwarunkowania i stymulować prawdziwą zmianę w zachowaniu.

Zapoznaj się z powiązanymi artykułami i nagraniami

Kirk Strosahl

Kirk Strosahl

Patricia Robinson

Patricia Robinson

Izabela Watanabe

Izabela Watanabe

Okładka książki

Unikanie i zaangażowanie w depresji

Unikanie i zaangażowanie w depresji

Autorzy Kirk Strosahl, Patricia Robinson | Źródło
Tłumaczenie Izabela Watanabe

W poprzednim artykule przyjrzeliśmy się wszystkim perspektywom na temat depresji. Łącząc je w jeden obraz depresji, będzie on zupełnie inny od tego, z którym być może zaczynałaś/eś czytać tamten tekst.

Unikanie sprzyja depresji

Depresja rozwija się, gdy powtarzające się w czasie dwa rodzaje działań unikowych zostają utrwalone w połączeniach nerwowych twojego mózgu i oddziałują bezpośrednio na twoje fizyczne i psychiczne samopoczucie.

Pierwszy rodzaj prodepresyjnych zachowań, unikanie doświadczania, to niechęć do wchodzenia w kontakt z nieprzyjemnymi, bolesnymi myślami, emocjami, wspomnieniami czy doznaniami fizycznymi. Unikanie doświadczania to efekt stosowania reguł podkreślających znaczenie kontrolowania lub eliminowana ekspozycji na wszelkie bolesne przeżycia jako sposobu na osiągnięcie zdrowia.

Drugi rodzaj prodepresyjnych zachowań, unikanie działania, polega na regularnym unikaniu lub wycofywaniu się z sytuacji, wydarzeń lub interakcji, które mogłyby uruchomić bolesne, niechciane przeżycia.

Dlaczego unikanie jest tak toksycznym procesem? Krótka odpowiedź jest taka, że sytuacje życiowe, które wywołują u ciebie nieprzyjemne reakcje emocjonalne, są również z dużym prawdopodobieństwem sytuacjami dla ciebie ważnymi. Mogą one dotyczyć kwestii związanych z intymnością, miłością, rodzicielstwem, pracą, byciem częścią podobnie myślącej społeczności itd. Te sprawy są naszym chlebem powszednim i wynikają po prostu z tego, że żyjemy. Nie stanowią one ani zagrożenia dla twojego zdrowia emocjonalnego ani dla twojego samopoczucia. Z badań wiemy, że typowe sytuacje stresu, jakich doświadczamy w życiu, przynajmniej w połowie przypadków są źródłem depresji (Schotte i in. 2006). Jedno z szeroko cytowanych badań wykazało, że właściwie 25 procent wszystkich przypadków depresji klinicznej stanowi tak naprawdę bardziej reakcję na jakiś rodzaj interpersonalnej straty lub niepowodzenia (Wakefield i in. 2007). Jeśli unikasz sytuacji, które mają w twoim życiu znaczenie, tracisz za tym możliwość rozwiązania istotnych problemów tyczących się tych spraw. Ponieważ nie angażujesz się w swoim życiu w ważne dla ciebie aktywności, poczucie sensu życia z czasem zanika. W konsekwencji twoja motywacja do działania słabnie, bo nie ma żadnego wyraźnego celu, by podejmować działanie. Depresja to jak ostrzegawcze światełko na desce rozdzielczej twojego auta. Mówi ci, że coś nie działa i że trzeba sprawdzić „silnik”.

Trening uwagi jest fundamentem wyzdrowienia

Kolejną uniwersalną kwestią jest to, że depresja wydaje się wiązać się z zaburzeniem zdolności zwracania odpowiedniego uwagi oraz pozostawania niereaktywną i nieosadzającą wobec tego, co pojawia się w świadomości. To kluczowe cechy bycia uważną. Największym problemem z naszej perspektywy jest to, że osoby z depresją zdają się być uwięzionymi w sieci osądów i ocen umysłu. Tak jak nadmierna aktywacja Sieci Standardowej Aktywności pożera zasoby uwagi mózgu i blokuje zdolność pamięci podręcznej, tak umysł wytwarza lawinę wiadomości wydających się na tyle istotnych, by przyciągnąć naszą uwagę, ale w zasadzie są one po prostu przygnębiające! Jesteś przegrana/y. W ważnych dla ciebie sprawach życiowych jesteś skazana/y na porażkę. Twoje życiowe błędy są niewybaczalne. Masz tak dużo wad, że nikt cię nigdy nie pokocha. Nawet jeśli odniosłaś/eś jakiś sukces w życiu, to szczęśliwy zbieg okoliczności i ludzie w końcu odkryją, że jesteś oszustką czy oszustem. Musisz dowiedzieć się, co z tobą jest nie tak i naprawić to. Inni ludzie są szczęśliwi, a ty nie. Bla! Bla! Bla!

Zachowanie depresyjne generuje depresyjny nastrój

Ostatnia uniwersalna kwestia to również najbardziej istotna dla naszych celów sprawa. Depresja to nie coś, co masz – to coś, co robisz. Behawioralna teoria depresji mówi, że ludzie zaczynają angażować się w zachowania prowadzące do depresji na długo przed tym, jak rozwiną obciążające symptomy psychiczne depresji (Carvelho & Hopko, 2011). Z punktu widzenia neurobiologii wiele obserwowanych w depresji zachowań, takich jak samoizolacja, unikanie, bierne rozwiązywanie problemów i siedzący tryb życia równie łatwo mogą być postrzegane jako codzienne formy treningu mózgu. Nie wiedząc więc o tym, ćwiczysz swój mózg w nadmiernej aktywacji Sieci Standardowej Aktywności i doprowadzasz do depresyjnego nastroju i zachowań! Podobnie badania w zakresie psychologii pozytywnej, na co wskazaliśmy wcześniej, dowodzą, że równie prawdziwe jest też przeciwne działanie: działania wywołujące pozytywne emocje mogą działać niczym spirala tworząc coraz większą motywację do wchodzenia w coraz liczniejsze i różne pozytywne zachowania (Garland i in., 2010; Frederickson i Losada, 2005). Wygląda to tak, jakby twój nastrój – pozytywny bądź negatywny – był określany przez twoje wzorce zachowań, a nie odwrotnie! To w zasadzie dobra wiadomość, bo o ile bardzo trudno jest wybrać tylko te emocje, które chcemy czuć, to z pewnością nad swoim zachowaniem masz pełną kontrolę. A okazuje się właśnie, że to twoje zachowania są super autostradą do generowania pozytywnego samopoczucia. Możesz więc wybierać zachowania zdrowe i produktywne nawet wówczas, gdy emocjonalnie nie czujesz się w pełni swoich możliwości.

Trudnym elementem w wychodzeniu z depresji jest dostrzeganie długoterminowych konsekwencji decyzji, które podejmujemy w różnych momentach decyzji i które wówczas mogły wydawać się właściwe. W końcu jeśli za tobą jest ciężka noc i brakuje ci rano energii, ograniczenie swojej aktywności w ciągu dnia może wydawać się sensownym rozwiązaniem. Możesz przykładowo zdecydować, że zrezygnujesz ze spaceru, na który miałaś/eś się wybrać. Niby nic takiego, prawda? Nie jest więc tak, że ludzie świadomie decydują się zachowywać w taki sposób, który doprowadzi ich do depresji. W zwykłej codzienności te wybory po prostu się wydarzają i wydają się wtedy nieszkodliwe oraz poparte dobrymi intencjami.

Koncepcja, że zachowania wywołują depresję, jest dla wielu osób nowa, ale ma w sobie element zdroworozsądkowy. Chcemy zachęcić cię do tego, byś zobaczył(a) to takim, jakie jest: jako próbę myślenia o depresji w nowy sposób. Nie obwiniaj siebie za wchodzenie we wzorzec zachowania depresyjnego. Jak to się mówi, „to się zdarza”!

Chcemy po prostu, żebyś zrozumiał(a), że istnieje sposób wydostania się z depresji i jest on w zasięgu twojej bezpośredniej kontroli! Jednak pewne mity na temat depresji w naszym społeczeństwie utrudniają widzenie depresji w ten sposób. W następnej części zajmiemy się tymi mitami, aby je obalić.

Krótkoterminowa terapia akceptacji i zaangażowania w depresji i zachowaniach samobójczych

Jeśli chcesz poznać podejście do ACT rozwinięte przez Kirka Strosahla i Patricii Robinson, zapraszam cię na czteroczzęściowe szkolenie online Krótkoterminowa terapia akceptacji i zaangażowania w depresji i zachowaniach samobójczych. Odbyło się 28-29 listopada 2020 oraz 5-6 grudnia 2020. To 16 godzin nauki na temat tego, jak w sposób skoncentrowany przekraczać kulturowe uwarunkowania i stymulować prawdziwą zmianę w zachowaniu.

Zapoznaj się z powiązanymi artykułami i nagraniami

Kirk Strosahl

Kirk Strosahl

Patricia Robinson

Patricia Robinson

Izabela Watanabe

Izabela Watanabe

okładka książki