Zrozumieć narcyzm. Wskazówki i techniki

Zrozumieć narcyzm. Wskazówki oraz techniki rozpoznawania i radzenia sobie z narcystycznymi klientami

Autor Wendy Behary | Źródło
Polska wersja Bartosz Kleszcz

Wendy Behary

Wendy Behary

„Wydają się być dobrze zorganizowani i pewni siebie, czasami z cukierkowym poczuciem humoru”, mówi Behary, ostrzegając, że mogą również „szybko rzucić Ci kłody pod nogi, sprowadzając cię do znudzenia, płaczu, strachu lub obrzydzenia bez chwili zająknięcia”.

Cechy narcyza

  • Pochłonięty sobą. Zachowuje się tak, jakby wszystko kręciło się wokół niego lub niej.
  • Uprawniony. Ustala zasady, łamie zasady.
  • Poniżający. Poniża cię, znęca się nad tobą.
  • Wymagający. żąda wszystkiego, czego chce.
  • Nieufny. Podejrzewa twoje motywy, gdy jesteś dla niego miły.
  • Perfekcjonista. Sztywno wyznacza wysokie standardy – po swojemu lub nie po swojemu.
  • Snobistyczny. Uważa, że jest lepszy od ciebie i innych, łatwo się nudzi.
  • Szukający aprobaty. Pragnie ciągłych pochwał i uznania.
  • Brak empatii. Nie jest zainteresowany zrozumieniem twoich wewnętrznych doświadczeń lub nie jest w stanie tego zrobić.
  • Brak skruchy. Nie potrafi zaoferować szczerych przeprosin.
  • Kompulsywny. Jest nadmiernie pochłonięty szczegółami i drobiazgami.
  • Uzależniony. Nie potrafi porzucić złych nawyków; używa ich do samouspokojenia się.
  • Emocjonalnie oderwany. Nie dopuszcza do głosu uczuć.

Proste wskazówki dla terapeutów

Poruszanie się w obszarze narcyzmu i utrzymywanie tempa terapii

Większość narcystycznych klientów niechętnie zgodzi się na podjęcie terapii. Zadzieje się tak głównie, gdy jakaś ważna osoba w ich życiu grozi, że ich opuści, lub jeśli ktoś zagraża ich komfortowi, reputacji lub statusowi w obliczu jej nie podjęcia.

Relatywnie do tego, jak bardzo narcyz jest narażony na „poważne” konsekwencje, pomaga to w określaniu możliwości utrzymania motywacji i zgodności niezbędnej do osiągnięcia efektywnego wyniku terapii. Dodatkowo, terapeuta musi kultywować silną więź z tym klientem, ponieważ osoby narcystyczne są bardziej podatne na rezygnowanie z udziału w procesie terapeutycznym w stanie hiper-autonomii, znajomości swoich uprawnień i samouwielbienia. Terapeuta musi być wystarczająco stanowczy, aby pokazać się jako „prawdziwa” osoba, a nie tylko ekspert, aby ominąć tryby cynicznego, poszukującego aprobaty, czarującego, wyzywająco unikającego i twardego gościa. Terapeuta angażuje się w rolę (ograniczonego) powtórnego rodzica dla wrażliwej części klienta – tej nienaturalnej, ukrytej za „maskami”.

Utrzymuj energię na wysokim poziomie

Relacja terapeutyczna staje się mikrokosmosem dla relacji narcyza w świecie rzeczywistym. Jest to również platforma do tworzenia korygujących doświadczeń emocjonalnych bez dewaluowania często bardzo wrażliwej osoby. Terapeuta wykorzystuje doświadczenia z chwili na chwilę, aby konsekwentnie wskazywać na istotne możliwości straty i przewidywalne konsekwencje, jeśli klient odmówi wykonania pracy emocjonalnej, wzmacniając w ten sposób proces zmiany.

Utrzymuj solidne więzi

Użycie plików audio może pomóc wzmocnić internalizację reakcji zdrowego dorosłego w warunkach wyzwalających silne emocje, jednocześnie działając jako obiekt pośredniczacy pomiędzy sesjami. Zapewnia to żywe przywiązanie do relacji terapeutycznej i utrzymuje klienta w kontakcie z istotnymi celami terapii – celami, które często pojawiają się w obszarze interpersonalnych rozłamów z bliskimi i innymi osobami. Nagranie (na oczach klienta) przypomnień, pochwał, ćwiczeń do pracy domowej itp., które klient może odsłuchiwać przez cały tydzień, pomiędzy sesjami, zajmuje tylko kilka minut.

Utrzymuj stabilną „autentyczność” w pokoju terapeutycznym

Jako terapeuci jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego śledzenia literatury i własnych metod pracy. Praca z osobami narcystycznymi może być jednym z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi mamy do czynienia w naszej profesji. Potrafią oni naciskać na nas jak prawie żaden inny klient. Oto kilka sugestii, jak stać się bardziej wytrzymałym, wiarygodnym i wrażliwym na potrzeby tych niesfornych typów:

  • Rozpocznij autoterapię w ramach superwizji lub psychoterapii.
  • Zaangażuj się w ciągłą edukację na temat narcyzmu i kruchego świata, który kryje się pod fasadami.
  • Rozważ wykorzystywanie ich zdjęć z dzieciństwa, aby pomóc ci zachować pogląd na narcyza jako osoby wrażliwej w swojej istocie, jednocześnie empatycznie konfrontując się z nim.

Weź udział w szkoleniu Wendy Behary

Szesnastogodzinne szkolenie Terapia schematów w narcyzmie – zapraszam do udziału!

Żegnajcie SUDsy – Ekspozycja nie na temat redukcji strachu

Autor: Eric Morris | Tłumaczenie: Bartosz Kleszcz

Ekspozycja jest jedną z najpotężniejszych i najskuteczniejszych metod, jakimi dysponują terapeuci, aby pomagać klientom, których życie jest ograniczone przez zmaganie się z lękiem i niepokojem. Jest to klasyczna metoda terapii behawioralnej, której stosowanie potwierdza ponad 40 lat badań.

Niezależnie od tego, jakie podejście do pracy z treściami poznawczymi i wewnętrznymi doświadczeniami przyjmie terapeuta poznawczo-behawioralny, pomagając klientom z lękiem (podejście poznawcze, takie jak Beckowskie CBT lub kontekstualne, jak terapia akceptacji i zaangażowania), zwykle stosuje się ekspozycję.

Choć wydawać by się mogło, że powinniśmy wiedzieć, jak działa ekspozycja, ostatnie badania sugerują, że jest jeszcze wiele do odkrycia na temat najlepszych sposobów angażowania klientów w to podejście.

Czy habituacja ma znaczenie?

Wielu terapeutów zostało przeszkolonych w stosowaniu ekspozycji opartej na modelu habituacyjnym. Zazwyczaj prowadzi się sesje podczas których klient proszony jest o określenie poziomu swojego dystresu (przy użyciu skali SUDS – subiektywnych jednostek dystresu) w ramach ekspozycji w ciągu danej sesji. Ma to na celu zmniejszenie dystresu do końca trwającego spotkania (standardowe protokoły terapii sugerują co najmniej 50% redukcję dystresu, np. Foa i in., 2012). Monitorowane jest również zmniejszanie się dystresu pomiędzy sesjami. Uważa się, że proces ekspozycji przebiega pomyślnie, jeśli dystres został zredukowany (habituacja).

Nie ma jednak wielu dowodów na to, że habituacja jest procesem zmiany w ekspozycji. Na przykład stwierdzono, że:

  1. Ludzie nie muszą doświadczać redukcji dystresu podczas sesji, aby ekspozycja była skuteczna (np. Baker i in., 2010),
  2. Ludzie nie muszą doświadczać redukcji dystresu pomiędzy sesjami, aby ekspozycja była skuteczna (np. Prenoveau, Craske i in., 2013).

[Omówienie tych badań – zob. Craske i in., 2014].

Jeśli redukcja dystresu podczas sesji ekspozycyjnych wydaje się nieistotna dla rezultatu, to na czym zamiast tego powinien skupiać się terapeuta?

Nauka płynąca z nowych modeli ekspozycji

Współczesna literatura empiryczna dostarcza pewnych wskazówek, czerpiąc z perspektywy inhibicyjnego uczenia się oraz modelu elastyczności psychologicznej (opartego na teorii ram relacyjnych, która leży u podstaw ACT).

Model inhibicyjnego uczenia się zakłada, że uczenie się lęku podlega wygaszaniu, gdy ludzie uczestniczą w ekspozycji. Zamiast habituacji ludzie uczą się nowych skojarzeń z tym, czego się boją, a to nowe uczenie się hamuje stare uczenie się (takie jak lękowe reagowanie). Z tego modelu wynika, że celem terapii ekspozycyjnej jest maksymalizacja sposobów, w jakich to nowe uczenie się zachodzi. Można to osiągnąć poprzez:

  1. Naruszanie oczekiwań klienta dotyczących tego, co się stanie podczas wykonywania ekspozycji (tzn. uczenie się jest skoncentrowane na tym, czy oczekiwany negatywny wynik wystąpił, czy nie, czy był tak „zły”, jak oczekiwano), oraz stopnia „zaskoczenia” klienta praktyką ekspozycji. W tym modelu wpływ na nowe uczenie się ma stopień rozbieżności między tym, czego klient się spodziewa, a tym, czego doświadcza. Sesje koncentrują się na tym celu, a nie na redukcji dystresu.
  2. Zwiększanie niepewności związanej z uczeniem się poprzez okazjonalnie wzmacniane wygaszanie. Klient doświadcza okazjonalnych negatywnych rezultatów, takich jak odrzucenie społeczne w przypadku fobii społecznej, poprzez ćwiczenia „ataku wstydu” lub celowe robienie rzeczy, które wywołają krytykę ze strony innych. Może to wzmocnić inhibicyjne uczenie się, jeśli klient znajdzie się później w kontekstach, które mogą grozić nawrotem reakcji lękowych.
  3. Usuwanie sygnałów bezpieczeństwa i zachowań zabezpieczających, ponieważ przeszkadzają one w nowym uczeniu się. Terapeuta zwraca uwagę na pojawianie się wszelkich nowych sygnałów bezpieczeństwa, takich jak uczenie się przez klienta, że redukcja dystresu w sposób wiarygodny następuje podczas ekspozycji.
  4. Stosowanie zmiennej ekspozycji, gdzie ekspozycja wobec rzeczy z listy jest prowadzona w przypadkowej kolejności, bez względu na poziom dystresu lub jego redukcję – zwykle zaczynając od pozycji wywołującej najmniejszy lęk, aby uniknąć rezygnacji z terapii, i przez zróżnicowane okresy czasu (ponownie, za zgodą klienta).
  5. Pogłębiona ekspozycja, w której łączy się wiele sygnałów (które wcześniej były używane oddzielnie podczas sesji ekspozycji), takich jak użycie ekspozycji in-vivo (np. skażenie „nieczystym” środowiskiem) i ekspozycji wyobrażeniowej (np. wyobrażenie sobie, że ktoś zachorował z powodu kontaktu ze skażonymi rękami klienta) jednocześnie ramach jednej sesji.
  6. Prowadzenie ekspozycji w wielu kontekstach – kreatywne podejście do różnych okazji, w których można przeprowadzić ekspozycję, np. w samotności, w nieznanych miejscach, o różnych porach dnia lub w różnych dniach tygodnia. Zmniejsza to ryzyko, że nowe uczenie się będzie „związane z kontekstem” (zwiększając szansę na nawrót), tak jak w przypadku ekspozycji wykonywanych tylko w gabinecie terapeuty.
  7. Poszerzanie kontaktu poprzez angażowanie się w etykietowanie afektu, gdzie terapeuta prosi klienta o określenie jego reakcji emocjonalnych, bez próby zmiany tych reakcji, w trakcie ekspozycji.

Model elastyczności psychologicznej

Model elastyczności psychologicznej kładzie nacisk na pomoc klientowi w uczeniu się, jak dążyć do życia opartego na wartościach, niezależnie od niepokoju, lęku i popędów (takich jak ucieczka lub unikanie). W tym modelu nacisk kładzie się na maksymalizację tych działań klienta, które mają osobiste znaczenie, niezależnie od tego, czy występują bodźce ograniczające życie, czy nie. Funkcje pełnione przez niepokój i lęk są transformowane poprzez doświadczanie ich w kontekście wartości, co pomaga na te doświadczenia reagować z otwartością, ciekawością i współczuciem.

Połączenie z wartościami może oznaczać, że klient jest nagradzany za bycie w kontakcie z lękiem i niepokojem, w kontekście działania w osobiście znaczący sposób:

  1. Zaangażowanie w ekspozycję jest wyraźnie powiązane z wartościami klienta, ze znaczącymi (powiązanymi z wartościami) działaniami wybranymi do sesji ekspozycyjnej. Tak więc istnieje wyraźny związek między bodźcami i zadaniami wybranymi na ekspozycję a życiem, jakie klient chce przeżywać.
  2. Sesje ekspozycji odzwierciedlają podejście ACT: zamiast monitorowania ocen poziomu dystresu podczas ekspozycji (SUDS), klient proszony jest o określenie gotowości do przeżywania lęku i innych wewnętrznych doświadczeń (popędów, niechcianych myśli, uczuć) podczas wykonywania zadań związanych z ekspozycją. W ramach sesji ekspozycyjnych pracuje się nad zwiększeniem gotowości (np. poprzez stosowanie ćwiczeń związanych z akceptacją, defuzją, kontaktem z chwilą obecną i elastycznym przyjmowaniem perspektywy).
  3. Nie ma znaczenia, czy zadanie w ramach ekspozycji jest łatwe czy trudne (w sensie poziomu dystresu). Chodzi raczej o to, jak bardzo klient jest otwarty i akceptujący na to, co pojawia się podczas ekspozycji.
  4. Ekspozycja stanowi doskonałą okazję do doświadczalnego przećwiczenia umiejętności związanych z elastycznością psychologiczną, którą promuje ACT.
  5. Po sesji klient powinien być zachęcany do refleksji na temat gotowości i otwartości podczas ekspozycji, aby wzmocnić uczenie się oparte na doświadczaniu. Jeśli klient w trakcie ekspozycji zaczyna reagować w sposób sztywno oparty na regułach („np. muszę po prostu pozwolić temu uczuciu tam być i nie walczyć z nim”), wtedy terapeuta powinien zachęcać do większej ciekawości, rozumianej w świetle użyteczności (Terapeuta: „A jak to zadziałało w kontekście Twoich celów? Jak to działa w porównaniu z innymi rzeczami, które robisz?”).

Wnioski

Biorąc pod uwagę zalecenia z obu tych modeli ekspozycji, można zauważyć, że znaleźliśmy się daleko od tradycyjnego, opartego na habituacji podejścia. Choć modele te różnią się od siebie teoretycznie (zob. omówienie Arch & Abramowitz, 2015), istnieją pewne podobieństwa.

Dla terapeutów ACT myślę, że te zalecenia mogą stanowić punkt wyjścia do tego, jak angażować klientów w taką ekspozycję, która maksymalizuje uczenie się i elastyczność. Będzie się to dziać poprzez:

  • Skupienie się na gotowości i zauważaniu doświadczenia lęku i niepokoju, bez pracy nad redukcją dystresu w ramach sesji lub pomiędzy sesjami.
  • Łączenie ekspozycji z „ostatecznymi konsekwencjami”, poprzez angażowanie klienta w podejście do ekspozycji w ramach inspiracji oferowanych przez wartości.
  • Wzmacnianie gotowości terapeuty i klienta do tego, by sesje ekspozycji charakteryzowały się zmiennością w natężeniu dystresu, bez kontrolowania tego lub unikania (oraz prowadzenie sesji, w których dystres może się zmieniać, wliczając doń momenty, gdy pozostaje wysoki pod koniec sesji).
  • Promowanie świadomości chwili obecnej i poszerzonego kontaktu poprzez etykietowanie afektu podczas ekspozycji.
  • Praca z klientem, aby był w kontakcie z tym, czego się obawia (in-vivo, wyobrażeniowo) w ramach otwartości na doświadczanie i odkrywanie.
  • Zachęcanie klienta do ciekawości w stosunku do tego, czego się uczy podczas ekspozycji, bez skupiania się na tym, że istnieje „właściwy” lub „ostateczny” pogląd, który należy przyjąć.
  • Odejście od stosowania hierarchii bodźców jako środków strukturyzacji ekspozycji.
  • Wprowadzenie większej zmienności do sesji ekspozycyjnych pod względem jej złożoności (przy jednoczesnym upewnieniu się, że klient dobrowolnie decyduje się na zaangażowanie w ekspozycję).
  • Poszerzenie kontekstów, w których ekspozycja jest praktykowana, tak aby nowe uczenie się nie było związane z ograniczoną ilością sytuacji.

Jest to interesujący okres w prowadzeniu terapii ekspozycyjnej. Ze względu na zwiększone zainteresowanie empiryczne procesami, które wzmacniają uczenie się oraz odkrywanie nowych sposobów prowadzenia sesji, w konsekwencji skuteczność terapii może rosnąć. Te nowe sposoby prowadzenia ekspozycji zwiększają w sposób elastyczny i kreatywny możliwości pracy terapeuty i klienta.


Na YT Uczę się ACT jest dostępny za darmo cały warsztat Patricii Zurity Ony „Elastyczna ekspozycja przy OCD i pokrewnych problemach”, który podejmuje tematy ekspozycji wedle modelu inhibicyjnego oraz ACT.

Zapraszam do wykupienia dostępu do szkolenia online „Terapia akceptacji i zaangażowania ACT w zaburzeniach lękowych: Transformacja cierpienia w witalne życie”, poprowadzonego przez Johna Forsytha dla polskiej publiczności. To 18 godzin nauki na temat tego, jak podjąć temat lęku zgodnie z ACT, aby klient był w stanie doświadczyć go w pełni i uwolnić swoje zasoby na temat czegoś więcej niż tylko kontrolowania objawów.

Kiedy klient reaguje negatywnie na troskę wobec siebie

Kiedy klient reaguje negatywnie na troskę wobec siebie

Autor Russ Harris | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Russ Harris

Antoni skrzywił się z grymasem. Wielki, muskulamy policjant, skrzyżował ręce mocno na piersi. „Nie wciskaj mi tego hipisowskiego gówna!” warknął. Żona Antoniego, Kasia, namawiała go na spotkanie ze mną, a on miał o to pretensje. Kilka tygodni wcześniej dziecko Antoniego, Zosia, zmarło na zespół nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS). On i Kasia byli zdruzgotani, ale oboje w różny sposób radzili sobie z żałobą.

Kasia zwracała się do przyjaciół i rodziny, wyrażała swoje uczucia, pozwalała sobie na płacz i przede wszystkim dbała o siebie. W przeciwieństwie do niej Antoni odcinał się od wszystkich i spędzał każdy wieczór przed telewizorem, niewiele mówiąc oraz pijąc. Kiedy Kasia próbowała porozmawiać z nim o ich stracie, bólu serca i cierpieniu, Antoni wpadał w złość i zamykał się w sobie.

Pomimo swojej niechęci do mnie, Antoni bardzo troszczył się o Kasię i chciał, aby wszystko było lepiej. Szybko zauważył, że jego zachowanie było w dużej mierze próbą ucieczki od bólu. Kochał swoją pracę, a w ciągu dnia oddawał się jej bez reszty i przeważnie zapominał o swojej stracie. Ale nie w domu. Wszystko tam przypominało mu o małej Zosieńce, a zwłaszcza jego żona. A z tymi przypomnieniami przyszedł ból, jakiego nigdy nie znał. Picie, odmawianie rozmowy, siedzenie przed telewizorem: te zachowania dały mu trochę ulgi od tego strasznego bólu, ale kosztem jego relacji z żoną.

„Jestem pieprzonym dupkiem” – powiedział. „Powinienem być tam dla niej, ale nie jestem. To jest po prostu, to jest po prostu… nie chcę, kurwa, o tym myśleć. To jest zbyt, to jest po prostu zbyt…ah, jestem taki kurewsko słaby. Jestem żałosny.”
„Jesteś całkiem dobry w karceniu samego siebie,” powiedziałem.
„Tak, cóż, zasługuję na to, prawda?”
„I czy to całe karcenie siebie pomaga ci poradzić sobie z sytuacją?”
„Co o tym myślisz?” zapytał sarkastycznie. „Oczywiście, że nie”.
„Więc” powiedziałem, „biorąc pod uwagę, że to tak naprawdę nie pomaga, czy byłbyś otwarty, aby spróbować czegoś innego?”
Antoni spojrzał na mnie podejrzliwie. „Na przykład czego?”
„Na przykład bycia życzliwym dla siebie”.
„Nie wciskaj mi tego hipisowskiego gówna!” warknął.
„Wiesz, to dość powszechna reakcja” – powiedziałem. „Wielu ludzi czuje się niekomfortowo z tym pomysłem. Zastanawiam się tylko, czy jeśli zadam ci pytanie, dasz mi szczerą odpowiedź?”.
Wzruszył ramionami. „Jasne.”
„Ok. Załóżmy, że podróżujesz z przyjacielem. Jest to trudna i niebezpieczna podróż, a wszelkiego rodzaju straszne rzeczy ciągle się dzieją. Naprawdę walczysz o to, by dalej iść.”
Antoni przesunął się niewygodnie na swoim krześle.
„Teraz,” kontynuowałem, “kiedy dalej podróżujesz, jakiego rodzaju przyjaciela chcesz mieć przy sobie – przyjaciela, który mówi: ’Ach, zamknij się! Przestań jęczeć. Przestań być takim słabeuszem. Zaciśnij zęby i radz sobie, ty duży mięczaku!’? Czy może chcesz przyjaciela, który mówi: „To jest prawdziwe gówno. Ale jesteśmy w tym razem. Wspieram cię i jestem z tobą na każdym kroku.””
Antoni oczyścił gardło. „Cóż, oczywiście to drugie,” powiedział.
„Więc, jakim przyjacielem jesteś dla siebie?” zapytałem. „Jesteś bardziej jak ten pierwszy czy drugi?”

***

Powyżej znajduje się zredagowany fragment When Life Hits Hard, mojej nowej książki samopomocowej na temat terapii akceptacji i zaangażowania (ACT) dotyczącej żalu i straty. Współczucie dla samego siebie – uznanie, że odczuwasz ból i zrobienie czegoś miłego i troskliwego, aby złagodzić swoje cierpienie – jest główną częścią modelu ACT i potężną interwencją w przypadku każdej formy poczucia straty. Niestety, wiele osób początkowo odrzuca, a nawet kwestionuje współczucie dla samego siebie. Mogą uważać, że jest to słodkie, górnolotne, fantazyjne, new age’owe, hipisowskie lub wzruszające. Niektórzy postrzegają je jako psychobełkot lub praktykę religijną. Inni uważają to za groźne lub wywołujące niepokój. Mężczyźni mogą postrzegać je jako „zniewiesciałe” lub „nemęskie”. A – pomijając płeć – wielu ludzi postrzega to jako „słabość”, „miękkość”, „użalanie się nad sobą”, „poбłażanie sobie”, „niezajmowanie się swoimi problemami” lub upiera się, że „nie zasługuję na to”.

Cóż, jak mówi przysłowie, przezorny zawsze ubezpieczony. Przyjrzyjmy się zatem niektórym z najczęstszych zastrzeżeń, jakie nasi klienci mogą mieć wobec współczucia dla samego siebie i jak możemy na nie odpowiedzieć. Oczywiście, traktuj wszystkie te sugestie z przymrużeniem oka i modyfikuj je lub przystosowuj do swojego sposobu pracy i mówienia. I pamiętaj, że zanim użyjemy którejkolwiek z tych odpowiedzi, zawsze najpierw musimy znormalizować i potwierdzić negatywną reakcję klienta. Możemy również chcieć zbadać, w jaki sposób reakcja ta jest zasadna, jeśli spojrzymy na wcześniejszą historię życia klienta, jego pochodzenie rodzinne, dzieciństwo, wychowanie, kulturę, zawód (i być może również wcześniejsze negatywne doświadczenia z terapią lub samopomocy).

Zastrzeżenie #1: To jest religijne/hipisowskie/New Age!

Odpowiedź: Możemy przyznać, że tak, istnieją religijne praktyki współczucia dla samego siebie i tak, przez lata jego zalety były często podkreślane przez hippisów i New Agersów. Czasy jednak się zmieniają, a współczucie dla samego siebie jest teraz mocno zakorzenione w świecie zachodniej nauki. Wielu poważanych naukowców zbadało korzyści płynące z samowspółczucia (bez żadnych elementów religijnych) i odkryło, że jest ono pomocne w leczeniu szerokiego zakresu problemów – od lęku i depresji po żałobę i traumę.

Zastrzeżenie #2: To jest słabe lub „nemskie”!

Odpowiedź: Moglibyśmy najpierw zbadać jakiś warunek tego pytania: „Gdyby ktoś, kogo kochasz, odczuwał wielki ból, naprawdę cierpiał, w sposób podobny do ciebie – co byś powiedział lub zrobił?”. Kiedy już uzyskamy odpowiedź, możemy następnie zapytać: „A czy byłoby to „słabe” (lub „nemskie”), gdyby pan to zrobił?”. Klient prawie na pewno odpowie „nie”. Możemy więc zastanowić się: skoro nie ma nic słabego (lub niemęskiego) w byciu życzliwym dla ukochanej osoby w wielkim bólu, czyż nie jest tak samo, gdy jesteśmy życzliwi dla samych siebie?

Zastrzeżenie nr 3: To nie jest zajmowanie się prawdziwymi problemami!

Odpowiedź: Możemy podzielić się faktem, że „Badania mówią, iż współczucie dla samego siebie faktycznie pomaga nam radzić sobie z naszymi problemami. Pomaga nam się przeorganizować i naładować baterie, dzięki czemu mamy motywację i energię do podjęcia skutecznych działań.”

Zastrzeżenie nr 4: To jest samobiczowanie! Jaki jest pożytek z użalania się nad sobą?

Odpowiedź: Ten zarzut pojawia się, gdy ludzie mylą współczucie dla siebie z użalaniem się nad sobą. Możemy wyjaśnić: „Użalanie się nad sobą jest zupełnym przeciwieństwem tego, o czym tu mówimy. To nadmierne zaabsorbowanie własnymi kłopotami, pogrążanie się w nich bez robienia czegokolwiek praktycznego, by sobie pomóc lub rozwiązać problemy. To zupełnie co innego niż strategie, które sugeruję, gdzie szybko uznajesz swój ból – bez użalania się nad sobą, bez pogrążania się w nim – a następnie robisz coś praktycznego, aby go złagodzić.”

Zastrzeżenie #5: Nie mam na to czasu; muszę zająć się rodziną.

Odpowiedź: Możemy zapytać klienta: „Czy leciaRłeś kiedyś samolotem? Pamiętasz ostrzeżenie: zawsze najpierw zakładaj własną maskę tlenową, zanim zaczniesz udzielać pomocy innym? To dlatego, że jeśli nie założysz swojej maski w ciągu około trzydzieśtu sekund, zemdlejesz i nie będziesz mógł nikomu pomóc. Pomyślcie więc o tym, jak o założeniu swojej maski tlenowej, dzięki czemu będziecie mogli radzić sobie znacznie lepiej, a także troszczyć się o innych.”

Zastrzeżenie #6: To jest po prostu „poddanie się”. To nie jest radzenie sobie z problemami!

Odpowiedź: Właściwie możemy to wyjaśnić. Współczucie dla samego siebie pomaga ci iść dalej zamiast się poddawać i daje ci siłę, abyś faktycznie poradził sobie ze swoimi problemami. Możemy powiedzieć coś w stylu: „Do rozwiązywania problemów i planowania działań przejdziemy później; najważniejsze jest, abyśmy mieli energię i siłę do zrobienia tego, co musi być zrobione”.

Zastrzeżenie #7: To jest samolubne!

Odpowiedź: Niektórzy ludzie opierają się współczuciu dla samego siebie, ponieważ myślą, że jest ono samolubne lub samowystarczalne. Warto więc ponownie poprosić ich o przyjęcie innej perspektywy. Możemy zapytać: „Gdyby twój najlepszy przyjaciel zmagał się z naprawdę trudnym okresem, czy nie wparłbyś go i nie pomógł mu przez to przejść? A jeśli przyjąłby twoją pomoc i życzliwość, czy osądziłbyś go jako samolubnego lub egoistycznego?”. Klienci niezmiennie odpowiadają „nie”, więc możemy wtedy delikatnie i uprzejmie podkreślić ten podwójny standard i przejść do sugestii: „Jeśli twój przyjaciel zasługuje na życzliwość i troskę w czasie, gdy tego potrzebuje, to ty z pewnością też”.

Zastrzeżenie #8: Nie zasługuję na to!

Odpowiedź: Ten rodzaj reakcji jest bardzo częsty u klientów z głęboko zakorzenioną nienawiścią do samego siebie (która często jest związana z traumatyczną przeszłością). Zazwyczaj wskazuje ona na potrzebę zmiany podejścia i bezpośredniejpracy z narracjami klienta dotyczącymi samoosadzania. (W modelu ACT robimy to poprzez proces zwany „defuzją poznawczą”).

Nie jest to w żadnym wypadku wyczerpująca lista wszystkich możliwych barier dla współczucia do samego siebie, ale obejmuje wiele z tych najbardziej powszechnych. Jak widać, często przydatne jest zadawanie pytań, które pomagają klientom zmienić perspektywę i zastanowić się, jak oni sami traktowaliby innych lub jak oczekiwaliby od innych, gdyby role się odwróciły. Aby zobaczyć jak to wyglądało w przypadku Antoniego, oto kolejny krótki fragment książki:

„Dobra, rozumiem o co ci chodzi” – powiedział Antoni. „Ale nie wydaje mi się, żebym mógł robić takie rzeczy. Jako gliniarz, uczysz się to znieść.”
Przytaknąłem. „Tak, twoje domyślne ustawienie jest jak ten pierwszy przyjaciel: „Zaciśnij zęby i radz sobie. Przestań się nad sobą użalać bo nikogo to nie obchodzi!”.”
Antoni przytaknął. „Tak to mniej więcej wygląda”.
„Ale jeśli córka twojego najlepszego przyjaciela właśnie umarła, to nie jest to, co byś mu powiedział, prawda?”.
„Nie, oczywiście, że nie!”
„Co byś mu powiedział?”
„Ach, Jezu! Nie miałbym, kurwa, pojęcia!”.
„Cóż, pomyśl tylko o tym. Zazwyczaj, kiedy ludzie bardzo cierpią, chcą usłyszeć dwie rzeczy: (1) ’Widzę, że cierpisz’; i (2) ’Jestem tu dla ciebie.’ Więc jak byś to powiedział własnymi słowami?”
Antoni pomyślał przez chwilę, po czym powiedział łagodnie: „Chıba powiedziałbym: ’To jest naprawdę pieprzne gówno, człowieku. To jest najgorsze. Nikomu nie powinno się to przytrafić. Zwłaszcza tobie. Jestem tu dla ciebie… czegokolwiek potrzebujesz…” W tym momencie jego głos się załamał. Maska twardego policjanta zniknęła, a w jego oczach pojawiły się łzy. Jak większość z nas, Antoni wiedział jak być współczującym dla innych, ale zmagał się z byciem współczującym dla samego siebie.

Przesłanie

Negatywne reakcje na współczucie dla samego siebie nie są rzadkością. Kiedy więc się pojawią, należy je znormalizować i uprawomocnić, a następnie delikatnie pomóc klientowi zmienić perspektywę.

Darmowe materiały dra Russa Harrisa po polsku:

10 kroków dla każdego dylematu

Rozwijanie autentycznej pewności siebie

Checklista wartości

Metafory umysłu jaskiniowca (ebook)

Pomaganie klientom w defuzji wobec własnych przeszkód w terapii (ebook)

Szkolenia na żądanie Russa Harrisa:

Terapia ACT w pracy z traumą

Zderzenie z rzeczywistością, czyli jak radzić sobie z kryzysem, stratą lub traumą (polskojęzyczny)

Reality slap or how to deal with a crisis, loss or trauma (anglojężzyczny)

Dlaczego nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś

Zrozumienie własnej psychiki bywa trudne, a popularne testy osobowości nie zawsze dostarczają nam pełnego obrazu sytuacji.

Czym są testy osobowości i dlaczego mogą nas mylić?

Dlaczego nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Problem z osobowością

Autor Steven Hayes | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Kluczowe punkty

  • Mamy tendencję do dostrzegania schematów tam, gdzie ich nie ma
  • Ludzi nie da się tak łatwo przypisać do określonych kategorii
  • Tradycyjne koncepcje osobowości mają mały wkład w wyjaśnianie zachowania. Kontekst i proces mają większe znaczenie niż osobowość

Jesienią 2005 r. magik Derren Brown przeprowadził osobliwy eksperyment. Poprosił grupę ochotników o podanie daty urodzin, a następnie każdemu z nich odczytał indywidualne opisy astrologiczne. Nie spotkawszy żadnego z nich, Brown zdradził im najbardziej intymne aspekty ich osobowości. Ochotnicy nie mogli w to uwierzyć. Jak ten obcy człowiek mógł wiedzieć tak wiele o ich życiu? Kiedy później pytano ich o to, opisywali swoje horoskopy jako „szokująco dokładne” – z wyjątkiem tego, że tak nie było, ponieważ Brown ich oszukał. Każdy ochotnik otrzymał dokładnie taki sam odczyt, słowo po słowie. To, co uważali za unikalny opis ich życia i osobowości, w rzeczywistości odnosiło się do prawie wszystkich. I niezależnie od tego, ile razy Brown powtarzał eksperyment w Anglii, Ameryce czy Hiszpanii, horoskop zawsze był opisywany jako „szokująco dokładny”.

Chociaż eksperyment Browna nie był ściśle zgodny z metodami naukowymi, ukazał on osobliwy aspekt ludzkiej psychologii. Mamy tendencję do dostrzegania wzorów tam, gdzie ich nie ma. Jest to prawdą, gdy dostrzegamy kształty w chmurach (lub święte figury w spalonych tostach), i jest to prawdą, gdy próbujemy nadać sens naszemu własnemu życiu. W dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi spogląda w stronę gwiazd, które mają im powiedzieć, kim są, a coraz więcej polega na testach osobowości, takich jak Wielka Piątka w psychologii czy test Myers-Briggs. Pod sztandarem psychologii opartej na dowodach naukowych, naukowcy starają się wywieść z testów kim ludzie są i która ścieżka życiowa będzie dla nich najodpowiedniejsza. Czy jesteś introwertykiem? W takim razie lepiej trzymaj się z dala od stanowisk związanych ze sprzedażą i zarządzaniem. Czy jesteś logikiem? W takim razie możesz szukać swojej przyszłości w statystyce i księgowości.

Żaden test osobowości nie jest pozbawiony wad, a szczególnie te dwa wspomniane powyżej były pod ostrzałem ze względu na ich statystyczne niedociągnięcia i błędy metodologiczne. Ale nawet poza takimi testami osobowości, sposób, w jaki myślimy o osobowości jest głęboko wadliwy. Wynika to z następujących trzech powodów.

Problem #1 Kategorie normatywne nie pasują do indywidualnych trajektorii życia

„Osobowość” odnosi się do spójności w ludziach na przestrzeni czasu i sytuacji. To może być prawdziwe stwierdzenie, ale nasze istniejące koncepcje osobowości zostały ukształtowane i zdominowane przez spójność między ludźmi w danym punkcie w czasie, ponieważ tak właśnie je mierzyliśmy. Wcześni statystycy wiedzieli, że różnice między ludźmi mogą nie przewidywać rozwoju osobowości w czasie, ale z różnych powodów statystycznych zrezygnowali z tego.

To był błąd.

Różnice między ludźmi nie mogą przewidzieć rozwoju, jaki zachodzi w jednostkach w czasie. Jest to matematycznie niemożliwe, ponieważ ten pomysł narusza „twierdzenie ergodyczne”, które jest ustaloną nauką od prawie wieku w fizyce statystycznej. Fizycy pierwotnie stworzyli tę teorię, aby poradzić sobie z funkcjami przestrzeni, zdarzeń i czasu, takimi jak ruch cząsteczek gazu w objętości gazu. Jednak około 15 lat temu psycholog o nazwisku Peter Molenaar zdał sobie sprawę, że jeśli myślisz o różnych ludziach jako różnych częściach przestrzeni, to twierdzenie to oznacza, że różnice między ludźmi nigdy nie mogą być wykorzystane do modelowania lub przewidywania zmian w ludziach w czasie. Nie musisz ufać matematycznym argumentom fizyków (matematyka jest zniechęcająca), możemy po prostu spojrzeć na dane. Na przykład w 2009 roku Molenaar i jego współpracownik sprawdzili, co się dzieje, gdy 22 osoby są oceniane przez 90 dni z rzędu pod kątem cech osobowości „Wielkiej Piątki”. Jeśli spojrzeć na wszystkie 22 osoby w danym momencie, voila! Pojawiła się „Wielka Piątka”. Jeśli przyjrzałbyś się każdej osobie w ciągu 90 dni, jak wielu wykazałoby strukturę czynnika pasującą do tego modelu?

Nikt.

Ani jednej osoby.

Wiele badań poświęcone było temu, a tempo nowych ciągle gwałtownie wzrasta. Według mojej wiedzy „ergodyczność” nigdy nie została wykazana przez ludzi. Jeśli jednak jest okazałoby się to być prawdą, to badania nad zbiorowością nigdy nie powiedzą ci, jak jednostki zachowają się w czasie. Oznacza to, że zastosowanie większości założeń psychologii głównego nurtu do jednostek, takich jak ty, opiera się na podstawowym błędzie statystycznym.

Ups.

Problem #2 Tradycyjne koncepcje osobowości w niewielkim stopniu wyjaśniają zachowanie

Powodem, dla którego psycholodzy starają się określić osobowość ludzi, jest możliwość przewidywania, jak będą się oni zachowywać i radzić sobie w szerokim spektrum sytuacji. Ekstrawertycy są głośni i lubią się bawić, podczas gdy ludzie z agresją mają tendencję do wdawania się w bójki. Taka jest teoria, ale rzeczywistość, jak można się domyślić, wygląda inaczej.

W przewidywaniu ludzkich zachowań, przywiązywanie uwagi osobowościom zbytnio nie pomaga. Ekstrawertycy niekoniecznie lubią imprezować, a ludzie o agresywnym potencjale mogą nie lubić brudzić sobie rąk. Jak ujął to psycholog Todd Rose w swojej książce The End of Average: „Zgodnie z matematyką korelacji … twoje cechy osobowości wyjaśniają 9 procent twoich zachowań. Dziewięć procent! Istnieją podobnie słabe korelacje pomiędzy wynikami osobowości opartymi na cechach a osiągnięciami akademickimi, osiągnięciami zawodowymi i sukcesem romantycznym.” W skrócie, jeśli chcesz przewidzieć, jak dana osoba będzie się zachowywać, musisz szukać gdzie indziej, co prowadzi mnie do mojego ostatniego punktu.

Problem #3 Kontekst i proces mają większe znaczenie niż osobowość

Jeśli chodzi o wyjaśnienie zachowania danej osoby, to jej kontekst i funkcjonalne umiejętności, które realizują, mają znacznie większe znaczenie niż jej osobowość. Historia psychologii jest pełna badań, w których ludzie zachowywali się w niezwykły sposób, ponieważ zostały one umieszczone w niezwykłych okolicznościach. Czy nie jest to prawdą również w Twoim życiu? Czy nie jest bardziej prawdopodobne, że będziesz zachowywać się w sposób samodyscyplinujący w otoczeniu pewnych przyjaciół i kolegów niż w otoczeniu innych?

W jednych okolicznościach możesz być bardziej ekstrawertyczny, a w innych stać się bardziej introwertyczny. Jeden kontekst może napędzać cię do bycia najlepszym, podczas gdy inny może kusić cię do stania się najgorszym. Nie jesteś jednym lub drugim. Jesteś jednym i drugim, w zależności od kontekstu. To jednak oznacza, że umiejętności, które wykorzystujesz w jednej sytuacji są dostępne, czekając na skorzystanie z nich w innych.

Powodem, dla którego postrzegasz swoją osobowość jako stabilną, jest w dużej mierze to, że żyjesz i działasz w przeważnie tych samych kontekstach. Dzieje się tak również dlatego, że ludzka kultura przez 150 lat (od czasu Galtona z jego krzywymi dzwonowymi i odchyleniami standardowymi) żyła wewnątrz normatywnych koncepcji, które nie dają nam innego sposobu myślenia o naszym własnym zachowaniu w kontekście i w czasie. Umieść siebie w nowym kontekście, a możesz zaskoczyć się tym, kim możesz się stać. Wykorzystaj umiejętności, które posiadasz w nowej sytuacji (takie jak wykorzystanie ciekawości, którą już posiadasz i skupienie jej na własnych trudnych emocjach zamiast uciekania od nich), a cała dynamiczna sieć zwana „twoim życiem” może ulec dramatycznej zmianie.

Badanie osobowości i ludzkich zachowań jest głęboko usiane niedociągnięciami statystycznymi i błędami koncepcyjnymi. I choć etykietowanie nas jako „ugodowych”, „neurotycznych” czy „introwertycznych” może brzmieć „szokująco dokładnie”, nie oddaje to złożoności, jaką jesteś. Nie jesteś etykietą i nie mieścisz się w normatywnym pudełku. Rzeczywistość jest bardziej złożona i bardziej idiograficzna niż to. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych ludzi, zwróć uwagę na wpływ kontekstu na zachowanie i zauważ, jaką funkcję pełnią umiejętności wykorzystywane w tych momentach. W jaki sposób kontekst ułatwia lub utrudnia pewne zachowania? W służbie czego działasz i reagujesz?

Jak będzie wyglądała „osobowość”, kiedy przestaniemy nakładać na ludzi normatywne koncepcje? Przekonajmy się! Na pewno różni ludzie będą reagować inaczej w różnych kontekstach. Zdrowa zmienność (próbuj różnych rzeczy!) kierowana przez naukę pomoże Ci opanować zachowywanie się w sposób, który uruchamia to, co w Tobie najlepsze i hamuje Twoje bardziej krótkowzroczne tendencje. A do tego zadania nie musisz wybierać normatywnego, konceptualnego kostiumu klauna, w który się wczołgasz. Możesz zamiast tego zacząć od przyjrzenia się własnemu życiu i temu, jak zacząć podążać w kierunku tego, czego naprawdę pragniesz.

Steven Hayes

Rozmowa o zdrowiu fizycznym i zdrowych zachowaniach

Rozmowa o zdrowiu fizycznym i zdrowych zachowaniach

Uczestnicy: Aaron P. Blaisdell, David Sloan Wilson, Kelly G. Wilson
Tłumaczenie: Izabela Watanabe

Rozmowa pochodzi z Biglan, A. (2018). Evolution and contextual behavioral science: An integrated framework for understanding, predicting, and influencing human behavior. New Harbinger Publications.

David Sloan Wilson: Obaj korzystacie ze swoich nauk, aby wprowadzać zdrowe nawyki we własnym życiu. Myślę, że ciekawie byłoby poeksplorować ten temat nieco.

Aaron P. Blaisdell: Jasne. Kiedy w latach 2008-2009 natknąłem się na te wszystkie blogi poświęcone diecie paleo, zacząłem eksperymentować w moim własnym życiu. Np. co by się stało, gdybym odstawił większość przetworzonej żywności, którą jadałem, wszystkie ziarna, chleby, makarony i cukry? Przeszedłem na dietę niskowęglowodanową, bo czytałem też „Dobre kalorie, złe kalorie” Gary’ego Taubesa, a on był orędownikiem tego pomysłu. Naprawdę wyszczuplałem i odkryłem, że mam o wiele więcej energii niż kiedyś. Ale najbardziej znaczącą zmianą było to, że mam genetyczną chorobę – protoporfirię erytropoetyczną – która uczyniła mnie bardzo wrażliwym na światło słoneczne. Na każdym kawałku skóry, który był wystawiony na działanie promieni słonecznych, stopniowo tworzył się stan zapalny i odczuwałem pieczenie. Mniej więcej po roku bycia dość wiernym tej diecie, spędziłem popołudnie z żoną na słońcu. Myślałem: „O rany, to będzie jeden z tych ciężkich wieczorów i nocy”, ale – nic. W ogóle nie zauważyłem żadnej reakcji. Więc zacząłem eksperymentować – ile słońca mogę wytrzymać zanim zacznę odczuwać tę reakcję? Nigdy nie miałam takiej reakcji.

Kiedy moja starsza córka miała około pięciu lub sześciu lat, chodziliśmy na te wszystkie obowiązkowe przyjęcia urodzinowe z udziałem innych pięcio- i sześciolatków z jej szkoły. Zaczęłam podjadać na przyjęciach: trochę tortu, trochę chipsów i nachosów. Kiedy przebywałem na słońcu, objawy porfirii wracały. Odstawiłem więc te wszystkie rzeczy i w ciągu kilku tygodni nastąpiła ponowna remisja.

Chodzi o styl życia i ewolucyjne niedopasowanie. Staram się więc stosować w praktyce wszystkie te pomysły w swoim własnym życiu.

Inny przykład – niebieskie światło tłumi produkcję melatoniny, potrzebnej w nocy do regulacji snu i zasypiania. Przy pomocy programów takich jak f.lux, który automatycznie rozpoznaje, kiedy zachodzi słońce i odfiltrowuje niebieskie światło, mogę w sprytny sposób chronić się przed działaniem części widma tłumiącej melatoninę. Nawet wymieniłem niektóre żarówki, zwłaszcza lampkę do czytania obok łóżka, na żarówki o pomarańczowym spektrum, które nie emituje żadnego niebieskiego widma.

Zainicjowałem działalność grupy ludzi zaangażowanych w ideę zrozumienia tych niedopasowań i w próby skorygowania ich.

David: The Ancestral Health Society (http://www.ancestralhealth.org).

Kelly G. Wilson: Chyba zimą 2009 roku, odbyłem z Tobą rozmowę, David, która skłoniła mnie do myślenia o mojej własnej dyscyplinie przez pryzmat nauki o ewolucji. Później, tego samego lata, pracowałem nad wartościami i dbaniem o siebie i wtedy “kliknęło”. Powiedziałem do publiczności: „Jestem w szkole H.L. Menckena w zakresie dbania o siebie: Zawsze, gdy mam ochotę na intensywne ćwiczenia fizyczne, kładę się, aż mi przejdzie”. Wszyscy w pokoju się śmiali i ja się śmiałem. Ale potem, kiedy wykonywałem to ćwiczenie o wartościach i wyobrażałem sobie twarz jednej z moich córek, nagle mój żart przestał być tak zabawny. Doznałem wtedy olśnienia: „Kiedy zaniedbywanie siebie stało się dla mnie w porządku i kiedy w porządku dla mnie stało się żartowanie z tego zaniedbania?”. Wróciłem wówczas do nauki o ewolucji z poczuciem osobistego połączenia. I zacząłem zadawać to pytanie – Jeśli rozumiesz nas jako wyewoluowane istoty, to czego byśmy potrzebowali? Wróciłem do domu z tego warsztatu i zacząłem praktykować jogę. To była pierwsza rzecz, którą zrobiłem. Po dekadach niewiarygodnego zaniedbywania swojego fizycznego samopoczucia, ledwo mogłem cokolwiek zrobić. Spędziłem miesiące i miesiące na praktyce łagodnej jogi dla osób ze specjalnymi potrzebami. Chodziłem na zajęcia dla pacjentów po operacjach i dla osób starszych, a moja ulubiona nauczycielka jogi lubi żartować, że przychodzę na zajęcia prenatalne. Ludzie zawsze się śmieją, a ona na to: „Nie, nie, naprawdę!”. Następnym punktem, w którym przejrzałem na oczy, była dieta. Moja dieta nie była zupełnie okropna, ponieważ moja żona zwracała uwagę na to, co jedzą dzieci i tym podobne rzeczy. Niemniej jednak, prawdopodobnie 90% moich kalorii pochodziło z ultra przetworzonej żywności. Zacząłem czytać o gorzkiej prawdzie o cukrze i po prostu zatkało mnie. Zdumiewające zmiany w naszej diecie i ćwiczeniach mające wpływ na zdrowie, które wydarzyły się na świecie tylko w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat, są widoczne gołym okiem. Odwrót w poziomach śmiertelności. Szczególnie białych mężczyzn, gdzie wzrost poziomu zdrowia de facto się wypłaszczył. Usunąłem wszystkie te rzeczy z mojej diety. Teraz to, co jem, jest jedzeniem. Jeśli ma etykietę, to prawdopodobnie nie jest to dobra wiadomość. Potem zacząłem biegać, a następnie w ciągu trzech lub czterech miesięcy zacząłem biegać boso. Teraz jestem maniakiem biegania boso. Dam „bieganie” w cudzysłów, bo nie wiem, czy jakikolwiek biegacz tak by to określił.

Aaron: To niesamowite, jak bardzo zmienność wynika z cech osobniczych.

David: Często słyszy się zarzuty wobec rzeczy takich jak bieganie boso, czy dieta paleo, że jest to śmieciowa nauka. Może ma to uzasadnienie, może nie ma. Ale to, co sprawdza się i jest nawet kluczowe dla jednej osoby, może nie mieć znaczenia dla innej; ich pochodzenie może mieć z tym wiele wspólnego; czynniki środowiskowe i tak dalej. Jak możemy pozostać rzetelnymi naukowcami i jak możemy chronić się przed zmienianiem opinii w zależności od tego, co modne?

Kelly: Jest tam trochę niewiarygodnych, dziwacznych rzeczy. Ale kiedy zaczynasz sięgać do „dobrych” źródeł, musisz zadowolić się „wystarczająco dobrymi”. Na przykład, ogromna ilość populacji bierze pięć lub więcej leków. Nie ma na to badań klinicznych na losowych grupach i nigdy nie będzie, bo żadna instytucjonalna komisja rewizyjna przy zdrowych zmysłach by tego nie zatwierdziła.

David: A do tego, jeśli przeprowadzasz testy leku i okazuje się, że są krótkoterminowe korzyści, to to nic nie mówi o długofalowych efektach. Te mogą być zupełnie odwrotne.

Kelly: To prawda w wielu przypadkach. Na przykład, stosowałem inhibitory pompy protonowej po raku głowy i szyi. Miałem za mało śliny, to powoduje chroniczną wrażliwość żołądkowo-jelitową. Brałem więc te inhibitory pompy protonowej przez kilkanaście lat. No a teraz już wiem, że można wywołać symptomy żołądkowo-jelitowe u zdrowych dorosłych tylko przez samą ekspozycję na inhibitory pompy protonowej powyżej ośmiu tygodni. Na ulotce zawsze jest napisane coś w stylu “do 14 dni”, ale co innego mówią reklamy. Reklamy mówią, że to nieamerykańskie nie zjeść swojego chili doga (hot dog polany sosen chili con carne).

David: To w jaki sposób postępować?

Kelly: No cóż, możnaby unikać jedzenia rzeczy pozbawionych wartości odżywczych. Przyjrzyj się więc “naturalnym składnikom” – czasami w ten sposób producenci żywności ukrywają składniki, o których nie chcą mówić. Weźmy na przykład coś, co nazywa się kastoreum. Jest w produktach o smaku wanilii i jagód, a pochodzi z gruczołów odbytowych bobrów. Jest naturalne. Co jest bardziej naturalnego niż dupa bobra? I czy uważam, że to jest niebezpieczne? Prawdopodobnie nie. Ale czy jest to konieczne? Nie.

David: To nie ma nic wspólnego z nauką. Jak właściwie możemy wykazać, że coś jest lub nie jest dla kogoś dobre, zwłaszcza gdy jest to tak kontekstowe?

Kelly: No cóż, w tym właśnie problem. Fabryka wątpliwości prowadzona przez Wielkie Jedzenie mówi: “Nie ma dowodów na X.” Więc moja zasada jest taka: czy istnieją minusy pominięcia tego? Nie jestem w stanie wymyślić minusów niejedzenia pożywienia, które zawiera składniki nie będące jedzeniem.

Aaron: Zgadzam się z Kellym. “Winny do momentu udowodnienia niewinności.” To podejście stosowane zazwyczaj w medycynie i powinno być również szeroko stosowane w odniesieniu do innych zasad, dla każdego nowego składnika – czy nawet rzeczy takich jak powłoki zawierające BPA i rozwiązania wynalezione przez przemysł, a potem stosowane w produktach, które wpływają nie tylko na nasze zdrowie, ale też na środowisko. Uważam, że nierozsądnym jest tworzenie zasad w oparciu o naukę obserwacyjną – ta forma nauki naprawdę dobrze się sprawdza w generowaniu hipotez, które następnie mogą i powinny być testowane naukowo w pracach laboratoryjnych opartych na dowodach. Media dają się na to złapać: nagłówek głosi “Czerwone mięso może przyczyniać się do tego, to jest złe”, potem w następnym tygodniu, “Czerwone mięso jest w zasadzie źródłem tego, a to jest naprawdę korzystne dla ciebie”, a potem w kolejnym tygodniu, “Czerwone mięso jest złe” i tak toczy się ta gra w ping ponga.

Kelly: Możemy uwzględnić obie te kwestie. Weźmy na przykład dowody dotyczące cukru. Istnieją dowody epidemiologiczne, ale także podstawowe dowody laboratoryjne. Na przykład, można wystawić szczurze dzieci na swobodny dostęp do 25% roztworu cukru, co zmieni regulację genów związanych z reakcją na stres. Zmieni to geny, które wpłyną na elastyczność neurologiczną.

David: Jak koncepcja organizmu modelowego radzi sobie z koncepcją niedopasowania? Jeśli to, czy coś jest dobre lub złe zależy od środowiska przodków, a środowiska przodków myszy czy gołębia są bardzo różne od siebie i od nas!

Kelly: Niektóre modele się utrzymują, a inne nie. Jeśli weźmiemy coś takiego jak ruch, możemy modelować depresję i lęk u szczurów, ograniczając ich aktywność fizyczną. Można też przewidywać zdrowie psychiczne u ludzi, wiedząc coś o ich wzorcach ruchowych; można też leczyć problemy psychologiczne, wzmacniając wzorce ruchowe. To, czego szukam, to zbieżność tych danych.

Aaron: Zgadzam się z Kellym. Myszy i szczury to zwierzęta ziarnojady. Podstawą ich diety są nasiona i ziarna. Ludzie zaczęli jeść ziarna dopiero ok. 10 000 lat temu. W moim laboratorium wykazałem, że dieta bogata w cukier prowadzi do rozregulowania zdolności poznawczych i motywacji u szczurów, podczas gdy grupa kontrolna dostawała pożywienie bogate w ziarna, włączając pszenicę. Dla szczura byłaby to dieta podobna do diety przodków. Może nie dla człowieka.

Nie jest to takie trudne, żeby dowiedzieć się czegoś o historii ewolucji i ekologii tych organizmów, które się bada i żeby zrozumieć, czy byłoby to dobre zwierzę modelowe czy nie.

David: Wydaje mi się, że przy tak wielu osobach zainteresowanych tym tematem, powinien istnieć sposób zorganizowania tego, co zawierają badania kontrolne na grupach losowych lub przynajmniej te podobne do badań klinicznych – z wyjątkiem tego, że są one robione na zasadzie samoorganizacji, z udziałem dużej populacji ludzi, którzy które naprawdę muszą być zorganizowane. Trochę w tym stylu są badania ludzkiego DNA, takie jak 23andme.

Aaron: Chcemy proponować ludziom w codziennym życiu bardziej spersonalizowane terapie i techniki behawioralne. Do rozwijania umiejętności, które sprawdzają się dla konkretnej osoby i do pisania swojej historii na nowo potrzebne są małe kroki. Myślę, że uczenie ludzi robienia tego typu rzeczy jest najbardziej opłacalne i będzie najlepszą pomocą.

David: To właściwie prowadzi do ostatniego dużego tematu, który chcę z Wami omówić, a który ma związek z treningiem ACT w kontekście naszych wrodzonych zdolności uczenia się. Mnóstwo korzyści przynosi nam myślenie o Skinnerowskiej selekcji przez konsekwencje – warunkowanie instrumentalne jako o proces ewolucyjny samym w sobie. Dzięki teorii ram relacyjnych zapewniamy nakładkę z języka i myślenia symbolicznego, która wykracza poza Skinnera. Jeden z wniosków z tego jest taki, że jeśli każda osoba jest procesem ewolucyjnym, to ewolucja często prowadzi nas tam, gdzie nie chcemy iść. To, co jest przystosowawcze w ewolucyjnym sensie tego słowa, nie zawsze jest korzystne normatywnie i adaptacyjne w codziennym znaczeniu tego słowa. Duża część problemów społecznych i osobistych jest adaptacyjna w ewolucyjnym sensie tego słowa – na przykład poprzez proces wzmacniania, który prowadził w kierunku dysfunkcyjnym, jak w przypadku rodzin, które wzmacniały się wzajemnie w odpychających zachowaniach. ACT działa w ten sposób, że zarządza procesem osobistej ewolucji. Jest to więc w jakimś sensie forma budowania niszy. Faktycznie tworzymy środowisko, rodzaj środowiska poznawczego, społecznego lub coś w tym rodzaju, które nakierowuje proces ewolucji w bardziej pomocnym kierunku, zarówno w wymiarze osobistym, jak i społecznym.

Kelly: Jeśli spojrzeć na różnice między uwarunkowaniami krótkoterminowymi i uwarunkowaniami długoterminowymi, istnieje coś, co nazywa się prawem dopasowania. Jest to sposób na ilościowe przewidzenie, jaka będzie dystrybucja zachowania wśród zwierząt. Prawo dopasowania zasadniczo mówi, że zachowanie zwierząt rozłoży się w sposób odpowiadający dostępności bodźców wzmacniających. Wiemy, że natychmiastowe wzmocnienie jest dobre, a duże wzmocnienia są lepsze niż małe. Problem polega na tym, że mamy mnóstwo niesamowitych, bogatych w energię pokarmów, na które nasi przodkowie nie mogli liczyć.

David: Wiele niedopasowań, o których tu rozmawiamy, jest w zasadzie przekazywanych przez prawo dopasowania.

Kelly: Tak. Ale problem polega na tym, że robimy tylko to, co mówi ewolucja: idziemy łatwą drogą pod górę, wybieramy wysokokaloryczne jedzenie. Problem z małymi, stopniowymi i opóźnionymi wzmocnieniami jest taki, że one po prostu nie działają tak dobrze. ACT, a szczególnie wg mnie praca z wartościami w ACT, pozwala nam wprowadzać te małe, stopniowe wzmocnienia dokładnie w bieżącą chwilę. Na przykład, słyszę jak ludzie mówią: “Hm… dbanie o siebie – to mnie po prostu nie interesuje”, a ja na to: “Naprawdę? A co Cię interesuje?” Bardzo często ludzie odpowiadają: “Moje dzieci, moja rodzina.” A ja wtedy: “Okej, czyli jeśli oni Cię obserwują, kiedy upewniasz się, że potrzeby wszystkich innych są zaspokajane, ale zaniedbujesz siebie i żartujesz sobie z dbania o siebie, to to jest w porządku?” To, co daje nam praca z wartościami dzieje się w tym momencie, kiedy staję za sterami i wyruszam w drogę, i w tym konkretnym momencie jestem taki tatą, jakim chcę być, jestem takim mentorem, jakim chcę być, jestem takim członkiem wspólnoty, jakim chcę być, w tym właśnie momencie. Nie muszę czekać na później, bo jestem we wzorcu. A wartości pracują w ACT we wzorcach działania. Tu nie chodzi o wielki efekt, chodzi o wzorzec działania.

U zwierząt laboratoryjnych można ustalić upodobania wprowadzając odrobinę niedoboru, ale w przypadku swobodnie przemieszczających się ludzi, to, co ma dla nas największą wartość wzmacniającą, to prawie wszystkie rzeczy, które wiążą się z tymi naprawdę rozciągniętymi w czasie wzorcami: bycie mężem, bycie nauczycielem, bycie ojcem. Tworzę wokół siebie niszę, w której rozmowa o tym, co jest najcenniejsze, jest codziennością.

David: ACT to budowanie mentalnej niszy.

Kelly: Podoba mi się to.

Aaron: Zrobiłem w zasadzie to samo – stworzyłem swoją własną niszę i zdałem sobie sprawę, musiałem określić sobie priorytety, zwłaszcza teraz, gdy mam dzieci. Musiałem naprawdę wyhamować i uświadomić sobie, że, no dobra, to, co jest dla mnie ważne to nie to, ile publikacji będę miał w ciągu roku. Myślę, że musimy być w stanie zapakować tego rodzaju podejście i zrobić je bardziej dostępnym w rejonach wytężonej pracy. Tam, gdzie ludzie, żyją na pustyniach żywnościowych (terenach bez dostępu do wartościowego pożywienia w przystępnych cenach), nie mając niczego poza sklepikami z gotową żywnością i trudno jest im podejmować decyzje, gdy pracują na kilka etatów, mają dzieci i próbują zarobić na czynsz co miesiąc, miesiąc po miesiącu. Chcielibyśmy doprowadzić do tego, aby naukowcy ewolucyjni pomogli wpłynąć na sposób, w jaki budowane są nasze środowiska na poziomie społecznym.

David: Jestem przekonany, że ACT działa w moim przypadku. W miarę jak to wszystko przyswajam, staje się to dla mnie drugą naturą. Jestem pewien że trening ACT – nie żebym był w stanie to udowodnić – sprawił, że lepiej funkcjonuję jako człowiek. Weźmy na przykład badania nad biblioterapią ACT. Weźmy książkę “Umysł wyzwolony. Zakończ wewnętrzną walkę i żyj w zgodzie ze sobą” (tyt. oryginalny: Get Out of Your Mind and Into Your Life) w kontekście grup populacyjnych obarczonych problemami – mocno zestresowani japońscy studenci studiujący w USA, nauczyciele ze szkół podstawowych cierpiący z powodu wypalenia zawodowego. Ich dobrostan poprawia się, liczby idą w górę, tylko dzięki przeczytaniu tej książki. To jest wejście w twoją populację bardziej wytężonej pracy, Aaron. Jest to sposób na rozwiązanie problemu niedopasowania, ale możesz również myśleć o tym jako o formie budowania niszy.

Kelly: Właśnie do tego dążymy: do najbardziej ogólnych zasad.


Zapraszam do udziału w szkoleniu online prof. Kelly’ego Wilsona, współtwórcy ACT, „Sens życia i rozwój w ramach relacji terapeutycznej: Perspektywa terapii akceptacji i zaangażowania oraz ewolucyjna”. Odbędzie się 23 i 24 października or 20 i 21 listopada. Więcej informacji pod linkiem.


Kelly Wilson

Kelly Wilson

David Sloan Wilson

David Sloan Wilson

Izabela Watanabe

Izabela Watanabe

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie cz.1

Osiągnięcie dobrostanu psychicznego i fizycznego w dzisiejszym świecie bywa ogromnym wyzwaniem, dlatego trwała zmiana stylu życia jest tak istotna dla zachowania naszego zdrowia. Poniższy tekst dr. Kelly’ego Wilsona przybliża mechanizmy ewolucyjne oraz założenia kontekstualnych nauk behawioralnych (ACT), które wpływają na nasze codzienne wybory, ułatwiając przełamywanie szkodliwych nawyków.

Perspektywa ewolucyjna a trwała zmiana stylu życia

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie, cz. I

Autor: Kelly Wilson
Tłumaczenie: Izabela Watanabe

Rozdział autorstwa Kelly’ego Wilsona pochodzi z Biglan, A. (2018). Evolution and contextual behavioral science: An integrated framework for understanding, predicting, and influencing human behavior. New Harbinger Publications.

Zimą 2009 roku, podczas szkolenia dla psychologów klinicznych w Eugene, David Sloan Wilson zapytał mnie, czy moje rozumienie psychologii było oparte na nauce o ewolucji. To pytanie całkowicie zmieniło moją karierę. Obecnie wierzę, że w psychologii nic nie ma sensu, jeżeli nie przyjmie się ewolucyjnej perspektywy. Projekt uporządkowania ewolucyjnych korzeni współczesnych epidemii zdrowia psychicznego doprowadził do wniosków, które uznaję za kluczowe dla współczesnej służby zdrowia.

Nauka o ewolucji połączyła się z moją wiedzą z zakresu kontekstualnych nauk behawioralnych. Poznałem, czego ludzie najbardziej potrzebują i jakie są nasze największe mocne strony. Ludzie pokonali zagrożenia sawanny, stali się bogatsi i efektywniejsi, ale nasza nauka o życzliwości pozostała w tyle. Nadszedł czas, by to naprawić.

Zdrowie człowieka i dobrostan: mam dobrą i złą wiadomość.

Dobra wiadomość: Dwieście lat temu długość życia ludzkiego stanowiła połowę tego, co teraz. Globalna śmiertelność noworodków spadła z 43 do 4,3 procenta. Nawet w najuboższych regionach świata żyjemy dziś dwa razy dłużej niż 200 lat temu w najbogatszych krajach Europy.

Zła wiadomość

W miejsce dawnych zagrożeń pojawiły się nowe źródła niepełnosprawności. Liczba lat przeżytych z niepełnosprawnością (LPN) drastycznie wzrasta. Problemy takie jak ból pleców, depresja, otyłość czy cukrzyca stają się dominującym obciążeniem. Co istotne, te problemy są ze sobą powiązane – osoba z depresją ma o 58% większe ryzyko otyłości.

Rosnące występowanie problemów fizycznych i psychicznych to dwa oblicza tej samej epidemii. Wynika ona ze zderzenia ludzkiej natury z kontekstami, które drastycznie różnią się od tych, w których ewoluowaliśmy. Przez tysiąclecia świat był dla nas zbyt trudny – dziś cena jego podboju okazuje się niezwykle wysoka.

Czynniki ryzyka współczesnych chorób

Pierwszym czynnikiem jest ekspozycja na świat zaprojektowany przez nas. Zmodyfikowana żywność, urbanistyka eliminująca ruch oraz problemy środowiskowe to skutki uboczne naszej wydajności. Drugim, ważniejszym czynnikiem jest to, że trwała zmiana stylu życia stała się trudniejsza przez łatwo dostępne, niezdrowe wzmocnienia.

Prawo dopasowania (matching law) Richarda Herrnsteina opisuje, jak organizmy dążą do maksymalnego wzmocnienia przy minimalnym zużyciu energii. Ewolucja faworyzowała przodków wybierających najłatwiejszą drogę i wysokokaloryczne jedzenie. Dziś te same tendencje sprawiają, że wybieramy pączka zamiast wysiłku, co w nowoczesnym świecie staje się pułapką.

Elastyczność psychologiczna i zmiana stylu życia

Nie zrodziliśmy pokolenia leniwych ludzi. Stworzyliśmy świat, w którym wygoda jest reklamowana jako najwyższe dobro. Terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) oferuje narzędzia, które pomagają zrezygnować z natychmiastowych przyjemności na rzecz zdrowszego życia. Kluczem jest budowanie elastyczności psychologicznej – zdolności do bycia świadomym i działania zgodnie z osobistymi wartościami mimo trudności.

Praktyki wspomagające trwałą zmianę stylu życia:

1. Praktyka akceptacji

Unikanie trudnych odczuć to „kryptonit” dla psychiki. W programach rzucania palenia opartych na ACT, akceptacja dyskomfortu fizycznego pozwoliła na dwukrotne zwiększenie skuteczności terapii. Akceptacja to umiejętność, którą można trenować.

2. Praktyka defuzji

Myśli typu „nie mam siły” lub „nie chcę” nie muszą kierować naszym życiem. To tylko ewolucyjne echo nakazujące oszczędzanie energii. Uczymy się zauważać myśli jako myśli, bez konieczności walki z nimi czy ulegania im.

3. Praktyka świadomości chwili obecnej

W świecie pełnym rozpraszaczy uważność wpływa na nas nawet na poziomie molekularnym – od metabolizmu po systemy odpowiedzi na stres. Spokój w dzisiejszym świecie to coś, co musimy sami aktywnie tworzyć.

4. Praktyka ja-jako-procesu

Często przywiązujemy się do etykiet „jestem leniwy”. Zmiana perspektywy – spojrzenie na siebie jako na ciągły proces, a nie stały zestaw cech – ułatwia troskę o siebie, podobnie jak troszczylibyśmy się o bliską osobę.

5. Praktyka rozwijania więzi z wartościami

Wartości są najlepszą ochroną przed pokusami. Kiedy trwała zmiana stylu życia jest powiązana z głębokim sensem (np. byciem obecnym ojcem), łatwiej jest wybrać zdrowy posiłek zamiast pączka.

6. Praktyka zaangażowanego działania

To konstruowanie małych, konkretnych kroków tu i teraz. Zaangażowanie to praktyka chwila po chwili, nawet jeśli zdarzają się momenty słabości. Każdy kolejny krok przybliża nas do wartościowego życia.

Część druga wkrótce!



Zapraszam do udziału w szkoleniu online prof. Kelly’ego Wilsona:
„Sens życia i rozwój w ramach relacji terapeutycznej”
Terminy: 23-24 października oraz 20-21 listopada. Kliknij po więcej informacji!

V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

Uczę się ACT zaprasza serdecznie do udziału. V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych odbędzie się 30. września i 2. października 2021 (oraz jeszcze w jednym dniu w listopadzie – podany będzie wkrótce). Udział w konferencji jest darmowy, a wszystkie wykłady będą nagrane i udostępnione na YouTube. Dotychczasowa playlista z kilkudziesięcioma wykładami dostępna jest tutaj.

Organizowana jest zgodnie z wartościami dzielenia się wiedzą i popularyzacji behawioralnego, naukowego podejścia do zdrowia psychicznego. Oferujemy różnorodną wiedzę związaną z popularnymi nurtami trzeciej fali i szerokim zakresem tematycznym. Kierowany jest do specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym na co dzień – psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, coachów oraz studentów tych dziedzin, a także osób zainteresowanych współczesną psychoterapią behawioralną.

Dołącz do wydarzenia na FB.

Zasady udziału

W imię prostoty oraz z powodu braku szacunku dla biurokracji nie prowadzimy wcześniejszego rejestrowania się na bierny udział. Kilka dni przed konferencją udostępniony na stronie będzie link do aplikacji Zoom (działa na wielu popularnych platformach), przez który w dniu wydarzenia będzie można się zalogować bezpośrednio na wykłady. W dniu konferencji administrator będzie wpuszczał osoby ok. 10 minut przed rozpoczęciem. Limit połączeń w jednym momencie to 100. Czasami ilość chętnych dobija do granicy oferowanej przez Zoom, więc w przypadku niedostania się wszystkie wykłady będą nagrywane i udostępniane stopniowo na kanale YouTube.

Link do udziału: kliknij tutaj.

Plan festiwalu

Wielkie podziękowania dla prelegentów, którzy zgodzili się podzielić swoją wiedzą.

2 października 2021

  • 10:00-11:00 Anna Gorzołka, Odwaga wrażliwości. Możliwości zastosowania ACT w pracy z wysoko wrażliwymi osobami (WWO) (wykład, 45 minut + 15 minut na pytania)
  • 11:00-12:00 Aleksandra Żabicka, Od unikania po akceptację – ACT w pracy z rodzicami doświadczającymi problemów wychowawczych (wykład, 50 minut + 10 minut na pytania)
  • 12:00-12:40 Juliusz Połatyński, Osoby doświadczające psychozy a Terapia Akceptacji i Zaangażowania (wykład, 30 minut + 10 minut na pytania)
  • 12:40-14:20 Marta Szydłowska, Zmiana – jako pewnik w naszym życiu (wykład-warsztat, 90 minut + 10 minut na pytania)

9 października 2021

  • 09:00-09:50 Antoni Głaz, Skuteczne osiągnie celów interpersonalnych w terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT) – umiejętność DEAR MAN (warsztat, 50 minut)

x listopada 2021

Wykłady Bartosza Kleszcza, Elżbiety Filder, Maji Elżbiety Duchińskiej i Adama Elżanowskiego odbędą się w listopadzie. Termin zostanie podany wkrótce.

Nagrania wykładów

Nagrania będą stopniowo udostępniane na kanale Uczę się ACT na Youtube.

Oto link do youtubowej playlisty z dotychczasowych wykładów i warsztatów.

Prelegenci (chronologicznie)

Lista prelegentów oraz szczegóły wystąpień są w trakcie przygotowywania. Ilość uczestników może ulec zmianie.

Antoni Głaz

Antoni Głaz

Jestem psychologiem, trenerem DBT, absolwentem psychologii o specjalności klinicznej na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Warszawie. Jestem w trakcie czteroletniego szkolenia z terapii poznawczo-behawioralnej, akredytowanego przez PTTPB. Należę do Polskiego Towarzystwa DBT. Pracuję z osobami dorosłymi i z młodzieżą. Głównymi obszarami mojej pracy są: zaburzenia osobowości, depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania, uzależnienia behawioralne, traumatyczne doświadczenia, trudności w relacjach interpersonalnych i regulowaniu emocji. Swoje umiejętności poszerzałem m.in. w takich miejscach jak: Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie na oddziale całodobowym oraz dziennym zaburzeń nerwicowych, Poradnia Leczenia Uzależnień oraz Oddział Dzienny Zaburzeń Nerwic w grupie medycznej Vertimed+ w Warszawie, Środowiskowy Domu Samopomocy „Pod Skrzydłami” dla osób z doświadczeniem choroby psychicznej i zaburzeniami osobowości w Warszawie, Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zaburzeniami Psychicznymi „Integracja”, pracując z pacjentami Oddziału Dziennego I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Centrum DBT Emocje w Warszawie – gdzie odbyłem zaawansowane szkolenie z umiejętności DBT, Zespół lekarzy i psychologów „In Altum” w Warszawie. Brałem również udział w wielu szkoleniach, m.in.: Terapia dialektyczno-behawioralnej w zaburzeniach odżywiania, które prowadził dr Fragiskos Gonidakis z Uniwersytetu w Atenach, Szkolenie dla terapeutów Radically Open DBT (RO-DBT), które prowadziła Hope Arndold z instytutu Radically Open Ltd, USA, Family Connections Leader Training, które prowadzili dr Mary Kells i Daniel Flynn z DBT Ireland, Cork Mental Health Services, Szkolenie z terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), które prowadził prof. Kelly Wilson. Poddaję się regularnej superwizji, a wiedzę poszerzam uczestnicząc w licznych szkoleniach i konferencjach naukowych. Praca terapeutyczna jest moją wielką pasją, a możliwość towarzyszenia moim pacjentom w osiąganiu poprawy i realizowaniu celów daje mi ogromną satysfakcję.

Skuteczne osiągnie celów interpersonalnych w terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT) – umiejętność DEAR MAN

Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT) uczy różnych umiejętności związanych ze skutecznością interpersonalną. Jedna z nich jest reprezentowana przez akronim DEAR MAN. Stosowanie tej umiejętności pozwala na poprawę efektywności w wyrażaniu swoich potrzeb i pragnień w asertywny sposób, zwiększając przy tym prawdopodobieństwo wystąpienia oczekiwanego wyniku. Umiejętność DEAR MAN może ułatwić formułowanie próśb, odmów i przedstawiania swojego stanowiska w ważnych dla nas kwestiach, z zachowaniem szacunku dla rozmówcy i dla nas samych. Jest to umiejętność, która może być szczególnie pomocna w komunikacji z osobami, którym zdarza się unieważniać czyjeś potrzeby i emocje (uznawać, że są nieważne, niewłaściwe czy złe).

Anna Gorzołka

Anna Gorzołka

Psycholożka, socjolożka, coach ACT, trenerka, wykładowczyni Uniwersytetu SWPS w Katowicach, doktorantka Uniwersytetu Śląskiego. Asesorka sesji AC/DC, instruktorka technik zapamiętywania i szybkiego czytania.

W swojej pracy łączy metody pracy coachingowej oraz krótkoterminowe interwencje stosowane w terapii akceptacji i zaangażowania.

Od 15 lat specjalizuje się w pracy z osobami z wysoką wrażliwością. Pomaga im lepiej zrozumieć swoją wrażliwość, zaakceptować ją i wykorzystać jej potencjał. Wspiera swoich Klientów i Klientki w budowaniu elastyczności psychologicznej, wzmacnianiu odporności psychicznej, radzeniu sobie ze stresem, akceptacji swoich emocji i myśli, by mogli „wieść życie warte przeżycia”.

W swojej pracy bazuje na silnych fundamentach akademickich. Obserwuje i bada funkcjonowanie organizacji od wewnątrz, współpracuje z licznymi uczelniami wyższymi z Polski i Ukrainy.

Autorka licznych publikacji, prowadzi dla osób z wysoką wrażliwością grupę na Facebooku „WWO – Wrażliwi, Wystarczająco dobrzy, Odważni” oraz konto na Instagramie @sprawa_wielkiego_kolibra, edukując na temat możliwości wykorzystywania technik ACT w pracy z wysoką wrażliwością.

Prywatnie wysoko wrażliwa Mama z bliska rocznej Julii, miłośniczka djembe, jogi, teatru improwizacji, psychologii pozytywnej i kultury wschodniosłowiańskiej.

Odwaga wrażliwości. Możliwości zastosowania ACT w pracy z wysoko wrażliwymi osobami (WWO)

Pierwsza część wystąpienia będzie zawierała krótką charakterystykę osób wysoko wrażliwych i kilka niezbędnych informacji z dotychczasowego stanu badań. Pojawią się też cechy nietypowe oraz różne mity i fakty na temat wysokiej wrażliwości.

Część druga będzie poświęcona przykładom zastosowania ACT w praktyce codziennej pracy z osobami z wysoką wrażliwością, do wykorzystania zarówno w terapii, coachingu, jak i szkoleniach grupowych.

Pokażę w jaki sposób moi Klienci i Klientki budują łagodną relację ze swoją wrażliwością i jak wykorzystują jej potencjał właśnie dzięki zastosowaniu metod i technik ACT. Będzie też o różnego rodzaju pułapkach i utknięciach, czyli gdzie wysoka wrażliwość potrzebuje trochę więcej czasu, by oswoić się z heksafleksem.

Ostatnią część wystąpienia rezerwuję dla Was na nurtujące Was pytania w powyższych obszarach.

Aleksandra Żabicka

Aleksandra Żabicka

Jestem terapeutką ACT, analityczką zachowania oraz tłumaczką języka angielskiego. Pracuję głównie w obszarze trudnych relacji między rodzicami a dziećmi. Moje zainteresowanie behawioryzmem rozpoczęło się od studiów na Stosowanej Analizie Zachowania, na które zapisałam się, aby lepiej rozumieć i wspierać swoje dziecko w jego trudnościach rozwojowych. Szybko zauważyłam jednak ogromny potencjał SAZ w pracy z typowymi rodzicielskimi wyzwaniami, oraz rozdźwięk pomiędzy tym, co mówi nauka, a zaleceniami popularnych w Polsce metod wychowawczych. Postanowiłam upowszechniać w naszym kraju evidence-based parenting prowadząc bloga i fanpage (obecnie pod nazwą „ACT-owa mama”), oraz wspierać rodziców doświadczających problemów wychowawczych poprzez szkolenia i indywidualne konsultacje.

Wkrótce zrozumiałam, że aby w pełni pomagać osobom doświadczającym rodzicielskich trudności potrzebuję narzędzi pracy z ich własnymi utknięciami. Nie wszyscy moi klienci byli w stanie wdrażać wskazówki mające na celu poprawę ich relacji z dziećmi, ze względu na własne problemy emocjonalne, brak zasobów, trudności w wytrwaniu w nowych nawykach. Dlatego zaczęłam kształcić się w kierunku Terapii Akceptacji i Zaangażowania korzystając z open-source’owego charakteru tego nurtu i możliwości uczenia się od jego pionierów, jaki daje technologia online.

Za mną 150 godzin szkoleń w obszarze ACT i innych nurtów 3. fali terapii behawioralnych – a w planach kolejne. Pracuję pod superwizją dr Konrada Ambroziaka. W swojej pracy łączę ACT, SAZ i perspektywę psychologii ewolucyjnej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak pracuję, sprawdzić ofertę moich szkoleń albo poczytać bloga, zapraszam na www.olazabicka.pl

Od unikania po akceptację – ACT w pracy z rodzicami doświadczającymi problemów wychowawczych

Dwa z pozoru odmienne, niekorzystne style w rodzicielstwie: autorytarny i karzący oraz zbyt pobłażliwy i niekonsekwentny, mają często wspólną funkcję: uniknięcie nieprzyjemnych zdarzeń wewnętrznych. Brak akceptacji dla własnych myśli i emocji pojawiających się u rodzica w związku z trudnym zachowaniem dziecka może popychać go do działań mających na celu jego natychmiastowe powstrzymanie – na przykład konsekwencji karzących albo wycofania się z polecenia.

W mojej prezentacji pragnę przedstawić zastosowanie procesów Akceptacji i Zaangażowania w pracy terapeutycznej z rodzicami, którzy w obliczu trudnych zachowań dziecka angażują się w zachowania unikowe skutkujące problemami wychowawczymi.

Celem interwencji z wykorzystaniem technik ACT jest przejście od rodzicielstwa „na autopilocie”, impulsywnego i reaktywnego, do rodzicielstwa opartego na świadomym podążaniu za wartościami i elastycznym reagowaniu na stale zmieniający się kontekst, jakim jest relacja rodzica z dzieckiem. W wystąpieniu przedstawię zarówno teoretyczne, jak i praktyczne aspekty omawianych zagadnień.

Juliusz Połatyński

Juliusz Połatyński

Jestem kulturoznawcą, psychologiem i psychoterapeutą. Od 10 lat związany jestem z klinikami psychiatrycznymi Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie aktualnie pracuję na Oddziale Dziennym Zaburzeń Psychotycznych. Prowadzę też psychoterapię indywidualną. Ukończyłem całościowy kurs terapii poznawczo-behawioralnej, jednak od ponad dwóch lat pogłębiam wiedzę o ACT, która stała się głównym nurtem mojej pracy psychoterapeutycznej, a także warsztatowej na oddziale. Jestem członkiem Komisji Rewizyjnej stowarzyszenia ACBS Polska, będącego oficjalnym oddziałem Association for Contextual Behavioral Science. Zależy mi, aby wiedza związana z kontekstualnymi naukami o zachowaniu była coraz szerzej znana, co może przyczynić się do lepszego rozumienia cierpienia ludzkiego i pomagania w prowadzeniu pełnego sensu życia.

Osoby doświadczające psychozy a Terapia Akceptacji i Zaangażowania

W prezentacji przedstawię spojrzenie z perspektywy ACT na terapię osób doświadczających psychoz. Nadal spotkać się można z opiniami wyrażającymi sceptycyzm lub wręcz niechęć wobec psychoterapii osób z psychozami. Z drugiej strony rozwijają się formy terapii (w tym ACT) oferujące tym osobom oddziaływanie oparte nie lub nie tylko na farmakoterapii. Warto w tym kontekście spojrzeć na problem nie jedynie z perspektywy redukcji samych objawów, ale wyjścia naprzeciw kłopotom związanym z codziennym funkcjonowaniem, niepełnosprawnością, niesamodzielnością, ponownymi hospitalizacjami oraz stygmatyzacją. Terapia Akceptacji i Zaangażowania wydaje się tu ciekawą propozycją. Może ona być ważnym uzupełnieniem farmakoterapii czy innych, nowszych metod leczenia psychiatrycznego. Przedstawię możliwe sposoby rozumienia samej psychozy, jak również konceptualizację problemu z perspektywy ACT.

Marta Szydłowska

Marta Szydłowska

Psycholożka, psychoterapeutka, wykładowczyni w Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytety SWPS. Założycielka Centrum Psychoterapii i Rozwoju Osobistego Empatia w Kielcach.

Zmiana – jako pewnik w naszym życiu. W jaki sposób kształtowanie łączności z naturą może wpłynąć na nasz dobrostan i zadowolenie z życia

Pandemia, izolacja społeczna, doświadczenie utraty – spokoju, najbliższych, pracy, wzrost lęku i poczucia zagrożenia oraz samotności to tylko kilka z wielu kontekstów, które zainspirowały mnie do poszukiwania jak najbardziej adekwatnych metod terapeutycznych, dostosowanych do obecnej sytuacji. Jako że moimi głównymi wartościami są ciekawość, odwaga i działanie postanowiłam poszukać badań i doniesień naukowych, by do repertuaru znanych już technik terapii trzeciej fali oraz terapii skoncentrowanej na współczuciu dołączyć narzędzia szeroko rozumianej ekoterapii.

Podczas mojego wykładowo-praktycznego wystąpienia na konferencji zaprezentuję Państwu, czym jest łączność z naturą (ang. nature connection) i jakie korzyści dla zdrowia psychicznego wynikają z poczucia więzi człowieka z naturą. Poprzez praktykę wizualizacji zaproszę Was do doświadczenia połączenia z naturą, które obejmuje reakcję emocjonalną, przekonania, postawy i zachowania wobec tej domeny życia. Badania pokazują, że poza tym, że połączenie z naturą pomaga nam czuć się dobrze i dobrze funkcjonować, wiąże się też z większą satysfakcją życiową, niższym lękiem, poprawą witalności, znaczeniem, szczęściem, kreatywnością, zachowaniami prospołecznymi i zachowaniami pro-przyrodniczymi. Badania wykazały również, że uważność pośredniczy pomiędzy związkiem natury z dobrostanem (Gordon, Shonin, Richardson 2018). Odniosę się także do badań wskazujących na możliwość połączenia z naturą w dzieciństwie, podobną do możliwości rozwoju języka. Wskazują one na znaczące, długotrwałe i niełatwe do naprawienia przez doświadczenia w dorosłości konsekwencje odłączenia się od przyrody w dzieciństwie. Podpowiem, jak zaciekawić dzieci fascynującym światem przyrody w dzisiejszym szybkim, przebodźcowanym często wirtualnym życiu.

Zapraszam do udziału osoby chcące zastosować tę wiedzę i umiejętności w swoim codziennym funkcjonowaniu, jak i zawodowo zajmujące się wspieraniem innych.

Maja Elżbieta Duchińska

Maja Elżbieta Duchińska

Jestem terapeutką/counsellor i trenerką rozwoju, przyjazną osobom LGBT+. W swojej pracy integruję podejścia, w których się szkoliłam i które są mi najbliższe. Fundamentem relacji pomocy jest dla mnie terapia humanistyczno-egzystencjalna oraz III fala terapii poznawczo-behawioralnej (czerpię z terapii ACT i podejścia Uważnego Współczucia). Nieodłączną częścią procesu terapeutycznego w moim gabinecie jest praktyka medytacji Mindfulness i Compassion.

Osobom, które do mnie przychodzą, pomagam stawać się bardziej świadomymi swoich uczuć w ciele, potrzeb i wartości; troszczyć się o swoją wrażliwość i granice – a dzięki temu budować wewnętrzną odporność i lepiej radzić sobie z trudnymi doświadczeniami; nawiązywać bliską, wspierającą relację ze sobą i autentyczne relacje z innymi – i angażować się w to, co ożywia życie, pozwala doświadczać jego jakości, smaku i sensu.

Terapii humanistyczno-egzystencjalnej uczyłam się w Centrum Counsellingu Gestalt (CCG) w Krakowie (2008-2013). Ukończyłam czteroletnie całościowe szkolenie, organizowane przez CCG we współpracy z Instytutem Gestalt we Florencji i Włoskim Stowarzyszeniem Counsellingu. Szkoliłam się też m.in. w Dialogu Motywującym i focusingu, pracy z ciałem i terapii przez sztukę, a także w obszarze pomocy osobom LGBT+. Od wielu lat rozwijam się też – profesjonalnie i osobiście – w podejściu Mindfulness i Compassion oraz w terapii ACT. Jestem członkiem stowarzyszenia Association for Contextual Behavioral Science.

„Przytul swoje ADHD” – o zastosowaniu Uważnego Współczucia w pracy z osobami z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej i z deficytem uwagi

Celem mojej prezentacji będzie uwrażliwienie Państwa na zjawisko ADHD u osób dorosłych (zjawisko wciąż zbyt mało znane, także wśród nas, terapeutów), zainspirowanie Was do zgłębiania tematu i pokazanie, dlaczego Uważne Współczucie (Mindful Compassion) jest tak ważne w terapii i autoterapii osób z tego typu problemami.

Podczas wystąpienia przedstawię krótką charakterystykę zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (odniosę się też do tej niefortunnej nazwy!), powiem kilka słów nt. znaczenia diagnozy w życiu klientów/pacjentów z tym spektrum cech – i zaproszę Państwa do wspólnego przyjrzenia się różnym obszarom doświadczenia osób z ADHD (obszarom codziennych zmagań), które potrzebują „przytulenia”, a więc objęcia życzliwą uwagą i rozumieniem, i zatroszczenia się o nie. Pokażę, w jaki sposób osoby nieneurotypowe – korzystając z podejścia Uważnego Współczucia, mogą budować ze sobą relację przyjaźni i wspierać siebie na co dzień. Podzielę się też z Państwem moim własnym doświadczeniem życia z ADHD i osobistymi refleksjami wokół tego tematu.

Elżbieta Fidler

Elżbieta Fidler

Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Podstawowo pracuję w nurcie psychodynamicznym, aktualnie szkolę się również w zakresie terapii ACT. Prowadzę psychoterapię indywidualną, grupową i par. W swojej pracy stawiam na autentyczny i głęboki kontakt oraz staram się integrować różne sposoby myślenia o człowieku i jego problemach. Ukończyłam profilaktykę społeczną i resocjalizację na Uniwersytecie Warszawskim, psychologię na Uniwersytecie SWPS, całościowe czteroletnie szkolenie w zakresie psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji, dwuletnią Szkołę Psychoterapii Grupowej oraz szkolenie w zakresie terapii par. Posiadam kilkunastoletnie doświadczenie w obszarze pomagania, zdobyte zarówno w placówkach publicznych, jak i w prywatnym gabinecie. Prowadzę prywatną praktykę w Centrum Psychoterapii Prosta w Warszawie prostapsychoterapia.pl

Porównanie podejścia psychodynamicznego i terapii ACT: perspektywa teoretyczna i praktyka terapeutyczna

Celem prezentacji jest analiza zagadnienia integracji podejścia psychodynamicznego z terapią akceptacji i zaangażowania ACT. Wydaje się, że łączenie ww. podejść w zakresie konceptualizacji przypadku i podejmowanych interwencji terapeutycznych może skutkować zwiększeniem efektywności w pracy z klientem i stanowić istotne wsparcie w trudnych momentach terapii. Może być również użyteczne w pracy z adolescentami i pacjentami prezentującymi duże nasilenie objawów psychopatologicznych. W prezentacji skupiam się na porównaniu podstawowych pojęć wywodzących się z nurtu psychodynamicznego oraz terapii ACT, jak również przedstawiam przykłady mające źródło w praktyce psychoterapeutycznej.

Bartosz Kleszcz

Bartosz Kleszcz

Miałem szczęście należeć do grupy osób wprowadzających ACT do Polski. Aktualnie pracuję jako psychoterapeuta online, prowadzę badania naukowe związane z ACT, superwizuję w paradygmacie behawioralnym, szkolę i organizuję szkolenia związane z trzecią falą psychoterapii behawioralnej, organizuję konferencje online poświęcone terapiom z tego nurtu. Prowadzę serwis Uczę się ACT, na którym właśnie się znajdujesz, który zawiera liczne materiały pomocne specjalistom zdrowia psychicznego stawiać pewne kroki w pracy z cierpieniem psychicznym.

Pełniejsze bio na stronie. 🙂

Jak działa teoria ram relacyjnych

abstrakt

Adam Elżanowski

bio

Elastyczny zdrowy dorosły: wykorzystanie koncepcji elastyczności psychologicznej w pracy z trybem „zdrowego dorosłego”

abstrakt

Patronat nad konferencją

Uczę się ACT
Landysz
PTDBT
GWP
ACT Ola Żabicka
ACBS Polska
Bezpieczne Miejsce
Prosta Psychoterapia
Centrum Empatia

CBS LAMIC Online Conference

CBS LAMIC Online Conference

Welcome to the CBS LAMIC Online Conference. The conference will happen on 16th and 23rd of May 2022.

What is CBS? CBS stands for contextual behavioral science. CBS is a behaviorist approach to human suffering and flourishing that aims to research and promote ways in which people can deal with their human condition and find ways in which to thrive in their inner and outer environment. The main organization focused on generating interest in CBS is Association for Contextual Behavioral Science, which has its chapters in many parts of the world.

What are LAMIC? LAMIC stands for low and middle income countries as measured by the GNI per capita (keeping in mind that even within the „high income” bracket there is a huge discrepancy between the higher and lower income countries). All of the invited presenters are from low and middle income countries.

Stated values. The conference is organized as a way to embrace modern technology in such a way that

  • creates bridges between people from different parts of the world
  • helps to mitigate economic discrepancies and differences in opportunity related to financial inequality
  • gives researchers and mental health specialists from LAMIC countries space to create, express and share
  • generates fun, connection and a healthy dose of anxiety for the presenters

How do I attend the conference?

Registration and fee. In the name of accesibility the participation in the conference is free of charge. In the name of simplicity and as little bureaucracy as possible there is no registration required. Just click the link.

Accesibility. All of the lectures and workshops will be recorded and made available on here YouTube. You are very welcome to attend regardless where you connect from. There might be a limit of live participants, but if you can’t attend due to any reason then simply wait till the videos appear online.

Join the Facebook event.

Zoom participation link: https://zoom.us/j/6567876666?pwd=OTlhSUFqS0s4VDQ0K0hjSnRJSFpDZz09


Recordings of lectures and workshops

All lectures and workshops are available here: https://www.youtube.com/playlist?list=PLVoHLaTifXWOnCwk6NWby28y5urUq8bnl​


The plan of the conference

Many thanks to the presenters who decided to take part in the event. All times are provided for now in Central European Summer Time (Warsaw etc., UTC/GMT+2).

Timezones. Please adjust to your own time zone when logging in. When you log in from South America, the sessions will be during your morning and noon. When you log in from Asia, the sessions will be during your afternoon and evening/night. When you log in from Australia, please make a very strong coffee.

16th May 2021

1205-1335 Mara Lins & Michaele Terena Saban-Bernauer – ACT for couple and family issues: digging pervasive behavior patterns

1335-1430 Maria Karekla – Digitalization of CBS: Opportunities for research and practice based on the new Task Force white paper recommendation for research

1430-1600 Manuela O’Connell – Embodying metaphors in ACT: How bodily experience can be a vehicle in ACT implementation

1600-1630 Hannah Bockarie – My her-story: A woman working to reclaim the world, beginning with one small nation (played from a recording)

(pause)

1730-1830 Mônica Valentim – Self-as-context: experiencing a transcendent sense of self

1830-2000 Fabián Orlando Olaz – Back to the future: Clinical Behavior Analysis as an approach to understand and treat human suffering

23rd May 2021

0900-1030 Barbara Kossakowska – Symptomatic but undiagnosed patient – an ACT approach

1030-1125 Jędrzej Grodniewicz – What’s the difference between defusion and cognitive restructuring? On the philosophical underpinnings of „the second wave vs. the third wave” controversy.

1125-1255 Silvia Goliţă – ACT for Cancer Care

1255-1425 Stavroula Sanida – Story Writing as an Evocative Tool in Functional Analytic Psychotherapy


Presenters

The list will be gradually updated and then ordered chronologially once the full number of presenters is known and the final timetable is set.

Until then please take a peek what nice people have already agreed to make this conference happen.

Mara Lins (Brazil)

Mara Lins

Psychologist. PhD in Clinical Psychology. Master in social psychology. Specialist in Couple and Family Therapy. Integrative Behavioral Couple Therapy (IBCT) training. Professor and Supervisor of post graduate courses. Director of the Faculty of CEFI (Center for Family and Individual Studies). Member of ACBS and past president of the Chapter of ACBS-Brazil. Book translator and author of book chapters on IBCT. Training in Contextual Behavioral Therapies, acting mainly on the following themes: Integrative Behavior Therapy for Couples, Dialectical Behavior Therapy and Acceptance and Commitment Therapy.

Michaele Terena Saban-Bernauer (Brazil)

Michaele Terena Saban-Bernauer

Master in Experimental Psychology and specialist in Behavior Analysis, professor and coordinator of the ACT course at Clinics Hospital, Faculty of Medicine, University of São Paulo. Author of the book „Introduction to Acceptance and Commitment Therapy”, and co-author of the book „Third Generation of Behavioral Therapies” and „The Treatment of Chemical Dependence and Cognitive Behavioral Therapies”. First president and co-founder of the Brazilian Association for Contextual Behavioral Science – ACBS Brasil, and is part of the founding board of the ACBS Foundation.

ACT for couple and family issues: digging pervasive behavior patterns

The family context is the environment that the person spends the first and usually several years of his/her life. In this context, behavioral learning occurs at different levels: modeling, shaping, through language and relationships that are learned repetitively in these contexts, in addition to genetic and epigenetic sensitivities and predispositions. Patterns of psychological inflexibility and experiential avoidance are often reproduced in these contexts across generations. In this workshop we propose experiential exercises to promote the observation of these generally pervasive patterns of experiential avoidance, promoting awareness, perspective taking and expanding the behavioral repertoire.

Goals:

1) Develop clinical skills in the management of extensive patterns of behavior and understanding and analysis of the family context

2) Demonstrate the process defined by the deictic and hierarchical configuration involved in helping the client to interact with his behavior in a flexible way.

3) Implement exposure-based interventions adapted to an acceptance-based model in couple and family therapy

Components:

Conceptual analysis, experiential exercises, didactic presentation

Maria Karekla (Cyprus)

Maria Karekla

Maria Karekla, Ph.D., is a licensed clinical psychologist, peer-reviewed Acceptance and Commitment Therapy trainer, and Associate Professor, University of Cyprus. She is heading the “ACTHealthy: Clinical Psychology and Behavioral Medicine” laboratory. Her research (>90 scientific peer reviewed publications) received numerous local, European and international grants, and awards by (among others) the European Council and Pompidou’s group, the Society of Behavioral Medicine, and the Association for the Advancement of Behavior Therapy. She is currently the chair of the Clinical Psychology Doctorate committee, University of Cyprus. She is also the convenor of the European Federation of Psychology Associations’ Psychology and Health committee and a member of the e-health task force. She recently completed terms in chairing the Cyprus Bioethics Committee on Biomedical Research and being a member of the Cyprus Psychologist Licensing Board. She presently serves as president-elect of the Association for Contextual Behavioral Science, from where she received the status of “Fellow” in 2019. In 2021 she became a fellow of the Society of Behavioral Medicine, whereas in 2018 she was nominated as Cyprus “Woman of the Year: Academic/Researcher category.” Her first psychotherapeutic childrens’ story book was nominated in 2017 for the National Literary Awards in the category Children/Adolescents and also for her illustrations for the book. She is a TEDx speaker and she has been hosted and interviewed for her work by numerous podcasts, newspapers, TV and radio stations nationally and internationally.

Digitalization of CBS: Opportunities for research and practice based on the new Task Force white paper recommendation for research

Recently, the Task Force on the strategies and tactics of contextual behavioral science research released a white paper outlining that CBS research should be multilevel, process-based, multidimensional, prosocial, and pragmatic. This white paper outlines recommendations to maximize the impact of CBS as a field for a science “more adequate to the challenge of the human condition” (Hayes et al. 2021). Digital technologies offer opportunities for research and practice to encapsulate these recommendations and springboard CBS research and practice to the next level. This presentation will provide an overview of the possibilities offered by the digital medium, demonstrate what has been achieved already and propose next steps in research and practice.

Manuela O’Connell (Argentina)

Manuela O'Connell

Lc. Manuela O’Connell. Peer reviewed ACT trainer and Fellow for ACBS. Certified Mindfulness Teacher. Professor at Universidad Favaloro. Trainer in different countries in South America. Author of Una Vida valiosa and ACT book for general public and collaborator in The heart of ACT.

Embodying metaphors in ACT: How bodily experience can be a vehicle in ACT implementation

Flexible behavioral repertoires occur when we learn to move from the conceptual world to the world of more direct experience. Sensations are the foundation, the place where we truly experience life. In this workshop we will explore how bodily experience can be used to promote flexible behaviors. We will present the development of body metaphors and we will learn how by intervening with them we can point to different ACT processes in a more embodied and inhabited experiential way. In this type of metaphors, the bodily experience is used as a vehicle to promote a greater behavioral repertoire and thus contribute to psychological flexibility. Attendees will experience different body metaphors consistent with ACT. We will also discuss the use of verbal cues in guiding these metaphors and what to keep in mind to develop new ones. We are going to mainly emphasize how to integrate the bodily experience with ACT in a contextual and functional way. The format of this workshop includes didactic presentations and various experiential exercises.

Mônica Valentim (Brazil)

Mônica Valentim

Mônica Valentim, PhD, is a Brazilian Peer-Reviewed ACT trainer. Over the past 20 years, Mônica has devoted herself to teaching Behavior Analysis. Since 2013, she has immersed herself in Contextual Behavioral Science and has trained many psychologists in Brazil.

Self-as-context: experiencing a transcendent sense of self

In Making Sense of Spirituality (Hayes, 1984), the development of a sense of self as a perspective and its disctintion from covert contents (e.g. private speech or emotions) was introduced as a way for promoting more effective behaviors. Helping someone to tact such a non-tangible sense of self requires the use of metaphors and exercises to be effective. This talk will cover how Greek Philoshophy and Buddhism could contribute to build self-as-context.

Fabián Orlando Olaz (Argentina)

Fabián Orlando Olaz

Philosophical Doctor. ACBS Peer Reviewed ACT Trainer. Functional Analytic Psychotherapy Certified Trainer (FAP)-University of Washington, Seattle. Two months Post Doctoral Internship in the Experimental And Applied Analysis of Behavior Group (University of Almería, Spain) supervised by Carmen Luciano. Scholarsip Program “Becas de Movilidad Postdoctoral entre Universidades Andaluzas e Iberoamericanas 2017. Professor in Clinical Psychology and Psychotherapies, Researcher and Director of the Interpersonal Behavior Laboratory in the Faculty of Psychology, National University of Córdoba. Affilliated Scientist to the Center of Social Connection, University of Washington, under supervision of Jonathan Kanter, Phd. ACT, FAP and DBT psychotherapist, he is a well known trainer who has led workshops and courses in Ecuador, Uruguay, Chile, Puerto Rico, Brazil, México, EEUU, Canada, Switzerland, Sweden, Ireland, Spain, Italy and Germany. In the clinical area he is specialized in working with clients with severe interpersonal problems. He is clinical supervisor and president of the CIPCO Foundation in Córdoba, Argentina. Curently, he is the President of the ACBS Argentiniean chapter and the representative for Argentina of the Iberoamerican Psychological Association of Clinical and Health. He wrote books, book chapters and articles about ACT, FAP, psychological assessment and social skills training.

Back to the future: Clinical Behavior Analysis as an approach to understand and treat human suffering

Acceptance and Commitment Therapy and other of the so called “Third generation therapies” have become therapeutic approaches increasingly used around the world, with growing evidence about their efficacy. Although from its origins many of these approaches have been based on functional analysis of behavior, it is evident that in recent years this vision has been lost giving rise to a conceptualization approach based on middle level terms. While this has increased the scope of these models allowing people without training in Behavior Analysis could access its learning and implementation, this has resulted in the loss of precision and a gradual departure from its behavioral roots. Therefore, in this conference I will address some of the basic principles and contributions of Clinical Behavior Analysis, an approach that has been defined as the application of assumptions, principles and current methods of functional and contextual analysis to clinical problems (Kohlenberg, Tsai & Dougher, 1993). I will present how coming back to behavioral roots can contribute in our clinical work, increasing precision and focus in the here and now of clinical interactions. Finally, I will review some of core strategies that should guide the work of any practitioner that embrace this point of view.

Hannah Bockarie (Sierra Leone)

Hannah Bockarie

Hannah Bockarie Founder and Country Director commit and act foundation Sierra Leone.

Hannah Bockarie is a Sierra Leonan teacher, educated at Makeni Teachers College and has earned a BA in Social work. Hannah is also a trained psychosocial counselor, certified by the International Rescue Committee and Medecins Sans Frontieres Belgium, Sierra Leone. Hannah is The Founder and Country Director of commit and act foundation Sierra Leone.

In her previous role as social worker, she has led a shelter for girls who experienced violence for the international youth charity Don Bosco, Freetown. She is a very experienced caregiver and engaged in the education and supervision of her colleagues. Hannah brings expertise in representing different mental health programs in her country and has been consulted by the WHO on mental health efforts in the region.

Hannah co-ordinates the activities of the organization, leading core staff. She organizes the training workshops, and leads clinical supervision for local therapists and psychosocial counsellors. In recognition of her courageous and successful work the Ministry of Health and Sanitation in Sierra Leone declared Hannah the leader of the psychosocial aspect of Ebola prevention in Bo District and she also received series of awards as the best Psychosocial Counsellor. She also head the team in the fight against the Covid19 using the Prosocial approach in the three district in Sierra Leone (Bombali, Tonkolili and Bo) this helps break the Covid 19 chain of transmission in the three district.

As a result of her hard work Commit and Act Foundation Sierra Leone has being expanded In two additional District Bombali and Tonkolili providing support to survivors of GBV and Anti Female Genital Mutilation.

Her work has created impact to over 178 thousand people in her country Sierra Leone.

My her-story: A woman working to reclaim the world, beginning with one small nation

A nation with strikingly few women leaders, a country facing gender-based violence of pandemic proportions, Sierra Leone sits on the western edge of Africa. I am one of the few, an African woman leading an international NGO. During my formative years as a woman in social work in Sierra Leone, I had no female role models. I worked for years in social service organizations under men who didn’t understand the need we have in Africa to encourage women to speak and be heard. I wanted to dedicate myself to helping women who survived trauma during the civil war. Today I routinely approach powerful government ministers, church officials, and paramount chiefs. I organize women, teachers, and children into effective prosocial workgroups. I led through the Ebola crisis and later, opened a shelter for abused girls and pregnant teens. Currently, I lead national initiatives to combat COVID-19. In this talk, I will discuss the role I play as a woman leading an effort to reclaim the world starting in one small nation, and I will relate this to the struggles of all women internationally.

Targeted Audience: Anyone interested in women’s leadership in CBS in developing nations.

Learning Objectives:

  1. Participants will identify four barriers to women in Sierra Leone related to poverty, violence, and government office
  2. Participants will evaluate six ways to enhance women’s leadership in developing nations

Barbara Kossakowska (Poland/Cyprus)

Barbara Kossakowska

Barbara Anna Kossakowska, psychologist, lecturer, ACT therapist, vice-president of the Polish Chapter of Association for Contextual Behavioral Science.

https://www.facebook.com/psychotherapykossakowska

https://www.youtube.com/channel/UCS1ULCX09PnSzxIYtVBsmuw/featured

Symptomatic but undiagnosed patient – an ACT approach

There is a quite big percentage of the patients/clients who come for the psychotherapy with many somatic symptoms and are not diagnosed yet. If they come for the psychotherapy at this moment some of them hear from the doctors that the symptoms are all in their heads. Acceptance and Commitment Therapy is a perfect therapy for those patients. The emphasis on noticing and just experiencing the body and mind will not cause the need in changing the experience or to change the interpretation of this experience.

Level of participants: intermediate or advanced ACT practitioners

The participants will take part in experiential exercises. They will explore their own response to people with somatic symptoms and the traps of the mind. The aim of the workshop is to identify their own responses to the patients having somatic symptoms and be an efficient ACT therapist.

Jędrzej Grodniewicz (Poland)

Jędrzej Grodniewicz

J.P. Grodniewicz, PhD, is a philosopher specializing in the philosophy of mind, philosophy of language, and their intersection with epistemology. He received his doctoral degree from the University of Barcelona. He is a member of the LOGOS Research Group in Analytic Philosophy and BIAP (Barcelona Institute of Analytic Philosophy). His recent work focuses on the philosophy of psychology, especially, theoretical foundations of psychotherapeutic modalities.

What’s the difference between defusion and cognitive restructuring? On the philosophical underpinnings of „the second wave vs. the third wave” controversy.

In this talk, I will analyze the differences between two methods of working with a client’s beliefs: cognitive restructuring (characteristic of the “classical” cognitive therapy), and defusion (characteristic of the so-called “third wave” therapies, especially, ACT). I will argue that the main difference between these two approaches lies in the answer to a philosophical question: what is the nature and organization of our beliefs? Hopefully, these theoretical considerations will bring practical benefits, helping therapists to make a conscious decision about combining, or not combining, these two methods in their therapeutic practice.

Stavroula Sanida (Greece)

Stavroula Sanida

Stavroula Sanida, M.Sc., earned her Master of Science degree in Mental Health and her undergraduate degree in Psychology from University of Athens in Greece. She is a certified trainer in Functional Analytic Psychotherapy by University of Washington, a certified therapist in Cognitive Behavioral Psychotherapist by the European Association for Behavioural and Cognitive Therapies and a certified trainer by the Greek Committee of Continuing Education. She works in private practice in Athens, Greece, since 2006 and she applies ACT, CBT, DBT and FAP. Story writing for therapeutic purposes is a tool she also uses in therapy. She has presented Story Writing as an Evocative Tool in conferences and has led relative workshops. She has been awarded as a mentor by the European Network of Mentors for Women Entrepreneurs. Writing short stories, dancing tango and traveling are some of the activities that offer her passion.

https://mental-health.gr/en/home/

https://myworldsinwords.com/

Story Writing as an Evocative Tool in Functional Analytic Psychotherapy

Functional Analytic Psychotherapy (FAP) uses functional analysis to create meaningful therapeutic relationships by focusing on the subtle ways client’s interpersonal difficulties occur in the therapy session. FAP has five rules which can be summarized in a model using the mid-level terms awareness, courage, and love, behaviorally defined. Writing a unique metaphor/story for clients is a creative way of implementing this model as it involves:

  1. awareness of a client’s history, strengths and target behaviors,
  2. courageous or evocative therapist behavior,
  3. loving behavior that shapes target behaviors and also motivates clients to be more present in session and to interact in more connecting ways.

Through writing unique metaphors, a new context is created, where clients can form new perspectives and move in valued directions.

Silvia Goliţă (Romania)

Silvia Goliţă

Silvia Goliţă, MSc Ma, is a Romanian psychotherapist and clinical psychologist specialised in ACT and Schema Therapy. She is a founding member of the Romanian ACBS Chapter and an active and engaged member in her local ACT community. Silvia is also specialised in psycho-oncology and is currently conducting her PhD building and implementing an online ACT intervention for breast cancer patients. She is passionate about both working in individual therapy with clients and teaching ACT to larger groups of mental health professionals.

ACT for cancer care

The cancer diagnosis and subsequent treatment affect all domains of the patient`s life. A high number of patient struggle to adjust and report problematic levels of distress at many points through diagnosis, treatment, and survivorship. These patients face the challenge of not just dealing with physical symptoms but being able to live a rich and meaningful live even in the mist of fighting for one’s life.

A growing number of studies have shown that Acceptance and Commitment Therapy (ACT), by increasing individual’s level of psychological flexibility, can more effective that other frameworks of psychological intervention for this population.

This 90-minute webinar is aimed at practitioners who support people diagnosed with cancer. It will briefly introduce the Acceptance and Commitment Therapy model as a way of making sense of and helping with, the challenges of living life well throughout the cancer trajectory. It will include:

  • The ideas behind the model
  • The evidence-base
  • The core ACT processes as applied to cancer care
  • Trying out some initial techniques that can be incorporated into your practice.

The webinar requires a minimal knowledge in ACT and is suitable for psycho-oncologists and psychologist working with cancer patients both in in-patient and out-patient settings.


See who promotes the conference


Uczę się ACT logo


My worlds in words Logo


ACBS Romania Logo


ACBS Polska Logo


Cebracc Logo


Greek Cypriot ACBS Logo


ACTHealthy Logo

Chapter Logo


Fundacion CIPCO Logo

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Autor Sheri Turrell | rźńądło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Jakie są oznaki podczas sesji trudności z intymnością, zaufaniem oraz granicami u nastolatków?

  • Płacę ci, więc jesteś dla mnie miła (reguła werbalna)
  • Musisz mnie lubić, to twoja praca (reguła werbalna)
  • Kiedy dzielą się tym, jak się czują, boją się, że będziemy na nich źle lub że będziemy ich oceniać. „Wiem, że pomyślisz, że to głupie.” (słabe granice)
  • Oddalają się, kiedy terapeuta okazuje empatii lub kiedy masz poczucie, że udało się tobie nawiązać z nimi więź – czasem kiedy nastolatek cierpi, to raz się może wycofać, a raz zbliżyć i zbliżenie się może być wrażeniem tak cudownym, jak i przerażającym, generującym mnóstwo ambiwalencji
  • Temat i emocjonalna ekspresja nie pasują do siebie
  • Skakanie po tematach
  • Próba rozmawiania tylko o dobrych rzeczach lub tylko o złych, bez równowagi między nimi
  • Podejrzliwość odnośnie tego, dlaczego o coś pytasz – czy to u tej osoby jest wskaźnik braku zaufania lub oczekiwania zawiedzenia lub zranienia?
  • Krytycyzm na swój temat, nie dbanie o siebie, nieprzyjmowanie komplementów, trzymanie się poczucia beznadziei
  • Opowieści z tysiącem szczegółów, aby tylko utrzymać cię na odległości
  • Korzystanie z abstrakcyjnego języka, więc nie możesz się zbliżyć
  • Zwracaj uwagę na zaimki – czy zamiast o siebie mówią o tobie lub o innych
  • Zaprzeczanie uczuciom, kiedy tylko zwrócisz uwagę na zmiany afektu, mowy ciała, postury, spojrzenia, głosu, prędkości mówienia czy głośności

Interwencje ACT

  • Pomóż nastolatkowi śledzić, jakie zmiany zachodzą. Spytaj „Czy zauważyłeś, co właśnie się stało?” Jeśli nie, spytaj, czy możesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami i zobacz, czy się zgodzą. Jeśli zdysocjowali, mogli nie zauważyć i może być im trudno się z tobą zgodzić.
  • Jak tylko zauważą lub zgodzą się z twoją obserwacją, możesz zacząć eksplorować, jakie emocje i myśli pojawiały się, które wyzwoliły ich unikanie („bodźce poprzedzające”) i eksplorować konsekwencje podczas sesji – czy jako terapeuta poczułeś się bliżej ich, odepchnął, sfrustrowany, bezradny itd.
  • Eksploruj, czego mogą potrzebować – prawdopodobnie czegoś, co wywoła wrażliwe lub trudne emocje. Skorzystaj z tego, co już znasz, aby pomóc im w defuzji / akceptacji myśli i uczuć, aby mogli zostać w danej chwili razem z tobą.
  • Spróbuj skupić się na tym, aby odpowiadali ci korzystając z „Zauważyłem…” albo „Czuję…” zamiast „Jestem smutna”, jako że ta ostatnia relacja nie daje żadnego odstępu między nastolatkiem a uczuciem.
  • Sugerując się własnymi wartościami jako terapeutka, jeśli popełnisz błąd, zranisz tę osobę itd., przyznaj rację tej osobie, szczerze przeproś i spróbuj naprawić relację. To zazwyczaj ją wzmocni na dłuższą metę.
  • Spróbuj zauważać zmiany w mowie ciała oraz głosu, i zwróć na nie uwagę nastolatka, a następnie spróbuj zgadnąć, co to może oznaczać pod względem przeżywanych uczuć (jeśli mają problemy z identyfikowaniem emocji). Pomoże to im nabyć więcej umiejętności w rozpoznawaniu, jak się czują i etykietowania własnych uczuć.
  • Jak tylko nabudą w tym więcej zręczności, może być im też łatwiej rozpoznawać własne wartości oraz to, kto i co ma dla nich znaczenie.

Szkolenie z dr Turrell

Dr Sheri Turrell przeprowadziła dla Uczę się ACT czterogodzinne szkolenie online „Zastosowanie modelu ACT do relacji interpersonalnych”. Zapraszamy do wykupienia dostępu do nagrania.

Sheri Turrell

Sheri Turrell

Dlaczego ludzie zabijają się? Nowe sygnały ostrzegawcze

Zrozumienie, dlaczego ludzie popełniają samobójstwo, jest kluczowe, aby móc odpowiednio wcześnie reagować na sygnały ostrzegawcze i zapobiegać tragediom. Poniższy tekst przybliża psychologiczne aspekty tego zjawiska.

Dlaczego ludzie popełniają samobójstwo? Nowe sygnały ostrzegawcze

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz
Źródło link

Dzwonek koło łóżka zaczął szaleć koło 1:30 rano. Kiedy oddzwoniłem, mój superwizor powiedział mi, że moja klientka próbowała popełnić samobójstwo. Pojechała nad wodospad, przeszła za barierki, potem kilka metrów dalej i stała tak, kilkadziesiąt metrów nad rzeką. Samochody policji, strażacy, ambulans i tłum ludzi stał tak w ciemności, przyglądając się temu, co się stanie. Czy ktoś ją uratuje? Czy zechce skoczyć? Czy się wróci? Pracowała w bibliotece, była inteligentna, z czarnym poczuciem humoru, zabarwionym tak przez trwający od dziesięciu lat epizod depresyjny. Zanim wsiadłem do samochodu, otrzymałem telefon, że ktoś na miejscu zdołał zabrać ją z krawędzi przepaści. Do momentu, aż przestałem pracować w tej klinice i przeniosłem się gdzie indziej, miała próby samobójcze jeszcze dwa razy. Od czasu do czasu spotykam się z byłymi współpracownikami i kiedy wspominamy o niej, to panuje zgoda, że jest już prawdopodobnie martwa.

Samobójstwo jest tematem godnym uwagi. W 1993 sześcioletnia dziewczyna z Florydy rzuciła się pod pociąg, zostawiwszy list, w którym napisała, że „chce być ze swoją mamą”, która niedawno umarła w wyniku choroby. Oto moc ludzkiego umysłu. Dziecię w przedszkolu myśli o przeszłości i wyobraża sobie przyszłość tak smutną, tak opróżnioną z poczucia sensu, że targnie się na swoje życie. Te same umysłowe zdolności, odróżniające nas od innych zwierząt, które umożliwiają nam rozwiązywanie problemów i tworzenie wspaniałych dzieł, popisów naszej kreatywności, są tymi samymi zdolnościami, z których skorzystała sześcioletnia dziewczyna, aby wyobrazić sobie przyszłość tak straszną, że jedynym rozwiązaniem było skoczyć pod nadjeżdżający pociąg. Jeśli już sześciolatek ma poznawczą zdolność, aby zabić się, to staje przed nami wyzwanie, aby to zjawisko zrozumieć i mu zapobiegać.

Istnieje kilka badań, które pozwoliły ugryźć nieco ten problem.

Listy pożegnalne

Badacze porównali 20 listów samobójczych osób, które dokonały nieudanej próby samobójczej, z 20 listami napisanymi przez tych, którzy zabili się. Oceniano je na 5 wymiarach:

  • poczucie bycia ciężarem (czy moi najdrożsi radziliby sobie lepiej beze mnie?)
  • poczucie emocjonalnego bólu (jak wiele cierpienia jest w moim życiu?)
  • ucieczka przed negatywnymi odczuciami (czy śmierć jest odpowiedzią na ten ból?)
  • zmiany w świecie społecznym (czy śmierć jest rozwiązaniem moich kłopotliwych relacji?)
  • beznadzieja (czy jest dowód na to, że życie będzie cokolwiek lepsze?)

To, do czego dotarli, zasługuje na twoją skupioną uwagę. Największą różnicą było to, że listy osób, które popełniły samobójstwo, zawierały wiele więcej szczegółów na temat tego, jakim obciążeniem są dla innych i dla społeczeństwa jako całości. W rzeczy samej poczucie bycia brzemieniem było jedynym wymiarem, który różnił samobójcze listy obu grup. Może cię zdziwić tak samo jak mnie, że beznadzieja, ilość bólu i wiara w śmierć jako koniec cierpienia były tak samo częstym tematem w obu grupach. Inne badania potwierdziły te znaleziska.

Ogólnie rzecz biorąc ludzie nie popełniają samobójstwa, ponieważ cierpią, ale temu, że nie wierzą, że jest powód, aby żyć i że świat będzie wiele lepszy bez nich.

Wytrzymałość na ból

Jest jednak także inny element układanki, który wraca nas do historii otwierającej ten tekst. Co pozwala komuś zdobyć się na takie wyzwanie połknięcia całej butelki pigułek, trucizny lub kopnięcia stołka, aby zawisnąć na linie przewieszonej pod sufitem? Używanie takich słów jak odwaga, hart lub siła może być kontrowersyjne w tym kontekście, jednakże osoba popełniająca samobójstwo musi na drodze ku niemu przezwyciężyć potężny stres. Czołowi badacze spekulowali, że poczucie bycia brzemieniem jest konieczne, ale niewystarczające ku temu. Zdolność do skrzywdzenia się jest tutaj elementem koniecznym. Taka osoba musi mieć wysoką tolerancję na ból i konflikty, aby stworzyć przestrzeń dla niełatwych myśli i uczuć, jakie pojawiają się podczas dążenia do ostatecznego celu. Taką tolerancję trzeba sobie dopiero z czasem wyrobić. Badacze znajdują kolejne dane potwierdzające hipotezę, że największe ryzyko samobójstwa zachodzi u osób, które wierzą, że są tylko obciążeniem dla otoczenia ORAZ mają w swoim CV szlak przeżyć, które nauczyły ich obcowania z własnym bólem. Można do tego dotrzeć na różne sposoby:

  • uprawiając brutalne i ekstremalne sporty
  • wielokrotnie przekłuwając ciało podczas robienia tatuaży i piercingu
  • strzelając z broni palnej
  • wpadając w bijatyki

Owe bolesne i wywołujące silne emocje wydarzenia dają poczucie nieustraszenia w obliczu śmiertelnego zranienia się. Osoba może dawać pozytywne odpowiedzi w kwestionariuszach na takie pozycje jak „Rzeczy, które u większości wywołują strach, nie robią na mnie wrażenia” oraz „Mogę znieść więcej bólu niż inni.”

Jeśli waga nabytej zdolności do tolerowania bólu nie przekonuje ciebie, przyjrzyj się tym danym. Na każde 25 osób szukających pomocy w ośrodkach opieki zdrowia wskutek samouszkodzeń 1 zabije się w ciągu najbliższych 5 lat. Wystawiając się na głęboki stres i emocjonalny ból wynikły z uszkadzania swojego ciała przez takie rzeczy jak cięcie się, przypalanie, wbijanie przedmiotów pod skórę lub celowo powstrzymując rany przed gojeniem się, krok po kroku stajesz się coraz bardziej zdolny lub zdolna do samobójstwa.

Jedną z dziwnych rzeczy na temat tych badań jest to, że w dowolnym innym kontekście wysoka tolerancja na ból jest siłą, darem, formą emocjonalnej zręczności, która pomaga czerpać więcej z życia i odnosić sukcesy. Temu właśnie piszę o tych badaniach. Należy pamiętać, aby spojrzeć na motywy za działaniami różnych osób, ponieważ to, co wydaje się być godną pochwały zaletą w innych sytuacjach, w tej okazuje się być śmiertelnym czynnikiem ryzyka.

Nie pozwól, aby nieskończony strumień wiadomości nt. weteranów, dzieci w ciężkich warunkach, młodzieży i dorosłych popełniających samobójstwa przytępił twoją wrażliwość. Niech te ludzkie historie będą wezwaniem do działania. Posiadamy wartościowe naukowe dane, które mogą kierować to działanie we właściwą stronę.

Bibliografia

Więcej znajdziesz poniżej. Dostęp do anglojęzycznej publikacji otrzymasz wpisując jej tytuł do Google Scholar.

Carroll, R., Metcalfe, C., Gunnell, D. (2014). Hospital Presenting Self-Harm and Risk of Fatal and Non-Fatal Repetition: Systematic Review and Meta-Analysis. PLoS ONE 9(2): e89944. doi:10.1371/journal.pone.0089944

Joiner, T. E., Pettit, J. W., Walker, R. L., Voelz, Z. R., Cruz, J., Rudd, M. D., & Lester, D. (2002). Perceived burdensomeness and suicidality: Two studies on the suicide notes of those attempting and those completing suicide. Journal of Social and Clinical Psychology, 21(5), 531-545.

Van Orden, K. A., Witte, T. K., Gordon, K. H., Bender, T. W., & Joiner Jr, T. E. (2008). Suicidal desire and the capability for suicide: tests of the interpersonal-psychological theory of suicidal behavior among adults. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 76(1), 72-83.

Odnajdywanie szczęścia podczas żałoby

Odnajdywanie szczęścia podczas żałoby

Przetłumaczył: Bartosz Kleszcz
Źródło: link

Ludzie przychodzą i odchodzą, jednak nigdy nie opuszczają twych snów. Jak tylko zadomowią się w twej podświadomości, stają się nieśmiertelni. ~ Patricia Hampl

14. stycznia 2012 otrzymałam telefon, który zmienił moje życie. Byłam wciąż pół śpiąca, kiedy podniosłam słuchawkę – to była moja mama. Powiedziała, że mój ojczym, Marek, trafił do szpitala. Wczesną ranną porą znalazła go leżącego na podłodze, obok łóżka. Podejrzewała wylew – był w stanie tylko mamrotać, nie mógł ruszać lewą stroną ciała, trafił więc szybko do szpitala.

Kiedy wyjaśniła mi całą sytuację, czułam się przerażona. W głębi serca wiedziałam, że utracimy go. Miał już na karku wiele powiązanych z tym problemów, wliczając Parkinsona i wstępne fazy demencji, a wylew tylko skomplikował jego wrażliwy stan.

Nigdy nie wyobraziłabym sobie zawczasu, że Marek popadłby w takie inwalidztwo w rezultacie wylewów i że przyjdzie mi spędzić pierwszą połowę 2012 pokonując dalekie odległości między domem a szpitalem, by się nim zajmować. Na szczęście miałam czas na to i mogłam w pełni zaangażować się jako wsparcie dla taty i mamy.

Jedyne sześć miesięcy później, w niedzielę, 10 czerwca 2012, znalazłam się w szpitalnym pokoju z mamą i Markiem. Siedziałam z mamą po przeciwnych stronach łóżka taty, tuląc go i całując. Mówiliśmy mu, jak bardzo go kochamy i że może opuścić ten świat w spokoju. Trzymanie jego dłoni, kiedy wydawał z siebie ostatnie tchnienie, było jednym z najtrudniejszych doświadczeń w moim życiu.

Jego ostatnie sześć miesięcy było wypełnione wyciskającymi łzy przeżyciami, dla niego, dla rodziny i dla mnie. Nieoczekiwanie jednak te doświadczenia pomogły mi odnaleźć szczęście – doprowadziły mnie do kilku kluczowych obserwacji:

Niepewność jest częścią życia. Podczas pierwszej połowy roku spędziłam mnóstwo czasu rozmyślając nad niepewnością powrotu Marka do zdrowia. Chciałam kontrolować wynik jego procesu zdrowienia, mimo że wiedziałam, że to nie jest możliwe. Zdecydowałam się więc skupić nad tym, co było pod moją kontrolą – przestałam się koncentrować na wynikach i zaczęłam spędzać z nim jak najwięcej czasu, opowiadając mu historie i przywołując pozytywne wspomnienia.

Delektuj się wspomnieniami. Zawsze wydawało mi się, że mam jeszcze dużo czasu z nim na cokolwiek – dużo czasu na westerny, na wakacje i cieszenie się drobnostkami. Nie jestem w stanie stworzyć nowych wspomnień, ale mogę oddać część tym, które noszę ze sobą. Przykładowo, przywołuję często wspomnienie wycieczki z rodzicami podczas ostatniego lata. Spędziliśmy kilka tygodni nad jeziorem i było fantastycznie. Pogoda była idealna i była okazja do tego, by po prostu posiedzieć i pogadać z nim. Śmialiśmy się, wcinaliśmy wiśniowe rożki lodowe, a nawet wybraliśmy się na kajaki.

Odwzajemniaj się. Ponad sto osób uczestniczyło w jego pogrzebie, dzieliło się historiami na temat jego życia. Uderzyły mnie, znów, jego silne powiązania społeczne. Mieszkał w swoim mieście przez ponad 40 lat i służył jako wolontariusz przez 35. Jego współwolontariusze pojawili się w jasnożółtych kamizelkach i opowiadali o poświęceniu Marka na rzecz rodziny i społeczeństwa. To był niesamowity hołd.

Ćwicz się w okazywaniu wdzięczności. Moja mama ostatnio powiedziała, że „Utrata Marka była jak nabój przechodzący przez samo serce.” I muszę przyznać, że sinusoida żałoby nie zawsze czyni mnie szczęśliwą. Jednakże jestem pełna pewnego rodzaju wdzięczności, ponieważ miałam tatę, na którego mogłam liczyć. Był zawsze przy mnie, aby mnie słuchać, przytulać i przypominać mi, że relacje międzyludzkie są ważniejsze niż przedmioty, błyskotliwa kariera czy wanna pieniędzy. Więc kiedy zaczynam się smucić, chwytam za pamiętnik i robię listę rzeczy, za które jestem wdzięczna. Ćwiczenie się we wdzięczności jest jednym ze sposobów, w który radzę sobie z utratą.

Odnajdywanie szczęścia dzięki żałobie. Bycie świadkiem, jak zdrowie Marka zapada się i następującej wskutek tego utraty, sprawiło, że przemyślałam jak i gdzie prowadzę swoje życie. Ostatnio mój mąż i ja postanowiliśmy wrócić w dawne strony, by być bliżej rodziny, co uczyniło obu nas szczęśliwszymi. Życie jest zbyt krótkie, by być tak daleko od ludzi, których kocham.

Ponad wszystko cieszę się, że Marek był moim tatą. Był częścią mojego życia przez ponad 20 lat i jestem ogromnie wdzięczna, że spędziłam z nim tyle czasu i że nauczył mnie tylu wartościowych lekcji. Jedną, która zawsze jest w mojej głowie, jest…

Zważaj na ludzi w swoim życiu, ponieważ relacje międzyludzkie są jedynym prawdziwym skarbem. Powiedz kochanym osobom, ile dla ciebie znaczą. Napisz list, zadzwoń, wyślij maila. Nie czekaj. Okaż dziś swoją miłość.


Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

I żyli długo i nieszczęśliwie

Akceptacja smutku po stracie – kiedy żałoba nie ma końca

I żyli długo i nieszczęśliwie

Przełumaczył Krzysztof Kryca
Źródło link

Augusten Burroughs o blaskach pesymizmu oraz o tym, jak zaakceptować żałobę i gniew 

„Ja tylko chciałbym być szczęśliwy”. Nie potrafię sobie wyobrazić innego zdania zdolnego wywołać równie dużo rozpaczy i niekończącego się smutku. No, może z wyjątkiem: „Kochanie, kocham twoją młodszą siostrę”…

Już na pierwszy rzut oka wydaje się to wyjątkowo szczere i prostolinijne. Dzieci po prostu chcą być szczęśliwe. Tak samo szczeniaki. Szczęście wydaje się zdrową i normalną potrzebą. Zupełnie jak oddychanie świeżym powietrzem albo kupowanie zdrowej żywności.

Ale wyznanie: „po prostu chciałbym być szczęśliwy” jest jak wielka dziura w podłodze przykryta dla niepoznaki dywanem. Wystarczy bowiem, że raz o tym pomyślisz, ba, powiesz na głos i natychmiast zrodzi to wniosek: „nie jestem szczęśliwy”. Pułapka frazy „chciałbym po prostu być szczęśliwy” polega na tym, że dopóki precyzyjnie nie określisz, czym jest „szczęście” dla ciebie, dopóty nie zaznasz szczęścia. Cokolwiek szczęście dla ciebie znaczy, musi być konkretne i możliwe do zrealizowania. Kiedy masz już plan na osiągnięcie szczęścia, rozciągnij go na swoje życie i zobacz, co musisz zmienić, aby wyobrażenia i rzeczywistość lepiej się do siebie dopasowały.

Niezmiennie recepta polegająca na definiowaniu szczęścia i majstrowaniu przy swoim życiu, aż wszystko zacznie prawidłowo trybić, działa TYLKO wobec niektórych osób – ale nie wobec wszystkich. Jestem jedną z nich. Nie jestem szczęśliwy. Owszem, jest kilka rzeczy, które czynią moje życie radosnym. Ale radość jest ulotną emocją, podobną do kichnięcia. Przez większość czasu to, co czuję, to zainteresowanie. Albo melancholia. Również często czuję rozrzewnienie, irytację, mętlik w głowie, strach i beznadzieję. Nic z tego nie jest nawet zbliżone do szczęścia. Ale tak sobie myślę – czy to aż tak źle?

Znam fizyka, który kocha swoją pracę. Ludzie mylą jego niekończącą się koncentrację na pracy i myślenie o atomach z nieszczęściem. Ale on nie jest nieszczęśliwy. Jest zajęty. Założyłem się, że kiedy umrze, to na jego klatce piersiowej będzie leżała książka. Ludzie, którzy nie są ot tak szczęśliwi sami z siebie, wymyślają sobie realizowanie celów. Szczęście jest jak bieżnia z metą na końcu dla ludzi, którzy nie są szczęśliwi z natury. Bycie nieszczęśliwym nie oznacza, że musisz być smutny albo ponury. Możesz być interesujący, zamiast być szczęśliwym. Możesz być nawet fascynujący, zamiast być szczęśliwy.

Oczywiście przeszkodą jest nasze super pozytywne społeczeństwo, które milcząco nie toleruje jakiejkolwiek formy braku szczęścia, czy po prostu negatywności. Pod obejmującym przestwór parasolem negatywności jest wszystko, co nie jest super-pozytywne. Serio, kto z nas ma świetny dzień codziennie? Albo kto na pytanie jak ci minął dzień odpowiada „Beznadziejnie, dzięki!” cały czas?

Złość i negatywność również mają swoją rolę. Zamiast próbować złagodzić nieprzyjemne i niekomfortowe emocje poprzez „próbowanie bycia pozytywną”, postaraj się chociaż raz „być negatywną”. Poważnie, spróbuj. Pozwoli ci to zbliżyć się do tego, jak się aktualnie czujesz: „Czuję się beznadziejnie, grubo, a w ogóle to jestem głupia. I oczywiście jestem beznadziejna, że tak właśnie się czuję. A wszelkie próby bycia pozytywną i optymistyczną wywołują we mnie złość, a to prowadzi do tego, że już się kompletnie załamuję”…

Jeśli tak to właśnie wygląda – jakkolwiek się czujesz – zaliczasz bazę, udało ci się właśnie zbudować solidne fundamenty. Czasami pozwolenie sobie na odczucie każdej emocji bez osądzania i cenzurowania może zmniejszyć jej intensywność. To trochę tak, jakby wypuścić ją na podwórko, aby sobie pobiegła, żeby pozbyć się nadmiaru energii.

Następstwem idei, że wszyscy musimy być na okrągło pozytywni jest przekonanie, że wszyscy musimy być zdrowi. Kiedy miałem 32 lata, ktoś kogo kochałem umarł na pokrytym plastikowym ochraniaczem materacu w szpitalu na Manhattanie. Jego śmierć nie była niespodziewana, więc przygotowywałem się na nią odpowiednio wcześniej, w sumie od momentu, gdy uzyskałem tytuł na studiach. Kiedy umarł, byłem tak zszokowany, jakby zmarł w skutek upadku pianina na jego głowę podczas porannego spaceru. Byłem totalnie nieprzygotowany.

Nie wiedziałem zupełnie co ze sobą zrobić. Niemal rok zajęło mi myślenie, szalone, że może spotkam go we śnie. Kiedy wreszcie uwierzyłem, że już odszedł zaczął się kolejny etap: czekanie. Czekanie, aż wyzdrowieję. To akurat zajęło mi kilka lat.

Prawda na temat każdej kuracji jest taka, że „kuracja” to telewizyjne słowo. Ktoś ci bliski zmarł? Nigdy się z tego nie wyleczysz. To, co się wydarzy przez pierwszych kilka dni, to ludzie dokoła ciebie, którzy będą dotykać twojego ramienia, a ty za każdym razem będziesz podskakiwał ze strachu, a przy okazji przypominał sobie o oddychaniu… Będziesz miał wrażenie, jakbyś miał zaraz umrzeć, zupełnie z naturalnych przyczyn. Ciężar smutku będzie wręcz odczuwany fizycznie i nie do zniesienia blisko.

Możesz też wziąć prysznic i wyjść z domu. Może gdzieś za rok zobaczysz jakiś film. A któregoś dnia ktoś powie coś śmiesznego i spowoduje, że nie będziesz mógł przestać się śmiać. A ty przyłożysz dłoń do ust, ponieważ będziesz się śmiał i śmiał i nie będziesz mógł przestać, a śmiech ten będzie ci łamał serce, będziesz miał wrażenie, że to zdrada. Jak śmiesz się w ogóle śmiać?

Z czasem, dla swoich przyjaciół, wygrzebi esz się z tej straty i powrócisz. Wszystko, co tak naprawdę się stało, pomyślisz, jest właśnie tą dziurą w dywanie w samym centrum twojego życia zawężoną wystarczająco mocno, aby zamaskować ją śmiechem. I znowu, możesz odczuwać presjlę za to, że jest to prawdą. Możesz odnieść wrażenie, że minęło już „wystarczająco” dużo czasu i najwyższa pora, aby tej dziury, która jest w centrum ciebie nie powinno już być.

Takie „dziury” to ciekawe zjawisko. Tak jak to się zdarza, my ludzie jesteśmy w stanie żyć z wieloma takimi wyrwami, o różnych rozmiarach i kształtach. Możemy być pełni takich wyrw i strat, takich rozległych terytoriów niewyleczonej geografii – a jednocześnie możemy się zachwycać życiem, kochać, być zadowolonym w dokładnie tym samym momencie.

Pośród starych i głębokich prawd, ta jest najbardziej podstawowa: codzienne wydarzenia z naszego życia i fakty mogą być, czasami, nie do zniesienia bolesne. Życie ma jednak skłonność do tego, aby nie robić sobie wiele z wszelkiego rodzaju prawd i przekonań. Sprawy które powinny nas zabijać nie robią tego. Może to być poważną zachętą do kontynuowania naszego życia.

Prawda na temat kuracji brzmi następująco: nie trzeba być w pełni zdrowym, aby być całością. I mam na myśli tę całość, w której brakuje wielu fragmentów, które wydają się niezwykle ważne. Co więcej, nie brakuje żadnej części ciebie. Tak naprawdę idzie o to, aby być kimś więcej niż się było wcześniej.

Ludzkie doświadczenie waży więcej niż chusteczki.

(Human experience weighs more than human tissue. Trudna do oddania gra słów po angielsku – tissue, to nie tylko tkanka, coś materialnego, fizycznego, blisko ciała, tworzącego jego strukturę, w przeciwieństwie do doświadczenia jako zasobu wiedzy, mądrości, zbioru wydarzeń, ale również… chusteczka higieniczna, która przydaje się w trudnych chwilach. Można ująć sens tego jako „ludzkie doświadczenie warte jest zasmarkanej chusteczki do nosa”. – przyp. tłum.)

Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Docenienie prostego faktu ludzkiej rozpaczy

Kiedy stajemy w obliczu tragedii, radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby staje się niezwykle trudnym, lecz nieuniknionym procesem, który wymaga od nas zatrzymania się i chwili refleksji.

Jak wygląda radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby w obecnej kulturze?

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz
Źródło link

Docenienie prostego faktu ludzkiej rozpaczy

Odnajdywanie bogactwa, sensu i celowości w cierpieniu.

Żyjemy w kulturze, która nie przepada za cierpieniem, a oznaki tego są wszędzie. Reklamy pytają nas, czy czujemy lęk czy smutek, proponując – w razie twierdzącej odpowiedzi – odpowiednie lekarstwa. Z kolei twórcy piątej edycji Diagnostycznego i Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych [Diagnostical & Statistical Manual of Mental Disorders, podstawowy podręcznik do diagnozy psychiatrycznej oraz badań klinicznych – przyp.tłum] są gotowi przekształcić żałobę w chorobę do diagnozowania i zwalczania.

Jest jednak coś, co możemy uczynić. Możemy się zatrzymać. Możemy dać sobie trochę czasu. Możemy docenić zwykły fakt ludzkiej rozpaczy.

Odnajdywanie sensu po stracie – metafora lasu

Kilka lat temu rozmawiałem na temat klienta, który stracił w wypadku samochodowym dziecko. Carl Rogers w swojej epokowej książce z 1961 O stawaniu się osobą powiedział „Co jest najbardziej osobiste jest najbardziej ogólne.” Podchodzę do tego stwierdzenia z pełną powagą. Zatem, słysząc o utracie dziecka, najrozsądniejszym wydawało się spojrzenie do środka, w kierunku własnych doświadczeń. Nie utraciłem dziecka, ale straciłem brata. Pomyślałem o utracie Randy’ego i o znaczeniu tej straty w moim życiu.

Myśli o nim zaprowadziły mnie do głębokiego, mrocznego, wiecznie zielonego lasu zachodniej części stanu Waszyngton, gdzie dorastaliśmy. W tych lasach unosi się wilgotny i bogaty zapach, możesz aż poczuć życie i umieranie w jednakowej, obfitej proporcji. Czasem w takim lesie załamie się i upadnie wielkie drzewo – to smutny widok widzieć tak ogromny i piękny pień rozłożony na ziemi po setkach lat wznoszenia się na wysokościach. Te stare drzewa leżą latami rozkładając się, a wokół niego wyrasta osiem czy dziesięć nowych. Powoli, na przestrzeni dziesięcioleci, pień drzewa zostaje wchłonięty, stając się częścią nowych roślin.

Okazuje się, że bardzo trudno jest nowemu drzewu znaleźć miejsce do wykiełkowania i rozpoczęcia wzrostu. W dolnych warstwach panuje niski dostęp do światła i nasiona konkurują o każdy dostępny fragment przestrzeni i oświetlenia. Owe upadłe drzewa dają nasionom miejsce ponad warstwą innych roślin, z trochę większą ilością światła, wilgoci i substancji odżywczych. Jeśli tylko będziesz mieć na to oko, znajdziesz takie miejsce na długo po tym, jak stare drzewo zapadnie się już w głąb leśnego runa.

Nowe życie na zgliszczach przeszłości

Czasami jest tak i w życiu – nowe rzeczy rosną na tych, które upadły, a nie z dala od nich. Łapię się na myśleniu o tym, czy jeśli coś nowego mogłoby wyrosnąć z tragedii utraty dziecka, to co by to było?

I zastanawiam się też nad osobami, które właśnie to czytają. Czy upadłe sprawy są dla ciebie czymś znajomym? Może rzeczy utracone już na zawsze? Zastanawiam się, czy byłbyś gotowy lub gotowa, aby zatrzymać się na chwilę, by przyznać istnienie tej stracie, by znać dobrze jej oblicze, jej twarz. Jeśli mógłbyś lub mogłabyś sprawić, że na gruzach tej straty wyrośnie coś nowego i pięknego, co oddałoby tej stracie honor, co by to było?

Czuję się w ten sposób wobec mojego starszego brata Randy’ego, utraconego w wyniku samobójstwa. Drobne drzewa nie zaczęły rosnąć od razu. Ale upływające minuty, godziny i dni wypełniły następne lata po sam brzeg. I prawie dwadzieścia pięć lat później wciąż jestem w stanie ujrzeć jego twarz, zwłaszcza jego krzywy uśmieszek. I w miarę tego jak patrzę na wszystko, co stworzyłem w swym życiu od tego czasu, jak patrzę na ludzi i projekty, które wyrastają na przestrzeni lat jak nasiona, wszystkie w jednym rzędzie karmione przez tę tragedię, myślę o tym, czy byłby ze mnie dumny. Czy byłby uhonorowany przez moją pamięć.

Mój własny rząd drzew ujawnia się w studentach, klientach i ludziach na całym świecie, którzy dołączyli do rozważań na temat znaczenia życia i jego celu, na temat słodkich i smutnych jego części.

Akceptacja cierpienia jako element procesu żałoby

Myślę, że to coś należnego naszym klientom, bliskim, rodzinie i znajomym, aby sięgać po coś lepszego niż patologizacja i demonizacja ich smutku, który prędzej czy później przecież do nas zawita. Miłość i strata płyną z tego samego naczynia. Nie ma sposobu, aby odwrócić się od tego, co straciliśmy, nie odwracając się jednocześnie od tego, co kochamy.

Zapraszam ludzi, studentów, klientów, ciebie, abyście odpoczęli w tym małym ogrodzie, gdzie docenienie cierpienia nie jest schorzeniem. Pozwól sobie usiąść w tym i oddychać. Pozwól sobie się tym nasycić. Niech wyrośnie z tego jakiś dialog, rozmowa. Pozwól sobie zastanowić się, jakie nowe rzeczy mogą wyrosnąć z bogatej gleby życia.

John Erskine ujął to pięknie w swoim wierszu „Akteon” z 1906:

Jedna kropla zapomnienia na cały świat bólu
Prosta sprawa; zachowuję jednak cierń,
By nie utracić róży

Randy? Czy słyszysz? Wiedz proszę, że pamiętam cię, z czułością, cały czas, i oddaję ci honor tym małym ogrodem.

Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Żale umierających

Żale umierających

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz
Źródło link

Przez wiele lat pracowałam w opiece paliatywnej – do moich pacjentów należeli ci, którzy wrócili do domu, aby tam umrzeć. Dzieliliśmy razem kilka wyjątkowych chwil, byłam z nimi przez ostatnie 3 do 12 tygodni ich życia.

Ludzie dorastają bardzo szybko, kiedy stawiają czoła ich własnej śmiertelności. Nigdy nie podważałam czyjejkolwiek zdolności do rozwoju, a niektóre zmiany, jakie zachodziły, były naprawdę zjawiskowe. Każdy doświadczał bogactwa emocji, zgodnie z oczekiwaniami: zaprzeczenia, strachu, złości, żalu, jeszcze więcej zaprzeczenia, a wreszcie akceptacji. Każdy jeden pacjent odnajdywał swój spokój przed odejściem, każdy jeden z nich.

Kiedy pytałam, czy czegokolwiek żałowali w życiu lub czy by zrobili cokolwiek inaczej, wynurzały się raz po raz podobne schematy. Oto najczęstsza piątka:

Chciałabym mieć odwagę, aby żyć w zgodzie ze sobą, a nie tak, jak oczekują tego inni

Był to najczęstszy żal ze wszystkich. Kiedy ludzie zdają sobie sprawę, że ich życie prawie się kończy, patrzą wstecz z jasnością i w jej obliczu łatwo zobaczyć, jak wiele marzeń nie spełniło się. Większość ludzi nie uhonorowała działaniem nawet połowy z nich i musiała umrzeć wiedząc, że stało się to z powodu decyzji, które podjęli lub których nie podjęli.

To bardzo ważne spróbować i obdarzyć działaniem przynajmniej kilka ze swoich marzeń, jakie przyjdą po drodze. Począwszy od chwili, w której tracisz zdrowie – jest zbyt późno. Zdrowie jest źródłem wolności, z którego mało kto zdaje sobie sprawę, póki nie minie.

Chciałbym tyle nie pracować

Takie zwierzenie pochodziło od każdego jednego mężczyzny, którym się opiekowałam. Najpierw stracili swe dzieciństwo, potem bliskość partnerki. Kobiety także o tym mówiły, jednak większość z nich była z dawniejszego pokolenia, kiedy kobieta na ogół nie była żywicielką rodziny. Każdy z mężczyzn głęboko żałował spędzenia takiej ilości czasu zanurzonego w rutynie pracy.

Upraszczając swoje życie i podejmując po drodze świadome decyzje, możliwym jest, aby ograniczyć swoje zapotrzebowanie na pieniądze. A przez tworzenie większej przestrzeni w swoim życiu stajesz się szczęśliwszym, bardziej otwartą na nowe możliwości, bardziej dopasowanym lub dopasowana do tego nowego stylu życia.

Chciałbym mieć odwagę wyrażać swe uczucia

Wielu ludzi tłamsi własne uczucia, aby nie wejść na ścieżkę wojenną z innymi. Wskutek tego osadzają się w przeciętnej egzystencji i nigdy nie stają się tą osobą, którą naprawdę są w stanie zostać. U wielu rozwinęły się choroby związane z gorzkością i odrazą, jaką w sobie nosili wskutek tego.

Nie możemy kontrolować reakcji innych. Jednakże, mimo że ludzie mogą najpierw zareagować na to, że zmieniasz swój sposób działania mówiąc szczerze, ostatecznie wywyższa to relację na zupełnie nowy, zdrowszy poziom. Albo to, albo uwalniasz swoje życie z niezdrowej relacji. W obu wypadkach – wygrywasz.

Chciałabym zachować kontakt z bliskimi

Częstokroć nie zdawali sobie w pełni sprawy z korzyści płynących ze starych znajomości aż do ich ostatnich tygodni i nie zawsze było możliwe, aby po tym czasie już ich odszukać. Wielu tak uwięziło się we własnym życiu, że ich złota przyjaźń rok po roku odchodziła do kąta. Wielu wyrażało głęboki żal z racji braku czasu i wysiłku poświęconego przyjaźni, na jaki przecież zasługiwała. Każdy na łożu śmierci tęskni za przyjaźnią.

Częste jest u każdego z wypełnionym terminarzem, aby ich przyjaźnie się trochę poluzowały. Ale kiedy stajesz oko w oko z nadchodzącą śmiercią – fizyczne aspekty życia oddalają się. Jeśli to tylko możliwe, ludzie chcą jak najbardziej uporządkować sprawy finansowe, ale to nie pieniądze lub status mają dla nich prawdziwą wartość. Chcą uporządkować to wszystko w imię zysku tych, których kochają. Zwykle jednak są zbyt chorzy i zmarnowani, by kiedykolwiek dojść do tego punktu. To jedyne, co zostaje w ostatnich tygodniach, to miłość i przyjaźń.

Chciałbym pozwolić sobie być szczęśliwszym

To zaskakująco częste. Wielu nie zdawało sobie aż do samego końca sprawy, że szczęście to wybór. Utykali w starych schematach i zwyczajach. Tak zwany „komfort” znajomych rzeczy przelewał się na ich emocje i życie fizyczne. Strach przed zmianą pokierował ich do świata, w którym udawali przed innymi i przed sobą samym, że byli zadowoleni z tego, co jest – kiedy głęboko w sercu tęsknili za szczerym śmiechem i spontanicznymi głupstwami życia.

Kiedy ty trafisz na swoje łoże śmierci, to to, co inni myślą o tobie, oddala się na wiele kilometrów od twego umysłu. Jak pięknie byłoby pozwolić temu odda lić się już teraz i znowu się uśmiechnąć, na długo zanim to oświecenie samo przyjdzie do ciebie.

Życie to wybór. To TWOJE życie. Wybieraj świadomie, wybieraj mądrze, wybieraj uczciwie. Wybierz szczęście.

Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Nie lubię zimy. Jak dbać o higienę snu

Nie lubię zimy. Jak dbać o higienę snu

Autor Sheri Turrell | Źródło
Tłumaczenie Izabela Watanabe

Sheri Turrell

Krótka opowieść o moim psie zanim przejdę do sedna. Wkrótce nabierze ona sensu, więc proszę o wyrozumiałość! Kiedy mój pies był młody, wzięliśmy ją na szkolenie dla szczeniaków – poszło jej bardzo dobrze i nam też! A potem przydarzyła mi się mała kontuzja barku co oznaczało, że – gdy wyprowadzałam ją na spacer – nie mogłam pozwalać jej już ciągnąć za smycz, ponieważ ryzykowałabym w ten sposób odnowienie kontuzji.

Zaczęliśmy więc korzystać z „halty”, takiego specjalnego pasa, który zakłada się na psi pysk i przyczepia do obroży i smyczy. Gdy idzie nieco przede mną, jej ciągnięcie powoduje napięcie między smyczą a „halty” i w rezultacie zwraca swoją głowę bliżej mnie, a jej ciało za nią podąża.

Jak mawiał nasz trener „ciało psa podąży za jego głową”. Nowe rozwiązanie zadziałało rewelacyjnie i gdy przygotowywałam ten wpis, uświadomiłam sobie, że u ludzi również często nasze ciała podążają za naszymi głowami. Co więc konkretnie mam tu na myśli?

Spójrzmy na obecną porę roku… jest zima, dni są ciemniejsze i żyjemy mierząc się z pandemią. Nawet i bez pandemii od wielu moich pacjentów słyszę zimą takie stwierdzenia jak „nienawidzę zimy”, „zima jest przygnębiająca”, „niedługo wpadnę w depresję”. Jeśli nie jesteśmy świadomi tego, co się dzieje, nasze ciało z łatwością podąży za głową. Skoro nasza głowa mówi nam, jak okropna jest zima i jak będziemy się czuć przez kolejne cztery do sześciu miesięcy, naszemu ciału bardzo łatwo jest posłuchać się głowy i działać odpowiednio. Zostajemy dłużej w łóżku, może niezbyt dobrze jadamy, nie wychodzimy na dwór, nie ćwiczymy, nie korzystamy ze światła dziennego, być może ograniczamy kontakty społeczne, jesteśmy mniej wydajni, w gruncie rzeczy hibernujemy się. I nasz nastrój się obniża. W miarę pogarszania się nastroju, wszystko to, o czym wspomniałam, może się nasilić, a wszystko to jest jeszcze bardziej prawdopodobne w pandemii.

Myślę, że naprawdę warto spojrzeć poza „jest zima” jako przyczynę naszego obniżającego się nastroju i zastanowić się, jak te wyżej wspomniane zmienne mogą wpływać na ciebie. Tak, twój nastrój może być w zimie zdecydowanie gorszy, ale – jeśli pora roku nie jest jedynym tego powodem – mogą być rzeczy, które możesz zrobić, by sobie pomóc. Zapytałam lekarz specjalizującą się w zaburzeniach snu, dr Carę Ooi, by podzieliła się szerszym spojrzeniem na ten temat i oto, co powiedziała:

Nasz biologiczny zegar (system rytmu dobowego) ma ogromny wpływ na czujność w różnych momentach swojego 24-godzinnego cyklu. Chociaż czas zegara zależy od podstawowych preferencji (większość nastolatków to raczej nocne sowy), może być on przesunięty do przodu lub do tyłu jako reakcja na „czasowe regulatory”. Ich źródłem może być środowisko lub zachowanie.

Najpotężniejszym regulatorem czasu jest światło. Niewystarczająca ilość światła o poranku i w ciągu dnia powoduje, że zegar naturalnie przesuwa się na później. Zbyt wiele światła w porze wieczornej i w nocy również przesuwają czas zegara na później. Takie opóźnienie zegara jest częstym zjawiskiem w zimowych miesiącach (ze względu na mniejszą ilość światła słonecznego i mniej czasu, jaki spędzamy na zewnątrz) i gdy w ciągu dnia maleje nasza aktywność i jest mniej struktury (jak w czasie zamknięcia szkół z powodu COVID-19). To rozregulowanie zegara jest powszechnym i mającym mocny wpływ czynnikiem powodującym trudności z zasypianiem, ze wstawaniem i rozbudzeniem się o poranku.

Tam, gdzie mieszkam, w Ontario w Kanadzie, zima jest „pewniakiem”. Musimy się dostosować, a by to zrobić czasami potrzebujemy pomocy. Poniżej znajdziesz kilka propozycji opartych na terapii akceptacji i zaangażowania, które pomogą ci „wyjść z głowy” oraz kilka dodatkowych wskazówek dr Ooi jeśli problemy ze snem również są twoim udziałem!

Pomocnym może okazać się obserwowanie przez kilka dni, jakie myśli się pojawiają i które są szczególnie męczące. Być może zauważysz oceny na swój temat albo na temat zimy, przewidywania odnośnie tego, co się wydarzy, myśli przywołujące przeszłe lub przyszłe zimy lub wyobrażenie zbliżającej się katastrofy? Rozwijanie świadomości naszych myśli umożliwia nam większą przewidywalność i daje większą możliwość kontroli. Wiedząc, jakich myśli możemy się spodziewać, łatwiej będzie nam je dostrzeć, gdy się pojawią i nie będziemy nimi zaskoczeni. A gdy się pojawiają, możemy je uznać po prostu za „myśli”, ni mniej, ni więcej.

Następnie możemy przekierować naszą uwagę na obecny moment, włączając w to nasze pięć zmysłów i zaangażować się w teraźniejszość – bez naszych głów! Co widzisz, słyszysz, jaki czujesz smak, dotyk, zapach? Co widzisz dookoła siebie? Zauważanie chwili obecnej i przyjmowanie jej taką jaka jest, jest bardzo istotne, kiedy jest to moment, którego nie możemy zmienić. Tak, jest chłodniej – jeśli to akceptujemy, ubieramy się odpowiednio.

Kiedy przeniesiesz swoją uwagę na chwilę obecną, zachęcam cię, abyś spróbowała znaleźć rzeczy, które się mienią, rzeczy, które zimą błyszczą inaczej. Co dostrzegasz na gołych gałęziach drzew, czego nie możesz zobaczyć, gdy ten widok przesłaniają liście? Zwróć uwagę na dźwięk twoich butów stąpających po kruchych liściach albo gdy chodzisz po różnych rodzajach śniegu. Zauważ płatki śniegu, kiedy dotykają twojej skóry albo ich kształty, kiedy spadają. Zauważ odczucie zimna na twojej skórze. W miarę jak powracasz uwagą do teraźniejszości, możesz odnaleźć piękno, i jeśli tak się stanie, delektuj się tym!

To powiedziawszy, obecna chwila nie zawsze jest dla nas szczęśliwa czy pełna radości. Gdy jednak jesteśmy w niej, jesteśmy w lepszym położeniu by sobie z nią poradzić. Skoro zatem konieczność odśnieżania twojego chodnika może nie wydawać się czymś fajnym, ale może takim się okazać, pozwól, by twoje doświadczenie dostarczyło ci odpowiedź. I nawet jeśli nie jest to zabawne, prawdopodobnie będzie mniej nieprzyjemne, jeśli zechcesz zaakceptować rzeczywistość tej sytuacji i się dostosować! Nie odkładaj odśnieżania na ostatnią chwilę, weź taką szufel, jaką lubisz i jaką chcesz tą robotę wykonać i ubierz się odpowiednio.

Gdy powrócisz uwagą do teraźniejszej chwili, znów zachęcam cię to sprawdzenia, co ma w tym momencie dla ciebie znaczenie. Które z twoich wewnętrznych wartości chcesz wydobyć na zewnątrz w ciągu dnia? Nie chodzi tu o to, czego oczekujesz od innych ani o jakiś efekt końcowy, ale o twoją podróż! Jeśli bycie miłą, cierpliwą i dbającą ma dla ciebie znaczenie, postaraj się wnieść to do swojego dnia w kontekście tego, co robisz i jak to robisz. Jeśli bycie troskliwym członkiem społeczności ma dla ciebie znaczenie, przypomnij sobie o tym, gdy odśnieżasz – gwarantuję ci, że ułatwisz ten dzień wszystkim tym, którzy są niepełnosprawni ruchowo (moja osobista prośba: odśnieżaj, by seniorom łatwiej było poruszać się po oblodzonych lub zaśnieżonych chodnikach i by nie musieli zostawać w domach w czasie zimy). Pomocne może okazać się znalezienie sposobu na przypominanie sobie, kim chcesz być i co ma dla ciebie znaczenie, gdy starasz się zmieniać swoje zimowe nawyki.

Oprócz tego Dr Ooi dzieli się takimi oto wskazówkami dotyczącymi trudności ze snem:

Przede wszystkim, zapewnij sobie jak najwięcej światła po obudzeniu. Pomoże to zakotwiczyć twój zegar w regularnym harmonogramie i zapobiegnie jego „rozjeżdżaniu się”. Otwórz żaluzje. Wyjdź na zewnątrz. Używaj budzika ze światłem. Unikaj okularów przeciwsłonecznych i ciemnego otoczenia zarówno w godzinach porannych, jak i w ciągu dnia.

Po drugie, redukuj światło wieczorne (zaczynając na 3–5 godzin przed snem) na tyle na ile to możliwe. Wyłącz lub przygaś zbędne światło. Na swoich urządzeniach elektronicznych zainstaluj filtry blokujące światło niebieskie. Zastanow się nad okularami blokującymi światło niebieskie.

Po trzecie, staraj się konsekwentnie utrzymywać tą samą porę pobudki. O ile ma to sens, gdy jesteś zmęczona, spanie do późna powoduje również opóźnianie twojego zegara.

Mamy nadzieję, że te wskazówki będą dla was pomocne, w czasie gdy zmierzamy w pandemiczną zimę. Staraj się zadbać o sen, wychodzić na dwór w ciągu dnia, robić coś dla zabawy, ćwiczyć i udzielać się towarzysko w ramach dostępnych bezpiecznych możliwości, działać produktywnie i odnajdywać niespodziewane piękno – zima nie zamierza się skończyć! I ostatnia sugestia – wprowadzaj MAŁE zmiany, wprowadzaj je pojedynczo i nastaw się na sukces!

Szkolenie z dr Turrell

20 marca dr Sheri Turrell przeprowadzi czterogodzinne szkolenie online „Zastosowanie modelu ACT do relacji interpersonalnych”. Zapraszamy do udziału.

Zapoznaj się z innymi artykułami na stronie.

Główne rozróżnienia pomiędzy czterema terapiami z tzw. trzeciej fali

Autor Christina Chwyl | Źródło
Polska wersja Paweł Dyberny

4 terapie trzeciej fali – RO DBT, DBT, ACT oraz CFT – posegregowane wedle głównego problemu, docelowej populacji, podłoża i inspiracji badawczych, głównego celu pracy, listy celów terapeutycznych oraz funkcji relacji terapeutycznej.

Radykalnie Otwarta Dialektyczna Terapia Behawioralna (RO DBT) Terapia Dialektyczno-Behawioralna (DBT) Terapia Akceptacji i Zaangażowania (ACT) Terapia Skoncentrowana na Współczuciu (CFT)
Główny problem Samotność Rozregulowanie emocjonalne Brak elastyczności psychologicznej Ewolucja sprawiła, że ludzie mają takie mózgi, które zwiększają ryzyko wystąpienia problemów emocjonalnych.
Docelowa populacja Ludzie cierpiący z powodu nadmiernej kontroli emocjonalnej (np. oporna na terapię depresja, jadłowstręt psychiczny, osobowość obsesyjno-kompulsyjna, unikowe zaburzenie osobowości oraz zaburzenia ze spektrum autyzmu) Ludzie cierpiący z powodu niedostatecznej behawioralnej i emocjonalnej kontroli (np. zaburzenie osobowości z pogranicza i unikowe zaburzenie osobowości, bulimia oraz zaburzenie afektywne-dwubiegunowe) Model transdiagnostyczny Model transdiagnostyczny (pierwotnie opracowany, by pomagać ludziom z wysokim poziomem wstydu i samokrytycyzmu)
Podłoże badawcze Funkcje emocji ułatwiające komunikację i nawiązywanie bliskich relacji społecznych Nauki behawioralne, filozofia dialektyczna, praktyka Zen Zasady behawioralne i ewolucyjne, w tym teoria ram relacyjnych, skoncentrowana na języku i treściach poznawczych Psychologia ewolucyjna, neurofizjologia troski i psychologia społeczna
Główny cel Prospołeczne sygnalizowanie, zaufanie i potrzeba przynależności, społeczne poczucie więzi Regulacja emocji i zrównoważone podejście, więcej efektywnego zachowania Umiejętność podejmowania działań zgodnych z długookresowymi wartościami zamiast z krótkookresowymi myślami i uczuciami Kultywowanie współczującego poczucia „ja,” które jest zmotywowane i zdolne do tego, by zmniejszać cierpienie w sobie i u innych ludzi.
Cele terapii
  • „Radykalna otwartość” (otwartość na nowe doświadczenie, elastyczne reagowanie i więzi społeczne)
  • Poznawanie siebie” i zdrowe poczucie zwątpienia w siebie (otwartość na negatywną informację zwrotną)
  • Umiejętności związane z tolerancją na dolegliwości psychiczne
  • Umiejętności regulacji emocji
  • Umiejętności związane z uważnością
  • Skuteczność interpersonalna
Elastyczność psychologiczna:

  • Kontakt z bieżącą chwilą
  • Gotowość do doświadczania
  • Obserwowanie myśli bez brania ich na dosłownie
  • Elastyczne zmienianie perspektywy
  • Podejmowanie działań w zgodzie z wartościami
Pielęgnowanie współczucia wobec siebie, innych oraz sytuacji i emocji które stanowią wyzwanie, włączając w to:

  • Życzliwość i troskę
  • Odwagę
  • Mądrość itd.
Relacja terapeutyczna
  • Silne przymierze terapeutyczne, w którym terapeuta pełni rolę „ambasadora plemienia” pomagając klientom ponownie dołączyć do plemienia
  • Modeluje życzliwość, współpracę, wesołość, przyjacielskie zaczepianie i zrelaksowany, przyjacielski język ciała
  • Rozłam i naprawianie przymierza postrzegane jako niezbędne i cenne
  • Rozłamy w przymierzu postrzegane są jako szanse, by uczyć się, że konflikt może sprzyjać wzmacnianiu zażyłości
  • Silne przymierze terapeutyczne obejmujące uprawomocnienie, serdeczne zaangażowanie, odsłanianie siebie i autentyczność zrównoważoną rozwiązywanie problemów
  • Silne przymierze terapeutyczne zapewnia możliwość pomagania klientom w rozwijaniu elastyczności psychologicznej
  • Silne przymierze terapeutyczne, w ramach którego terapeuta modeluje współczucie i stwarza poczucie bezpieczeństwa w ramach relacji terapeutycznej
  • Podejście depatologizujące i zmniejszające poczucie wstydu

IV Festiwal Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

IV Festiwal Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

Uczę się ACT zaprasza serdecznie do udziału. IV Festiwal Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych odbył się 11 i 18 kwietnia 2021. Udział w festiwalu był darmowy, a wszystkie wykłady zostały nagrane i udostępnione na YouTube. Playlista z dotychczasowych wykładów i warsztatów dostępna jest tutaj.

Organizowany zgodnie z wartościami dzielenia się wiedzą i popularyzacji behawioralnego, naukowego podejścia do zdrowia psychicznego. Oferuje różnorodną wiedzę związaną z popularnymi nurtami trzeciej fali i szerokim zakresem tematycznym. Kierowany do specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym na co dzień – psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, coachów oraz studentów tych dziedzin, a także osób zainteresowanych współczesną psychoterapią behawioralną.

Zasady udziału

Link do udziału: festiwal zakończył się.

Plan festiwalu

Wielkie podziękowania dla prelegentów, którzy zgodzili się podzielić swoją wiedzą.

11 kwietnia 2021

09:00–09:40 prof. UAM dr hab. Tomasz Hańc, Terapia EMDR – outsiderka z Trzeciej Fali (30 min + 10 minut na pytania)

09:40–10:35 Magda Augustyniak, Diagnoza i terapia nastolatek z chwiejnością emocjonalną (45 min + 10 minut na pytania)

10:35–12:15 Joanna Gawróńska, Użyteczna metafora, czyli jak ją stosować, by to miało sens (90 min + 10 minut na pytania)

10 minut przerwy

12:25–13:05 Julia Marek, Gdy chcieć niekoniecznie oznacza móc – o roli elastyczności psychologicznej w procesie zmiany zachowań żywieniowych (30 min + 10 minut na pytania)

13:05–14:15 Przemysław Mućko, Techniki doświadczeniowe w terapii schematu. Zastosowanie pracy z krzeseł i wyobrażeń w terapeutycznym procesie zmiany (60 min + 10 minut na pytania)

14:15–15:55 Bartosz Kleszcz, Duchowość jak widzi ją behawiorysta (90 min + 10 minut na pytania)

18 kwietnia 2021

09:00–09:55 dr Jędrzej Grodniewicz, Co różni defuzję i restrukturyzację poznawczą? Na tropie filozoficznych podstaw sporu między drugą a trzecią falą (45 min + 10 minut na pytania)

09:55–10:50 Anna Pyszkowska, Zuzanna Farny, Krzysztof Rożnawski, Strefa wolna od samoakceptacji. Autostygmatyzacja a sztywność psychologiczna i fuzja w grupach zagrożonych stresem mniejszościowym i wykluczeniem społecznym (45 min + 10 minut na pytania)

10:50–12:00 Paulina Danielak, Jak ACT-ywnie trenować? Czyli o wykorzystaniu trzeciej fali w obszarze sportu i zmiany stylu życia (60 min + 10 minut na pytania)

10 minut przerwy

12:00–12:30 Sebastian Korfel, Człowiek w organizacji… ACT i CFT w środowisku pracy i po pracy… (25 min + 5 minut na pytania)

12:30–13:30 Tomasz Folusz, Nadużywanie substancji psychoaktywnych rozumiane okiem ACT (50 min + 10 minut na pytania)

13:30–14:30 Elżbieta Fidler, Porównanie podejścia psychodynamicznego i terapii ACT: perspektywa teoretyczna i praktyka terapeutyczna

Nagrania wykładów

Nagrania dostępne są na kanale Uczę się ACT na Youtube oraz na playliście z dotychczasowych wykładów i warsztatów.

Prelegenci

prof. UAM dr hab. Tomasz Hańc

prof. UAM dr hab. Tomasz Hańc

Pracuje na stanowisku profesora w Instytucie Biologii i Ewolucji Człowieka, Wydział Biologii, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktor habilitowany nauk biologicznych, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny. Ukończył zaawansowane szkolenia z zakresu terapii schematu, terapii odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych (EMDR), terapii akceptacji i zaangażowania (ACT i FACT) oraz terapii skoncentrowanej na współczuciu (CFT). Prowadzi terapię dzieci, młodzieży i dorosłych z wykorzystaniem podejść Trzeciej Fali CBT oraz specjalistyczne szkolenia dla psychoterapeutów, psychologów i psychiatrów. Członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej im. prof. Zdzisława Biziońia i Polskiego Towarzystwa Antropologicznego. Prowadzi badania nad współwystępowaniem ADHD z otyłością oraz nad konsekwencjami traumy dla rozwoju biologicznego i psychicznego u dzieci.

Terapia EMDR – outsiderka z Trzeciej Fali

Terapia odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych (EMDR) jest jedną z prężnie rozwijających się nowych psychoterapii. EMDR jest rekomendowana do pracy z pacjentami z PTSD, ale testuje się jej efektywność także w leczeniu osób z innymi zaburzeniami. Można ją zaliczyć do Trzeciej Fali CBT – podobnie jak terapie behawioralne jest dyrektywna i wysoce ustrukturyzowana, a podobnie jak ACT pomaga pacjentom w asymilacji niechcianych doświadczeń. W czasie wykładu przedstawione zostaną główne założenia i procedury EMDR oraz jej cechy wspólne z innymi terapiami Trzeciej Fali.

Magda Augustyniak

Magda Augustyniak

Psycholog (SWPS), leader Family Connections oraz terapeuta DBT. Członek Polskiego Towarzystwa Terapii Dialektyczno-Behawioralnej, przez dwie kadencje członek Zarządu i Komisji Rewizyjnej Towarzystwa. Uczestniczyła w szkoleniach prowadzonych przez m.in. Martina Bohusa, Fragiskosa Gonidakisa oraz przedstawicieli Behavioral Tech. Pracuje z osobami cierpiącymi z powodu zaburzeń osobowości (głównie BPD), trudnościami z regulacją emocji oraz z nastolatkami zmagającymi się z bólem psychicznym i samouszkodzeniami.

Diagnoza i terapia nastolatek z chwiejnością emocjonalną

Diagnoza zaburzenia z pogranicza u nastolatek jest kwestią sporną między klinicystami. Jednocześnie obserwujemy coraz niższy próg wiekowy nastolatek spełniających kryteria diagnostyczne dla BPD. Niekiedy warto pokusić się o diagnostykę u osób, które nie spełniają kryteriów wiekowych – nie po to, by etykietować, ale by skutecznie wdrożyć działania mające na celu złagodzenie objawów i poprawę jakości życia.

Joanna Gawróńska

Joanna Gawróńska

Terapeuta w nurcie ACT oraz coach ACC z akredytacją ICF. Wykładowca na poznańskim Uniwersytecie SWPS. Prowadzi warsztaty z terapii ACT, szkolenia dla biznesu oraz warsztaty z rozwoju osobistego. Członek zarządu ACBS Polska. Więcej na joannagawronska.pl.

Użyteczna metafora, czyli jak ją stosować, by to miało sens

Metafory to kontekstowe przemiany znaczenia – wyrażenia, które nie mają dosłownego przekazu. Pomagają opisywać abstrakcyjne pojęcia jak emocje czy czas, ułatwiają uczenie się i planowanie. Prawie każdy nurt terapeutyczny ma swoje metafory. Warsztat omówi jak dostosować znane metafory do kontekstu klienta oraz jak Teoria Ram Relacyjnych pomaga przy tworzeniu użytecznych metafor.

Julia Marek

Julia Marek

Studentka piątego roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się psychologią zdrowia, seksuologią i psychoterapią opartą na dowodach. Pracowała z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, pacjentami chorymi paliatywnie, neurologicznie i kardiologicznie. Przygotowuje pracę magisterską dotyczącą roli elastyczności psychologicznej w procesie leczenia osób z nadmierną masą ciała.

Gdy chcieć niekoniecznie oznacza móc – o roli elastyczności psychologicznej w procesie zmiany zachowań żywieniowych

Otyłość jest schorzeniem, którego rozpowszechnienie na świecie zwiększyło się trzykrotnie od 1975 roku. Wykład omówi mechanizmy stojące za nadmierną masą ciała, sposoby radzenia sobie z nią oraz to, co może zaproponować ACT – prze gląd teorii, badań i technik (samo)pomocowych.

Przemysław Mućko

Przemysław Mućko

Psycholog i psychoterapeuta pracujący w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej oraz terapii schematu. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie psychoterapeutyczne i szkoleniowe. Specjalizuje się w terapii traumy i terapii zaburzeń osobowości. Prowadzi bloga „Psychowiedza”, za pośrednictwem którego popularyzuje wiedzę z zakresu terapii schematu.

Techniki doświadczeniowe w terapii schematu. Zastosowanie pracy z krzeseł i wyobrażeń w terapeutycznym procesie zmiany

Skutecznymi narzędziami w terapii schematu są techniki doświadczeniowe – praca z krzesełami i wyobrażenia. Prezentacja omówi sposób ich działania oraz możliwości zastosowania w diagnozie i pracy nad zmianą nieprzystosowawczych wzor ców.

Bartosz Kleszcz

Bartosz Kleszcz

Bio na stronie.

Duchowość jak widzi ją behawiorysta

W Polsce duchowość jest często utożsamiana z religijnością i autorytarnymi strukturami. Rozróżnienie to umykało przez dekady behawiorystom. W 1984 Steven Hayes opublikował „Making sense of spirituality” – behawioralną analizę duchowości, tworząc podwaliny pod kluczowe zagadnienia poruszane przez ACT. Podczas wykładu Bartosz Kleszcz zapozna słuchaczy z oryginalnym tokiem myślenia Stevena Hayesa oraz z duchowością jako specyficznie ludzkim zachowaniem istotnym dla psychoterapii.

dr Jędrzej Grodniewicz

dr Jędrzej Grodniewicz

Obronił doktorat z filozofii analitycznej na Uniwersytecie Barce lońskim. Członek grupy badawczej LOGOS oraz Barcelona Institute of Analytic Philosophy. Prowadził badania na uniwersytetach Rutgers (USA) i St Andrews (UK). Specjalizuje się w filozofii umysłu, filozofii języka i epistemologii. Interesuje się filozofią psychologii oraz teoretycznymi podstawami nurtów psychoterapeutycznych.

Co różni defuzję i restrukturyzację poznawczą? Na tropie filozoficznych podstaw sporu między drugą a trzecią falą

Wykład przyjrzy się różnicom pomiędzy restrukturyzacją poznawczą (charakterystyczną dla klasycznej terapii poznawczej) i defuzją (charakterystyczną dla trzeciej fali, zwłaszcza ACT). Podstawowa różnica ma naturę filozoficzną i leży w odpowiedzi na pytanie: czym są posiadane przez nas przekonania?

Anna Pyszkowska, Zuzanna Farny, Krzysztof Rożnawski

Anna Pyszkowska
Zuzanna Farny
Krzysztof Rożnawski

Anna Pyszkowska – psychoterapeutka i asystentka w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Śląskiego. Pracuje z młodzieżą i dorosłymi w kryzysie psychicznym oraz z osobami z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, w oparciu o ACT i CBT.

Zuzanna Farny – studentka psychologii i doradztwa filozoficznego, trenerka umiejętności psychospołecznych. Interesuje się ACT i self-compassion.

Krzysztof Rożnawski – student V roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim, pracuje w Hospicjum Cordis w Katowicach. Interesuje się trzecią falą terapii, zwłaszcza ACT i terapią schematów.

Strefa wolna od samoakceptacji. Autostygmatyzacja a sztywność psychologiczna i fuzja w grupach zagrożonych stresem mniejszościowym i wykluczeniem społecznym

Autostygmatyzacja jest wąską, sztywną perspektywą oceny siebie przez pryzmat posiadanego piętna. Badania wskazują, że funkcjonuje jako silniejszy stresor niż samo doświadczanie stresu mniejszościowego. Prezentacja przedstawi wyniki dwóch badań dotyczących związków między autostygmatyzacją a sztywnością psychologiczną, fuzją i self-compassion – u osób z niepełnosprawnościami i rodziców dzieci z diagnozą autyzmu.

Paulina Danielak

Paulina Danielak

Psycholog, pedagog specjalny, psychoterapeuta CBT w trakcie certyfikacji. Terapeuta ACT i psycholog sportu. Członkini ACBS, ACBS Polska i PTTPB. Prowadzi warsztaty i szkolenia dla firm w nurcie ACT i psychologii sportu.

Jak ACT-ywnie trenować? Czyli o wykorzystaniu trzeciej fali w obszarze sportu i zmiany stylu życia

Dbanie o zdrowie fizyczne i realizacja sportowych celów są przestrzenią, w której wartości często wiążą się z dyskomfortem działania i zmian. Wykład pokaże, jak wykorzystać techniki ACT, by wspierać sportowców i siebie w realizacji celów.

Sebastian Korfel

Sebastian Korfel

Psycholog i psychoterapeuta (ACT, CFT, CBT). Przez 12 lat pracował w niemieckim koncernie na stanowisku kierowniczym. Aktualnie pracuje jako psycholog i psychoterapeuta dzieci i młodzieży w terapii środowiskowej. Współpracuje z Uniwersytetem Śląskim i Wyższą Szkołą Humanitas.

Człowiek w organizacji… ACT i CFT w środowisku pracy i po pracy

Wykład zaprosi do świata koncernów i organizacji i przedstawi sposób widzenia organizacji z perspektywy ACT, zaangażowania, współczucia i akceptacji, nawiązując do procesów ewolucji i kontekstualnych nauk behawioralnych.

Tomasz Folusz

Tomasz Folusz

Certyfikowany terapeuta CBT. ACT jest od kilku lat jedną z jego głównych inspiracji w pracy zawodowej. Pracuje głównie w prywatnym gabinecie, gdzie klienci naduzywający substancji psychoaktywnych stanowią liczną grupę. Doświadczenie zbierał m.in. w punktach konsultacyjnych, Poradni Leczenia Uzależnień i OTU w IPiN w Warszawie. Aktualnie kierownik Poradni Leczenia Uzależnień w Legionowie.

Nadużywanie substancji psychoaktywnych rozumiane okiem ACT

Krótkie omówienie pracy z osobami naduzywającymi substancji psychoaktywnych w każdym z wymiarów modelu elastyczności psychologicznej.

Elżbieta Fidler

Elżbieta Fidler

Psycholog i psychoterapeuta. Podstawowo pracuje w nurcie psychodynamicznym, aktualnie szkoli się również w zakresie terapii ACT. Prowadzi psychoterapię indywidualną, grupową i par. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie w obszarze pomagania. Prowadzi prywatną praktykę w Centrum Psychoterapii Prosta w Warszawie – prostapsychoterapia.pl

Porównanie podejścia psychodynamicznego i terapii ACT: perspektywa teoretyczna i praktyka terapeutyczna

Analiza zagadnienia integracji podejścia psychodynamicznego z ACT. Łączenie tych podejść może zwiększać efektywność pracy z klientem i stanowić wsparcie w trudnych momentach terapii. Wykład skupi się na porównaniu podstawowych pojęć z nurtu psychodynamicznego i ACT oraz przykładach z praktyki psychoterapeutycznej.

Czy Steven Hayes opuścił ACT?

Jaka jest przyszłość terapii ACT? W środowisku terapeutycznym krążą intrygujące plotki na temat tego, czy Steven Hayes rzekomo odciął się od swojego życiowego projektu na rzecz nowych nurtów psychoterapii opartej na procesach.

Przyszłość terapii ACT w świetle doniesień ze szkoleń CBT

Napisał Bartosz Kleszcz

Czasem ze strony terapeutów CBT dochodzą do mnie zaskakujące informacje. Przykładem, na którym skupię się poniżej, jest pytanie zadane przez koleżankę uczestniczącą w szkoleniu na terapeutkę poznawczo-behawioralną, która od prominentnej osoby w tej szkole dowiedziała się, że „Steven Hayes opuścił ACT” i że uważa on, że czas ACT minął, porzucając ten nurt na rzecz Stefana Hofmanna i terapii opartej na procesach (PBT). Trochę później jeszcze kilka osób potwierdziło, że nie jest to coś wyssanego z palca, jako że i na ich szkoleniach podawane im były takie wieści. Zadziwiłem się, ale może coś mi umknęło po drodze. Postanowiłem więc rozejrzeć się dokładniej.

Czy Steven Hayes opuścił ACT?

Na oficjalnej liście mailingowej ACBS, gdzie Steven Hayes udziela się z dużą regularnością i jest dostępny dla wszystkich chcących mieć z nim bezpośredni kontakt, nie było jednak żadnych informacji o rozwodzie. Sprawdziłem w jego ostatniej książce „A Liberated Mind” (wówczas jeszcze niedostępnej po polsku, ale od niedawna możliwej do przeczytania jako „Umysł wyzwolony”). Termin „ACT” (jako osobne słowo, a nie część innego wyrazu) występuje tam 505 razy – to więcej niż ilość stron w książce. No ale być może Steven Hayes przechodzi ten rozwód czy nawet pogrzeb życiowego projektu z dużym trudem emocjonalnym i jest na etapie obsesyjnego rozpamiętywania lub sztywnego skupienia uwagi na obumarłej miłości. Spytałem go więc bezpośrednio, co sądzi o plotce, która krąży po Polsce wśród terapeutów CBT, przekazywanej im w czołowej szkole psychoterapii w kraju. Odpowiedź z 14 czerwca 2020, do wglądu na publicznym forum dla każdego członka ACBS, brzmiała następująco:

Trochę mi wstyd, że skupiamy się na głównej liście dyskusyjnej na temacie tego, co myśli Steve, ale plotka w Polsce, że mówię, że ACT już przebrzmiał jest (hm, jak by to ująć… nieprawdziwa. (Co pomyślałem w rzeczywistości to seria – jak by to ująć – bardziej dosadnych słów, ale tych lepiej nie cytować). (…)

ACT nigdy nie był na temat ACTu jako techniki. Jesteś w stanie znaleźć takie stanowisko u wszystkich czołowych naukowców i terapeutów ACT na przestrzeni kilku ostatnich dekad. ACT integruje zasady radykalnego behawioryzmu i teorii ram relacyjnych. Teoria ram relacyjnych integruje założenia kontekstualnych nauk o zachowaniu. Kontekstualne nauki o zachowaniu integrują nauki ewolucyjne oraz funkcjonalny kontekstualizm. A wszystko to transformuje oblicze samego behawioryzmu.

Chcemy “stworzyć nauki behawiorystyczne zachowujące swą wartość w obliczu wyzwań kondycji ludzkiej”. O to właśnie cała ta gra. Nigdy nie chodziło tutaj o wytworzenie zbioru technik. [które można używać i które można porzucić – przyp. B.K.]

Zawsze pisaliśmy o tym, że można uważać ACT za część tradycji CBT w szerokim rozumieniu tego słowa. (…) Nawet nie tylko procesy „trzeciej fali” wprowadzone w pierwszym podręczniku z 1999, ale też metodologiczne i strategiczne kwestie, za którymi stoimy od dekad, współcześnie zostały już prawie w całości zasymilowane przez mainstream wewnątrz CBT. Psychoterapia oparta na procesach pomaga to realizować. (…) Już w 1999 ACT był uznawany za część CBT.

PBCBT (process-based cognitive behavioral therapy) czy PBT (process-based therapy) to tylko litery. Esencją tych liter są procesy zmiany, analiza funkcjonalna oraz nauki ewolucyjne. To ma być groźne dla ACT?! To ma być zagrożenie dla CBS?! Nie wydaje mi się. Model elastyczności psychologicznej został zaprojektowany dokładnie dla tak wyglądającego świata.

ACT zawsze bazował na procesach. Ale też jesteśmy świadkami nowych rzeczy. Sen o analizie funkcjonalnej będącej w centrum idiograficznej aplikacji procesów zmiany jest wreszcie w naszym zasięgu. Dokonaliśmy postępów w ramach tego, jak spełniać to marzenie.

Czas ACT jest policzony. Czas ACT był policzony już w momencie pierwszego wymyślenia w latach 80., że ta terapia będzie nazywać się acceptance and commitment therapy, a nie comprehensive distancing. Jest tak dlatego, że jeśli przyjmuje się naukowe podejście do psychoterapii, to aktualny stan wiedzy nie będzie modlitewnikiem ani schronieniem dla szukającego ominpotencji ego, ale w zdrowym wydaniu ścianą do zderzeń z nowymi ideami. A przy zderzeniu aktualnej wiedzy z czymś nowym zachodzi jedna z dwóch rzeczy.

  1. Albo ta innowacyjna idea jest obracana w pył przez spójny wewnętrzne i zewnętrznie zastany już system, który wciąż wyjaśnia więcej wariancji lub jest łatwiejszy w aplikacji.
  2. Albo też ta nowa idea niszczy dotychczasową ścianę i sama staje się nową ścianą – a ją z kolei będą próbować naruszyć przyszli naukowcy.

Jeśli nauka działa, będziemy w związku z tym świadkami odchodzenia idei, które nas wychowywały, a pojawiania się nowych, bardziej dostosowanych do wyzwań rzeczywistości, ale też w jakimś stopniu odmiennych od tego, czym nasiąkaliśmy od lat. Jest to wpisane w naturę naukowości.

Dla mnie uczciwym przedstawieniem tematu będzie raczej coś w stylu: „Czas ACT jest policzony. Ale tak samo czas terapii poznawczo-behawioralnej, czas terapii schematów, dialektycznej terapii behawioralnej, radykalnie otwartej DBT, terapii skoncentrowanej na współczuciu czy czas ujednoliconego modelu.” Jeśli ktoś mówi, że ACT się skończył i nie dodaje do tego innych nurtów, przedstawia po prostu agresywny lub lękowy komunikat. Kiedy myślę o funkcji takiego komunikatu, przychodzi mi do głowy taki proces myślowy: „Ja jestem ok. Oni tam nie są ok. My tu mamy rację. Ich terapia ACT jest tonącym statkiem. Jeśli chcesz mieć rację, to dobrze się składa – bo my ją mamy i jeśli tylko przyjmiesz nasze zdanie, też będziesz ją mieć. Wchodzisz w to? Jak dobrze, że jesteś na naszym szkoleniu, tu gdzie my mamy rację.” Po zastanowieniu się jestem jednak pewien, że to tylko moja ekstrapolacja, a wieści na kursach CBT to zwyczajne niedbałe zapoznanie się z komunikatem Stevena Hayesa, któremu zależy, aby przerodzić zasady i metodologie kierujące ACT w szerszy, łączący różnych badaczy i terapeutów nurt psychoterapii transdiagnostycznej.

Rola psychoterapii i nauki opartej na procesach, czyli dlaczego warto znać swój nurt na wylot i zarazem na zawsze go porzucić

To wciąż praktyczne wiedzieć, że zapisuje się na kurs terapii schematów czy na kurs ACT, aby w jakiś przewidywalny sposób móc się rozeznać, jakich metod pracy oczekiwać. Trzeba też treściowo wiedzieć, czym się kierować, kiedy wysyła się klienta mającego trudności na terapii indywidualnej raczej na kurs MBSR, czy może na porozumienie bez przemocy, czy raczej na kurs umiejętności DBT, aby ten nauczył się pomocnych w swej sytuacji metod kontaktu z sobą i innymi.

Mam jednak taką fantazję – o ile byłoby praktyczniej, gdyby terapeuci myśleli w kategoriach tego, że mają problem nie z ACT, ale z pomocą, aby klient przyjmował swoje przeżycia takimi, jakie są, zauważał myśli jako myśli czy umiał ustalić, czym się kierować podejmując następny krok. O ile byłoby bardziej ekumeniczne uczyć się efektywnej regulacji emocji lub asertywnej komunikacji, a nie DBT. Jak łatwiej i efektywniej byłoby zachęcić terapeutów do rozwoju wiedzy na temat bezpiecznego przetwarzania traumatycznego przeżycia, a nie tej samej wiedzy schowanej za kilkoma rozstrzelonymi brandami. O ile bardziej efektywnie wykorzystywano by pieniądze z grantów, gdyby naukowcy badali nie nachodzące po tysiąckroć na inne nurty „nowe” podejście do terapii, a gotowość do przeżywania, porzucanie nieprzydatnych schematów lub metody stymulacji budowania indywidualnego sensu życia?

Jestem pewien, że wielu terapeutów nawet spoza behawioryzmu bez problemu będzie kibicować takiemu rozumieniu procesu terapeutycznego – procesu osobistego, dynamicznego, dostrojonego do aktualnej sytuacji klienta, wielowymiarowego na poziomie procesów zdrowienia, jak i przejawów zdrowia, a także opartego na coraz bardziej progresywnej metodologii. Warto nazwać takie rozumienie praktyki i nauki explicite, abyśmy wszyscy wiedzieli, gdzie stoimy oraz gdzie zmierzają czołowe osoby w CBT, stopniowo transformując obraz tego, co aktualne i nieaktualne na krajobrazie psychoterapii. Wówczas będziemy mogli świadomie wybrać, czy chcemy się do tego dołączyć, czy szukać własnego stylu pracy gdzie indziej. Dziejąca się na naszych oczach zmiana paradygmatu, która łączy terapeutów różnych szkół CBT, bierze to pod uwagę. Zmiana ta idzie mianowicie w dwóch kierunkach.

Idzie jak najdalej od:

  • Dziesiątek dwu-, trzy- i czteroliterowych skrótów nurtów terapeutycznych, fragmentaryzujących granty badawcze oraz funkcjonalnie nakładających się na siebie.
  • Badań i praktyki skupionej na redukcji objawów jako najważniejszym czy nawet jedynym mierniku sukcesu pracy terapeutycznej.
  • Sztywnych protokołów skrojonych na nomotetyczną, medyczną jednostkę diagnostyczną wg DSM.

Idzie jak najdalej w kierunku:

  • Uniwersalnej pracy na bezpośrednich procesach o dowiedzionej skuteczności w sprzyjaniu jakości życia, jak choćby akceptacji, regulacji emocji czy decentracji (żeby powymieniać konstrukty z różnych nurtów).
  • Badań mierzących mediatory zmiany terapeutycznej – zmienne o dowiedzionym wpływie na liczne mierniki zdrowia psychicznego.
  • Osobistego aplikowania tych uniwersalnych procesów tak, aby były jak najlepiej dostosowane do pracy z tą osobą przed nami tu i teraz, na bazie osobistej (czyt. idiograficznej) diagnozy kierowanej przez analizę funkcjonalną.

Wszystkie punkty powyżej są tak spójne z nowym projektem terapii opartej na procesach, w którym siedzi mocno Steven Hayes, bez jakiegokolwiek odrzucania ACT. W końcu ewolucja CBT i ACT jest jednak protoplastą transdiagnostyczności, analizy mediacyjnej w badaniach z losowym doborem do próby (RCT) czy wyjścia poza redukcję objawów w CBT – wszystko tematy poruszane od dekad przez Hayesa. Z drugiej strony idzie dalej niż ACT – przeformułowuje choćby to, czym jest analiza funkcjonalna (krytykując model ABC wyniesiony jeszcze z badań nad zwierzętami) czy pokazuje, że tylko ok. 1/3 zaobserwowanej wariancji ze wszystkich badań mediacyjnych mieści się w sześciu procesach elastyczności składających się na popularny hexaflex.

Przyszłość jest ekscytująca i jeśli chcemy się na nią załapać, potrzebujemy dużo ciekawości tak wobec nowinek w czasopismach naukowych, jak i wobec własnych obron i marzeń.

Bartosz Kleszcz