Lek na lenistwo. Jak zbudować autentyczną motywację

Zastanawiasz się, jak pokonować lenistwo w codziennym życiu? Często to, co nazywamy brakiem chęci do działania, ma o wiele głębsze przyczyny, które warto poznać, aby zbudować prawdziwe i trwałe zaangażowanie.

Jak pokonować lenistwo: Lek na lenistwo. Jak zbudować autentyczną motywację

Autor Steven C. Hayes | Źródło
Polska wersja Uczę się ACT

Nie ma czegoś takiego jak lenistwo. Często używamy słowa „leniwy” jako ogólnego terminu opisującego kogoś, kto nie chce wykonywać pewnych zadań lub obowiązków. Nie dostrzegamy jednak rzeczywistych powodów, dla których ktoś jest niechętny do działania. Całkowicie ignorujemy wiele aspektów i przyczyn zachowania i po prostu sprowadzamy daną osobę do etykiety „leniwej”. Tak jakby lenistwo było nieodłączną częścią jej tożsamości. Co gorsza, nauczyliśmy się wiązać z lenistwem wstyd i poczucie winy, co sprawia, że myślimy mniej o osobie, którą nazywamy „leniwą” – niezależnie od tego, czy są to inni ludzie, czy, co bardziej prawdopodobne, my sami.

Etykiety przypisywane sobie lub innym są odczłowieczające, gdy nie doceniamy dlaczego. Aby uniknąć takiego uprzedmiotowienia, musimy znać rzeczywiste zmienne kontrolujące. Załóżmy na przykład, że dowiedziałeś się, że tak zwana „leniwa” osoba dorosła była okropnie wykorzystywana jako dziecko, gdy tylko wykazywała inicjatywę. Czy nadal możesz swobodnie przypisywać jej tę etykietę? Mam nadzieję, że nie. A jeśli nie, to od kiedy nagle zasługujesz na mniejszą uwagę niż ta, którą poświęciłbyś innym? Dlaczego nie podejść z ciekawością do własnego tak zwanego „lenistwa”?

Gdybyśmy sięgnęli głębiej, moglibyśmy dowiedzieć się, że nasza niechęć do wykonywania pewnych zadań lub obowiązków może być napędzana przez:

  • uleganie głęboko zakorzenionemu lękowi przed niepewnością,
  • uwikłanie w powtarzające się obawy o przyszłość,
  • poczucie „bycia niewystarczająco dobrym”,
  • doświadczanie braku jasno określonych wartości w życiu,
  • uprzedmiotowienie siebie i zbyt wymagający harmonogram, zawsze wypełniony po brzegi,
  • niską jakość snu w nocy,
  • brak bliskich i wspierających relacji,
  • dietę bogatą w cukier i tłuszcze nasycone,
  • i wiele innych podobnych czynników.

Istnieje wiele potencjalnych źródeł tego, dlaczego robimy rzeczy, które robimy, w tym dlaczego czasami brakuje nam motywacji. Co jest odpowiedzialne za twoje „lenistwo”? Trudno powiedzieć, ponieważ zawsze zależy to od ciebie, twojej historii i sytuacji. Po prostu nie ma jednego uniwersalnego sposobu na zrozumienie motywacji. Jesteś indywidualnością i aby iść naprzód, musisz być bardziej ciekawy dlaczego.

Krok #1 Sprawdź, co napędza twoją motywację

Niestety, odpowiedzi, które twój umysł daje ci na temat twojego własnego zachowania, są często fałszywe lub nieprzydatne. Z tego powodu pierwszym krokiem do przezwyciężenia „lenistwa” (tj. niechęci) jest dokładniejsza obserwacja samego siebie. Musisz zauważyć, jak twoje zaangażowanie wzrasta i przepływa oraz sytuacje, które na nie wpływają. Może się to wydawać dość proste, a jednak jest dalekie od tego, ponieważ nasze umysły są zaskakująco słabe, jeśli chodzi o wiedzę, dlaczego robimy rzeczy, które robimy. Badania wykazały, że zdecydowana większość naszych wyborów jest napędzana przez wpływy, które wykraczają poza proste formuły oparte na regułach, które przechowujemy w naszych głowach. Na przykład trzymanie ciepłej filiżanki kawy może wpływać na postrzeganie innych jako bardziej ciepłych i przyjaznych. Tak, naprawdę!

Jest to jeden z powodów, dla których szukanie pomocy u profesjonalisty może być pomocne, ponieważ może on wskazać nasze martwe punkty, zwłaszcza jeśli świadczy pomoc opartą na dowodach naukowych w zrozumieniu procesów, które wyjaśniają nasze zachowanie. Na szczęście nie musisz być świadomy każdego czynnika, który napędza twoje zachowanie – tylko tych, które mają największe znaczenie – i sam możesz zebrać wiele potrzebnych informacji.

Zacznij to udoskonalanie od odrobiny introspekcji. Najpierw oceń swój poziom motywacji w skali od jednego do dziesięciu (1 = brak motywacji; 10 = najwyższa motywacja). Następnie poświęć chwilę, aby pomyśleć o czasie, w którym czułeś się bardziej zmotywowany niż ten (nie martw się – jeśli to ćwiczenie jest potrzebne, nie będziesz miał 10 na początku!). Teraz zadaj sobie pytanie, co było wtedy inne? Zapisz wszystko, co przyjdzie Ci do głowy, a co mogło odegrać jakąś rolę. Jeśli masz wątpliwości, napisz to. Nie chodzi tu o dokładność, ale o uchwycenie pomysłów.

Krok #2 Rób coś innego przez tydzień i obserwuj, co się dzieje

Nie wszystko, co zapisałeś, będzie istotne, więc następnym krokiem jest zwiększenie skrupulatności. Wybierz jeden czynnik, który Twoim zdaniem może wpływać na Twoją motywację (najlepiej taki, nad którym masz pewną kontrolę, np. dobry sen). A teraz zapisz pomysły na to, co możesz zrobić, aby zmienić ten jeden czynnik na lepsze. Na przykład, jeśli zmagasz się z problemem dobrej jakości snu, możesz kłaść się do łóżka wcześniej, kupić maskę do spania, przestać jeść późno w nocy, uwolnić się od niepokojących myśli itp. Jest to kolejna okazja, w której terapeuta może być nieoceniony, ponieważ może wskazać ci skuteczne strategie i jak je właściwie zastosować.

Teraz wybierz jedną z zapisanych strategii i faktycznie dokonaj zmiany. Jeśli uważasz, że powinieneś chodzić spać wcześniej, zrób to i trzymaj się tego przez kilka dni. Albo kup maseczkę do spania i wypróbuj ją. Rób to konsekwentnie przez co najmniej tydzień. Jeśli uważasz, że jest to zbyt trudne, ułatw to.

Przykładowo, jeśli pójście spać o 22:00 jest zbyt ambitne, spróbuj pójść spać godzinę lub dwie później. W międzyczasie stale obserwuj, co się dzieje (istnieje wiele aplikacji, które mogą ci pomóc) i oceniaj, jak bardzo jesteś zmotywowany na co dzień.

Krok #3 Cofnij się, zastanów i spróbuj ponownie

Po wdrożeniu zmiany przez tydzień, nadszedł czas na refleksję. Czy zmiana przyniosła zamierzony efekt? Czy pomijanie nocnych przekąsek rzeczywiście sprawiło, że łatwiej zasypiałeś i rano czułeś się bardziej wypoczęty? Jeśli udało ci się poprawić wybrany czynnik, świetnie! Jak wpłynęło to na twoją motywację? Jeśli nic się nie wydarzyło, to mniej wspaniale, ale nadal dobrze, ponieważ czegoś się nauczyłeś.

Prawda jest taka, że poprawa każdego obszaru życia będzie prawdopodobnie wymagała eksperymentowania metodą prób i błędów, ponieważ jesteś wyjątkowy. To, co działa dla ciebie, może nie przypominać tego, co działa dla kogoś innego. Podczas gdy niektóre strategie mogą być pomocne, inne nie bardzo. I trudno jest powiedzieć, które są które, dopóki ich nie wypróbujesz. Co więcej, rzeczy, które pomogły ci wcześniej, mogą stać się nieskuteczne – lub na odwrót. Oznacza to, że uczenie się, jak iść naprzód, nie jest kwestią „raz, a dobrze”, ale ciągłym procesem. To, co było prawdą lata temu, może już nie być prawdą.

Musisz a) uświadomić sobie zmieniające się wymagania swojej obecnej sytuacji życiowej i b) odpowiednio się do niej dostosować. Wymaga to praktyki i cierpliwości. Oznacza to ciągły proces uczenia się, aby stać się bardziej samoświadomym, zauważając, jak twoje wybory – zarówno małe, jak i duże – wpływają na twoje codzienne życie.

Podstępną częścią „lenistwa” jest to, że mówi ci, że musisz zacząć z innego miejsca niż to, w którym się znajdujesz. To niemożliwe. Bycie naprawdę ciekawym siebie pomoże ci być bardziej współczującym w miejscu, w którym się znajdujesz. Jeśli zmagasz się z zaangażowaniem, to dlatego, że rzeczywiste czynniki wpływają na ciebie w bardzo realny sposób. Nie ma czegoś takiego jak „bycie leniwym”. Dowiedz się, jak pokonać lenistwo i jak zaangażowanie działa w twoim przypadku – zawsze sięga głębiej.

Wielopoziomowa ewolucja kulturowa: Od nowej teorii do praktycznych zastosowań

Wielopoziomowa ewolucja kulturowa stanowi fundament nowoczesnego rozumienia mechanizmów, które kształtują ludzkie społeczeństwa, od małych zespołów po globalne struktury zarządzania.

Wielopoziomowa ewolucja kulturowa: od nowej teorii do praktycznych zastosowań

Autorzy: David Sloan Wilson, Guru Madhavan, Michele J. Gelfand, Steven C. Hayes, Paul W. B. Atkins i Rita R. Colwell | Źródło
Polska wersja: Uczę się ACT

Abstrakt

Nauka o ewolucji doprowadziła do wielu praktycznych zastosowań ewolucji genetycznej, ale niewielu praktycznych zastosowań ewolucji kulturowej. Wynika to z faktu, że badanie ewolucji było skoncentrowane na genach przez większość XX wieku, spychając ludzkie zmiany kulturowe do innych dyscyplin. Formalne badanie ewolucji kulturowej człowieka rozpoczęło się w latach 70. XX wieku i dojrzało do punktu, w którym można wyprowadzić praktyczne zastosowania. Przedstawiamy przegląd tych zmian dla obszarów nauki i inżynierii systemów złożonych, ekonomii, biznesu oraz zdrowia psychicznego.

Teoria ewolucji Darwina jest znana ze swojego zakresu wyjaśniania, co skłoniło genetyka Theodosiusa Dobzhansky’ego do zadeklarowania w 1973 roku, że „nic w biologii nie ma sensu inaczej niż w świetle ewolucji”. Jednak „nowoczesna synteza” stała się „wielkim zwężeniem” – badanie ewolucji ograniczono niemal całkowicie do genetyki.

Dopiero w latach 70. XX wieku myśliciele ewolucyjni zdefiniowali dobór naturalny jako proces łączący triadę wariancji, selekcji i replikacji – niezależnie od mechanizmów. Obecnie badanie ewolucji kulturowej u ludzi jest w pełnym rozkwicie, a postępy te mają praktyczne zastosowania w pozytywnych zmianach, od jednostki po globalne zarządzanie.

Dlaczego jesteśmy takim gatunkiem kulturowym

Wyróżniamy się zdolnością do przekazywania wyuczonych informacji przez pokolenia w sposób kumulatywny oraz do manipulowania środowiskiem. Zdolności te umożliwiły naszym przodkom adaptację znacznie szybszą niż droga genetyczna. Naukowcy zidentyfikowali trzy czynniki odpowiadające za tę zdolność: prospołeczność, kontrolę społeczną i myślenie symboliczne.

Prospołeczność

Prospołeczność to każde zachowanie zorientowane na dobro innych lub grupy jako całości. Najlepszym przykładem jednostki adaptacyjnej jest organizm, którego komórki działają na korzyść całości. W tym kontekście Homo sapiens kwalifikuje się jako gatunek wysoce prospołeczny w porównaniu z naszymi najbliższymi krewnymi.

Podstawowy problem życia społecznego u wszystkich gatunków polega na tym, że zachowania prospołeczne mają wadę w porównaniu z zachowaniami zorientowanymi na siebie w tej samej grupie. Jednak grupy współpracujące przewyższają grupy, których członkowie nie potrafią się zjednoczyć. Jak ujęto w literaturze: „Samolubstwo pokonuje altruizm w grupach. Grupy altruistyczne pokonują grupy samolubne”.

Logikę selekcji dwupoziomowej można rozszerzyć na wiele poziomów hierarchii: od genów po ekosystemy i od małych grup do globalnego zarządzania. Adaptacja na dowolnym poziomie wymaga procesu selekcji na tym poziomie.

Kontrola społeczna

Kontrola społeczna polega na karaniu jednostek, które nie zachowują się prospołecznie. Sprawia to, że współpraca staje się selektywnie korzystna. W małych społecznościach ludzkich kontrola społeczna została podniesiona do poziomu sztuki poprzez normy, monitorowanie i nagradzanie statusu.

Antropolog Christopher Boehm opisał to jako „odwróconą dominację”. Ewolucja ludzkiej prospołeczności jest procesem samoudomowienia, co potwierdzają dowody anatomiczne w zapisie kopalnym H. sapiens. Stłumienie zakłócającej selekcji na niższym poziomie pozwala, aby selekcja na wyższym poziomie stała się główną siłą ewolucyjną.

Myśl symboliczna

Największą adaptacją umysłową na poziomie grupy jest zdolność do myślenia symbolicznego. Ludzie potrafią utrzymywać elastyczny inwentarz symboli o wspólnym znaczeniu. System symboliczny staje się systemem dziedziczenia kulturowego, który współewoluuje z genami.

Koewolucja ta, zwana teorią podwójnego dziedziczenia, sprawia, że ewolucja kulturowa często odgrywa wiodącą rolę. Przykładem jest ewolucja wchłaniania laktozy u dorosłych po kulturowym rozwoju mleczarstwa. Współczesne życie to ciągłe przeciąganie liny między poziomami selekcji, a pozytywna zmiana wymaga przywrócenia funkcjonalnej organizacji.

Praktyczne zastosowania

Pomysły te można zastosować w czterech głównych obszarach działalności człowieka.

Nauka i inżynieria systemów złożonych

Istnieje kluczowe rozróżnienie między systemem, który jest adaptacyjny jako całość (CAS1 – np. układ odpornościowy), a systemem złożonym z czynników realizujących własne strategie (CAS2 – np. natężenie ruchu). Systemy CAS2 nie organizują się automatycznie w CAS1 – wymagana jest do tego teoria selekcji wielopoziomowej.

Niemal każda patologia społeczna wynika z działania czynników w sprzeczności. Przekształcenie systemów CAS2 w CAS1 wymaga zarządzanego procesu ewolucji kulturowej na poziomie systemu. Przykładem jest cykl ciągłego doskonalenia w firmie Toyota, gdzie wydajność całego zakładu jest celem selekcji.

Ekonomia i biznes

Metafora „niewidzialnej ręki” sugeruje, że dążenie do własnego interesu przynosi korzyści ogółowi. Jest to przeciwieństwo selekcji wielopoziomowej, gdzie interes niższej skali osłabia dobro wspólne. Politolog Elinor Ostrom wykazała, że grupy mogą samodzielnie zarządzać zasobami, jeśli wdrożą osiem podstawowych zasad projektowania (CDP).

Zasady projektowania grup (CDP):

  • CDP1: Silne poczucie tożsamości i celu.
  • CDP2-6: Koordynacja interakcji i tłumienie zachowań destrukcyjnych.
  • CDP7-8: Zasady dla interakcji międzygrupowych.

Badania wykazują, że grupy biznesowe mają braki w tych zasadach, co skutkuje brakiem autonomii i poczucia celu u pracowników. Wielopoziomowa teoria ewolucji kulturowej pozwala postrzegać patologie modelu wartości dla akcjonariuszy jako błędy systemowe.

Zdrowie psychiczne i dobrostan

Psychologia kliniczna może traktować osobę jako ewoluującą jednostkę. Ludzki system behawioralny przypomina układ odpornościowy – posiada komponent wrodzony i adaptacyjny (zdolność do zmiany przez konsekwencje).

Traktowanie osoby jako ewoluującej jednostki

Terapie „trzeciej fali”, takie jak terapia akceptacji i zaangażowania (ACT), pomagają zarządzać procesem osobistej ewolucji. Kluczowym konstruktem jest elastyczność psychologiczna – zdolność do wykazywania zdrowej zmienności i selekcji zachowań zgodnych z wartościami. Programy samopomocowe WHO, takie jak „Self-Help Plus”, skutecznie zmieniają zdolności adaptacyjne ofiar wojny i osób w stresie.

Wiele poziomów terapii

Psychoterapia jest procesem społecznym. Ludzie ewoluowali w grupach, więc izolacja społeczna jest interpretowana przez organizm jako sytuacja awaryjna. Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest osadzenie jednostki w odpowiednio ustrukturyzowanych grupach wsparcia. Gdy terapeuta modeluje elastyczność, a klient ją internalizuje, powstaje samopowielający się system wsparcia.

Globalna zmiana

Zasady selekcji wielopoziomowej są niezależne od skali. To, co patologiczne w skali makro, często wynika z prospołeczności w skali mikro (np. nepotyzm lub nacjonalizm).

System ziemski jako ostateczna jednostka selekcji

Jedynym rozwiązaniem jest projektowanie polityk z myślą o dobrobycie całego systemu ziemskiego. Selekcja w skali planetarnej wymaga świadomego wyboru celu, jakim jest prosperowanie planety. Musimy działać jako projektanci systemów, pamiętając, że selekcja na poziomie całych systemów to ręka, która oddziela zachowania pożyteczne od destrukcyjnych.

Małe grupy jako komórki wielokomórkowych społeczeństw

Podstawową jednostką ludzkiego społeczeństwa nie jest jednostka, lecz mała, funkcjonalna grupa. Systemy symboliczne XX wieku osłabiły tę tkankę społeczną, ale trend ten można odwrócić. Odbudowa tkanki komórkowej społeczeństwa jest kluczem do skutecznych działań na większą skalę.

Znaczenie kontroli społecznej i mezoskalowych tożsamości społecznych

Tożsamości mezoskalowe (narodowość, religia) są częścią naszej przeszłości ewolucyjnej. Teoria podwójnego dziedziczenia pokazuje, że różnice kulturowe są głębokie. Pojęcie niedopasowania ewolucyjnego wyjaśnia, dlaczego stare nawyki kulturowe zawodzą w antropocenie.

Podział na kultury „ścisłe” (silne normy w obliczu zagrożeń) i „luźne” (tolerancja w bezpiecznych warunkach) okazał się kluczowy podczas pandemii COVID-19. Narody o luźnej kulturze miały trudności z natychmiastowym działaniem zbiorowym, co skutkowało wyższą śmiertelnością. Każda tożsamość społeczna musi ewoluować, by funkcjonować w kontekście globalnego dobra.

Zakończenie darwinowskiej rewolucji

Wielopoziomowa ewolucja kulturowa pozwala odpowiedzieć na wielkie pytania dotyczące pochodzenia człowieka i różnorodności. Na poziomie praktycznym uczy nas, że współpraca i adaptacja wymagają świadomego strukturyzowania środowisk społecznych. Rozumiejąc te procesy, możemy rozwijać polityki, które budują świat działający na rzecz wszystkich ludzi.

Bibliografia

  1. T. Dobzhansky, Nothing in biology makes sense except in the light of evolution (1973).
  2. E. Jablonka, M. Lamb, Evolution in Four Dimensions (2006).
  3. L. L. Cavalli-Sforza, M. W. Feldman, Cultural Transmission and Evolution (1981).
  4. R. Boyd, P. J. Richerson, Culture and the Evolutionary Process (1985).
  5. J. Henrich, The Secret of Our Success (2015).
  6. P. W. D. Atkins, D. S. Wilson, S. C. Hayes, Prosocial (2019).
  7. E. Ostrom, Governing the Commons (1990).
  8. S. C. Hayes, S. G. Hofmann, D. S. Wilson, Clinical psychology is an applied evolutionary science (2020).

Współczucie wobec siebie i obraz ciała

Rozwijane przez lata współczucie wobec siebie staje się kluczowym narzędziem w pracy nad akceptacją własnej fizyczności oraz budowaniem zdrowych nawyków żywieniowych u osób zmagających się z samokrytycyzmem.

Jak współczucie wobec siebie wpływa na obraz ciała?

Współczucie wobec siebie i obraz ciała 

Autor Christina Chwyl | Źródło
Polska wersja Paweł Dyberny

Znaczenie badań w praktyce klinicznej

Niestety, często mamy do czynienia z szeroką przepaścią pomiędzy tym, co wydarza się w laboratorium badawczym, a tym, co zachodzi na froncie klinicznej. Z jednej strony badacze muszą zwracać uwagę na bezpośrednie doświadczenia klinicystów związane z klientami. Z drugiej, klinicyści zyskują na wiedzy o klinicznie istotnych badaniach. Mamy nadzieję, ten przegląd ostatnich badań pomoże poprawić ci swoją pracę z wysoce podatnymi na wstyd i samokrytycznymi klientami.

Kluczowe terminy

Wskaźnik masy ciała (body mass index, BMI) – stosunek masy ciała do wzrostu, w którym dzielimy wagę osoby wyrażoną w kilogramach przez wysokość ciała w metrach podniesioną do kwadratu.

Elastyczność obrazu ciała (body image flexibility) – zdolność do akceptowania negatywnych myśli lub uczuć związanych z własnym ciałem. Przyjmowanie ich z otwartością, pozostając zaangażowanym w ważne cele lub wartości.

Współczucie wobec siebie (self-compassion) – Kristin Neff definiuje je jako tendencję do reagowania na osobiste zmagania i rozczarowania z życzliwością zamiast krytyki, uważnością zamiast bycia porwanym przez myśli i uczucia oraz z człowieczeństwem zamiast uczuciami odizolowania.

Jedzenie intuicyjne (intuitive eating) – spożywanie posiłków zgodnie z pojawiającymi się przesłankami psychologicznymi – jedzenie, gdy jest się głodnym, a zaprzestawanie, gdy pojawia się uczucie sytości.

Raport z badania

Ogólnie osoby z wyższą wagą w stosunku do wzrostu są bardziej skłonne cierpieć z powodu obrazu własnego ciała i odżywiania. Oznacza to, że występują u nich częściej obawy związane z wagą, z sylwetką lub dotyczące ograniczeń żywieniowych. Sama elastyczność obrazu ciała jest u nich obniżona. W tym badaniu dr Allison Kelly i in. sprawdziły, czy praktykowanie współczucia wobec siebie może sprzyjać występowaniu zdrowych myśli i zachowań u młodych kobiet z wyższym wskaźnikiem masy ciała. Jak zakładano, wyższe BMI wiązało się z większym cierpieniem powiązanym z postrzeganiem odżywiania się oraz obrazu ciała, a także z obniżoną elastycznością obrazu własnego ciała. Jednakże, ten związek okazał się występować jedynie u osób z niskim lub umiarkowanym poziomem współczucia wobec siebie. W przypadku osób z wysokim poziomem współczucia wobec siebie, wskaźnik BMI nie miał wpływu na zachowania związane z odżywianiem się, na obraz ciała, czy elastyczność obrazu ciała.

Dr Kelly i in. sprawdziły następnie, jak wahania poziomu współczucia wobec siebie wpływają na obraz ciała i zachowania związane z odżywianiem. Każdego dnia przez tydzień studentki college’u informowały, w jakim stopniu traktowały siebie ze współczuciem, ograniczały swoje jedzenie, jadły w sposób intuicyjny, doceniały swoje ciało i czuły się zadowolone lub niezadowolone z jego powodu. Badaczki odkryły, że ogólny poziom współczucia wobec siebie nie tylko wspierał zdrowsze postrzeganie odżywiania, czy własnego ciała, ale codzienne zmiany we współczuciu wobec siebie samej przekładały się na codzienne wahania w zachowaniach związanych z odżywianiem się oraz na obraz własnego ciała.

Kliniczne wnioski

Pomaganie młodym klientkom w pielęgnowaniu współczucia wobec siebie może być pomocne w zmniejszaniu problemów związanych z odżywianiem się i wspierać pozytywny, elastyczny obraz ciała. Mimo że pierwsze badanie koncentrowało się na pomocnej roli współczucia wobec siebie u osób z wyższym wskaźnikiem BMI, wyniki drugiego badania sugerują, że współczucie skierowane ku sobie może być także pomocne w zapobieganiu zaburzonemu odżywianiu się u młodych kobiet z niskimi wskaźnikami BMI. Badania, na które się tutaj powołuję, dotyczą młodych, głównie białych kobiet. Nie jest jasne, czy współczucie skierowane ku sobie jest pomocne dla osób starszych, mężczyzn, osób nieidentyfikujących się z jedną z dwóch głównych płci czy osób z innych grup etnicznych.

Badania, na które się powołuję, można przeczytać tutaj i tutaj.

Christina Chwyl

Dlaczego uzależnienie NIE jest chorobą mózgu

Dlaczego uzależnienie NIE jest chorobą mózgu

Autor: James Coyne |Źródło
Polska wersja: Bartosz Kleszcz

Uzależnienie od substancji (np. alkoholu, narkotyków, papierosów) i zachowań (np. jedzenia, seksu, hazardu) jest poważnym problemem, dotykającym ok. 40% osób w świecie Zachodu. Próby zdefiniowania uzależnienia w konkretnych naukowych ramach są tematem kontrowersyjnym i stopniowo coraz bardziej upolitycznionym. Czym JEST uzależnienie? Jako naukowcy, musimy to wiedzieć, jeśli mamy mieć jakąkolwiek nadzieję nieść komuś ukojenie.

Są trzy główne kategorie definicyjne dla uzależnienia: jako choroby, wyboru lub samoleczenia. Te trzy meta-modele w pewnym stopniu nachodzą na siebie, ale każdy ma unikalne konsekwencje dla procesu terapii, zaczynając od poziomu polityki i administracji, a kończąc na opcjach leczenia dla cierpiących osób.

Dominującym nurtem w USA i Kanadzie jest założenie, że uzależnienie to choroba mózgu. Przykładowo, wedle
National Institute on Drug Abuse
(NIDA, Narodowy Instytut Nadużywania Narkotyków) „uzależnienie definiuje się jako przewlekłą, nawracającą chorobę mózgu, którą charakteryzuje przymusowe poszukiwanie i używanie narkotyku, pomimo szkodliwych konsekwencji.” W tym artykule chcę podważyć ten pogląd, bazując na wiedzy o normalnych zmianach w mózgu i jego rozwoju.

Dlaczego wielu specjalistów definiuje uzależnienie jako chorobę

Pogląd, że uzależnienie jest rodzajem choroby lub zaburzenia ma wielu zwolenników. Nic dziwnego, jako że najgłośniejsze i najsilniejsze głosy na wojnie o definicję pochodzą ze społeczności medycznej. Lekarze polegają na kategoriach, aby zrozumieć problemy ludzi, nawet te związane z umysłem. Każdy psychiczny i emocjonalny problem ma się zmieścić w kategorii medycznej, od zaburzenia osobowości borderline przez autyzm i depresję po uzależnienie. Stany te opisane są tak precyzyjnie, jak to możliwe, i wyliczone w DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) oraz ICD (International Classification of Diseases).

Ogólnym stanowiskiem społeczeństwa medycznego (czyli różnych organizacji medycznych w USA – NIMH, NIDA, American Medical Association) jest, że uzależnienia zmienia sposób, w jaki pracuje mózg, tak jak cukrzyca zmienia sposób, w który pracuje trzustka. Zgadza się z tym
dyrektor NIDA Nora Volkov.
Posiłkując się ich stroną: „Badania nad obrazowaniem mózgu u osób uzależnionych od narkotyków pokazują fizyczne zmiany w obszarach odpowiedzialnych za ocenę, podejmowanie decyzji, uczenie się, pamięć i kontrolę nad swoim zachowaniem.”

Mówiąc bardziej precyzyjnie, układ dopaminergiczny zmienia się w taki sposób, że tylko dana substancja jest w stanie wywołać wyrzut dopaminy do jądra półleżącego (NAC, nucleus accumbens), a pozostałe źródła przyjemności dają jej coraz mniej i mniej. NAC odpowiedzialne jest za zachowania nastawione na cel i motywację, aby je realizować.

Różne teorie sugerują różne role dopaminy w NAC. Dla niektórych dopamina oznacza przyjemność. Tak długo jak narkotyki i alkohol będą twoim źródłem przyjemności, tak długo będziesz oczywiście je zażywał. Dla innych dopamina oznacza przyciąganie.
Teoria Berridge’a zakłada, że sygnały związane z przedmiotem uzależnienia stają się „uwrażliwione”, przez co znacząco podwyższają wyrzut dopaminy i w konsekwencji przyciąganie – które zmienia się w pożądanie, kiedy nie ma ich od razu pod ręką.

Co jest nie tak z tą definicją?

Do pewnego stopnia jest ona trafna. Wyjaśnia neurobiologię uzależnienia lepiej niż model związany z wyborem czy inne. Wyjaśnia bezsilność, którą czują uzależnieni – są w sidłach choroby, więc nie mogą sobie poradzić samodzielnie. Pomaga to też odłożyć na bok poczucie winy, wstydu i odpowiedzialności, zachęca osoby do podjęcia leczenia. Co więcej,
uzależnienie jest rzeczywiście podobne do choroby, a dobra metafora i dobry model mogą nie różnić się tak mocno od siebie.

Definicja nie wyjaśnia jednak spontanicznego wyzdrowienia. Jasne, spontaniczne wyzdrowienie zdarza się i w typowo medycznych chorobach… ale niezbyt często, zwłaszcza w przypadku tych poważnych. A mimo tego wielu, jeśli nie większość, uzależnionych osiąga poprawę na własną rękę, bez leczenia medycznego, często porzucając nietrafne sposoby leczenia. Przykładowo, osoby uzależnione od alkoholu osiągają naturalną poprawę na poziomie 50-80% (
zobacz ten link jako przykład).

Problem z modelem choroby z punktu widzenia mózgu

Mózg jest plastyczny: tkanka nerwowa ma potencjał do adaptowania się do świata poprzez zmianę organizacji swoich funkcji… połączenia między nerwami w danym systemie funkcjonalnym ciągle zmieniają się w odpowiedzi na doświadczenie (Kolb, B., & Whishaw, I.Q. [2011]). Mówiąc bardziej konkretnie, każde doświadczenie mające silną emocjonalną treść zmienia NAC i poziom dopaminy.

W istocie, każde wysoce nagradzające doświadczenie buduje własną sieć synaps w i wokół NAC, a sieć ta wysyła sygnał do śródmózgowia: Czekam na X, więc wyślij mi trochę dopaminy, natychmiast! Wygląda to tak samo z romantyczną miłością, Paryżem i heroiną. Fizyczne zmiany w mózgu są jedynym sposobem, w jaki się uczymy, pamiętamy i rozwijamy. Ale nie nazywalibyśmy uczenia się chorobą.

Moim zdaniem uzależnienie nie pasuje do żadnej konkretnej kategorii fizjologicznej. Widzę je raczej jako ekstremalny przykład normalności lub ekstremalną formę uczenia się. Bez cienia wątpliwości to przerażający stan, ale to nie czyni go chorobą.

James Coyne