Jak stworzyć inkluzyjne środowisko nauki dla uczniów neuroatypowych

Spis treści

Źródło: Blog Planbook. Polska wersja: Bartosz Kleszcz

Wielu nauczycieli wciąż odkrywa niuanse tego, co oznacza bycie neuroatypowym uczniem i jak wygląda praca z uczniem neuroatypowym w praktyce, aby stworzyć w pełni włączającą klasę. Zainteresowanie terminem „neuroróżnorodność” znacznie wzrosło w ciągu ostatniej dekady. Pojęcie to odnosi się do uczniów, u których zdiagnozowano autyzm, ADHD i inne różnice w uczeniu się w porównaniu do ich neurotypowych rówieśników.

Możesz nie wiedzieć, czy w tym roku w twojej klasie pojawią się neuroatypowe dzieci, ale to nie znaczy, że nie potrafisz zbudować przestrzeni wspierającej edukację włączającą dla podopiecznych o różnych stylach przyswajania wiedzy.

Neuroróżnorodność a rola nauczycieli

Jednym z głównych wyzwań stojących przed pedagogami jest to, że wielu z nich nie ma doświadczenia w pracy z uczniami o odmiennych potrzebach lub odpowiedniego przeszkolenia niezbędnego do stworzenia bezpiecznej przestrzeni. Neuroróżnorodność w klasie wymaga odmiennej, indywidualnej perspektywy.

„Chociaż nauczyciele nie są klinicystami zajmującymi się zdrowiem psychicznym, ich zadaniem jest zarówno identyfikacja dzieci, które nie zostały jeszcze zidentyfikowane jako potrzebujące większego wsparcia, jak i zarządzanie tymi wyjątkowymi mózgami, niezależnie od tego, ile wsparcia poza szkołą otrzymują (lub nie)” – pisze psychoterapeutka Christina Crowe.

Niestety, brak szkolenia może prowadzić niektórych wychowawców do popełniania błędów. Na przykład, mogą oni skupiać się wyłącznie na deficytach i różnicach w uczeniu się, nie dostrzegając mocnych stron oraz możliwości ucznia.

„Wiele dzieci z ADHD i dzieci z trudnościami w uczeniu się ma wysokie IQ” – mówi profesor Dara Shifrer. „Nie sądzę jednak, by dzieciom mówiono o tym, gdy są diagnozowane, więc naprawdę wpływa to na ich psychikę w wymiarze społecznym i na sposób, w jaki postrzegają je nauczyciele i rodzice”.

Co więcej, nauczyciele nie mogą brać swoich neuroatypowych uczniów w jedne, szerokie ramy. To, że w zeszłym roku miałeś ucznia z ADHD, nie oznacza, że uczeń z tą samą cechą będzie zachowywał się tak samo. Kluczowym aspektem są indywidualne różnice, które wnosi każda osoba. Nie możemy uogólniać zachowań na całe spektrum, ale raczej osiągamy sukcesy dzięki zindywidualizowanym planom nauczania.

Zrozumienie terminologii dotyczącej neuroróżnorodności

Jednym z pierwszych kroków do lepszej integracji jest zrozumienie używanej terminologii. Wiele powszechnie akceptowanych pojęć związanych z neuroróżnorodnością może być mylących, a język ten wciąż dynamicznie ewoluuje.

Niezależna artystka komiksowa Rebecca Burgess stworzyła przydatny komiks, który wyjaśnia, dlaczego termin „spektrum autyzmu” bywa źle rozumiany. Ludzie mają tendencję do myślenia o spektrum jak o termometrze – od niezbyt autystycznego do bardzo autystycznego, poruszającego się po dwuwymiarowej skali.

W rzeczywistości spektrum wygląda bardziej jak okrąg z różnymi obszarami, takimi jak zdolności motoryczne, percepcja i potrzeby sensoryczne. Żadne dwie dzieci w spektrum autyzmu i z ADHD nie mają takiego samego zbioru cech i punktów. Uczeń może „dobrze funkcjonować” w społeczeństwie dzięki dobrym umiejętnościom językowym, a jednocześnie mieć inne cechy utrudniające mu codzienne życie.

Warto unikać używania terminów takich jak „zaburzenia”, „niepełnosprawność” czy „problemy rozwojowe”, które stosują model deficytu do uczniów neuroatypowych. Może to prowadzić do izolowania podopiecznych i powodować stres u rodziców. Zamiast gubić się w diagnozach i łatkach, skup się na samych uczniach i na współpracy z ich rodzinami.

Uczniowie neuroatypowi w szkole a bezpieczeństwo psychologiczne

Zanim spotkasz się z nową klasą, możesz nie wiedzieć, jak poszczególne osoby się uczą i czego potrzebują. Możesz jednak od razu podjąć kroki, aby zbudować bezpieczeństwo psychologiczne uczniów dla wszystkich zgromadzonych w sali.

„Bezpieczeństwo psychologiczne można zdefiniować jako przekonanie, że nie będziesz poniżany ani wyśmiewany za pomysły, które wniesiesz, za zadawanie pytań i przyznawanie się do błędów” – wyjaśnia zespół firmy szkoleniowej InnerDrive. Dzięki jasnym zasadom uczniowie nie martwią się, że wyjdą na niemądrych, ponieważ cała klasa wie, że zadawanie pytań i popełnianie błędów ma kluczowe znaczenie dla rozwoju.

Niezależnie od stylu uczenia się, pytania takie jak „czy przynależę?” dotyczą każdego ucznia. Gdy odpowiedź brzmi „tak”, uczniowie neuroatypowi w szkole czują się swobodnie. Gdy jest przecząca, czują się odizolowani i samotni.

Dzieci, które nie czują się komfortowo, nie będą w stanie skupić się na lekcjach. Brak bezpieczeństwa pochłania nadmierną ilość energii umysłowej. Stres wynikający z konieczności dostosowywania się do arbitralnych standardów jest ogromnym tłumikiem dla funkcjonowania układu nerwowego.

Zapoznaj swoich uczniów z neuroróżnorodnością

Neuroróżnorodność nie jest tematem tabu. Nie musisz rozmawiać o dostosowaniach w klasie ściszonym głosem podczas wywiadówek. Zamiast tego wprowadź koncepcję różnych umysłów do swojej klasy, aby rówieśnicy mogli lepiej zrozumieć zachowania swoich kolegów.

Wielu nauczycieli wykorzystuje specjalne wydarzenia i plany lekcji, aby przedstawić uczniom naturalne różnice w funkcjonowaniu mózgu. Ćwiczenia konwersacyjne, chmury słów, czytanie książek obrazkowych czy korzystanie z historyjek o tematyce społecznej pomagają przełamać lody i budować empatię.

Starsi uczniowie również zyskują na takich dyskusjach, ponieważ odpowiednio dobrane materiały pomagają rozbić pozornie złożone koncepcje i pokazują, jak różnorodnie potrafimy odbierać otaczający nas świat.

Wszyscy uczniowie odnoszą korzyści z adaptacji neuroróżnorodności

Nawet jeśli w grupie jest tylko kilku uczniów neuroatypowych, kroki podjęte w celu stworzenia przyjaznego i angażującego środowiska przyniosą korzyści wszystkim.

„Kiedy traktujemy dzieci autystyczne w sposób, w jaki świat każe nam traktować dzieci neurotypowe, wtedy cierpią” – zauważa nauczycielka Karen Blacher. „Ale nigdy nie spotkałam osoby neurotypowej, która nie rozwijałaby się, gdy jest traktowana z otwartą komunikacją, adaptacyjnymi oczekiwaniami i szacunkiem dla samodzielności”.

Każde dziecko odnosi sukces, jeśli podejdzie się do niego indywidualnie, z szacunkiem dla jego emocji i percepcji. Taka konfiguracja sali lekcyjnej z definicji promuje edukację włączającą, traktując neuroróżnorodność jako normalną część edukacyjnej rzeczywistości, a nie specjalne traktowanie „innych”.

Wielu rodziców nadal uważa, że terminy takie jak autyzm czy ADHD są stygmatyzujące i walczą niestrudzenie o prawa swoich pociech. Jako nauczyciel masz moc, by stworzyć przestrzeń, w której każdy umysł jest mile widziany. Poczucie bezpieczeństwa i pełna inkluzja powinny być szkolnym standardem, a nie wyjątkiem.

Podejście do neuroróżnorodności oparte na mocnych stronach

Współczesne spojrzenie na zdrowie psychiczne i neuroróżnorodność coraz częściej odchodzi od tradycyjnego skupiania się wyłącznie na deficytach. Zamiast tego, na znaczeniu zyskuje psychologia pozytywna, która pomaga odkrywać i rozwijać naturalne predyspozycje oraz zasoby drzemiące w każdym człowieku.

Psychologia pozytywna a podejście do neuroróżnorodności oparte na mocnych stronach

Autor Joyce Vromen | Źródło
Polska wersja Bartosz Kleszcz

Kluczowe punkty

  • Większość podejść do ADHD, autyzmu i powiązanych stanów nadal opiera się na medycznym modelu bazującym na deficytach.
  • Z kolei ruch na rzecz neuroróżnorodności preferuje model oparty na mocnych stronach.
  • Niedawno zaproponowane 4-płaszczyznowe podejście może pomóc zidentyfikować i pielęgnować mocne strony osób neuroatypowych.

Na nasze obecne myślenie o zdrowiu psychicznym nadal nieproporcjonalnie duży wpływ ma tak zwany model medyczny, który konceptualizuje różnice poznawcze w kategoriach niepełnosprawności lub choroby. Na przykład terminy takie jak zaburzenia ze spektrum autyzmu (często nazywane po prostu autyzmem lub w skrócie ASD) i zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) wywodzą się z poglądu skoncentrowanego na niepełnosprawności. Pod wieloma względami nasze obecne myślenie nadal koncentruje się przede wszystkim na deficytach oraz tych zachowaniach i funkcjach poznawczych, których osoby z autyzmem lub ADHD nie mogą wykonywać tak dobrze, jak osoby bez takiej diagnozy.

Ruchy na rzecz neuroróżnorodności

W przeciwieństwie do tego poglądu skoncentrowanego na niepełnosprawności, neuroróżnorodność jest koncepcją, która postrzega różnice w zachowaniu i funkcjonowaniu mózgu jako normalne różnice w populacji, a nie zaburzenia. Neuroróżnorodność została po raz pierwszy ukuta przez działaczkę i socjolog Judy Singer w jej pracy magisterskiej na temat autyzmu z 1998 roku. Obecnie definicja neuroróżnorodności poszerzyła się i obejmuje szereg różnic poznawczych, w tym między innymi autyzm, ADHD, dysleksję i dyskalkulię.

Ruch(y) na rzecz neuroróżnorodności bazuje na modelu opartym na mocnych stronach, a nie na modelu deficytów. Ruch ten argumentuje, że tylko dlatego, że osoby neuroatypowe stanowią mniejszość i wykazują różnice poznawcze i behawioralne w stosunku do grupy normatywnej, nie oznacza to występowania deficytów. Ruch ten pokrywa się z ruchami wspierającymi różnorodność demograficzną, takimi jak ruch na rzecz praw kobiet (płeć), ruch Black Lives Matter (rasa) i ruch LGBTQI+ (orientacja seksualna, płeć).

Model neuroróżnorodności oparty na mocnych stronach

Ostatecznym celem ruchu (ruchów) na rzecz neuroróżnorodności jest integracja, równość i spełnienie potencjału każdego człowieka. W rozdziale książki „Neuroróżnorodność” badacze Lawrence Fung i Nancy Doyle argumentują, że aby odnieść sukces, musimy uwzględnić różne modele – w tym medyczne, ewolucyjne, społeczne i polityczne – w celu opracowania jednolitej teorii neuroróżnorodności.

Aby to zrobić, proponują oni oparty na mocnych stronach model neuroróżnorodności (SBMN), który opiera się na czterech najnowszych osiągnięciach w psychologii i psychiatrii, które uznają wyzwania związane z neuroróżnorodnością, ale także podkreślają jej mocne strony. Po pierwsze, SBMN opiera się na teorii inteligencji wielorakich Gardnera, która sugeruje, że ludzkie zdolności są bardziej zróżnicowane i wszechstronne niż proponowane przez większość obecnych testów IQ i sugeruje, abyśmy przyjęli bardziej kompleksowe podejście do oceny inteligencji.

Po drugie, SBMN opiera się na dziedzinie, jaką jest psychologia pozytywna, która została zaprojektowana w celu promowania dobrostanu, zadowolenia i satysfakcji. Kiedy stosujemy psychologię pozytywną do neuroróżnorodności, podkreślamy mocne strony tkwiące w warunkach neuroróżnorodności i to, w jaki sposób pozwalają one na osiągnięcie osobiście istotnych celów życiowych i wartości. Psychologia pozytywna kładzie nacisk na zrównoważony, zorientowany na mocne strony styl życia, który zwiększa świadomość osobistych mocnych stron, wiarę w swoje możliwości, zaangażowanie w relacje i zwiększone zadowolenie z siebie poprzez skuteczne działanie.

Po trzecie, SBMN czerpie z psychiatrii pozytywnej, która koncentruje się na pozytywnych cechach, mocnych stronach i czynnikach ochronnych. Podejścia psychoedukacyjne są preferowane w psychiatrii pozytywnej w celu zwiększenia dobrostanu i rozwoju osobistego. Przewiduje się, że pozytywna psychiatria zmniejszy występowanie różnych trudności związanych ze zdrowiem psychicznym.

Po czwarte, SBMN opiera się na siedmiu wektorach rozwoju Chickeringa, które opisują szereg etapów rozwojowych, przez które wszyscy musimy przejść, aby rozwijać się optymalnie. SBMN sugeruje, że osoby neuroatypowe mają możliwość pracy nad realizacją swoich zadań rozwojowych w szkole lub pracy. Co więcej, sugeruje, że tworzone są środowiska przyjazne dla osób neuroatypowych, a pracownicy służby zdrowia są upoważnieni do wspierania tych procesów.

Bariery na drodze do integracji są nadal wyraźne

Badania pokazują, że osoby neuroatypowe częściej nie są w stanie osiągnąć swojego potencjału edukacyjnego, są bezrobotne lub przebywają w więzieniu. Co więcej, osoby neuroatypowe mają zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia lęku i trudności z nastrojem. Dopóki te bariery utrudniające integrację są nadal aktualne, ciągły rozwój podejść do neuroróżnorodności opartych na mocnych stronach będzie szczególnie istotny.

Siedem terminów ACT o więcej niż jednym znaczeniu

Wiele pojęć w terapii ACT bywa dla pacjentów i specjalistów zagmatwanych ze względu na swoje wielorakie interpretacje. Jednym z najlepszych przykładów jest fuzja poznawcza, wokół której narosło sporo nieporozumień. Poniższy artykuł wyjaśnia siedem najpopularniejszych terminów, aby ułatwić zrozumienie mechanizmów elastyczności psychologicznej.

Jak fuzja poznawcza i inne pojęcia definiowane są w ACT?

Autor: Russ Harris | Źródło
Polska wersja: Bartosz Kleszcz

ACT może być czasami nieco frustrujące lub zagmatwane, ponieważ wiele popularnych terminów ma więcej niż jedno znaczenie lub interpretację. Rzućmy okiem na siedem najpopularniejszych z nich.

1. Fuzja poznawcza

Fuzja poznawcza odnosi się do dominacji naszych procesów poznawczych nad naszym jawnym lub niejawnym zachowaniem. Najczęściej termin fuzja dotyczy problematycznej dominacji treści poznawczych. To znaczy, jeśli nie ma istotnego problemu, etykieta „fuzja” nie ma zastosowania. Na przykład, jeśli leżysz na hamaku, całkowicie „zatracając się” w przyjemnych marzeniach na jawie, co poprawia twoje zdrowie i dobrostan oraz zwiększa przyjemność z letnich wakacji, nie nazwałbyś tego „fuzją”, ponieważ nie jest to problematyczne. Zamiast tego nazwałbyś to czymś w rodzaju „zaabsorbowania swoimi myślami”.

Czasami jednak ludzie używają słowa „fuzja” w odniesieniu do jakiejkolwiek dominacji treści poznawczych nad zachowaniem, niezależnie od tego, czy jest to problematyczne, czy nie. W tej interpretacji powyższy scenariusz śnienia na jawie byłby klasyfikowany jako fuzja, nawet jeśli nie jest problematyczny. (Wiele lat temu używałem tego terminu w drugim znaczeniu; obecnie używam go w pierwszym znaczeniu: problematyczna dominacja).

2. Unikanie doświadczania

Unikanie doświadczania (ang. experiential avoidance, EA) to ciągła próba uniknięcia lub pozbycia się niechcianych myśli, emocji, doznań, impulsów i wspomnień – nawet jeśli jest to problematyczne.

Wiele osób używa terminu EA w odniesieniu do każdej takiej próby. (Jestem jedną z nich, dlatego w moich książkach i na warsztatach często mówię: „EA nie zawsze jest problemem. Staje się problemem tylko wtedy, gdy jest tak nadmierne, sztywne lub nieodpowiednie, że przeszkadza w byciu osobą, którą chcesz być, w robieniu rzeczy, które chcesz robić, w budowaniu życia, które chcesz wieść”).

Jednak niektórzy ludzie używają tego terminu tylko wtedy, gdy próba powoduje znaczące problemy. Innymi słowy, jeśli unikasz niechcianych wewnętrznych doświadczeń w elastyczny sposób, który nie powoduje żadnych znaczących problemów, to nie nazywałbyś tego EA.

3. Gotowość

„Gotowość” jest często opisywana jako cecha działania: możesz zrobić coś ochoczo, lub możesz zrobić to niechętnie / opornie / połowicznie.

Jednak gotowość jest również często używana jako synonim akceptacji: „Czy jesteś gotów mieć to uczucie, jeśli to jest to, na co musisz zrobić przestrzeń, aby móc iść dalej?”.

4. Uważność

Niektórzy ludzie używają terminu „uważność” jako synonimu najwyższego procesu na heksafleksie: „kontakt z chwilą obecną”.

Jednak częściej „uważność” jest terminem parasolowym, który odnosi się do dowolnego lub wszystkich czterech podstawowych procesów uważności w terapii ACT: defuzji, akceptacji, kontaktu z chwilą obecną, ja jako kontekstu.

5. Bycie na haczyku (myśli i emocji)

Niektórzy ludzie używają terminu „bycia na haczyku” jako przyjaznego dla użytkownika synonimu „bycia w fuzji”.

Inni (tacy jak ja) używają „bycie na haczyku” w znacznie szerszym znaczeniu, jako przyjazny dla użytkownika synonim dowolnej formy nieelastycznego reagowania na procesy poznawcze, emocje i doznania. Innymi słowy, „bycie na haczyku” może odnosić się do fuzji lub unikania doświadczenia, dowolnej ich kombinacji. (W punkcie wyboru termin „bycie na haczyku” ma drugie, szersze znaczenie).

6. Odsuwanie się

W popularnym narzędziu znanym jako „punkt wyboru”, termin „odsuwanie się” odnosi się do jawnych lub ukrytych zachowań, które odsuwają nas od naszych wartości. Takie ruchy są często motywowane unikaniem doświadczenia, ale nie zawsze. Zamiast tego mogą być spowodowane fuzją. I mogą być pod kontrolą apetytywną (głównie motywowane dążeniem do czegoś, czego chcesz) lub awersyjną (głównie motywowane unikaniem czegoś, czego nie chcesz).

W popularnym narzędziu znanym jako „matryca” termin „odsuwanie się” odnosi się do jawnych lub ukrytych zachowań, które odciągają cię od niechcianych doświadczeń wewnętrznych. Innymi słowy, są one motywowane unikaniem doświadczenia. Są pod kontrolą awersyjną. I mogą, ale nie muszą, odciągać cię od twoich wartości. (Uwaga, istnieją różne wersje tej matrycy; powyższe komentarze odnoszą się do aktualnych opisów tego narzędzia w podręcznikach).

7. Ja jako kontekst

Najtrudniejszy termin zostawiłem na koniec. W języku potocznym mówimy o dwóch częściach umysłu. Jest część, która myśli – generuje myśli, przekonania, wspomnienia, fantazje itd. Jest też druga część, która po cichu zauważa, skupia się, zwraca uwagę. Jest świadoma tego, co myślimy, czujemy, odczuwamy w ciele lub robimy w danej chwili. Technicznie rzecz biorąc, odnosimy się do tego cichego, zauważającego aspektu nas samych jako „ja jako kontekst”, ale klinicznie używamy terminów takich jak „zauważające ja”, „obserwujące ja” lub „część ciebie, która zauważa”. Jest to najczęstsze znaczenie „ja jako kontekst” w ACT.

Istnieje jednak drugie znaczenie „ja jako kontekst”, które napotkasz. Jest to również synonim „elastycznego przyjmowania perspektywy” – procesu poznawczego, który leży u podstaw defuzji poznawczej, akceptacji, kontaktu z chwilą obecną, samoświadomości, autorefleksji, współczucia, teorii umysłu, empatii, zauważania siebie, wyobrażania sobie siebie w innych czasach i miejscach, postrzegania rzeczy z punktu widzenia innych ludzi i wiele więcej.

Tak więc, jeśli kiedykolwiek byłeś nieco zdezorientowany niektórymi z tych terminów, istnieje ku temu dobry powód. Mam nadzieję, że ten post pomoże nieco rozwiać wątpliwości.

Nadchodzący webinar z Russem Harrisem

Zdjęcie Russa Harrisa Terapia ACT
Russ Harris

Terapia ACT dla zamartwiania się, ruminowania i obsesji

Profesjonalny webinar terapia ACT prowadzony przez światowej sławy eksperta, dr Russa Harrisa, to unikalna okazja dla psychoterapeutów i psychologów, aby zgłębić praktyczne metody pracy z trudnymi procesami poznawczymi pacjentów.

Webinar: Terapia ACT dla zamartwiania się, ruminowania i obsesji

Prowadzący: dr Russ Harris

WAŻNA INFORMACJA ORGANIZACYJNA!Zapisy trwają do czwartku 08.02 do godziny 17.00. Maile ze zgłoszeniem i wpłaty po tej godzinie będą umożliwiały już wyłącznie dostęp do nagrań ze szkolenia.
Szkolenie odbędzie się 11 lutego 2024 (łącznie 4 godziny zegarowe). Wydarzenie jest nagrywane – uczestnicy otrzymują dostęp do nagrania na okres trzech miesięcy.Organizacja: Udział poświadczony jest imiennym certyfikatem z ilością godzin zegarowych.

Tłumaczenie: Szkolenie jest tłumaczone symultanicznie na język polski. Możesz wybrać dźwięk oryginalny (angielski) lub tłumaczenie. Prezentacja oraz materiały do pracy przygotowane są w języku polskim i angielskim.

Dołącz do wydarzenia na FB.

Kto skorzysta z webinaru ACT?

Webinar przeznaczony jest dla praktyków, którzy ukończyli podstawowe szkolenie wprowadzające do terapii ACT. Zapraszamy w szczególności:

  • Psychologów i psychoterapeutów,
  • Psychiatrów,
  • Pracowników socjalnych i pielęgniarki,
  • Studentów psychologii i psychoterapii,
  • Coachów chcących podnieść jakość swojej pracy.

Opis merytoryczny webinaru ACT

Klienci często wpadają w tzw. „analityczny paraliż”, ruminacje i obsesje. Standardowe techniki defuzji czy uważności mogą nie wystarczyć w przypadku tak silnie utrwalonych nawyków. Jeśli chcemy skutecznie pomóc w zmianie tych ukrytych zachowań, musimy podejść do nich z perspektywy całego heksafleksu.

Russ Harris prezentuje model szkolenia „ACT po prostu” – wolny od żargonu, skupiony na prostocie, jasności i praktyce. Poznasz strategie pozwalające zredukować martwienie się, ruminowanie oraz obsesje (MRO) w codziennej pracy klinicznej.

Cele dydaktyczne szkolenia

  • Uprawomocnienie i znormalizowanie procesów MRO.
  • Zrozumienie ewolucyjnego celu zamartwiania się.
  • Wykorzystanie metafor do pokazania niewykonalności obecnych procesów poznawczych.
  • Przezwyciężanie oporu przed zmianą i dyskomfortu emocjonalnego.
  • Praktyczne zastosowanie technik takich jak „zanurzanie się i wychodzenie ze strumienia” lub „odhaczanie myśli”.
  • Dostosowanie technik CBT (np. czas na zamartwianie się) do spójności z modelem ACT.

O prowadzącym – Russ Harris

Lekarz, psychoterapeuta, life coach. Russ Harris to światowej sławy trener ACT, autor bestsellerów „Zrozumieć ACT” oraz „Pułapka szczęścia” (sprzedanej w ponad 600 000 egzemplarzy). Jego unikalny styl nauczania opiera się na trzech wartościach: prostocie, jasności i dobrej zabawie.

Udział w webinarze i zapisy

Koszt udziału: 220 zł

Zniżki: 200 zł/osobę przy zapisie grupowym (min. 2 osoby).

Jak się zapisać? Dokonaj przelewu o tytule RUSS3 i wyślij zgłoszenie na adres: bkleszcz.act@gmail.com.

Dane do przelewu:
Inteligo 50 10205558 1111168586100067
Bartosz Kleszcz Psychoterapia i Szkolenia
Aleja Zwycięstwa 31/8, 41-200 Sosnowiec

Materiały i szkolenia na żądanie

Ciekawe artykuły Russa Harrisa:

Darmowe materiały edukacyjne (PDF):

Czym jest aktywacja zachowania?

Skuteczna aktywacja zachowania to sprawdzone podejście psychologiczne, które polega na świadomym angażowaniu się w określone działania w celu poprawy nastroju i samopoczucia.

Czym jest aktywacja zachowania?

Autor | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Aktywacja zachowania to podejście do zdrowia psychicznego, które polega na stosowaniu przez osobę zachowań wpływających na jej stan emocjonalny. Jest ona często częścią terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), ale może też być samodzielną metodą leczenia.

Większość badań nad aktywacją zachowania koncentrowała się na jej wpływie na depresję. Wynika to z faktu, że osoby cierpiące na depresję często tracą zainteresowanie czynnościami, które wcześniej sprawiały im przyjemność, lub nie znajdują już przyjemności w swoich pasjach.

Utrata zainteresowania hobby może nasilać objawy depresji, zwłaszcza jeśli osoba przestaje wykonywać czynności, które miały dla niej znaczenie, pomagały jej utrzymać więzi społeczne lub wzmacniały poczucie własnej wartości. Aby temu zapobiec, aktywacja zachowania zachęca ludzi do podejmowania „zachowań antydepresyjnych”.

W tym artykule omówiono, czym jest aktywacja zachowania, jak działa, jaka jest jej skuteczność i jak można ją stosować w praktyce.

Jak działa aktywacja zachowania?

Aktywacja behawioralna ma swoje korzenie w behawioryzmie. Jest to dziedzina psychologii, która skupia się na tym, w jaki sposób środowisko, w którym żyjemy, kształtuje nasze działania, a tym samym zdrowie psychiczne.

Idea aktywacji zachowania polega na tym, że poprzez celowe praktykowanie pewnych zachowań, ludzie mogą „aktywować” pozytywny stan emocjonalny. Na przykład, angażowanie się w satysfakcjonujące lub zdrowe działania może sprawić, że ktoś poczuje się dobrze, a wtedy będzie bardziej skłonny do dalszego uczestnictwa w tych działaniach.

Jednak zgodnie z tą koncepcją prawdziwa jest również odwrotna zależność. Zaangażowanie się w zachowania, które sprawiają, że ktoś czuje się źle, może wywołać nieprzyjemne uczucia, co napędza błędne koło. Im gorzej czuje się dana osoba, tym mniej prawdopodobne jest, że będzie się angażować w zachowania, które przyniosą jej korzyść.

Niektórzy terapeuci zalecają aktywację behawioralną w przypadku depresji, ponieważ objawy tej choroby utrudniają angażowanie się w przyjemne lub znaczące działania. Niektórzy zalecają ją także w przypadku nadużywania substancji psychoaktywnych jako sposób na zastąpienie nałogu zdrowszym zachowaniem.

Przykłady aktywacji zachowania

Działania, które sprawiają, że ludzie czują się dobrze, różnią się w zależności od osoby, ale poniżej podajemy kilka przykładów, w jaki sposób można wykorzystać aktywację behawioralną.

Zwiększanie przyjemności i znaczenia

Jednym z głównych sposobów aktywacji behawioralnej jest zwiększanie przyjemności i nadawanie znaczenia.

Na przykład osoba, która zazwyczaj uwielbia uprawiać ogród, może mieć problemy z motywacją, kiedy ma epizod depresyjny. Może to oznaczać całkowite zaprzestanie uprawiania ogrodu. Może to wzmocnić poczucie beznadziejności sytuacji lub pozbawić ją czynności, która sprawia, że czuje się dobrze we własnej skórze.

Jeśli jednak spróbują wykonywać niewielką ilość prac ogrodowych każdego dnia, pokażą sobie, że są w stanie to zrobić. Może to poprawić ich nastrój, utrzymać aktywność fizyczną i przypomnieć im o rzeczach, które cenią.

Zastępowanie nieprzydatnych zachowań

Innym sposobem wykorzystania aktywacji behawioralnej jest zastąpienie niepożądanego zachowania korzystnym.

Na przykład, jeśli ktoś zauważy, że w sytuacjach stresowych często pije alkohol, ale w ostatecznym rozrachunku czuje się przez to jeszcze gorzej, może chcieć zastąpić go innym przyjemnym i łagodzącym stres nawykiem, na przykład kreatywnym hobby.

Takie postępowanie wywołuje pozytywne uczucia, dzięki czemu łatwiej jest unikać alkoholu, gdy dana osoba następnym razem poczuje się zestresowana. Pomaga to także w skuteczniejszym radzeniu sobie ze stresem, bez skutków ubocznych alkoholu.

Poprawa relacji z innymi

Przeżywanie bolesnych emocji może utrudnić kontakt z bliskimi lub uczestnictwo w życiu społecznym. To z kolei może powodować wycofanie lub izolację. Może to nasilać depresję, powodować samotność lub oznaczać, że dana osoba ma mniejsze wsparcie społeczne.

Osoba, która ma trudności z nawiązywaniem kontaktów towarzyskich, może spróbować zorganizować cotygodniowy wieczór filmowy, regularne spotkania z przyjaciółmi lub spędzanie czasu z dzieckiem, aby temu zapobiec. Nawet jeśli dana osoba nie ma ochoty na spotkania towarzyskie, angażowanie się w te działania może ostatecznie zapewnić jej poczucie więzi, komfortu lub zabawy.

Czy aktywacja zachowania pomaga w zachowaniu zdrowia psychicznego?

W kilku badaniach uzyskano obiecujące wyniki związane z aktywacją zachowania. W kolejnych akapitach omówiono je bardziej szczegółowo.

Depresja

W jednym z badań z 2019 roku obserwowano starszych dorosłych z depresją, którzy uczestniczyli w modelu leczenia zwanym „Engage”, obejmującym aktywację zachowania. Uczestnicy wykonywali zajęcia w samotności, zajęcia z jedną osobą lub grupowe zajęcia społeczne.

Te nagradzające zajęcia poprawiły objawy depresji. Jednak grupa, w której wykonywano ćwiczenia z jedną osobą, wykazała największą poprawę, co może sugerować, że więzi społeczne są ważnym czynnikiem.

Zaprzestanie palenia

W badaniu Trusted Source z 2019 r. obserwowano osoby rzucające palenie. Badacze porównali 275 osób, które uczestniczyły w samej CBT lub CBT z aktywacją behawioralną.

Obie grupy odniosły pewien sukces w rzucaniu palenia. Jednak po 12 miesiącach grupa stosująca aktywację zachowania miała lepsze rezultaty – 30% uczestników rzuciło palenie (w porównaniu z 18% w grupie stosującej samą CBT).

Nadużywanie substancji

W badaniu z losowym doborem do próby z 2018 r. przeprowadzonym przez Trusted Source stwierdzono, że aktywacja zachowania była użytecznym narzędziem pomagającym osobom z historią nadużywania substancji powstrzymać się od używania narkotyków po wstępnej fazie leczenia.

Badacze przeprowadzili to badanie w ośrodku stacjonarnym z udziałem 263 uczestników, z których wielu było objętych terapią nakazaną sądowo.

Jak praktykować aktywację zachowania?

  • Zauważ, jak zachowanie wpływa na emocje: Osoby mogą chcieć prowadzić dziennik, aby porównywać zachowania, które sprawiały, że czuły się dobrze, z zachowaniami, które sprawiały, że czuły się źle.
  • Ustal, które zachowania powinny pojawiać się częściej: Wybierz jedno lub dwa zachowania i ustal konkretny, osiągalny cel, aby częściej je praktykować. Na przykład osoba, która ma trudności ze wstawaniem z łóżka, może zobowiązać się do zakładania codziennie rano stroju, w którym czuje się dobrze, nawet jeśli nigdzie nie wychodzi.
  • Minimalizuj lub zastępuj niepokojące zachowania: Podejście to można także wykorzystać do ograniczenia zachowań, które sprawiają, że czują się źle. Może to na przykład polegać na ograniczeniu czasu spędzanego na portalach społecznościowych lub zastąpieniu go rozmowami telefonicznymi z przyjaciółmi.
  • Monitoruj postępy: W trakcie całego procesu należy śledzić, jak zmiany w zachowaniu wpływają na uczucia. Osoba może zauważyć, że z czasem łatwiej jest jej wykonywać inne czynności, które są dla niej korzystne. Jeśli nie, być może będzie chciała zmienić swoje podejście.

Pomysły na aktywację zachowania

Jeśli ktoś nie jest pewien, na jakich zachowaniach powinien się skupić, pomocne może być zastanowienie się nad swoimi wartościami, tym, co sprawia mu przyjemność i co daje mu poczucie mistrzostwa.

Wartości to rzeczy, które mają dla danej osoby największe znaczenie. Mogą one kierować tym, jak dana osoba żyje lub jak chciałaby żyć.

Odkrycie tych wartości może wymagać czasu i refleksji. Warto zadać sobie pytanie:

  • Co jest dla mnie najważniejsze w życiu?
  • Jak chciałbym żyć, gdyby nic mnie nie powstrzymywało?
  • Na kim się wzoruję? Jakie cechy posiadają te osoby?

Kiedy ktoś zrozumie swoje wartości, może określić zachowania, które pomogą mu w ich realizacji. Poniższa tabela zawiera kilka przykładów.

Wartość Zachowanie
rodzina
  • spędzanie czasu z rodziną
  • utrzymywanie zdrowej komunikacji
  • odgrywanie aktywnej roli w rodzicielstwie
relacje społeczne
  • kończenie szkodliwych relacji
  • utrzymywanie zdrowych granic
  • poznawanie nowych ludzi
społeczność i sprawy społeczne
  • uczestnictwo w wydarzeniach społecznych
  • pomaganie ludziom w potrzebie
  • wolontariat

W życiu liczą się także przyjemności. Do zachowań przyjemnych zalicza się wszystko, co sprawia danej osobie przyjemność dla niej samej, np. hobby, zainteresowania i zabawa. Mogą to być także spotkania towarzyskie lub doświadczenia zmysłowe.

Niektóre pomysły to m.in.:

  • zajęcia relaksacyjne, takie jak kąpiele, masaże lub spacery na łonie natury
  • uważne gotowanie i smakowanie
  • sport i gry
  • projekty twórcze, takie jak malowanie, prace ręczne lub muzyka.

Poczucie kompetencji rodzi się z kolei z działań, które dają poczucie spełnienia. Przykłady takich działań to m.in.:

  • rozpoczęcie pracy nad interesującą książką
  • uczenie się lub ćwiczenie jakiejś umiejętności
  • uczestnictwo w szkoleniu w miejscu pracy
  • wolontariat

Czy aktywacja zachowania ma ograniczenia?

Aktywacja zachowania może być bardzo użytecznym narzędziem, ale ma pewne ograniczenia. Nie oznacza to, że nie pomoże, ale oznacza to, że u niektórych osób może okazać się, że najlepiej działa w połączeniu z innymi metodami.

Koncentracja na zewnętrznym zachowaniu

Sama aktywacja zachowania koncentruje się tylko na zachowaniu i nastroju, a nie na sposobie myślenia. Może przerywać negatywne wzorce myślenia w trakcie ich powstawania, ale nie próbuje pomóc w ich oduczeniu się.

W przypadku osób z zaburzeniami psychicznymi, na które wpływają ich myśli, może to nie wystarczyć do osiągnięcia długotrwałej zmiany. Z tego powodu aktywacja zachowania jest często częścią CBT, która koncentruje się na tym, jak myśli, uczucia i zachowania są ze sobą powiązane.

Luki w badaniach

Kolejną wadą jest to, że w większości badań nad aktywacją zachowania oceniano jedynie to, czy działa, a nie porównywano jej z innymi metodami leczenia. Z tego powodu nie jest jasne, czy jest ona bardziej czy mniej skuteczna niż inne metody leczenia.

W jednym z systematycznych przeglądów dotychczasowych badań z 2021 roku stwierdzono, że w wielu wcześniejszych badaniach nie udało się ustalić związku przyczynowego między aktywacją behawioralną a poprawą objawów.

Brak uwzględnienia innych czynników

Do depresji może przyczynić się wiele czynników. Chociaż niektóre osoby mogą dobrze reagować na same zmiany w zachowaniu, inne mogą potrzebować różnych metod leczenia.

Na przykład, jeśli ktoś cierpi na depresję po traumatycznym wydarzeniu, może skorzystać z połączenia aktywacji zachowania w celu zmniejszenia codziennych objawów i terapii traumy, która pomoże mu przetworzyć to, co się stało.

Na zaburzenia nastroju mogą mieć wpływ relacje z innymi ludźmi, zdrowie fizyczne, środowisko i przyjmowane leki. Jeśli sama aktywacja zachowania nie pomaga w radzeniu sobie z objawami, należy pamiętać, że nie jest to jedyne podejście.

Specjalista zdrowia psychicznego może być w stanie, we współpracy z zespołem medycznym, leczyć zaburzenia w sposób bardziej holistyczny.

Podsumowanie

Aktywacja zachowania to podejście do zdrowia psychicznego, które koncentruje się na wykorzystaniu zachowań do „aktywowania” przyjemnych emocji. Idea jest taka, że stawiając działanie na pierwszym miejscu, osoba nie musi czekać, aby poczuć się zmotywowana, ale nadal może czerpać korzyści z działania, które wpływa na jej samopoczucie.

Badania sugerują, że aktywacja behawioralna może pomóc osobom cierpiącym na depresję i uzależnionym. Jest to przystępny sposób dbania o siebie, ponieważ ludzie mogą stosować aktywację zachowania w codziennym życiu. Należy jednak pamiętać, że niektóre osoby mogą potrzebować wielu rodzajów wsparcia zdrowia psychicznego.

Weź udział w szkoleniu „Aktywacja zachowania w leczeniu osób z depresją”

Szkolenie prowadzi prof. Sona Dimidjian, światowej klasy terapeutka i naukowiec, współautorka podręcznika z protokołem aktywacji behawioralnej (behavioral activation) dla osób z depresją oraz licznych, innych książek oraz badań naukowych na temat BA.

VI Konferencja Online Trzeciej Fali

VI Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

Uczę się ACT zaprasza serdecznie do udziału. VI Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych odbędzie się 26 i 27 listopada (oraz jeszcze w co najmniej jednym dniu w listopadzie – będzie to ustalone wkrótce). Udział w konferencji jest darmowy, a wszystkie wykłady będą nagrane i udostępnione na YouTube. Dotychczasowa playlista z kilkudziesięcioma wykładami dostępna jest tutaj.

Organizowana jest zgodnie z wartościami dzielenia się wiedzą i popularyzacji behawioralnego, naukowego podejścia do zdrowia psychicznego. Oferujemy różnorodną wiedzę związaną z popularnymi nurtami trzeciej fali i szerokim zakresem tematycznym. Kierowany jest do specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym na co dzień – psychologów, psychoteraputów, psychiatrów, coachów oraz studentów tych dziedzin, a także osób zainteresowanych współczesną psychoterapią behawioralną.

Dołącz do wydarzenia na FB.

Zasady udziału

W imię prostoty oraz z powodu braku szacunku dla biurokracji nie prowadzimy wcześniejszego rejestrowania się na bierny udział. Kilka dni przed konferencją udostępniony na stronie będzie link do aplikacji Zoom (działa na wielu popularnych platformach), przez który w dniu wydarzenia będzie można się zalogować bezpośrednio na wykłady. W dniu konferencji administrator będzie wpuszczał osoby ok. 10 minut przed rozpoczęciem. Limit połączeń w jednym momencie to 100. Czasami ilość chętnych dobija do granicy oferowanej przez Zoom, więc w przypadku niedostania się wszystkie wykłady będą nagrywane i udostępniane stopniowo na kanale YouTube.

Link do udziału: będzie podany bliżej terminu wydarzenia.

Plan konferencji (w przygotowaniu)

Wielkie podziękowania dla prelegentów, którzy zgodzili się podzielić swoją wiedzą.

25 listopada 2022

(plan w przygotowaniu)

26 listopada 2022

(plan w przygotowaniu)

Nagrania wykładów

Nagrania będą stopniowo udostępniane na kanale Uczę się ACT na YouTube.

Oto link do youtubowej playlisty z dotychczasowych wykładów i warsztatów.

Prelegenci

Bartosz Kleszcz

Bartosz Kleszcz

Miałem szczęście należeć do grupy osób wprowadzających ACT do Polski. Aktualnie pracuję jako psychoterapeuta online, prowadzę badania naukowe związane z ACT, superwizuję w paradygmacie behawioralnym, szkolę i organizuję szkolenia związane z trzecią falą psychoterapii behawioralnej, organizuję konferencje online poświęcone terapiom z tego nurtu. Prowadzę serwis Uczę się ACT, na którym właśnie się znajdujesz, który zawiera liczne materiały pomocne specjalistom zdrowia psychicznego stawiać pewne kroki w pracy z cierpieniem psychicznym.

Pełniejsze bio na stronie. 🙂

Kontekstualne rozumienie narcyzmu, czyli jak przeżyć jako narcystyczny szkoleniowiec

Opis i wpływ narcystycznych cech rzadko był opisywany w ramach społeczności skupionej wokół kontekstualnych nauk behawioralnych, zwłaszcza z perspektywy osoby posiadającej te cechy. Podczas tej lektury opiszę częste narcystyczne tendencje, uprawomocnię je i dam kilka rad, jak nawigować przez nie w możliwie pomocny sposób w kontekście pracy jako osoba szkoląca innych.

Elżbieta Fidler

Elżbieta Fidler

Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Podstawowo pracuję w nurcie psychodynamicznym, aktualnie szkolę się również w zakresie terapii ACT. Prowadzę psychoterapię indywidualną, grupową i par. W swojej pracy stawiam na autentyczny i głęboki kontakt oraz staram się integrować różne sposoby myślenia o człowieku i jego problemach. Ukończyłam profilaktykę społeczną i resocjalizację na Uniwersytecie Warszawskim, psychologię na Uniwersytecie SWPS, całościowe czteroletnie szkolenie w zakresie psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji, dwuletnią Szkołę Psychoterapii Grupowej oraz szkolenie w zakresie terapii par. Posiadam kilkunastoletnie doświadczenie w obszarze pomagania, zdobyte zarówno w placówkach publicznych, jak i w prywatnym gabinecie. Prowadzę prywatną praktykę w Centrum Psychoterapii Prosta w Warszawie – prostapsychoterapia.pl.

Porównanie podejścia psychodynamicznego i terapii ACT: perspektywa teoretyczna i praktyka terapeutyczna

Celem prezentacji jest analiza zagadnienia integracji podejścia psychodynamicznego z terapią akceptacji i zaangażowania ACT. Wydaje się, że łączenie ww. podejść w zakresie konceptualizacji przypadku i podejmowanych interwencji terapeutycznych może skutkować zwiększeniem efektywności w pracy z klientem i stanowić istotne wsparcie w trudnych momentach terapii. Może być również użyteczne w pracy z adolescentami i pacjentami prezentującymi duże nasilenie objawów psychopatologicznych. W prezentacji skupiam się na porównaniu podstawowych pojęć wywołdzących się z nurtu psychodynamicznego oraz terapii ACT, jak również przedstawiam przykłady mające źródło w praktyce psychoterapeutycznej.

dr Marcin Domurat

dr Marcin Domurat

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

dr Lidia Baran

dr Lidia Baran

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Beata Nowaczyk-Człapa

Beata Nowaczyk-Człapa

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Barbara Kossakowska

Barbara Kossakowska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Joanna Michałowska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Maria Kaczorowska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Julia Bilarzewska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Magdalena Widłak

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Magdalena Lasak

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Hubert Czupała

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Joanna Wrześniowska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Natalia Liszewska

Bio wkrótce. Tytuł wystąpienia wkrótce.

Patronat nad konferencją

Uczę się ACT behawioralnie.pl Trzecia fala ACBS Polska Centrum Psychoterapii Prosta

Zrozumieć narcyzm. Wskazówki i techniki

Zrozumieć narcyzm. Wskazówki oraz techniki rozpoznawania i radzenia sobie z narcystycznymi klientami

Autor Wendy Behary | Źródło
Polska wersja Bartosz Kleszcz

Wendy Behary

Wendy Behary

„Wydają się być dobrze zorganizowani i pewni siebie, czasami z cukierkowym poczuciem humoru”, mówi Behary, ostrzegając, że mogą również „szybko rzucić Ci kłody pod nogi, sprowadzając cię do znudzenia, płaczu, strachu lub obrzydzenia bez chwili zająknięcia”.

Cechy narcyza

  • Pochłonięty sobą. Zachowuje się tak, jakby wszystko kręciło się wokół niego lub niej.
  • Uprawniony. Ustala zasady, łamie zasady.
  • Poniżający. Poniża cię, znęca się nad tobą.
  • Wymagający. żąda wszystkiego, czego chce.
  • Nieufny. Podejrzewa twoje motywy, gdy jesteś dla niego miły.
  • Perfekcjonista. Sztywno wyznacza wysokie standardy – po swojemu lub nie po swojemu.
  • Snobistyczny. Uważa, że jest lepszy od ciebie i innych, łatwo się nudzi.
  • Szukający aprobaty. Pragnie ciągłych pochwał i uznania.
  • Brak empatii. Nie jest zainteresowany zrozumieniem twoich wewnętrznych doświadczeń lub nie jest w stanie tego zrobić.
  • Brak skruchy. Nie potrafi zaoferować szczerych przeprosin.
  • Kompulsywny. Jest nadmiernie pochłonięty szczegółami i drobiazgami.
  • Uzależniony. Nie potrafi porzucić złych nawyków; używa ich do samouspokojenia się.
  • Emocjonalnie oderwany. Nie dopuszcza do głosu uczuć.

Proste wskazówki dla terapeutów

Poruszanie się w obszarze narcyzmu i utrzymywanie tempa terapii

Większość narcystycznych klientów niechętnie zgodzi się na podjęcie terapii. Zadzieje się tak głównie, gdy jakaś ważna osoba w ich życiu grozi, że ich opuści, lub jeśli ktoś zagraża ich komfortowi, reputacji lub statusowi w obliczu jej nie podjęcia.

Relatywnie do tego, jak bardzo narcyz jest narażony na „poważne” konsekwencje, pomaga to w określaniu możliwości utrzymania motywacji i zgodności niezbędnej do osiągnięcia efektywnego wyniku terapii. Dodatkowo, terapeuta musi kultywować silną więź z tym klientem, ponieważ osoby narcystyczne są bardziej podatne na rezygnowanie z udziału w procesie terapeutycznym w stanie hiper-autonomii, znajomości swoich uprawnień i samouwielbienia. Terapeuta musi być wystarczająco stanowczy, aby pokazać się jako „prawdziwa” osoba, a nie tylko ekspert, aby ominąć tryby cynicznego, poszukującego aprobaty, czarującego, wyzywająco unikającego i twardego gościa. Terapeuta angażuje się w rolę (ograniczonego) powtórnego rodzica dla wrażliwej części klienta – tej nienaturalnej, ukrytej za „maskami”.

Utrzymuj energię na wysokim poziomie

Relacja terapeutyczna staje się mikrokosmosem dla relacji narcyza w świecie rzeczywistym. Jest to również platforma do tworzenia korygujących doświadczeń emocjonalnych bez dewaluowania często bardzo wrażliwej osoby. Terapeuta wykorzystuje doświadczenia z chwili na chwilę, aby konsekwentnie wskazywać na istotne możliwości straty i przewidywalne konsekwencje, jeśli klient odmówi wykonania pracy emocjonalnej, wzmacniając w ten sposób proces zmiany.

Utrzymuj solidne więzi

Użycie plików audio może pomóc wzmocnić internalizację reakcji zdrowego dorosłego w warunkach wyzwalających silne emocje, jednocześnie działając jako obiekt pośredniczacy pomiędzy sesjami. Zapewnia to żywe przywiązanie do relacji terapeutycznej i utrzymuje klienta w kontakcie z istotnymi celami terapii – celami, które często pojawiają się w obszarze interpersonalnych rozłamów z bliskimi i innymi osobami. Nagranie (na oczach klienta) przypomnień, pochwał, ćwiczeń do pracy domowej itp., które klient może odsłuchiwać przez cały tydzień, pomiędzy sesjami, zajmuje tylko kilka minut.

Utrzymuj stabilną „autentyczność” w pokoju terapeutycznym

Jako terapeuci jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego śledzenia literatury i własnych metod pracy. Praca z osobami narcystycznymi może być jednym z najtrudniejszych wyzwań, z jakimi mamy do czynienia w naszej profesji. Potrafią oni naciskać na nas jak prawie żaden inny klient. Oto kilka sugestii, jak stać się bardziej wytrzymałym, wiarygodnym i wrażliwym na potrzeby tych niesfornych typów:

  • Rozpocznij autoterapię w ramach superwizji lub psychoterapii.
  • Zaangażuj się w ciągłą edukację na temat narcyzmu i kruchego świata, który kryje się pod fasadami.
  • Rozważ wykorzystywanie ich zdjęć z dzieciństwa, aby pomóc ci zachować pogląd na narcyza jako osoby wrażliwej w swojej istocie, jednocześnie empatycznie konfrontując się z nim.

Weź udział w szkoleniu Wendy Behary

Szesnastogodzinne szkolenie Terapia schematów w narcyzmie – zapraszam do udziału!

Żegnajcie SUDsy – Ekspozycja nie na temat redukcji strachu

Autor: Eric Morris | Tłumaczenie: Bartosz Kleszcz

Ekspozycja jest jedną z najpotężniejszych i najskuteczniejszych metod, jakimi dysponują terapeuci, aby pomagać klientom, których życie jest ograniczone przez zmaganie się z lękiem i niepokojem. Jest to klasyczna metoda terapii behawioralnej, której stosowanie potwierdza ponad 40 lat badań.

Niezależnie od tego, jakie podejście do pracy z treściami poznawczymi i wewnętrznymi doświadczeniami przyjmie terapeuta poznawczo-behawioralny, pomagając klientom z lękiem (podejście poznawcze, takie jak Beckowskie CBT lub kontekstualne, jak terapia akceptacji i zaangażowania), zwykle stosuje się ekspozycję.

Choć wydawać by się mogło, że powinniśmy wiedzieć, jak działa ekspozycja, ostatnie badania sugerują, że jest jeszcze wiele do odkrycia na temat najlepszych sposobów angażowania klientów w to podejście.

Czy habituacja ma znaczenie?

Wielu terapeutów zostało przeszkolonych w stosowaniu ekspozycji opartej na modelu habituacyjnym. Zazwyczaj prowadzi się sesje podczas których klient proszony jest o określenie poziomu swojego dystresu (przy użyciu skali SUDS – subiektywnych jednostek dystresu) w ramach ekspozycji w ciągu danej sesji. Ma to na celu zmniejszenie dystresu do końca trwającego spotkania (standardowe protokoły terapii sugerują co najmniej 50% redukcję dystresu, np. Foa i in., 2012). Monitorowane jest również zmniejszanie się dystresu pomiędzy sesjami. Uważa się, że proces ekspozycji przebiega pomyślnie, jeśli dystres został zredukowany (habituacja).

Nie ma jednak wielu dowodów na to, że habituacja jest procesem zmiany w ekspozycji. Na przykład stwierdzono, że:

  1. Ludzie nie muszą doświadczać redukcji dystresu podczas sesji, aby ekspozycja była skuteczna (np. Baker i in., 2010),
  2. Ludzie nie muszą doświadczać redukcji dystresu pomiędzy sesjami, aby ekspozycja była skuteczna (np. Prenoveau, Craske i in., 2013).

[Omówienie tych badań – zob. Craske i in., 2014].

Jeśli redukcja dystresu podczas sesji ekspozycyjnych wydaje się nieistotna dla rezultatu, to na czym zamiast tego powinien skupiać się terapeuta?

Nauka płynąca z nowych modeli ekspozycji

Współczesna literatura empiryczna dostarcza pewnych wskazówek, czerpiąc z perspektywy inhibicyjnego uczenia się oraz modelu elastyczności psychologicznej (opartego na teorii ram relacyjnych, która leży u podstaw ACT).

Model inhibicyjnego uczenia się zakłada, że uczenie się lęku podlega wygaszaniu, gdy ludzie uczestniczą w ekspozycji. Zamiast habituacji ludzie uczą się nowych skojarzeń z tym, czego się boją, a to nowe uczenie się hamuje stare uczenie się (takie jak lękowe reagowanie). Z tego modelu wynika, że celem terapii ekspozycyjnej jest maksymalizacja sposobów, w jakich to nowe uczenie się zachodzi. Można to osiągnąć poprzez:

  1. Naruszanie oczekiwań klienta dotyczących tego, co się stanie podczas wykonywania ekspozycji (tzn. uczenie się jest skoncentrowane na tym, czy oczekiwany negatywny wynik wystąpił, czy nie, czy był tak „zły”, jak oczekiwano), oraz stopnia „zaskoczenia” klienta praktyką ekspozycji. W tym modelu wpływ na nowe uczenie się ma stopień rozbieżności między tym, czego klient się spodziewa, a tym, czego doświadcza. Sesje koncentrują się na tym celu, a nie na redukcji dystresu.
  2. Zwiększanie niepewności związanej z uczeniem się poprzez okazjonalnie wzmacniane wygaszanie. Klient doświadcza okazjonalnych negatywnych rezultatów, takich jak odrzucenie społeczne w przypadku fobii społecznej, poprzez ćwiczenia „ataku wstydu” lub celowe robienie rzeczy, które wywołają krytykę ze strony innych. Może to wzmocnić inhibicyjne uczenie się, jeśli klient znajdzie się później w kontekstach, które mogą grozić nawrotem reakcji lękowych.
  3. Usuwanie sygnałów bezpieczeństwa i zachowań zabezpieczających, ponieważ przeszkadzają one w nowym uczeniu się. Terapeuta zwraca uwagę na pojawianie się wszelkich nowych sygnałów bezpieczeństwa, takich jak uczenie się przez klienta, że redukcja dystresu w sposób wiarygodny następuje podczas ekspozycji.
  4. Stosowanie zmiennej ekspozycji, gdzie ekspozycja wobec rzeczy z listy jest prowadzona w przypadkowej kolejności, bez względu na poziom dystresu lub jego redukcję – zwykle zaczynając od pozycji wywołującej najmniejszy lęk, aby uniknąć rezygnacji z terapii, i przez zróżnicowane okresy czasu (ponownie, za zgodą klienta).
  5. Pogłębiona ekspozycja, w której łączy się wiele sygnałów (które wcześniej były używane oddzielnie podczas sesji ekspozycji), takich jak użycie ekspozycji in-vivo (np. skażenie „nieczystym” środowiskiem) i ekspozycji wyobrażeniowej (np. wyobrażenie sobie, że ktoś zachorował z powodu kontaktu ze skażonymi rękami klienta) jednocześnie ramach jednej sesji.
  6. Prowadzenie ekspozycji w wielu kontekstach – kreatywne podejście do różnych okazji, w których można przeprowadzić ekspozycję, np. w samotności, w nieznanych miejscach, o różnych porach dnia lub w różnych dniach tygodnia. Zmniejsza to ryzyko, że nowe uczenie się będzie „związane z kontekstem” (zwiększając szansę na nawrót), tak jak w przypadku ekspozycji wykonywanych tylko w gabinecie terapeuty.
  7. Poszerzanie kontaktu poprzez angażowanie się w etykietowanie afektu, gdzie terapeuta prosi klienta o określenie jego reakcji emocjonalnych, bez próby zmiany tych reakcji, w trakcie ekspozycji.

Model elastyczności psychologicznej

Model elastyczności psychologicznej kładzie nacisk na pomoc klientowi w uczeniu się, jak dążyć do życia opartego na wartościach, niezależnie od niepokoju, lęku i popędów (takich jak ucieczka lub unikanie). W tym modelu nacisk kładzie się na maksymalizację tych działań klienta, które mają osobiste znaczenie, niezależnie od tego, czy występują bodźce ograniczające życie, czy nie. Funkcje pełnione przez niepokój i lęk są transformowane poprzez doświadczanie ich w kontekście wartości, co pomaga na te doświadczenia reagować z otwartością, ciekawością i współczuciem.

Połączenie z wartościami może oznaczać, że klient jest nagradzany za bycie w kontakcie z lękiem i niepokojem, w kontekście działania w osobiście znaczący sposób:

  1. Zaangażowanie w ekspozycję jest wyraźnie powiązane z wartościami klienta, ze znaczącymi (powiązanymi z wartościami) działaniami wybranymi do sesji ekspozycyjnej. Tak więc istnieje wyraźny związek między bodźcami i zadaniami wybranymi na ekspozycję a życiem, jakie klient chce przeżywać.
  2. Sesje ekspozycji odzwierciedlają podejście ACT: zamiast monitorowania ocen poziomu dystresu podczas ekspozycji (SUDS), klient proszony jest o określenie gotowości do przeżywania lęku i innych wewnętrznych doświadczeń (popędów, niechcianych myśli, uczuć) podczas wykonywania zadań związanych z ekspozycją. W ramach sesji ekspozycyjnych pracuje się nad zwiększeniem gotowości (np. poprzez stosowanie ćwiczeń związanych z akceptacją, defuzją, kontaktem z chwilą obecną i elastycznym przyjmowaniem perspektywy).
  3. Nie ma znaczenia, czy zadanie w ramach ekspozycji jest łatwe czy trudne (w sensie poziomu dystresu). Chodzi raczej o to, jak bardzo klient jest otwarty i akceptujący na to, co pojawia się podczas ekspozycji.
  4. Ekspozycja stanowi doskonałą okazję do doświadczalnego przećwiczenia umiejętności związanych z elastycznością psychologiczną, którą promuje ACT.
  5. Po sesji klient powinien być zachęcany do refleksji na temat gotowości i otwartości podczas ekspozycji, aby wzmocnić uczenie się oparte na doświadczaniu. Jeśli klient w trakcie ekspozycji zaczyna reagować w sposób sztywno oparty na regułach („np. muszę po prostu pozwolić temu uczuciu tam być i nie walczyć z nim”), wtedy terapeuta powinien zachęcać do większej ciekawości, rozumianej w świetle użyteczności (Terapeuta: „A jak to zadziałało w kontekście Twoich celów? Jak to działa w porównaniu z innymi rzeczami, które robisz?”).

Wnioski

Biorąc pod uwagę zalecenia z obu tych modeli ekspozycji, można zauważyć, że znaleźliśmy się daleko od tradycyjnego, opartego na habituacji podejścia. Choć modele te różnią się od siebie teoretycznie (zob. omówienie Arch & Abramowitz, 2015), istnieją pewne podobieństwa.

Dla terapeutów ACT myślę, że te zalecenia mogą stanowić punkt wyjścia do tego, jak angażować klientów w taką ekspozycję, która maksymalizuje uczenie się i elastyczność. Będzie się to dziać poprzez:

  • Skupienie się na gotowości i zauważaniu doświadczenia lęku i niepokoju, bez pracy nad redukcją dystresu w ramach sesji lub pomiędzy sesjami.
  • Łączenie ekspozycji z „ostatecznymi konsekwencjami”, poprzez angażowanie klienta w podejście do ekspozycji w ramach inspiracji oferowanych przez wartości.
  • Wzmacnianie gotowości terapeuty i klienta do tego, by sesje ekspozycji charakteryzowały się zmiennością w natężeniu dystresu, bez kontrolowania tego lub unikania (oraz prowadzenie sesji, w których dystres może się zmieniać, wliczając doń momenty, gdy pozostaje wysoki pod koniec sesji).
  • Promowanie świadomości chwili obecnej i poszerzonego kontaktu poprzez etykietowanie afektu podczas ekspozycji.
  • Praca z klientem, aby był w kontakcie z tym, czego się obawia (in-vivo, wyobrażeniowo) w ramach otwartości na doświadczanie i odkrywanie.
  • Zachęcanie klienta do ciekawości w stosunku do tego, czego się uczy podczas ekspozycji, bez skupiania się na tym, że istnieje „właściwy” lub „ostateczny” pogląd, który należy przyjąć.
  • Odejście od stosowania hierarchii bodźców jako środków strukturyzacji ekspozycji.
  • Wprowadzenie większej zmienności do sesji ekspozycyjnych pod względem jej złożoności (przy jednoczesnym upewnieniu się, że klient dobrowolnie decyduje się na zaangażowanie w ekspozycję).
  • Poszerzenie kontekstów, w których ekspozycja jest praktykowana, tak aby nowe uczenie się nie było związane z ograniczoną ilością sytuacji.

Jest to interesujący okres w prowadzeniu terapii ekspozycyjnej. Ze względu na zwiększone zainteresowanie empiryczne procesami, które wzmacniają uczenie się oraz odkrywanie nowych sposobów prowadzenia sesji, w konsekwencji skuteczność terapii może rosnąć. Te nowe sposoby prowadzenia ekspozycji zwiększają w sposób elastyczny i kreatywny możliwości pracy terapeuty i klienta.


Na YT Uczę się ACT jest dostępny za darmo cały warsztat Patricii Zurity Ony „Elastyczna ekspozycja przy OCD i pokrewnych problemach”, który podejmuje tematy ekspozycji wedle modelu inhibicyjnego oraz ACT.

Zapraszam do wykupienia dostępu do szkolenia online „Terapia akceptacji i zaangażowania ACT w zaburzeniach lękowych: Transformacja cierpienia w witalne życie”, poprowadzonego przez Johna Forsytha dla polskiej publiczności. To 18 godzin nauki na temat tego, jak podjąć temat lęku zgodnie z ACT, aby klient był w stanie doświadczyć go w pełni i uwolnić swoje zasoby na temat czegoś więcej niż tylko kontrolowania objawów.

Kiedy klient reaguje negatywnie na troskę wobec siebie

Kiedy klient reaguje negatywnie na troskę wobec siebie

Autor Russ Harris | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Russ Harris

Antoni skrzywił się z grymasem. Wielki, muskulamy policjant, skrzyżował ręce mocno na piersi. „Nie wciskaj mi tego hipisowskiego gówna!” warknął. Żona Antoniego, Kasia, namawiała go na spotkanie ze mną, a on miał o to pretensje. Kilka tygodni wcześniej dziecko Antoniego, Zosia, zmarło na zespół nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS). On i Kasia byli zdruzgotani, ale oboje w różny sposób radzili sobie z żałobą.

Kasia zwracała się do przyjaciół i rodziny, wyrażała swoje uczucia, pozwalała sobie na płacz i przede wszystkim dbała o siebie. W przeciwieństwie do niej Antoni odcinał się od wszystkich i spędzał każdy wieczór przed telewizorem, niewiele mówiąc oraz pijąc. Kiedy Kasia próbowała porozmawiać z nim o ich stracie, bólu serca i cierpieniu, Antoni wpadał w złość i zamykał się w sobie.

Pomimo swojej niechęci do mnie, Antoni bardzo troszczył się o Kasię i chciał, aby wszystko było lepiej. Szybko zauważył, że jego zachowanie było w dużej mierze próbą ucieczki od bólu. Kochał swoją pracę, a w ciągu dnia oddawał się jej bez reszty i przeważnie zapominał o swojej stracie. Ale nie w domu. Wszystko tam przypominało mu o małej Zosieńce, a zwłaszcza jego żona. A z tymi przypomnieniami przyszedł ból, jakiego nigdy nie znał. Picie, odmawianie rozmowy, siedzenie przed telewizorem: te zachowania dały mu trochę ulgi od tego strasznego bólu, ale kosztem jego relacji z żoną.

„Jestem pieprzonym dupkiem” – powiedział. „Powinienem być tam dla niej, ale nie jestem. To jest po prostu, to jest po prostu… nie chcę, kurwa, o tym myśleć. To jest zbyt, to jest po prostu zbyt…ah, jestem taki kurewsko słaby. Jestem żałosny.”
„Jesteś całkiem dobry w karceniu samego siebie,” powiedziałem.
„Tak, cóż, zasługuję na to, prawda?”
„I czy to całe karcenie siebie pomaga ci poradzić sobie z sytuacją?”
„Co o tym myślisz?” zapytał sarkastycznie. „Oczywiście, że nie”.
„Więc” powiedziałem, „biorąc pod uwagę, że to tak naprawdę nie pomaga, czy byłbyś otwarty, aby spróbować czegoś innego?”
Antoni spojrzał na mnie podejrzliwie. „Na przykład czego?”
„Na przykład bycia życzliwym dla siebie”.
„Nie wciskaj mi tego hipisowskiego gówna!” warknął.
„Wiesz, to dość powszechna reakcja” – powiedziałem. „Wielu ludzi czuje się niekomfortowo z tym pomysłem. Zastanawiam się tylko, czy jeśli zadam ci pytanie, dasz mi szczerą odpowiedź?”.
Wzruszył ramionami. „Jasne.”
„Ok. Załóżmy, że podróżujesz z przyjacielem. Jest to trudna i niebezpieczna podróż, a wszelkiego rodzaju straszne rzeczy ciągle się dzieją. Naprawdę walczysz o to, by dalej iść.”
Antoni przesunął się niewygodnie na swoim krześle.
„Teraz,” kontynuowałem, “kiedy dalej podróżujesz, jakiego rodzaju przyjaciela chcesz mieć przy sobie – przyjaciela, który mówi: ’Ach, zamknij się! Przestań jęczeć. Przestań być takim słabeuszem. Zaciśnij zęby i radz sobie, ty duży mięczaku!’? Czy może chcesz przyjaciela, który mówi: „To jest prawdziwe gówno. Ale jesteśmy w tym razem. Wspieram cię i jestem z tobą na każdym kroku.””
Antoni oczyścił gardło. „Cóż, oczywiście to drugie,” powiedział.
„Więc, jakim przyjacielem jesteś dla siebie?” zapytałem. „Jesteś bardziej jak ten pierwszy czy drugi?”

***

Powyżej znajduje się zredagowany fragment When Life Hits Hard, mojej nowej książki samopomocowej na temat terapii akceptacji i zaangażowania (ACT) dotyczącej żalu i straty. Współczucie dla samego siebie – uznanie, że odczuwasz ból i zrobienie czegoś miłego i troskliwego, aby złagodzić swoje cierpienie – jest główną częścią modelu ACT i potężną interwencją w przypadku każdej formy poczucia straty. Niestety, wiele osób początkowo odrzuca, a nawet kwestionuje współczucie dla samego siebie. Mogą uważać, że jest to słodkie, górnolotne, fantazyjne, new age’owe, hipisowskie lub wzruszające. Niektórzy postrzegają je jako psychobełkot lub praktykę religijną. Inni uważają to za groźne lub wywołujące niepokój. Mężczyźni mogą postrzegać je jako „zniewiesciałe” lub „nemęskie”. A – pomijając płeć – wielu ludzi postrzega to jako „słabość”, „miękkość”, „użalanie się nad sobą”, „poбłażanie sobie”, „niezajmowanie się swoimi problemami” lub upiera się, że „nie zasługuję na to”.

Cóż, jak mówi przysłowie, przezorny zawsze ubezpieczony. Przyjrzyjmy się zatem niektórym z najczęstszych zastrzeżeń, jakie nasi klienci mogą mieć wobec współczucia dla samego siebie i jak możemy na nie odpowiedzieć. Oczywiście, traktuj wszystkie te sugestie z przymrużeniem oka i modyfikuj je lub przystosowuj do swojego sposobu pracy i mówienia. I pamiętaj, że zanim użyjemy którejkolwiek z tych odpowiedzi, zawsze najpierw musimy znormalizować i potwierdzić negatywną reakcję klienta. Możemy również chcieć zbadać, w jaki sposób reakcja ta jest zasadna, jeśli spojrzymy na wcześniejszą historię życia klienta, jego pochodzenie rodzinne, dzieciństwo, wychowanie, kulturę, zawód (i być może również wcześniejsze negatywne doświadczenia z terapią lub samopomocy).

Zastrzeżenie #1: To jest religijne/hipisowskie/New Age!

Odpowiedź: Możemy przyznać, że tak, istnieją religijne praktyki współczucia dla samego siebie i tak, przez lata jego zalety były często podkreślane przez hippisów i New Agersów. Czasy jednak się zmieniają, a współczucie dla samego siebie jest teraz mocno zakorzenione w świecie zachodniej nauki. Wielu poważanych naukowców zbadało korzyści płynące z samowspółczucia (bez żadnych elementów religijnych) i odkryło, że jest ono pomocne w leczeniu szerokiego zakresu problemów – od lęku i depresji po żałobę i traumę.

Zastrzeżenie #2: To jest słabe lub „nemskie”!

Odpowiedź: Moglibyśmy najpierw zbadać jakiś warunek tego pytania: „Gdyby ktoś, kogo kochasz, odczuwał wielki ból, naprawdę cierpiał, w sposób podobny do ciebie – co byś powiedział lub zrobił?”. Kiedy już uzyskamy odpowiedź, możemy następnie zapytać: „A czy byłoby to „słabe” (lub „nemskie”), gdyby pan to zrobił?”. Klient prawie na pewno odpowie „nie”. Możemy więc zastanowić się: skoro nie ma nic słabego (lub niemęskiego) w byciu życzliwym dla ukochanej osoby w wielkim bólu, czyż nie jest tak samo, gdy jesteśmy życzliwi dla samych siebie?

Zastrzeżenie nr 3: To nie jest zajmowanie się prawdziwymi problemami!

Odpowiedź: Możemy podzielić się faktem, że „Badania mówią, iż współczucie dla samego siebie faktycznie pomaga nam radzić sobie z naszymi problemami. Pomaga nam się przeorganizować i naładować baterie, dzięki czemu mamy motywację i energię do podjęcia skutecznych działań.”

Zastrzeżenie nr 4: To jest samobiczowanie! Jaki jest pożytek z użalania się nad sobą?

Odpowiedź: Ten zarzut pojawia się, gdy ludzie mylą współczucie dla siebie z użalaniem się nad sobą. Możemy wyjaśnić: „Użalanie się nad sobą jest zupełnym przeciwieństwem tego, o czym tu mówimy. To nadmierne zaabsorbowanie własnymi kłopotami, pogrążanie się w nich bez robienia czegokolwiek praktycznego, by sobie pomóc lub rozwiązać problemy. To zupełnie co innego niż strategie, które sugeruję, gdzie szybko uznajesz swój ból – bez użalania się nad sobą, bez pogrążania się w nim – a następnie robisz coś praktycznego, aby go złagodzić.”

Zastrzeżenie #5: Nie mam na to czasu; muszę zająć się rodziną.

Odpowiedź: Możemy zapytać klienta: „Czy leciaRłeś kiedyś samolotem? Pamiętasz ostrzeżenie: zawsze najpierw zakładaj własną maskę tlenową, zanim zaczniesz udzielać pomocy innym? To dlatego, że jeśli nie założysz swojej maski w ciągu około trzydzieśtu sekund, zemdlejesz i nie będziesz mógł nikomu pomóc. Pomyślcie więc o tym, jak o założeniu swojej maski tlenowej, dzięki czemu będziecie mogli radzić sobie znacznie lepiej, a także troszczyć się o innych.”

Zastrzeżenie #6: To jest po prostu „poddanie się”. To nie jest radzenie sobie z problemami!

Odpowiedź: Właściwie możemy to wyjaśnić. Współczucie dla samego siebie pomaga ci iść dalej zamiast się poddawać i daje ci siłę, abyś faktycznie poradził sobie ze swoimi problemami. Możemy powiedzieć coś w stylu: „Do rozwiązywania problemów i planowania działań przejdziemy później; najważniejsze jest, abyśmy mieli energię i siłę do zrobienia tego, co musi być zrobione”.

Zastrzeżenie #7: To jest samolubne!

Odpowiedź: Niektórzy ludzie opierają się współczuciu dla samego siebie, ponieważ myślą, że jest ono samolubne lub samowystarczalne. Warto więc ponownie poprosić ich o przyjęcie innej perspektywy. Możemy zapytać: „Gdyby twój najlepszy przyjaciel zmagał się z naprawdę trudnym okresem, czy nie wparłbyś go i nie pomógł mu przez to przejść? A jeśli przyjąłby twoją pomoc i życzliwość, czy osądziłbyś go jako samolubnego lub egoistycznego?”. Klienci niezmiennie odpowiadają „nie”, więc możemy wtedy delikatnie i uprzejmie podkreślić ten podwójny standard i przejść do sugestii: „Jeśli twój przyjaciel zasługuje na życzliwość i troskę w czasie, gdy tego potrzebuje, to ty z pewnością też”.

Zastrzeżenie #8: Nie zasługuję na to!

Odpowiedź: Ten rodzaj reakcji jest bardzo częsty u klientów z głęboko zakorzenioną nienawiścią do samego siebie (która często jest związana z traumatyczną przeszłością). Zazwyczaj wskazuje ona na potrzebę zmiany podejścia i bezpośredniejpracy z narracjami klienta dotyczącymi samoosadzania. (W modelu ACT robimy to poprzez proces zwany „defuzją poznawczą”).

Nie jest to w żadnym wypadku wyczerpująca lista wszystkich możliwych barier dla współczucia do samego siebie, ale obejmuje wiele z tych najbardziej powszechnych. Jak widać, często przydatne jest zadawanie pytań, które pomagają klientom zmienić perspektywę i zastanowić się, jak oni sami traktowaliby innych lub jak oczekiwaliby od innych, gdyby role się odwróciły. Aby zobaczyć jak to wyglądało w przypadku Antoniego, oto kolejny krótki fragment książki:

„Dobra, rozumiem o co ci chodzi” – powiedział Antoni. „Ale nie wydaje mi się, żebym mógł robić takie rzeczy. Jako gliniarz, uczysz się to znieść.”
Przytaknąłem. „Tak, twoje domyślne ustawienie jest jak ten pierwszy przyjaciel: „Zaciśnij zęby i radz sobie. Przestań się nad sobą użalać bo nikogo to nie obchodzi!”.”
Antoni przytaknął. „Tak to mniej więcej wygląda”.
„Ale jeśli córka twojego najlepszego przyjaciela właśnie umarła, to nie jest to, co byś mu powiedział, prawda?”.
„Nie, oczywiście, że nie!”
„Co byś mu powiedział?”
„Ach, Jezu! Nie miałbym, kurwa, pojęcia!”.
„Cóż, pomyśl tylko o tym. Zazwyczaj, kiedy ludzie bardzo cierpią, chcą usłyszeć dwie rzeczy: (1) ’Widzę, że cierpisz’; i (2) ’Jestem tu dla ciebie.’ Więc jak byś to powiedział własnymi słowami?”
Antoni pomyślał przez chwilę, po czym powiedział łagodnie: „Chıba powiedziałbym: ’To jest naprawdę pieprzne gówno, człowieku. To jest najgorsze. Nikomu nie powinno się to przytrafić. Zwłaszcza tobie. Jestem tu dla ciebie… czegokolwiek potrzebujesz…” W tym momencie jego głos się załamał. Maska twardego policjanta zniknęła, a w jego oczach pojawiły się łzy. Jak większość z nas, Antoni wiedział jak być współczującym dla innych, ale zmagał się z byciem współczującym dla samego siebie.

Przesłanie

Negatywne reakcje na współczucie dla samego siebie nie są rzadkością. Kiedy więc się pojawią, należy je znormalizować i uprawomocnić, a następnie delikatnie pomóc klientowi zmienić perspektywę.

Darmowe materiały dra Russa Harrisa po polsku:

10 kroków dla każdego dylematu

Rozwijanie autentycznej pewności siebie

Checklista wartości

Metafory umysłu jaskiniowca (ebook)

Pomaganie klientom w defuzji wobec własnych przeszkód w terapii (ebook)

Szkolenia na żądanie Russa Harrisa:

Terapia ACT w pracy z traumą

Zderzenie z rzeczywistością, czyli jak radzić sobie z kryzysem, stratą lub traumą (polskojęzyczny)

Reality slap or how to deal with a crisis, loss or trauma (anglojężzyczny)

Dlaczego nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś

Zrozumienie własnej psychiki bywa trudne, a popularne testy osobowości nie zawsze dostarczają nam pełnego obrazu sytuacji.

Czym są testy osobowości i dlaczego mogą nas mylić?

Dlaczego nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Problem z osobowością

Autor Steven Hayes | Źródło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Kluczowe punkty

  • Mamy tendencję do dostrzegania schematów tam, gdzie ich nie ma
  • Ludzi nie da się tak łatwo przypisać do określonych kategorii
  • Tradycyjne koncepcje osobowości mają mały wkład w wyjaśnianie zachowania. Kontekst i proces mają większe znaczenie niż osobowość

Jesienią 2005 r. magik Derren Brown przeprowadził osobliwy eksperyment. Poprosił grupę ochotników o podanie daty urodzin, a następnie każdemu z nich odczytał indywidualne opisy astrologiczne. Nie spotkawszy żadnego z nich, Brown zdradził im najbardziej intymne aspekty ich osobowości. Ochotnicy nie mogli w to uwierzyć. Jak ten obcy człowiek mógł wiedzieć tak wiele o ich życiu? Kiedy później pytano ich o to, opisywali swoje horoskopy jako „szokująco dokładne” – z wyjątkiem tego, że tak nie było, ponieważ Brown ich oszukał. Każdy ochotnik otrzymał dokładnie taki sam odczyt, słowo po słowie. To, co uważali za unikalny opis ich życia i osobowości, w rzeczywistości odnosiło się do prawie wszystkich. I niezależnie od tego, ile razy Brown powtarzał eksperyment w Anglii, Ameryce czy Hiszpanii, horoskop zawsze był opisywany jako „szokująco dokładny”.

Chociaż eksperyment Browna nie był ściśle zgodny z metodami naukowymi, ukazał on osobliwy aspekt ludzkiej psychologii. Mamy tendencję do dostrzegania wzorów tam, gdzie ich nie ma. Jest to prawdą, gdy dostrzegamy kształty w chmurach (lub święte figury w spalonych tostach), i jest to prawdą, gdy próbujemy nadać sens naszemu własnemu życiu. W dzisiejszych czasach coraz mniej ludzi spogląda w stronę gwiazd, które mają im powiedzieć, kim są, a coraz więcej polega na testach osobowości, takich jak Wielka Piątka w psychologii czy test Myers-Briggs. Pod sztandarem psychologii opartej na dowodach naukowych, naukowcy starają się wywieść z testów kim ludzie są i która ścieżka życiowa będzie dla nich najodpowiedniejsza. Czy jesteś introwertykiem? W takim razie lepiej trzymaj się z dala od stanowisk związanych ze sprzedażą i zarządzaniem. Czy jesteś logikiem? W takim razie możesz szukać swojej przyszłości w statystyce i księgowości.

Żaden test osobowości nie jest pozbawiony wad, a szczególnie te dwa wspomniane powyżej były pod ostrzałem ze względu na ich statystyczne niedociągnięcia i błędy metodologiczne. Ale nawet poza takimi testami osobowości, sposób, w jaki myślimy o osobowości jest głęboko wadliwy. Wynika to z następujących trzech powodów.

Problem #1 Kategorie normatywne nie pasują do indywidualnych trajektorii życia

„Osobowość” odnosi się do spójności w ludziach na przestrzeni czasu i sytuacji. To może być prawdziwe stwierdzenie, ale nasze istniejące koncepcje osobowości zostały ukształtowane i zdominowane przez spójność między ludźmi w danym punkcie w czasie, ponieważ tak właśnie je mierzyliśmy. Wcześni statystycy wiedzieli, że różnice między ludźmi mogą nie przewidywać rozwoju osobowości w czasie, ale z różnych powodów statystycznych zrezygnowali z tego.

To był błąd.

Różnice między ludźmi nie mogą przewidzieć rozwoju, jaki zachodzi w jednostkach w czasie. Jest to matematycznie niemożliwe, ponieważ ten pomysł narusza „twierdzenie ergodyczne”, które jest ustaloną nauką od prawie wieku w fizyce statystycznej. Fizycy pierwotnie stworzyli tę teorię, aby poradzić sobie z funkcjami przestrzeni, zdarzeń i czasu, takimi jak ruch cząsteczek gazu w objętości gazu. Jednak około 15 lat temu psycholog o nazwisku Peter Molenaar zdał sobie sprawę, że jeśli myślisz o różnych ludziach jako różnych częściach przestrzeni, to twierdzenie to oznacza, że różnice między ludźmi nigdy nie mogą być wykorzystane do modelowania lub przewidywania zmian w ludziach w czasie. Nie musisz ufać matematycznym argumentom fizyków (matematyka jest zniechęcająca), możemy po prostu spojrzeć na dane. Na przykład w 2009 roku Molenaar i jego współpracownik sprawdzili, co się dzieje, gdy 22 osoby są oceniane przez 90 dni z rzędu pod kątem cech osobowości „Wielkiej Piątki”. Jeśli spojrzeć na wszystkie 22 osoby w danym momencie, voila! Pojawiła się „Wielka Piątka”. Jeśli przyjrzałbyś się każdej osobie w ciągu 90 dni, jak wielu wykazałoby strukturę czynnika pasującą do tego modelu?

Nikt.

Ani jednej osoby.

Wiele badań poświęcone było temu, a tempo nowych ciągle gwałtownie wzrasta. Według mojej wiedzy „ergodyczność” nigdy nie została wykazana przez ludzi. Jeśli jednak jest okazałoby się to być prawdą, to badania nad zbiorowością nigdy nie powiedzą ci, jak jednostki zachowają się w czasie. Oznacza to, że zastosowanie większości założeń psychologii głównego nurtu do jednostek, takich jak ty, opiera się na podstawowym błędzie statystycznym.

Ups.

Problem #2 Tradycyjne koncepcje osobowości w niewielkim stopniu wyjaśniają zachowanie

Powodem, dla którego psycholodzy starają się określić osobowość ludzi, jest możliwość przewidywania, jak będą się oni zachowywać i radzić sobie w szerokim spektrum sytuacji. Ekstrawertycy są głośni i lubią się bawić, podczas gdy ludzie z agresją mają tendencję do wdawania się w bójki. Taka jest teoria, ale rzeczywistość, jak można się domyślić, wygląda inaczej.

W przewidywaniu ludzkich zachowań, przywiązywanie uwagi osobowościom zbytnio nie pomaga. Ekstrawertycy niekoniecznie lubią imprezować, a ludzie o agresywnym potencjale mogą nie lubić brudzić sobie rąk. Jak ujął to psycholog Todd Rose w swojej książce The End of Average: „Zgodnie z matematyką korelacji … twoje cechy osobowości wyjaśniają 9 procent twoich zachowań. Dziewięć procent! Istnieją podobnie słabe korelacje pomiędzy wynikami osobowości opartymi na cechach a osiągnięciami akademickimi, osiągnięciami zawodowymi i sukcesem romantycznym.” W skrócie, jeśli chcesz przewidzieć, jak dana osoba będzie się zachowywać, musisz szukać gdzie indziej, co prowadzi mnie do mojego ostatniego punktu.

Problem #3 Kontekst i proces mają większe znaczenie niż osobowość

Jeśli chodzi o wyjaśnienie zachowania danej osoby, to jej kontekst i funkcjonalne umiejętności, które realizują, mają znacznie większe znaczenie niż jej osobowość. Historia psychologii jest pełna badań, w których ludzie zachowywali się w niezwykły sposób, ponieważ zostały one umieszczone w niezwykłych okolicznościach. Czy nie jest to prawdą również w Twoim życiu? Czy nie jest bardziej prawdopodobne, że będziesz zachowywać się w sposób samodyscyplinujący w otoczeniu pewnych przyjaciół i kolegów niż w otoczeniu innych?

W jednych okolicznościach możesz być bardziej ekstrawertyczny, a w innych stać się bardziej introwertyczny. Jeden kontekst może napędzać cię do bycia najlepszym, podczas gdy inny może kusić cię do stania się najgorszym. Nie jesteś jednym lub drugim. Jesteś jednym i drugim, w zależności od kontekstu. To jednak oznacza, że umiejętności, które wykorzystujesz w jednej sytuacji są dostępne, czekając na skorzystanie z nich w innych.

Powodem, dla którego postrzegasz swoją osobowość jako stabilną, jest w dużej mierze to, że żyjesz i działasz w przeważnie tych samych kontekstach. Dzieje się tak również dlatego, że ludzka kultura przez 150 lat (od czasu Galtona z jego krzywymi dzwonowymi i odchyleniami standardowymi) żyła wewnątrz normatywnych koncepcji, które nie dają nam innego sposobu myślenia o naszym własnym zachowaniu w kontekście i w czasie. Umieść siebie w nowym kontekście, a możesz zaskoczyć się tym, kim możesz się stać. Wykorzystaj umiejętności, które posiadasz w nowej sytuacji (takie jak wykorzystanie ciekawości, którą już posiadasz i skupienie jej na własnych trudnych emocjach zamiast uciekania od nich), a cała dynamiczna sieć zwana „twoim życiem” może ulec dramatycznej zmianie.

Badanie osobowości i ludzkich zachowań jest głęboko usiane niedociągnięciami statystycznymi i błędami koncepcyjnymi. I choć etykietowanie nas jako „ugodowych”, „neurotycznych” czy „introwertycznych” może brzmieć „szokująco dokładnie”, nie oddaje to złożoności, jaką jesteś. Nie jesteś etykietą i nie mieścisz się w normatywnym pudełku. Rzeczywistość jest bardziej złożona i bardziej idiograficzna niż to. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć siebie i innych ludzi, zwróć uwagę na wpływ kontekstu na zachowanie i zauważ, jaką funkcję pełnią umiejętności wykorzystywane w tych momentach. W jaki sposób kontekst ułatwia lub utrudnia pewne zachowania? W służbie czego działasz i reagujesz?

Jak będzie wyglądała „osobowość”, kiedy przestaniemy nakładać na ludzi normatywne koncepcje? Przekonajmy się! Na pewno różni ludzie będą reagować inaczej w różnych kontekstach. Zdrowa zmienność (próbuj różnych rzeczy!) kierowana przez naukę pomoże Ci opanować zachowywanie się w sposób, który uruchamia to, co w Tobie najlepsze i hamuje Twoje bardziej krótkowzroczne tendencje. A do tego zadania nie musisz wybierać normatywnego, konceptualnego kostiumu klauna, w który się wczołgasz. Możesz zamiast tego zacząć od przyjrzenia się własnemu życiu i temu, jak zacząć podążać w kierunku tego, czego naprawdę pragniesz.

Steven Hayes

Jak samouszkadzanie się wpływa na zmiany w czuciu się?

Autor Joe Franklin
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

 

Franklin, J. (2014). How does self-injury change feelings? The Fact Sheet Series, Cornell Research Program on Self-Injury and Recovery. Cornell University, Ithaca, NY.

Tekst przeznaczony jest dla każdego zainteresowanego zrozumieniem pozornie paradoksalnego zjawiska tego, jak samouszkadzanie się zmienia to, jak ktoś się czuje. Zawiera:

  • Wpływ samouszkadzania na stan emocjonalny
  • Jak i dlaczego takie zachowania poprawiają czyjś stan emocjonalny
  • Wyjaśnienie neurologicznego nachodzenia się między bólem fizycznym i emocjonalnym

 

Jak stan emocjonalny zmienia się pod wpływem samouszkadzania?

Większość osób stara się, jak tylko może, aby unikać bólu i działań czy doświadczeń związanych z nim. Ewolucyjnie patrząc, ma to sens: ból wiąże się z uszczerbkiem na zdrowiu i potencjalną śmiercią, zatem instynktowne omijanie bólu jest kluczowe dla przetrwania gatunku. Dlaczego zatem aż tyle osób angażuje się w zachowania wywołujące właśnie uczucie bólu – w tym samouszkadzanie się?

Co zaskakujące, mimo bólu fizycznego, wiele osób angażujących się w samouszkadzanie zgłasza, że dzięki temu czują się emocjonalnie lepiej:

  • Takie działania często zdarzją się, kiedy ktoś czuje bardzo silne emocje, co każe podejrzewać, że niektórzy polegają na samouszkadzaniu, aby radzić sobie ze złym samopoczuciem.
  • Wielu ludzi zgłasza, że samouszkadzanie zarówno redukuje niechciane uczucia, jak i podwyższa poziom tych chcianych.
  • Wnioski badawcze wysnute z raportów własnych uczestników są potwierdzane przez badania biologiczne, pokazujące, że ból może podwyższać poziom wskaźników fizjologicznych dobrych uczuć i redukować poziom fizjologicznych wskaźników złych uczuć.

Skrótowo mówiąc, badania z ostatniej dekady pokazują, że samouszkadzanie może naprawdę sprawić, że ludzie zaczną czuć się lepiej. Odkrycie to nie wydaje się jednak pasować do ewolucyjnego punktu widzenia, iż ludzie powinni zawsze starać się unikać bólu. Z drugiej strony taki punkt widzenia pomaga wyjaśnić, dlaczego tak wiele osób to robi. Co prowadzi nas do nawet bardziej zagadkowego pytania: jak coś fizycznie bolesnego jako uszkodzenie własnego ciała może istotnie sprawiać, że ktoś zaczyna czuć się lepiej?

 

Jak samouszkadzanie się sprawia, że ktoś czuje się lepiej?

Jednym z potencjalnych wyjaśnień dla tego, czemu samouszkadzanie sprawia, że ktoś czuje się lepiej, jest „ulga równoważąca ból” (pain offset relief). To zjawisko odkrywano, zapominano i odkrywano ponownie kilka razy w ciągu ostatnich 100 lat, ale tylko ostatnio odniesiono je do rozumienia samouszkadzania się. Działa w taki sposób:

Włączenie bólu (pain onset). Kiedy nóż, ogień lub podobny bodziec kontaktuje się ze skórą, wywołuje to ból. Wiele osób zakłada, że osoby angażujące się w takie czynności albo nie czują bólu, albo „lubią ból”, jakby miały inny układ nerwowy. Niedawna badania laboratoryjnie sugerują, że nie jest tak. W ramach kilku procedur związanych z wywoływaniem bólu (od zimna, ciepła i ciśnienia) okazało się, że osoby angażujące się w samouszkadzanie są w stanie wytrzymać więcej bólu niż inni, ale wciąż czują go i jest on dla nich nieprzyjemny.

Równoważenie bólu (pain offset) lub usunięcie/redukcja jego. Jak tylko cokolwiek wywołującego ból zostanie usunięte lub nawet lekko zredukowane (czyli jak tylko ból zostanie zrównoważony), efektem będzie czucie się wiele lepiej. Co ważne, to zrównoważenie go nie sprawia po prostu, że ktoś wraca do punktu wyjścia. Zamiast tego wyciąga ich to wiele wyżej, w bardziej przyjemne miejsce zwane „ulgą”. Jest to znane jako „ulga równoważąca ból”.

 

Niedawne badanie na temat równoważenia bólu pokazuje, że ból sam z siebie nie sprawia, że ktoś czuje się lepiej, natomiast coś na temat usunięcia go już tak.

To ważne, ponieważ nauka pokazuje, że osoby nie mają osobnego układu nerwowego „lubiącego ból”. Wynika z tego też, że samouszkadzanie nie jest po prostu odwróceniem uwagi od nieprzyjemnych emocji i myśli – jest coś w samym usunięciu bólu fizycznego, co sprowadza z siebie poczucie ulgi. Wreszcie, oznacza to, że samouszkodzenia mogą równocześnie (i niezależnie od siebie) zmniejszać natężenie złych emocji i podwyższać te dobre.

 

Kto doświadcza równoważenia bólu?

Wielu badaczy zajmujących się samouszkadzaniem się początkowo zakładało, że równoważenie bólu będzie czymś doświadczanym tylko przez osoby samouszkadzające się lub odznaczające się ryzykiem takich zachowań. Ku zaskoczeniu, ulga równoważąca ból okazuje się praktycznie uniwersalnym zjawiskiem, będącym udziałem  niemalże wszystkich żywych stworzeń, a nie nienormalną psychiczną czy biologiczną cechą, która predysponuje niektóre osoby do zwracania się przeciw sobie. Ponownie, te badania pokazują, że osoby dokonujące takich aktów nie mają inaczej ukształtowanego systemu nerwowego, mającego „lubić ból”. Osoby angażujące się w samouszkadzanie podpinają się pod naturalny i potężny mechanizm niosący ulgę, do którego ma dostęp każdy człowiek (i nie tylko ludzie).

 

Dlaczego równoważenie bólu wpływa na samouszkadzanie się?

Instynkt unikania bólu w znaczącym stopniu poprawia szanse na ewolucyjne przetrwanie jednostek czy gatunków. Jeśli to miałoby być prawdą, to dlaczego natura wbudowała tę przyjemną konsekwencję odczuwania bólu, którą nazywamy ulgą równoważącą ból? Jest kilka możliwych odpowiedzi na to, ale tutaj skupimy się na „nachodzeniu się neuronowym” (neural overlap).

Wiele osób zakłada, że konkretne obszary mózgu są odpowiedzialne za konkretne zjawiska psychiczne. Wbrew temu założeniu, niedawne przeglądy wskazują, że mózg nie ma wyspecjalizowanych obszarów dla konkretnych (np. strach, szczęście) lub nawet ogólnych psychicznych zjawisk (np. myśli, emocji, wspomnień). Typowe korowe (przetwarzające) obszary mózgu zajmują się wieloma (aż do dziewięciu!) zadaniami jednocześnie. Te badania wskazują, że dokładnie ten sam obszar mózgu może odgrywać ważną rolę w szerokim zakresie fizycznych i psychicznych procesów.

 

Tak, ale co to ma do samouszkadzania się?

Jednym z najczęstszych powodów uszkadzania siebie jest redukcja bólu emocjonalnego. Może tak być dlatego, że ulga po bólu fizycznym, która zachodzi po akcie samouszkadzania, skłania mózg w popadnięcie w drugą ulgę – emocjonalną! Dzieje się tak w wyniku „nachodzenia się neuronowego” między bólem fizycznym i emocjonalnym (zwłaszcza w obszarach zwanych przednim zakrętem kory obręczy oraz przednią wyspą). Badania na ten temat pokazały, że mózg nie jest tak naprawdę w stanie rozróżnić między „czuciem się zranionym” fizycznie a „czuciem się zranionym” emocjonalnie. Z tego względu osoby bardziej wrażliwe na ból fizyczny są bardziej wrażliwe na ból emocjonalny oraz na ulgę w obliczu bólu. Oznacza to także, że czucie redukcji fizycznego bólu, takiego jak ulga po samouszkadzaniu się (czyli równoważenie bólu) może być rozumiane przez mózg także jako redukcja bólu emocjonalnego.  Pomaga to zrozumieć sens takich zachowań:

  • Ból emocjonalny dla wielu osób jest trudny do zredukowania lub wyłączenia – wymaga ogromnego wysiłku, zasobów i energii.
  • W kontraście do niego, ból fizyczny jest prosty do wyłączenia: zwykłe odstawienie noża od skóry prowadzi do zmniejszenia bólu.
  • Z racji typowego nachodzenia się neuronalnego, owe „równoważenie bólu fizycznego” może przypadkowo zmienić aktywność w niektórych obszarach związanych z bólem emocjonalnym. Wskutek tego równoważenie bólu fizycznego będzie redukować ból emocjonalny i skutkować ulgą.

Podsumowując, niedawne badania nad równoważeniem bólu fizycznego odpowiadają w prawdopodobny sposób na pytanie „Jak samouszkadzanie zmienia uczucia?” Prace na ten temat sugerują, że:

  • Ból sam z siebie nie sprawia, że ktoś czuje się lepiej, ale równoważenie bólu już tak.
  • Osoby angażujące się w samouszkadzanie się nie mają inaczej działającego układu nerwowego, który cieszy się bólem – zamiast tego działa u nich naturalny mechanizm niosący ulgę, który posiada każdy człowiek, a może nawet każdy gatunek.
  • Równoważenie bólu może zachodzić wskutek neuronalnego nachodzenia się między fizyczną a emocjonalną ulgą od bólu.

Źródła

1 Klonsky, E. D. (2007).The functions of deliberate self-injury: A review of the evidence. Clinical Psychology Review, 27(2), 226-239.

2 Nock, M. K., & Prinstein, M. J. (2004). A functional approach to the assessment of self-mutilative behavior. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 72(5), 885.

3 Klonsky, E. D. (2009).The functions of self-injury in young adults who cut themselves: Clarifying the evidence for affect-regulation. Psychiatry Research, 166(2), 260-268.

4 Franklin, J. C., Hessel, E.T., Aaron, R. V., Arthur, M. S., Heilbron, N., & Prinstein, M. J. (2010).The functions of nonsuicidal self-injury: Support for cognitive–affective regula[1]tion and opponent processes from a novel psychophysiological paradigm. Journal of Abnormal Psychology, 119(4), 850.

5 Franklin, J. C., Puzia, M. E., Lee, K. M., Lee, G. E., Hanna, E. K., Spring, V. L., & Prinstein, M. J. (2013).The nature of pain offset relief in nonsuicidal self-injury: A laboratory study. Clinical Psychological Science, 1(2), 110-119.

6 Franklin, J. C., Hessel, E.T., & Prinstein, M. J. (2011). Clarifying the role of pain tolerance in suicidal capability. Psychiatry Research, 189(3), 362-367.

7 Franklin, J. C., Aaron, R. V., Arthur, M. S., Shorkey, S. P., & Prinstein, M. J. (2012). Nonsuicidal self-injury and diminished pain perception: The role of emotion dysregulation. Comprehensive Psychiatry, 53(6), 691-700.

8 Hooley, J. M., Ho, D.T., Slater, J., & Lockshin, A. (2010). Pain perception and nonsuicidal self-injury: A laboratory investigation. Personality Disorders: Theory, Research, and Treatment, 1(3), 170.

9 Hooley, J. M., & St. Germain, S. A. (in press). Nonsuicidal self-injury, pain, and self-criticism: Does changing self-worth change pain endurance in people who engage in self[1]injury?. Clinical Psychological Science, 2167702613509372.

10 Anderson, M. L. (2010). Neural reuse: A fundamental organizational principle of the brain. Behavioral and Brain Sciences, 33(04), 245-266.

11 Lindquist, K. A.,Wager,T. D., Kober, H., Bliss-Moreau, E., & Barrett, L. F. (2012).The brain basis of emotion: A meta-analytic review. Behavioral and Brain Sciences, 35(03), 121-143.

12 Eisenberger, N. I. (2012).The pain of social disconnection: Examining the shared neural underpinnings of physical and social pain. Nature Reviews Neuroscience, 13(6), 421-434.

13 Eisenberger, N. I., Jarcho, J. M., Lieberman, M. D., & Naliboff, B. D. (2006). An experimental study of shared sensitivity to physical pain and social rejection. Pain, 126(1), 132-138.

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie, cz. 2

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie, cz. II

Autor: Kelly Wilson
Tłumaczenie: Izabela Watanabe

To druga część artykułu. Zacznij od części pierwszej!

Rozdział autorstwa Kelly’ego Wilsona pochodzi z Biglan, A. (2018). Evolution and contextual behavioral science: An integrated framework for understanding, predicting, and influencing human behavior. New Harbinger Publications.

Umieranie od naszych rozwiązań. Kilka miejsc, aby zacząć praktykę

 Zrób życiu detoks

Świat był kiedyś pełen robaków, chwastów i zarazków. Stworzyliśmy mnóstwo toksyn, aby je zwalczać. Ale wiele z tych toksyn, których używamy do zabijania chwastów, szkodników i morderczych mikrobów, obróciło się przeciwko nam. Substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, takie jak BPA, są wszechobecne, a bakterie stają się coraz bardziej odporne na nasze antybiotyki. Wiele innych leków leczy chwilowe dolegliwości, ale ma szkodliwe skutki długoterminowe. Musimy ograniczać narażanie się na toksyny, łącznie z tak oczywistymi toksynami jak tytoń, nadmierne spożywanie alkoholu i innych substancji uzależniających, ale również w odniesieniu do beztroskiego i nawykowego korzystania z leków. Wiele współczesnych środków leczniczych, zażywanych przewlekle, doprowadzi samoistnie do powstania dolegliwości. W ciągu ostatnich lat, odnotowuje się o 130 procent więcej bólów głowy na skutek nadużywania leków i stały się one 18. wiodącą przyczyną lat utraconych z powodu niepełnosprawności (Global Burden of Disease, 2015). Piętnaście procent dorosłych Amerykanów i 40 procent tych powyżej 65. roku życia zażywa pięć lub więcej leków każdego dnia (Kantor, Rehm, Haas, Chan i Giovannucci, 2015). Nie ma po prostu testów klinicznych badających długoterminowy wpływ tych medycznych koktajli, szczególnie dotyczących osób ze skrajnie słabym zdrowiem. Nie da się wyeliminować wszystkich toksyn, ale każdy może małymi krokami zmniejszyć swoje obciążenie nimi. Poprawa stylu życia może zredukować a czasem nawet wyeliminować potrzebę przyjmowania leków. Szukaj wzorców przyjmowania toksyn w swoim życiu i zburz je!

#RuszSwojeCiało

Na sawannie zaspokajanie takich podstawowych potrzeb jak głód, pragnienie i potrzeba schronienia było niezwykle pracochłonne. Stworzyliśmy świat, w którym wystarczy niewielka doza ruchu, zarówno w wymiarze jego czasu trwania, jak i zmienności. Większość ludzi czytających te słowa zarabia na życie siedząc. Siedzący tryb życia sprzyja bólom pleców, chorobom związanym z przemianą materii i depresji, a także wielu innym współczesnym formom chorób. Ruch jest dobrym lekarstwem na praktycznie każdą współczesną chorobę. Jeśli chcesz poczuć to, do czego zostaliśmy stworzeni, weź kilku sześciolatków na dobrze wyposażony plac zabaw i obserwuj ich sprinty, brzuszki, zawijasy, zwisy, równowagę i turlanie się po trawie. Obserwuj zakres ruchu, jaki wyraża się w ich kręgosłupie, ramionach, barkach, kolanach, kostkach i biodrach. Teraz prześledź siebie samą w ciągu dnia i policz podstawowe wzorce ruchowe oraz to, ile czasu poświęcasz na każdy z nich. Zauważ ograniczenia we własnym zakresie ruchu. Z wiekiem, a czasem nawet dość wcześnie, tracimy ten zakres. A ruch jest coraz częściej uznawany za dobre lekarstwo. W Cancer Counsel of Western Australia w Perth pacjenci wykonują energiczne ćwiczenia fizyczne bezpośrednio przed i po chemioterapii, aby zapobiec utracie mięśni i kości. Samo ćwiczenie jest skutecznym leczeniem depresji, a analiza stronniczości publikacji sugeruje, że jego korzyść została niedoceniona (Schuch i in., 2016). Choroby związane z przemianą materii wynikające ze starzenia się mogą być odwrócone lub spowolnione dzięki aktywności fizycznej (Mora, 2013). Długoterminowe badania dotyczące energicznych ćwiczeń, takich jak regularne bieganie, wykazują 45-procentową redukcję śmiertelności z przyczyn sercowych i 30-procentową redukcję śmierci ze wszystkich przyczyn. Wielkość redukcji ryzyka jest nawet wyższa w niektórych podgrupach osób przewlekle chorych (Lee i in., 2014).

Prześpij się trochę

W historii naszej ewolucji nasz sen był regulowany przez wzrosty i spadki światła i temperatury. Dziś oba te czynniki można dowolnie konfigurować w każdym nowoczesnym domu. Światła i ekrany są wszędzie. Inaczej niż pięćdziesiąt lat temu telewizja działa w cyklu 24-godzinnym. Każdy czytający te słowa prawdopodobnie nosi w kieszeni urządzenie, które może połączyć go z praktycznie każdą formą rozrywki w dowolnym momencie każdego dnia. Ten nieustający świat jest trudny dla snu. Prawie 25 procent dorosłej populacji USA zgłasza dolegliwości związane z bezsennością (Irwin, 2015). Dopiero uczymy się o roli pełnionej przez sen, ale okazuje się, że on ma wiele istotnych funkcji. Nawet zwierzęta hibernujące wychodzą z hibernacji, aby się wyspać – jest to tak istotne. Podczas głębokiego snu nowo odkryty układ limfatyczny dramatycznie zwiększa przepływ płynu mózgowo-rdzeniowego, znacznie przyspieszając pasywne usuwanie odpadów komórkowych. Usuwanie amyloidów beta, które są przyczyną Alzheimera, jak również innych proteopatii, może przynieść lepsze zrozumienie tych procesów usuwania odpadów (Warren & Clark, 2017). Sen jest wysoce modyfikowalnym czynnikiem ryzyka i jest powiązany z szerokim wachlarzem zachorowalności i śmiertelności we współczesnym świecie, w tym m.in. z otyłością, cukrzycą, chorobami układu sercowo-naczyniowego, wysokim ciśnieniem krwi, chorobami nerek, depresją, lękiem, zaburzeniami koncentracji uwagi i zaburzeniami związanymi z używaniem alkoholu (Institute of Medicine, 2006). Jedna noc fatalnego snu i sam możesz zobaczyć, jak głęboki wpływ ma sen na nastrój, uwagę, motywację, osąd, rozwiązywanie problemów i skuteczność interpersonalną. Choć rozregulowanie snu może nie stanowić bezpośredniej przyczyny w wielu chorobach, jest to wyraźny stresor dla systemów fizycznych i psychicznych. Kiedy nie śpisz, odpady nie są usuwane, a ty przenosisz toksyczny dług na następny dzień. Jaki jest wpływ tego toksycznego ładunku na rozwijające się mózgi dzieci lub wrażliwe mózgi osób starszych? Tego po prostu nie wiemy. Ale z mojej strony, jestem gotów zaryzykować zadbanie o regularne, odpowiednie warunki dla snu, podczas gdy nauka jest porządkowana.

Jedz prawdziwe jedzenie

Prawie trzy z każdych pięciu kalorii w amerykańskiej diecie składa się z wysoko przetworzonej żywności, nafaszerowanej składnikami bez wartości odżywczych (Steele i in., 2016). Produkty te są opracowywane z myślą o nadmiernej konsumpcji, o odpowiednich doznaniach w ustach, o poziomie słodyczy i słoności. Jednym z rezultatów tego zalewu żywności przetworzonej jest dramatyczny wzrost ilości dodawanego cukru. Konsumpcja dodanego cukru wzrosła z około czterech funtów rocznie w Ameryce kolonialnej do 120 funtów rocznie na osobę w 1994 roku (Bray i Popkin, 2014). Prawie 90 procent dodanego cukru w naszej diecie pochodzi z tych wysoko przetworzonych produktów spożywczych (Steele i in., 2016). Podobnie, oleje z nasion o wysokiej zawartości omega-6 znajdują się praktycznie w każdej wysoko przetworzonej żywności. We współczesnej diecie tłuszcze omega-6 i omega-3 występują w stosunku 15:1 po milionach lat stosunku 1:1. I chociaż omega-6 są dla nas niezbędne, to w dużych dawkach są znanymi czynnikami napędzającymi procesy zapalne widoczne w otyłości, cukrzycy i wielu zaburzeniach psychicznych (Simopoulos, 2006). Nic w naszej ewolucyjnej historii nie mogło nas przygotować na ten szturm bogatego w energię, odżywczo pustego „jedzenia”. Pomimo, że istnieje niewielka zgoda co do „idealnej” diety, Paleo, niskotłuszczowa, surowa, wegańska i tak dalej, spokojnie można powiedzieć, że nikt – absolutnie nikt – nie jest zwolennikiem diety, w której większość kalorii pochodzi z wysoko przetworzonej żywności. Michael Pollan wydaje się być w tej kwestii umiarkowany i rozsądny: Jedz prawdziwe jedzenie, nie za dużo, głównie rośliny.

#SieciSpołeczneSąWażne

Jako ludzie spędziliśmy większość naszej ewolucyjnej historii żyjąc w małych grupach, gdzie znaliśmy wszystkich i wszyscy znali nas. Spaliśmy razem, jedliśmy razem, polowaliśmy i szukaliśmy pożywienia razem. Razem opłakiwaliśmy, tańczyliśmy i śpiewaliśmy. I – tak – walczyliśmy. Oczywiście pomiędzy grupami, czasami w okrutny sposób, ale także w bardziej ograniczony sposób wewnątrz grup. Jednak w większości przypadków ludzie wygrywali na sawannie dzięki współpracy. Nie mamy takich zębów, pazurów, mięśni, szybkości ani zdolności skradania się, jakie posiadało wielu naszych konkurentów. Ale jeśli połączysz nas razem, możemy wytropić, uwięzić, oszukać, zagonić, pożreć lub wykorzystać każdego z nich (na dobre i na złe). Potrzebowaliśmy siebie nawzajem na sawannie, aby przetrwać. Znany psycholog eksperymentalny Harry Harlow ujął to najlepiej: samotna małpa to martwa małpa. Ale nasza umiejętność rozwiązywania problemów spowodowała niefortunny efekt uboczny: możliwe jest przetrwanie we współczesnym świecie w całkowitej izolacji. Jednak samo to, że coś jest możliwe, nie czyni tego zdrowym.

Więzi społeczne wpływają na nas aż do poziomu molekularnego. Izolacja społeczna i wrogość społeczna wywołują m.in. zwiększoną regulację genów kodujących hormony stresu i procesy prozapalne, a także zmniejszają wrażliwość na insulinę i odporność wirusową. W krótkim okresie czasu, takie wyzwania są dobre i mogą nawet podnosić odporność i responsywność systemów leżących u ich podstaw. Ale chroniczne narażenie na wrogość i/lub izolację jest dla ssaków społecznych toksyczne. A ludzie są głęboko społecznymi ssakami. Zarówno izolacja społeczna, jak i wrogość społeczna, poza rujnującym wpływem na metabolizm, mogą stymulować depresję i lęk u zwierząt laboratoryjnych. Zaangażowanie choćby odrobiny czasu każdego dnia w utrzymanie i pogłębienie więzi społecznych jest inwestycją zarówno we własne samopoczucie, jak i w samopoczucie ludzi, z którymi się łączymy. Nicholas Christakis, harwardzki socjolog i lekarz sugeruje w swoich pracach, że poprzez sieci społeczne rozprzestrzeniają się zjawiska wszelkiego rodzaju, zarówno te dobre, jak i te złe. Wpływ jest obustronny. Nie możesz dbać o siebie lub zaniedbywać siebie nie dzieląc się tym oddziaływaniem.

Dobre życie w świecie, który stworzyliśmy: Nadanie praktyce ludzkiej twarzy

Dobre, bogate, pełne celu i witalności życie w świecie, który stworzyliśmy, jest zupełnie możliwe – być może teraz bardziej niż w jakimkolwiek innym okresie historii ludzkości. Ale dokładanie listy ewolucyjnych nieprawidłowości dotyczących diety, ćwiczeń i snu najprawdopodobniej wydłuży i tak już zbyt długą listę rzeczy do zrobienia. Jeśli zrozumiemy zasady zachowania i to, jakimi istotami jesteśmy, możemy radzić sobie lepiej.

Małe rzeczy mają znaczenie

Literatura naukowa obfituje w przykłady niewielkich działań, które przyspieszają istotne zmiany. Tak jest w przypadku zdrowia fizycznego i psychicznego. W aktywacji behawioralnej, pierwszej linii leczenia depresji, nie liczy się wielkość, ale raczej kierunek aktywności. Już niewielki ruch może sprawić, że osoba ponowne wciągnie się w nurt życia. Kiedy ludzie zastanawiają się nad zmianą stylu życia, próbują najczęściej wziąć na siebie zbyt wiele.

Wszystko jest ze sobą powiązane

Interakcje są wszechobecne. Nie jest po prostu możliwe, żebyś optymalizował swój sen i jednocześnie nie wpływał na tuziny procesów przemiany materii, które oddziałują na hormony apetytu, gospodarkę glukozą, hormony stresu i ich usuwanie. Gdziekolwiek sobie pomożesz, prawdopodobnie będziesz miał istotny wpływ na inne obszary. I pamiętaj, małe rzeczy mają znaczenie.

W stronę życzliwości

Zachęcając do zmiany stylu życia, warto zastanowić się, czy wolimy mieć listę rzeczy do zrobienia, czy prezent ofiarowany w życzliwości. Wyobraź sobie twarz kogoś, kogo kochasz z całego serca. Gdybyś mógł zaoferować, w ramach życzliwości, jakąś małą, zdrową zmianę w stylu życia, jaką życzliwość zaoferowałbyś sobie? Pozytywne wzmocnienie pokonuje przymus. Życzliwość bije na głowę listę rzeczy do zrobienia.

Nie jesteśmy tym gatunkiem małp

“Powinienem być w stanie zrobić to sam!” to jedna z wyjątkowo fałszywych i niepomocnych historii. Po prostu nie jesteśmy tego rodzaju małpą. Klejnotem w koronie ludzkiej ewolucji jest ludzka współpraca. Razem możemy osiągać rzeczy, których nie bylibyśmy w stanie zrobić sami. Zmiana stylu życia na poziomie indywidualnym nie jest wyjątkiem. Znajdź przyjaciela, z którym możesz spacerować. Jesteśmy stworzeni do bycia razem.

Wzorce praktykowania

Zwierzęce modele chorób zawierają zazwyczaj wzorce ekspozycji na stresory. Szukaj wzorców w swoim własnym życiu, by niszczyć te szkodliwe. Przerwij siedzenie w pracy dwuminutowym spacerem. Kolację jedz na małym talerzu zamiast na talerzu obiadowym. Nieważne jak wiele lat ludzie praktykują jogę czy uważność, nigdy nie docierają do celu. Praktyka jest celem samym w sobie.

Znajdź swoją praktykę

Współzawodnictwo wpisane jest w kulturę jako cnota, ale w niektórych sytuacjach nie jest pomocne. Jeśli twój styl życia wiąże się z głęboką potrzebą dostrojenia się, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujesz, jest porównanie swojej prędkości biegania z kimś, kto biega od lat. Odpuść sobie porównywanie. Zacznij, nieważne jak małe będzie to działanie.

Praktykuj upadanie

Nie musisz być doskonały. Liczy się wzorzec praktyki. Jesteśmy niewiarygodnie odporni na ostre nadużycia. Jeden posiłek z fast-fooda czy jeden dzień siedzenia nie powoduje choroby. Kiedy wypadasz z praktyki, twoim zadaniem jest po prostu do niej wrócić. Jedynymi ludźmi, którzy nie upadają są ci, którzy nie praktykują. Praktykuj upadanie z wdziękiem i życzliwością.

Nie jeźdź samochodem po rzece, nie bierz łódki na autostradę

Ewolucja jest ogromnie skomplikowanym procesem, który czasami przebiega bardzo „szybko”. Ale „szybko” na skali czasu ewolucji spowalnia czas naszego ludzkiego życia. Oszałamiające tempo naszego postępu technologicznego i gospodarczego w ciągu ostatnich pięciuset lat stworzyło świat, do którego po prostu nie jesteśmy jeszcze przystosowani. Jeśli wjedziesz samochodem do rzeki, nie dotrzesz tam, gdzie chcesz, i zamoczysz się. Twoje pojazdy nie będą dostosowane do otoczenia, a to może prowadzić tylko do problemów. Pewnego dnia, możemy ewoluować tak, by zupełnie dobrze funkcjonować na diecie z wysoko przetworzonej żywności i spaniu po cztery godziny na dobę. Ale dziś to nie jest ten dzień.

Jak już się przekonaliśmy, szkodliwe zachowania, których ostatnio się dopuszczamy, można zmienić lub wyeliminować. Może nie jest to łatwe ani wygodne, ale jest możliwe i wiemy jak to zrobić. Pozostaje tylko kwestia intencji, wytrwałości i upowszechnienia się odkryć, które każdego dnia pojawiają się w laboratoriach na całym świecie. Geny i mózgi nie tyle są zepsute, co nie są dobrze dopasowane do świata, który zaprojektowaliśmy. Nie jesteśmy zepsutymi istotami ludzkimi. Jesteśmy istotami ludzkimi potrzebującymi innych sposobów życia, które są bardziej odpowiednie dla naszej ewolucyjnej natury. Nie będziemy wypisywać recept na wyjście z tych kłopotów. Proponuję naukę o uzdrawianiu, a nie naukę, która czyni życie z toksynami społecznymi i środowiskowymi znośnym. Dobre życie powinno być naszym pierwszym lekarstwem.



Zapraszam do udziału w szkoleniu online prof. Kelly’ego Wilsona, współtwórcy ACT:
„Sens życia i rozwój w ramach relacji terapeutycznej: Perspektywa terapii akceptacji i zaangażowania oraz ewolucyjna”.
Odbędzie się 23 i 24 października lub 20 i 21 listopada. Kliknij po więcej informacji!

Posted in Bez kategorii

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie cz.1

Osiągnięcie dobrostanu psychicznego i fizycznego w dzisiejszym świecie bywa ogromnym wyzwaniem, dlatego trwała zmiana stylu życia jest tak istotna dla zachowania naszego zdrowia. Poniższy tekst dr. Kelly’ego Wilsona przybliża mechanizmy ewolucyjne oraz założenia kontekstualnych nauk behawioralnych (ACT), które wpływają na nasze codzienne wybory, ułatwiając przełamywanie szkodliwych nawyków.

Perspektywa ewolucyjna a trwała zmiana stylu życia

Dobre życie jako lekarstwo podstawowe: zdrowie i dobra kondycja we współczesnym świecie, cz. I

Autor: Kelly Wilson
Tłumaczenie: Izabela Watanabe

Rozdział autorstwa Kelly’ego Wilsona pochodzi z Biglan, A. (2018). Evolution and contextual behavioral science: An integrated framework for understanding, predicting, and influencing human behavior. New Harbinger Publications.

Zimą 2009 roku, podczas szkolenia dla psychologów klinicznych w Eugene, David Sloan Wilson zapytał mnie, czy moje rozumienie psychologii było oparte na nauce o ewolucji. To pytanie całkowicie zmieniło moją karierę. Obecnie wierzę, że w psychologii nic nie ma sensu, jeżeli nie przyjmie się ewolucyjnej perspektywy. Projekt uporządkowania ewolucyjnych korzeni współczesnych epidemii zdrowia psychicznego doprowadził do wniosków, które uznaję za kluczowe dla współczesnej służby zdrowia.

Nauka o ewolucji połączyła się z moją wiedzą z zakresu kontekstualnych nauk behawioralnych. Poznałem, czego ludzie najbardziej potrzebują i jakie są nasze największe mocne strony. Ludzie pokonali zagrożenia sawanny, stali się bogatsi i efektywniejsi, ale nasza nauka o życzliwości pozostała w tyle. Nadszedł czas, by to naprawić.

Zdrowie człowieka i dobrostan: mam dobrą i złą wiadomość.

Dobra wiadomość: Dwieście lat temu długość życia ludzkiego stanowiła połowę tego, co teraz. Globalna śmiertelność noworodków spadła z 43 do 4,3 procenta. Nawet w najuboższych regionach świata żyjemy dziś dwa razy dłużej niż 200 lat temu w najbogatszych krajach Europy.

Zła wiadomość

W miejsce dawnych zagrożeń pojawiły się nowe źródła niepełnosprawności. Liczba lat przeżytych z niepełnosprawnością (LPN) drastycznie wzrasta. Problemy takie jak ból pleców, depresja, otyłość czy cukrzyca stają się dominującym obciążeniem. Co istotne, te problemy są ze sobą powiązane – osoba z depresją ma o 58% większe ryzyko otyłości.

Rosnące występowanie problemów fizycznych i psychicznych to dwa oblicza tej samej epidemii. Wynika ona ze zderzenia ludzkiej natury z kontekstami, które drastycznie różnią się od tych, w których ewoluowaliśmy. Przez tysiąclecia świat był dla nas zbyt trudny – dziś cena jego podboju okazuje się niezwykle wysoka.

Czynniki ryzyka współczesnych chorób

Pierwszym czynnikiem jest ekspozycja na świat zaprojektowany przez nas. Zmodyfikowana żywność, urbanistyka eliminująca ruch oraz problemy środowiskowe to skutki uboczne naszej wydajności. Drugim, ważniejszym czynnikiem jest to, że trwała zmiana stylu życia stała się trudniejsza przez łatwo dostępne, niezdrowe wzmocnienia.

Prawo dopasowania (matching law) Richarda Herrnsteina opisuje, jak organizmy dążą do maksymalnego wzmocnienia przy minimalnym zużyciu energii. Ewolucja faworyzowała przodków wybierających najłatwiejszą drogę i wysokokaloryczne jedzenie. Dziś te same tendencje sprawiają, że wybieramy pączka zamiast wysiłku, co w nowoczesnym świecie staje się pułapką.

Elastyczność psychologiczna i zmiana stylu życia

Nie zrodziliśmy pokolenia leniwych ludzi. Stworzyliśmy świat, w którym wygoda jest reklamowana jako najwyższe dobro. Terapia akceptacji i zaangażowania (ACT) oferuje narzędzia, które pomagają zrezygnować z natychmiastowych przyjemności na rzecz zdrowszego życia. Kluczem jest budowanie elastyczności psychologicznej – zdolności do bycia świadomym i działania zgodnie z osobistymi wartościami mimo trudności.

Praktyki wspomagające trwałą zmianę stylu życia:

1. Praktyka akceptacji

Unikanie trudnych odczuć to „kryptonit” dla psychiki. W programach rzucania palenia opartych na ACT, akceptacja dyskomfortu fizycznego pozwoliła na dwukrotne zwiększenie skuteczności terapii. Akceptacja to umiejętność, którą można trenować.

2. Praktyka defuzji

Myśli typu „nie mam siły” lub „nie chcę” nie muszą kierować naszym życiem. To tylko ewolucyjne echo nakazujące oszczędzanie energii. Uczymy się zauważać myśli jako myśli, bez konieczności walki z nimi czy ulegania im.

3. Praktyka świadomości chwili obecnej

W świecie pełnym rozpraszaczy uważność wpływa na nas nawet na poziomie molekularnym – od metabolizmu po systemy odpowiedzi na stres. Spokój w dzisiejszym świecie to coś, co musimy sami aktywnie tworzyć.

4. Praktyka ja-jako-procesu

Często przywiązujemy się do etykiet „jestem leniwy”. Zmiana perspektywy – spojrzenie na siebie jako na ciągły proces, a nie stały zestaw cech – ułatwia troskę o siebie, podobnie jak troszczylibyśmy się o bliską osobę.

5. Praktyka rozwijania więzi z wartościami

Wartości są najlepszą ochroną przed pokusami. Kiedy trwała zmiana stylu życia jest powiązana z głębokim sensem (np. byciem obecnym ojcem), łatwiej jest wybrać zdrowy posiłek zamiast pączka.

6. Praktyka zaangażowanego działania

To konstruowanie małych, konkretnych kroków tu i teraz. Zaangażowanie to praktyka chwila po chwili, nawet jeśli zdarzają się momenty słabości. Każdy kolejny krok przybliża nas do wartościowego życia.

Część druga wkrótce!



Zapraszam do udziału w szkoleniu online prof. Kelly’ego Wilsona:
„Sens życia i rozwój w ramach relacji terapeutycznej”
Terminy: 23-24 października oraz 20-21 listopada. Kliknij po więcej informacji!

V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych

Uczę się ACT zaprasza serdecznie do udziału. V Konferencja Online Trzeciej Fali Terapii Behawioralnych odbędzie się 30. września i 2. października 2021 (oraz jeszcze w jednym dniu w listopadzie – podany będzie wkrótce). Udział w konferencji jest darmowy, a wszystkie wykłady będą nagrane i udostępnione na YouTube. Dotychczasowa playlista z kilkudziesięcioma wykładami dostępna jest tutaj.

Organizowana jest zgodnie z wartościami dzielenia się wiedzą i popularyzacji behawioralnego, naukowego podejścia do zdrowia psychicznego. Oferujemy różnorodną wiedzę związaną z popularnymi nurtami trzeciej fali i szerokim zakresem tematycznym. Kierowany jest do specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym na co dzień – psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, coachów oraz studentów tych dziedzin, a także osób zainteresowanych współczesną psychoterapią behawioralną.

Dołącz do wydarzenia na FB.

Zasady udziału

W imię prostoty oraz z powodu braku szacunku dla biurokracji nie prowadzimy wcześniejszego rejestrowania się na bierny udział. Kilka dni przed konferencją udostępniony na stronie będzie link do aplikacji Zoom (działa na wielu popularnych platformach), przez który w dniu wydarzenia będzie można się zalogować bezpośrednio na wykłady. W dniu konferencji administrator będzie wpuszczał osoby ok. 10 minut przed rozpoczęciem. Limit połączeń w jednym momencie to 100. Czasami ilość chętnych dobija do granicy oferowanej przez Zoom, więc w przypadku niedostania się wszystkie wykłady będą nagrywane i udostępniane stopniowo na kanale YouTube.

Link do udziału: kliknij tutaj.

Plan festiwalu

Wielkie podziękowania dla prelegentów, którzy zgodzili się podzielić swoją wiedzą.

2 października 2021

  • 10:00-11:00 Anna Gorzołka, Odwaga wrażliwości. Możliwości zastosowania ACT w pracy z wysoko wrażliwymi osobami (WWO) (wykład, 45 minut + 15 minut na pytania)
  • 11:00-12:00 Aleksandra Żabicka, Od unikania po akceptację – ACT w pracy z rodzicami doświadczającymi problemów wychowawczych (wykład, 50 minut + 10 minut na pytania)
  • 12:00-12:40 Juliusz Połatyński, Osoby doświadczające psychozy a Terapia Akceptacji i Zaangażowania (wykład, 30 minut + 10 minut na pytania)
  • 12:40-14:20 Marta Szydłowska, Zmiana – jako pewnik w naszym życiu (wykład-warsztat, 90 minut + 10 minut na pytania)

9 października 2021

  • 09:00-09:50 Antoni Głaz, Skuteczne osiągnie celów interpersonalnych w terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT) – umiejętność DEAR MAN (warsztat, 50 minut)

x listopada 2021

Wykłady Bartosza Kleszcza, Elżbiety Filder, Maji Elżbiety Duchińskiej i Adama Elżanowskiego odbędą się w listopadzie. Termin zostanie podany wkrótce.

Nagrania wykładów

Nagrania będą stopniowo udostępniane na kanale Uczę się ACT na Youtube.

Oto link do youtubowej playlisty z dotychczasowych wykładów i warsztatów.

Prelegenci (chronologicznie)

Lista prelegentów oraz szczegóły wystąpień są w trakcie przygotowywania. Ilość uczestników może ulec zmianie.

Antoni Głaz

Antoni Głaz

Jestem psychologiem, trenerem DBT, absolwentem psychologii o specjalności klinicznej na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS w Warszawie. Jestem w trakcie czteroletniego szkolenia z terapii poznawczo-behawioralnej, akredytowanego przez PTTPB. Należę do Polskiego Towarzystwa DBT. Pracuję z osobami dorosłymi i z młodzieżą. Głównymi obszarami mojej pracy są: zaburzenia osobowości, depresja, zaburzenia lękowe, zaburzenia odżywiania, uzależnienia behawioralne, traumatyczne doświadczenia, trudności w relacjach interpersonalnych i regulowaniu emocji. Swoje umiejętności poszerzałem m.in. w takich miejscach jak: Klinika Psychiatrii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie na oddziale całodobowym oraz dziennym zaburzeń nerwicowych, Poradnia Leczenia Uzależnień oraz Oddział Dzienny Zaburzeń Nerwic w grupie medycznej Vertimed+ w Warszawie, Środowiskowy Domu Samopomocy „Pod Skrzydłami” dla osób z doświadczeniem choroby psychicznej i zaburzeniami osobowości w Warszawie, Stowarzyszenie Rodzin i Przyjaciół Osób z Zaburzeniami Psychicznymi „Integracja”, pracując z pacjentami Oddziału Dziennego I Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Centrum DBT Emocje w Warszawie – gdzie odbyłem zaawansowane szkolenie z umiejętności DBT, Zespół lekarzy i psychologów „In Altum” w Warszawie. Brałem również udział w wielu szkoleniach, m.in.: Terapia dialektyczno-behawioralnej w zaburzeniach odżywiania, które prowadził dr Fragiskos Gonidakis z Uniwersytetu w Atenach, Szkolenie dla terapeutów Radically Open DBT (RO-DBT), które prowadziła Hope Arndold z instytutu Radically Open Ltd, USA, Family Connections Leader Training, które prowadzili dr Mary Kells i Daniel Flynn z DBT Ireland, Cork Mental Health Services, Szkolenie z terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), które prowadził prof. Kelly Wilson. Poddaję się regularnej superwizji, a wiedzę poszerzam uczestnicząc w licznych szkoleniach i konferencjach naukowych. Praca terapeutyczna jest moją wielką pasją, a możliwość towarzyszenia moim pacjentom w osiąganiu poprawy i realizowaniu celów daje mi ogromną satysfakcję.

Skuteczne osiągnie celów interpersonalnych w terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT) – umiejętność DEAR MAN

Terapia dialektyczno-behawioralna (DBT) uczy różnych umiejętności związanych ze skutecznością interpersonalną. Jedna z nich jest reprezentowana przez akronim DEAR MAN. Stosowanie tej umiejętności pozwala na poprawę efektywności w wyrażaniu swoich potrzeb i pragnień w asertywny sposób, zwiększając przy tym prawdopodobieństwo wystąpienia oczekiwanego wyniku. Umiejętność DEAR MAN może ułatwić formułowanie próśb, odmów i przedstawiania swojego stanowiska w ważnych dla nas kwestiach, z zachowaniem szacunku dla rozmówcy i dla nas samych. Jest to umiejętność, która może być szczególnie pomocna w komunikacji z osobami, którym zdarza się unieważniać czyjeś potrzeby i emocje (uznawać, że są nieważne, niewłaściwe czy złe).

Anna Gorzołka

Anna Gorzołka

Psycholożka, socjolożka, coach ACT, trenerka, wykładowczyni Uniwersytetu SWPS w Katowicach, doktorantka Uniwersytetu Śląskiego. Asesorka sesji AC/DC, instruktorka technik zapamiętywania i szybkiego czytania.

W swojej pracy łączy metody pracy coachingowej oraz krótkoterminowe interwencje stosowane w terapii akceptacji i zaangażowania.

Od 15 lat specjalizuje się w pracy z osobami z wysoką wrażliwością. Pomaga im lepiej zrozumieć swoją wrażliwość, zaakceptować ją i wykorzystać jej potencjał. Wspiera swoich Klientów i Klientki w budowaniu elastyczności psychologicznej, wzmacnianiu odporności psychicznej, radzeniu sobie ze stresem, akceptacji swoich emocji i myśli, by mogli „wieść życie warte przeżycia”.

W swojej pracy bazuje na silnych fundamentach akademickich. Obserwuje i bada funkcjonowanie organizacji od wewnątrz, współpracuje z licznymi uczelniami wyższymi z Polski i Ukrainy.

Autorka licznych publikacji, prowadzi dla osób z wysoką wrażliwością grupę na Facebooku „WWO – Wrażliwi, Wystarczająco dobrzy, Odważni” oraz konto na Instagramie @sprawa_wielkiego_kolibra, edukując na temat możliwości wykorzystywania technik ACT w pracy z wysoką wrażliwością.

Prywatnie wysoko wrażliwa Mama z bliska rocznej Julii, miłośniczka djembe, jogi, teatru improwizacji, psychologii pozytywnej i kultury wschodniosłowiańskiej.

Odwaga wrażliwości. Możliwości zastosowania ACT w pracy z wysoko wrażliwymi osobami (WWO)

Pierwsza część wystąpienia będzie zawierała krótką charakterystykę osób wysoko wrażliwych i kilka niezbędnych informacji z dotychczasowego stanu badań. Pojawią się też cechy nietypowe oraz różne mity i fakty na temat wysokiej wrażliwości.

Część druga będzie poświęcona przykładom zastosowania ACT w praktyce codziennej pracy z osobami z wysoką wrażliwością, do wykorzystania zarówno w terapii, coachingu, jak i szkoleniach grupowych.

Pokażę w jaki sposób moi Klienci i Klientki budują łagodną relację ze swoją wrażliwością i jak wykorzystują jej potencjał właśnie dzięki zastosowaniu metod i technik ACT. Będzie też o różnego rodzaju pułapkach i utknięciach, czyli gdzie wysoka wrażliwość potrzebuje trochę więcej czasu, by oswoić się z heksafleksem.

Ostatnią część wystąpienia rezerwuję dla Was na nurtujące Was pytania w powyższych obszarach.

Aleksandra Żabicka

Aleksandra Żabicka

Jestem terapeutką ACT, analityczką zachowania oraz tłumaczką języka angielskiego. Pracuję głównie w obszarze trudnych relacji między rodzicami a dziećmi. Moje zainteresowanie behawioryzmem rozpoczęło się od studiów na Stosowanej Analizie Zachowania, na które zapisałam się, aby lepiej rozumieć i wspierać swoje dziecko w jego trudnościach rozwojowych. Szybko zauważyłam jednak ogromny potencjał SAZ w pracy z typowymi rodzicielskimi wyzwaniami, oraz rozdźwięk pomiędzy tym, co mówi nauka, a zaleceniami popularnych w Polsce metod wychowawczych. Postanowiłam upowszechniać w naszym kraju evidence-based parenting prowadząc bloga i fanpage (obecnie pod nazwą „ACT-owa mama”), oraz wspierać rodziców doświadczających problemów wychowawczych poprzez szkolenia i indywidualne konsultacje.

Wkrótce zrozumiałam, że aby w pełni pomagać osobom doświadczającym rodzicielskich trudności potrzebuję narzędzi pracy z ich własnymi utknięciami. Nie wszyscy moi klienci byli w stanie wdrażać wskazówki mające na celu poprawę ich relacji z dziećmi, ze względu na własne problemy emocjonalne, brak zasobów, trudności w wytrwaniu w nowych nawykach. Dlatego zaczęłam kształcić się w kierunku Terapii Akceptacji i Zaangażowania korzystając z open-source’owego charakteru tego nurtu i możliwości uczenia się od jego pionierów, jaki daje technologia online.

Za mną 150 godzin szkoleń w obszarze ACT i innych nurtów 3. fali terapii behawioralnych – a w planach kolejne. Pracuję pod superwizją dr Konrada Ambroziaka. W swojej pracy łączę ACT, SAZ i perspektywę psychologii ewolucyjnej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak pracuję, sprawdzić ofertę moich szkoleń albo poczytać bloga, zapraszam na www.olazabicka.pl

Od unikania po akceptację – ACT w pracy z rodzicami doświadczającymi problemów wychowawczych

Dwa z pozoru odmienne, niekorzystne style w rodzicielstwie: autorytarny i karzący oraz zbyt pobłażliwy i niekonsekwentny, mają często wspólną funkcję: uniknięcie nieprzyjemnych zdarzeń wewnętrznych. Brak akceptacji dla własnych myśli i emocji pojawiających się u rodzica w związku z trudnym zachowaniem dziecka może popychać go do działań mających na celu jego natychmiastowe powstrzymanie – na przykład konsekwencji karzących albo wycofania się z polecenia.

W mojej prezentacji pragnę przedstawić zastosowanie procesów Akceptacji i Zaangażowania w pracy terapeutycznej z rodzicami, którzy w obliczu trudnych zachowań dziecka angażują się w zachowania unikowe skutkujące problemami wychowawczymi.

Celem interwencji z wykorzystaniem technik ACT jest przejście od rodzicielstwa „na autopilocie”, impulsywnego i reaktywnego, do rodzicielstwa opartego na świadomym podążaniu za wartościami i elastycznym reagowaniu na stale zmieniający się kontekst, jakim jest relacja rodzica z dzieckiem. W wystąpieniu przedstawię zarówno teoretyczne, jak i praktyczne aspekty omawianych zagadnień.

Juliusz Połatyński

Juliusz Połatyński

Jestem kulturoznawcą, psychologiem i psychoterapeutą. Od 10 lat związany jestem z klinikami psychiatrycznymi Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie aktualnie pracuję na Oddziale Dziennym Zaburzeń Psychotycznych. Prowadzę też psychoterapię indywidualną. Ukończyłem całościowy kurs terapii poznawczo-behawioralnej, jednak od ponad dwóch lat pogłębiam wiedzę o ACT, która stała się głównym nurtem mojej pracy psychoterapeutycznej, a także warsztatowej na oddziale. Jestem członkiem Komisji Rewizyjnej stowarzyszenia ACBS Polska, będącego oficjalnym oddziałem Association for Contextual Behavioral Science. Zależy mi, aby wiedza związana z kontekstualnymi naukami o zachowaniu była coraz szerzej znana, co może przyczynić się do lepszego rozumienia cierpienia ludzkiego i pomagania w prowadzeniu pełnego sensu życia.

Osoby doświadczające psychozy a Terapia Akceptacji i Zaangażowania

W prezentacji przedstawię spojrzenie z perspektywy ACT na terapię osób doświadczających psychoz. Nadal spotkać się można z opiniami wyrażającymi sceptycyzm lub wręcz niechęć wobec psychoterapii osób z psychozami. Z drugiej strony rozwijają się formy terapii (w tym ACT) oferujące tym osobom oddziaływanie oparte nie lub nie tylko na farmakoterapii. Warto w tym kontekście spojrzeć na problem nie jedynie z perspektywy redukcji samych objawów, ale wyjścia naprzeciw kłopotom związanym z codziennym funkcjonowaniem, niepełnosprawnością, niesamodzielnością, ponownymi hospitalizacjami oraz stygmatyzacją. Terapia Akceptacji i Zaangażowania wydaje się tu ciekawą propozycją. Może ona być ważnym uzupełnieniem farmakoterapii czy innych, nowszych metod leczenia psychiatrycznego. Przedstawię możliwe sposoby rozumienia samej psychozy, jak również konceptualizację problemu z perspektywy ACT.

Marta Szydłowska

Marta Szydłowska

Psycholożka, psychoterapeutka, wykładowczyni w Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytety SWPS. Założycielka Centrum Psychoterapii i Rozwoju Osobistego Empatia w Kielcach.

Zmiana – jako pewnik w naszym życiu. W jaki sposób kształtowanie łączności z naturą może wpłynąć na nasz dobrostan i zadowolenie z życia

Pandemia, izolacja społeczna, doświadczenie utraty – spokoju, najbliższych, pracy, wzrost lęku i poczucia zagrożenia oraz samotności to tylko kilka z wielu kontekstów, które zainspirowały mnie do poszukiwania jak najbardziej adekwatnych metod terapeutycznych, dostosowanych do obecnej sytuacji. Jako że moimi głównymi wartościami są ciekawość, odwaga i działanie postanowiłam poszukać badań i doniesień naukowych, by do repertuaru znanych już technik terapii trzeciej fali oraz terapii skoncentrowanej na współczuciu dołączyć narzędzia szeroko rozumianej ekoterapii.

Podczas mojego wykładowo-praktycznego wystąpienia na konferencji zaprezentuję Państwu, czym jest łączność z naturą (ang. nature connection) i jakie korzyści dla zdrowia psychicznego wynikają z poczucia więzi człowieka z naturą. Poprzez praktykę wizualizacji zaproszę Was do doświadczenia połączenia z naturą, które obejmuje reakcję emocjonalną, przekonania, postawy i zachowania wobec tej domeny życia. Badania pokazują, że poza tym, że połączenie z naturą pomaga nam czuć się dobrze i dobrze funkcjonować, wiąże się też z większą satysfakcją życiową, niższym lękiem, poprawą witalności, znaczeniem, szczęściem, kreatywnością, zachowaniami prospołecznymi i zachowaniami pro-przyrodniczymi. Badania wykazały również, że uważność pośredniczy pomiędzy związkiem natury z dobrostanem (Gordon, Shonin, Richardson 2018). Odniosę się także do badań wskazujących na możliwość połączenia z naturą w dzieciństwie, podobną do możliwości rozwoju języka. Wskazują one na znaczące, długotrwałe i niełatwe do naprawienia przez doświadczenia w dorosłości konsekwencje odłączenia się od przyrody w dzieciństwie. Podpowiem, jak zaciekawić dzieci fascynującym światem przyrody w dzisiejszym szybkim, przebodźcowanym często wirtualnym życiu.

Zapraszam do udziału osoby chcące zastosować tę wiedzę i umiejętności w swoim codziennym funkcjonowaniu, jak i zawodowo zajmujące się wspieraniem innych.

Maja Elżbieta Duchińska

Maja Elżbieta Duchińska

Jestem terapeutką/counsellor i trenerką rozwoju, przyjazną osobom LGBT+. W swojej pracy integruję podejścia, w których się szkoliłam i które są mi najbliższe. Fundamentem relacji pomocy jest dla mnie terapia humanistyczno-egzystencjalna oraz III fala terapii poznawczo-behawioralnej (czerpię z terapii ACT i podejścia Uważnego Współczucia). Nieodłączną częścią procesu terapeutycznego w moim gabinecie jest praktyka medytacji Mindfulness i Compassion.

Osobom, które do mnie przychodzą, pomagam stawać się bardziej świadomymi swoich uczuć w ciele, potrzeb i wartości; troszczyć się o swoją wrażliwość i granice – a dzięki temu budować wewnętrzną odporność i lepiej radzić sobie z trudnymi doświadczeniami; nawiązywać bliską, wspierającą relację ze sobą i autentyczne relacje z innymi – i angażować się w to, co ożywia życie, pozwala doświadczać jego jakości, smaku i sensu.

Terapii humanistyczno-egzystencjalnej uczyłam się w Centrum Counsellingu Gestalt (CCG) w Krakowie (2008-2013). Ukończyłam czteroletnie całościowe szkolenie, organizowane przez CCG we współpracy z Instytutem Gestalt we Florencji i Włoskim Stowarzyszeniem Counsellingu. Szkoliłam się też m.in. w Dialogu Motywującym i focusingu, pracy z ciałem i terapii przez sztukę, a także w obszarze pomocy osobom LGBT+. Od wielu lat rozwijam się też – profesjonalnie i osobiście – w podejściu Mindfulness i Compassion oraz w terapii ACT. Jestem członkiem stowarzyszenia Association for Contextual Behavioral Science.

„Przytul swoje ADHD” – o zastosowaniu Uważnego Współczucia w pracy z osobami z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej i z deficytem uwagi

Celem mojej prezentacji będzie uwrażliwienie Państwa na zjawisko ADHD u osób dorosłych (zjawisko wciąż zbyt mało znane, także wśród nas, terapeutów), zainspirowanie Was do zgłębiania tematu i pokazanie, dlaczego Uważne Współczucie (Mindful Compassion) jest tak ważne w terapii i autoterapii osób z tego typu problemami.

Podczas wystąpienia przedstawię krótką charakterystykę zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (odniosę się też do tej niefortunnej nazwy!), powiem kilka słów nt. znaczenia diagnozy w życiu klientów/pacjentów z tym spektrum cech – i zaproszę Państwa do wspólnego przyjrzenia się różnym obszarom doświadczenia osób z ADHD (obszarom codziennych zmagań), które potrzebują „przytulenia”, a więc objęcia życzliwą uwagą i rozumieniem, i zatroszczenia się o nie. Pokażę, w jaki sposób osoby nieneurotypowe – korzystając z podejścia Uważnego Współczucia, mogą budować ze sobą relację przyjaźni i wspierać siebie na co dzień. Podzielę się też z Państwem moim własnym doświadczeniem życia z ADHD i osobistymi refleksjami wokół tego tematu.

Elżbieta Fidler

Elżbieta Fidler

Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Podstawowo pracuję w nurcie psychodynamicznym, aktualnie szkolę się również w zakresie terapii ACT. Prowadzę psychoterapię indywidualną, grupową i par. W swojej pracy stawiam na autentyczny i głęboki kontakt oraz staram się integrować różne sposoby myślenia o człowieku i jego problemach. Ukończyłam profilaktykę społeczną i resocjalizację na Uniwersytecie Warszawskim, psychologię na Uniwersytecie SWPS, całościowe czteroletnie szkolenie w zakresie psychoterapii w Laboratorium Psychoedukacji, dwuletnią Szkołę Psychoterapii Grupowej oraz szkolenie w zakresie terapii par. Posiadam kilkunastoletnie doświadczenie w obszarze pomagania, zdobyte zarówno w placówkach publicznych, jak i w prywatnym gabinecie. Prowadzę prywatną praktykę w Centrum Psychoterapii Prosta w Warszawie prostapsychoterapia.pl

Porównanie podejścia psychodynamicznego i terapii ACT: perspektywa teoretyczna i praktyka terapeutyczna

Celem prezentacji jest analiza zagadnienia integracji podejścia psychodynamicznego z terapią akceptacji i zaangażowania ACT. Wydaje się, że łączenie ww. podejść w zakresie konceptualizacji przypadku i podejmowanych interwencji terapeutycznych może skutkować zwiększeniem efektywności w pracy z klientem i stanowić istotne wsparcie w trudnych momentach terapii. Może być również użyteczne w pracy z adolescentami i pacjentami prezentującymi duże nasilenie objawów psychopatologicznych. W prezentacji skupiam się na porównaniu podstawowych pojęć wywodzących się z nurtu psychodynamicznego oraz terapii ACT, jak również przedstawiam przykłady mające źródło w praktyce psychoterapeutycznej.

Bartosz Kleszcz

Bartosz Kleszcz

Miałem szczęście należeć do grupy osób wprowadzających ACT do Polski. Aktualnie pracuję jako psychoterapeuta online, prowadzę badania naukowe związane z ACT, superwizuję w paradygmacie behawioralnym, szkolę i organizuję szkolenia związane z trzecią falą psychoterapii behawioralnej, organizuję konferencje online poświęcone terapiom z tego nurtu. Prowadzę serwis Uczę się ACT, na którym właśnie się znajdujesz, który zawiera liczne materiały pomocne specjalistom zdrowia psychicznego stawiać pewne kroki w pracy z cierpieniem psychicznym.

Pełniejsze bio na stronie. 🙂

Jak działa teoria ram relacyjnych

abstrakt

Adam Elżanowski

bio

Elastyczny zdrowy dorosły: wykorzystanie koncepcji elastyczności psychologicznej w pracy z trybem „zdrowego dorosłego”

abstrakt

Patronat nad konferencją

Uczę się ACT
Landysz
PTDBT
GWP
ACT Ola Żabicka
ACBS Polska
Bezpieczne Miejsce
Prosta Psychoterapia
Centrum Empatia

Atypowe, ciężkie samouszkadzanie się. Jak rozumieć je i leczyć cz.2

Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Walsh, B. W. (2019). Atypical, Severe Self-Injury. Nonsuicidal Self-Injury: Advances in Research and Practice.

To jest część../../bartosz-kleszcz/ druga rozdziału. Zapoznaj się najpierw z pierwszą.

Terapia osób z atypowymi, ciężkimi NSSI

Jeśli osoby z tymi atypowymi NSSI są podatne na: (1) zestawy innych ryzykownych zachowań, a także (2) odznaczają się podwyższonym ryzykiem samobójczych myśli i zachowań, to jak prowadzić ich terapie? Jakkolwiek z całą pewnością nie ma żadnych rygorystycznie przeprowadzonych badań na ten temat, jesteśmy w stanie przynajmniej zaproponować rozsądne zalecenia kliniczne.

„Hierarchia ryzyka ”

Po pierwsze, w ramach terapii osób z atypowymi, ciężkimi NSSI logicznym będzie, aby stosować „hierarchię ryzyka” (Walsh, 2012), jako że mamy do czynienia z osobami stosującymi wiele zachowań samouszkadzających jednocześnie. Nie jest ani praktyczne – ani rozsądne – aby takie osoby miały przezwyciężyć wszystkie autodestrukcyjne działania za jednym razem. Mimo tego nie jest rzadkie, żeby widzieć w programach terapii czy różnych ośrodkach takie oczekiwania jak „Klient [czy pacjent] ma powstrzymać się od samouszkadzania się przez następne 30 dni.” Takie cele terapii stanowią ogólnie rzecz biorąc receptę na porażkę. Bardziej realistyczną strategią będzie skorzystać z hierarchii, która w pierwszej kolejności weźmie na cel potencjalnie najbardziej śmiertelne zachowania, a następnie przejdzie do następnego najbardziej alarmującego itd. Przykładowo, osoba korzystająca z wielu autodestrukcyjnych strategii (Walsh, 2012) może coś wynieść z planu terapii wprowadzającego w hierarchicznej kolejności ograniczenie lub rezygnację z:

  1. Planów samobójczych i fantazji o przedawkowaniu
  2. Nadużywania przepisanych opiatów
  3. Atypowych ciężkich NSSI poprzez przecinanie szwów lub PCO
  4. Napadowego jedzenia w średnim nasileniu
  5. Powszechnych, odznaczających się niską śmiertelnością sposobów samouszkadzania kończyn, nie wymagających uwagi medycznej

Osoba z prostszą (ale nie bez wyzwań) kombinacją problemów może skorzystać z hierarchii takiej, jak ta poniżej:

  1. Atypowe ciężkie NSSI – ponowne otwieranie zaszytych ran
  2. Epizodyczne upijanie się
  3. Cięcie kończyn nie wymagające uwagi medycznej

Sekwencyjna, wielomodalnościowa terapia

Drugą zasadą kliniczną będzie zastosowanie serii bazujących na dowodach sposobów terapii jedna po drugiej. Korzystaliśmy w The Bridge z takiego sposobu pracy z wieloma klientami. Częstym punktem startu będzie prowadzona zgodnie z protokołem dialektyczna terapia behawioralna (DBT; Linehan, 2015). Nauka w ramach DBT umiejętności uważności, tolerancji na stres, regulacji emocji oraz efektywności interpersonalnej będzie stanowić podstawową skrzynkę z narzędziami – grunt pod następne metody terapeutyczne. Intensywny stres emocjonalny, który zwykle będzie spustem dla atypowego ciężkiego NSSI, musi być możliwy do poradzenia sobie, jeśli klient ma zaprzestać jakiegoś rodzaju zachowania. Oprócz tego klient musi zachowywać się efektywnie w sferze interpersonalnej, aby być w stanie poprosić innych o pomoc zanim zacznie się samouszkadzać. Muszą także nauczyć się umiejętności rozwiązywania konfliktów, co także zredukuje ilość wyzwalaczy NSSI. Jak tylko klient weźmie udział w jednej lub dwóch edycjach DBT (przeważnie trwających po 6 miesięcy każda), mogą przejść do bardziej wyspecjalizowanych sposobów prowadzenia terapii. Możemy mieć tutaj do czynienia z efektem zależnym od dawki. Badanie nad DBT stosowanym w The Bridge u nastolatków pokazało znaczące obniżenia nasilenia się zachowań samobójczych, NSSI oraz hospitalizacji psychiatrycznych u tych badanych, którzy ukończyli jedną lub dwie edycje DBT, w porównaniu z osobami, które ukończyły mniej niż jedną (Walsh, Doerfler & Perry, 2012).

Częstym drugim sposobem terapii jest restrukturyzacja poznawcza (cognitive restructuring; CR) dla PTSD (Mueser, Rosenberg, & Rosenberg, 2009; Walsh, 2012). Spora większość klientów zgłaszająca atypowe formy samouszkadzania się ma także historię traumy. Przykładowo, w jakościowym badaniu dziewięciu osób z PCO wspominanym wyżej, wszyscy (100%) doświadczyli nadużyć seksualnych jako dzieci. Oprócz tego 6 z 9 osób (67%) doświadczyło przemocy fizycznej. Osoby te bezsprzecznie mają za sobą ekstremalnie problematyczne dzieciństwo. Wybraliśmy CR dla PTSD jako terapię bazującą na dowodach, jako że jest to terapia niebazująca na ekspozycji. Odkryliśmy, że wielu z klientów w The Bridge nie jest w stanie tolerować terapii ekspozycyjnej (np. Foa, Hembree, & Rothbaum, 2007), jako że podwyższała ona ilość destrukcyjnych zachowań w trakcie jej przeprowadzania. W przeciwieństwie do niej, CR dla PTSD stanowi 12-16 tygodniowy, sprotokolizowany sposób terapii, który uczy technik oddechowych i dostarcza psychoedukacji na temat objawów PTSD. Sercem terapii jest restrukturyzacja poznawcza i planowanie działania. Zamiast wymagać szczegółowej dyskusji na temat przeszłych traumatycznych wydarzeń (ekspozycji), terapia bierze na cel myśli i przekonania wyniesione z traumy. Przykładowo, terapia skupia się na nietrafnych, niepomocnych przekonaniach, jakie są powszechne u osób z PTSD, takich jak „przemoc musiała być moją winą, ponieważ trwała tak długo” albo „kiedy powiedziałam o tym, złamałam rodzinę w pół” albo „moje ciało jest zanieczyszczone przez przemoc.” Obok danych empirycznych zebranych przez Muesera na temat skuteczności CR dla PTSD (Mueser et al., 2015), posiadamy także dane pierwszych 88 klientów, którzy przebyli CR w The Bridge, które wskazują na znaczące obniżenie wyników na skalach PTSD oraz depresji (Walsh, 2017).

Trzecia terapia bazująca na dowodach, jaką oferujemy osobom prezentującym atypowe, ciężkie NSSI i inne związane z NSSI zachowania samouszkadzające to model IMR (illness, management and recovery; choroba, radzenie sobie i powrót do zdrowia; McGuire et al. 2016; Mueser et al., 2006). Terapia ta jest zaprojektowana dla osób z poważnymi chorobami psychicznymi (zwłaszcza psychozami), podatnymi na dekompensację i nawrót. Ten rodzaj terapii pasuje lepiej niż DBT dla osób z psychozą, jako że DBT skupia się przede wszystkim na rozregulowaniu emocjonalnym. IMR jest bardzo pomocne w redukcji samouszkodzeń w tej populacji, ponieważ stanowi podejście bardzo ustrukturyzowane i sprotokolizowane – co będzie pomocne dla osób zdezorganizowanych poznawczo. Podręcznik IMR zawiera 10 modułów przechodzących przez następujące tematy:

  • Strategie powrotu do zdrowia,
  • Praktyczne fakty na temat chorób psychicznych,
  • Model podatność-stres,
  • Budowanie wsparcia społecznego,
  • Efektywne korzystanie z leków,
  • Redukcja nawrotów,
  • Radzenie sobie ze stresem,
  • Radzenie sobie z objawami,
  • Zaspokojenie potrzeb w ramach służby zdrowia psychicznego,
  • Korzystanie z alkoholu i narkotyków.

Oprócz tego, IMR bazuje na modelu powrotu do zdrowia, który kładzie nacisk na osobisty wybór i autodeterminację (Mueser et al., 2006). Inne wyspecjalizowane terapie bazujące na dowodach, jakie oferowaliśmy dotąd osobom z atypowym NSSI, to CBT dla zaburzeń odżywiania (Fairburn, 2008), CBT dla agresji (Reilly & Shopshire, 2002) oraz CBT dla psychoz (Turkington & Kingdon, 2005).

Rozdział kończy się dwoma studiami przypadku, demonstrującymi sekwencyjne korzystanie z podejść opartych na dowodach w terapii atypowego NSSI i innych problematycznych zachowań. Jedno (w momencie pisania) miało negatywny efekt, a drugie bardzo pozytywne uwieńczenie.

Studium przypadku 1

Pani M jest trzydziestoośmioletnią kobietą z długą historią zinstytucjonalizowania. Zgłasza 19 z 28 ryzykownych zachowań opisanych wyżej, wliczając w to próby samobójcze, atypowe ciężkie NSSI (cięcia z wieloma szwami, PCO), powszechne NSSI, nadużywanie substancji, zaburzenia odżywiania, rezygnacja z zażywania przepisanych leków. Starała się funkcjonować w ramach społeczności w mieszkaniu przydzielonym jej w ramach The Bridge, jednakże jej przewlekła niestabilność skutkowała wieloma wizytami w ciągu miesiąca w szpitalu i kilkoma hospitalizacjami psychiatrycznymi w ciągu kwartału. Jej ubezpieczyciel założył 30 000$ kosztów dowozu jej ambulansem w ciągu ostatnich 6 miesięcy. [Koszty dowozu ambulansem są jednym z wielu karykaturalnie wywindowanych kosztów opieki medycznej w USA. Wielu biednych stara się w razie nagłemu problemu zdrowotnego korzystać z taksówki lub odmawia podróży ambulansem ze strachu przed popadnięciem w długi. – przyp. BK] Częste PCO, inwazyjne procedury medyczne i prześwietlenia każą podejrzewać potencjalne uszkodzenie przełyku. Prezentuje nawracające myśli samobójcze i konkretne plany. W ramach terapii podstawową przeszkodą jest odmowa zaangażowania się w terapie bazujące na dowodach. Kiedy próbowała, jej pobyty w społeczności były tak krótkie z racji hospitalizacji, że mijała ją znaczna ilość sesji. Kiedy spędzała czas w społeczności, obracała się w niej z najwyższym trudem. Z dużym prawdopodobieństwem powróci do szpitala stanowego na dłuższy pobyt.

Studium przypadku 2

Ta dwudziestosześcioletnia kobieta dołączyła do społecznościowego programu terapeutycznego 3,5 roku temu, po wypisaniu jej ze stanowego szpitala. W ramach programu zaangażowała się od samego początku w IMR. Określiła swe cele związane z powrotem do zdrowia jako: (1) obniżenie zachowań samouszkadzających, (2) przeprowadzka do własnego mieszkania. Przed zaangażowaniem się w program prezentowała 16 z 28 zachowań ryzykownych, wliczając w to próby samobójcze, atypowe NSSI (cięcie ze szwami, PCO), powierzchowne cięcia na wielu obszarach ciała, otyłość, nadużywanie alkoholu i leków, rezygnowanie z leków, ucieczki, ryzykowne zachowania seksualne etc.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy terapii dokonała postępów w ramach jej „hierarchii ryzyka”. Stała się biegła w komunikowaniu impulsów samobójczych kadrze, udało się też jej zaprzestać dokonywania prób samobójczych. Nie przejawiała także już atypowych ciężkich NSSI, choć kontynuowała okazjonalne cięcie skóry. Zachowania te były do opanowania w ramach samego programu, bez polegania na hospitalizacjach psychiatrycznych.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy uczestnictwa w programie zaczęła także uczestniczyć w grupach DBT. Terapia ta przygotowała ją do wykonania pracy z traumą, związaną z jej historią wykorzystania seksualnego i przemocy w dzieciństwie. Po roku DBT ukończyła CR dla PTSD, ze znaczącymi redukcjami wyników PTSD i depresji. Rok później udało się jej dostąpić możliwości mieszkania w osobnym mieszkaniu i aktualnie jej beneficjentką intensywnie świadczonej opieki domowej. Zawiązała kilka przyjaźni w ramach tej społeczności i pracuje na pół etatu w piekarni. Pozostaje stabilna i bezpieczna!

Konkluzja

Atypowe, poważne NSSI może być konceptualizowane w ramach trzech podgrup: (1) uszkodzenia wymagające uwagi medycznej; (2) uszkodzenia nietypowych obszarów ciała, wliczając do nich twarz, oczy, piersi i genitalia; oraz (3) połknięcie ciała obcego. Te trzy podgrupy mogą pełnić różne funkcje w sferze intrapersonalnej i interpersonalnej. Te trzy podtypy atypowego ciężkiego NSSI współdzielą kluczowe markery poważnych psychopatologii, innych ryzykownych zachowań oraz prób samobójczych. Mimo tego atypowe, ciężkie NSSI stanowi absolutnie niedobadany obszar wiedzy. Zasługuje na wiele więcej uwagi z racji klinicznych powikłań związanych z tego rodzaju zachowaniem. Nawet jednak z niewielką ilością dostępnej wiedzy empirycznej, terapia atypowych, ciężkich NSSI jest koniecznością. Rozsądnym podejściem do terapii atypowych, ciężkich NSSI i związanych z tym problemów może być zaczęcie od hierarchii ryzyka i sekwencyjne stosowanie terapii bazujących na dowodach.

Weź udział w szkoleniu online Barenta Walsha „Rozumienie i terapia samouszkodzeń”. Szkolenie trwa 6 godzin, dostęp do nagrania przyznawany jest na 2 miesiące. Zapraszamy do zainteresowania się szkoleniem!

American Society for Gastrointestinal Endoscopy. ( 2002) .  Guideline for the management of ingested foreign bodies. Gastrointestinal Endoscopy,  55 , 8 02 – 806 .

Ammerman,  B. A. ,  Jacobucci,   R.,   Kleiman,   E. M.,   Uyeji,   L. L. , &  McCloskey,   M. S. ( 2018) .  The relationship between nonsuicidal self-i njury age of onset and severity of self-h arm.  Suicide and Life- Threatening Behavior , 4 8 , 3 1 – 37 . doi:10.1111/ sltb.12330

Buser,   T. J. ,  Buser ,  J. K., &  R utt , C . C. ( 2017) .  Predictors of unintentionally severe self- harm during nonsuicidal self-i njury .  Journal of Counseling and Development, 9 5, 1 4 – 23 . DOI:10.1002/j cad.12113

Fairburn, C. G. (2008).  Cognitive behavior therapy and eating disorders. New York :  Guilford .

Foa,   E. ,  Hembree,   E. , &  Rothbaum,   B. O. ( 2007 ).  Prolonged exposure therapy for PTSD: Emotional processing of traumatic experiences therapist guide . O xford : O xford University Press .

Grossman , R . (2 001 ). P sychotic self- injurious behaviors: Phenomenology, neurobiology, and treatment.  In  D. S imeon &  E . H ollander (Eds.), Self-i njurious behaviors: Assessment  and treatment .  Washington, DC:   American Psychiatric Association.

Hom,   M. A. ,  Rogers ,  M. L. ,  Schneider ,  M. E. ,  Chiurliza,   B. ,  Doerfl er,   L. ,  Walsh ,  B.W. , &  Joiner ,  T. E. ( 2017 ). Atypical non-s uicidal self- injury as an indicator of severe psychopathology and suicide risk: Findings from a sample of high- risk community mental health clients. Unpublished.

Klonsky ,  E. D. ( 2007) .  The functions of deliberate self-i njury: A review of the evidence .  Clinical Psychology Review , 2 7 ,  226–  239.

Linehan,   M. M. ( 2015) .  DBT skills training manual , 2nd edition. N ew York : G uilford Press .

McGuire , A . B.,  K ukla , M .,  G reen , A .,  G ilbride , D .,  M ueser , K . T. , &  Salyers , M . P. 2 016 ).  Illness management and recovery: A review of the literature (2014) .  Psychiatric Services ,  65(  2) ,  171–  170.  doi:10.1176/ appi.ps.201200274.

Mueser,   K. T. , G ottlieb , J . D.,  X ie , H .,  Y anos , P . T.,  R osenberg , S . D.,  S ilverstein , S . M. …   McHugo ,  G. J. ( 2015) .  Evaluation of cognitive restructuring for post-t raumatic stress disorder in people with severe mental illness . British Journal of Psychiatry  , 2 05 (6  ), 5 01 –  508 . doi:10.1192/ bip.bp.114.147926.

Mueser,   K. T. ,  Meyer ,  P. S.,   Penn,   D. L. ,  Clancy,   R.,   Clancy ,  D. M.,  &  Salyers ,  M. P. ( 2006) .

The illness management and recovery program: Rationale, development, and preliminary fi ndings .  Schizophrenia Bulletin, 3 2,  32–  43 .

Mueser,   K. T.,  R osenberg , S . D. , &  Rosenberg , H . J. (2009). Treatment of posttraumatic stress disorder in special populations: A cognitive restructuring program . W ashington, DC:  American Psychological Association.

Nock, M. K. (2010) .  Self-injury .  Annual Review of Clinical Psychology, 6, 3 39 – 363 .

Nock, M. K. & Prinstein , M . J. (2 004 ). A functional approach to the assessment of self- mutilative behavior.   Journal of Consulting and Clinical Psychology,  72 (5  ),  885 – 890 .

Poynter, B. A., Hunter, J. J., Coverdale, M. D. , &  Kampinsky,   C. A. ( 2011) .  Hard to swallow: A systematic review of deliberated foreign body ingestion. General Hospital

Psychiatry , 3 3 ,  5 ,  518–  524.

Reilly,   P. M. &  S hopshire , M . S. (2 002 ) Anger management for substance abuse and mental  health clients, a CBT manual . R ockville, MD :  SAMHSA.

Turkington,   D. G. &  K ingdon , D . (2 005 ). Cognitive therapy of schizophrenia             . N ew York :  Guilford .

Walsh , B . W. (2 012 ). Treating self-i njury: A practical guide  , 2nd edition. N ew York :  Guilford Press.

Walsh,   B. W. (April 2 017 ). Workshop on “Understanding, Managing and Treating Non- Suicidal Self- Injury,” at the American Association of Suicidology Annual Meeting, Phoenix, AZ.

Walsh,   B. W.  &  Doerfl er ,  L. A. (December  2016) .  Van Gogh’s ear: Why atypical, severe self-i njury is an especially alarming form of self- harm. Presentation at the Harvard Medical School/C ambridge Health Alliance conference on Treating Self- Destructive Behavior, Boston, MA.

Walsh,   B. W. , D oerfl er , L . A. , &  Perry ,  A. ( 2012) .  Residential treatment for adolescents targeting self- injury and suicidal behavior.  In  B. W.  Walsh (Ed.).  Treating self- injury: A practical guide , 2nd edition. N ew York : G uilford Press .

Walsh,   B. W ., &  Rosen,   P. M. (1 988 ). Self- mutilation: Theory, research and treatment .   New York : G uilford Press .

Washburn,   J. J.,   Juzwin,   K. R. , S tyer , D . M. , & A ldridge , D . (2 010 ).  Measuring the urge to self-i njure: Preliminary data from a clinical sample .  Psychiatry Research ,  178 ,  540 – 544 . doi:10.1016/j .psychres.2010.05.018

Whitlock,   J.,  M uehlenkamp , J .,  P urington , A .,  E ckenrode , J .,  B arreira , P .,  A brams , G . B. , &  Knox,   K. (2 011 ). N onsuicidal self- injury in a college population: General trends and sex diff erences . Journal of American College Health  , 5 9 ,  691 – 698 . doi:10.1080/ 07448481.2010.529626.

 

Barent Walsh

 

Atypowe, ciężkie samouszkadzanie się. Jak rozumieć je i leczyć cz.1

Autor Barent W. Walsh
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

 

Walsh, B. W. (2019). Atypical, Severe Self-Injury. Nonsuicidal Self-Injury: Advances in Research and Practice.
Wstęp

Zdecydowana większość publikacji na temat NSSI (nonsuicidal self-injury, samouszkodzenia bez intencji samobójczej) skupiła się na powszechnych przejawach tych zachowań, wliczając do cięcie się, drapanie, ścieranie, przypalanie lub uderzanie się. Zachowania te zwykle lokalizują się albo na kończynach, albo na brzuchu. Oprócz tego większość z tych zachowań, badanych zarówno w szerokiej populacji (np. Whitlock et al., 2011), jak i klinicznej (np. Washburn, Juzwin, Styer, & Aldridge, 2010), nie wymaga uwagi lekarskiej. Z kolei jeśli chodzi o atypowe, ciężkie NSSI, literatura na ten temat jest niewielka. Przykładowo, Buser i współpracownicy (2017) przeprowadzili badanie nad 102 studentami, których „nieintencjonalnie ciężkie NSSI” wiązało się z „uzależniającymi właściwościami” tego zachowania. W kontraście do populacji opisanej przez Busera et al., przejawy NSSI brane pod uwagę w tym rozdziale są intencjonalnie bardziej ciężkie, a nie przez przypadek. Inny niedawny raport (Ammerman et al., 2018) zgłasza, że w próbce 957 studentów poważność samouszkadzania w ramach NSSI wiązała się z wiekiem pierwszego zajścia (przed 12 r.ż.). Warto zwrócić uwagę na to odkrycie.

Głównym tematem tego rozdziału będzie przegląd bardziej ekstremalnych zachowań NSSI, jakie przeważnie napotyka się w warunkach klinicznych. Zachowania te zostaną przeanalizowane, zaproponuję także sposoby terapii. Oprócz tego będę argumentować za traktowaniem atypowych, poważnych NSSI jako osobnego rodzaju zachowywania się, innego od powszechnych, odznaczających się niską śmiertelnością form NSSI. Będę także odróżniać atypowe NSSI, mimo swej ciężkości, od prób samobójczych.

 

Trzy podtypy atypowych, poważnych NSSI

Definujemy trzy rodzaje atypowych, poważnych NSSI. Należą do nich:

  • NSSI wymagające uwagi medycznej np. szwów, sklejenia, obandażowania, odkażenia
  • NSSI zadane nietypowym obszarom ciała: twarzy, oczom, piersiom i genitaliom
  • Połknięcie ciała obcego

Skąd traktowanie tych trzech rodzajów zachowania jako „atypowe i ciężkie”? Po pierwsze, większość obrażeń związanych z NSSI nie wymaga uwagi medycznej. Kiedy ktoś zadaje sobie rany w sposób wymagający uwagi medycznej, takie zachowanie nie tylko jest czymś rzadkim, ale także czymś sugerującym wyższy poziom stresu. Pomyśl o czasie – być może w dzieciństwie – kiedy coś stało ci się przez przypadek, kiedy rana ta wymagała interwencji lekarskiej, choćby zszycia. A teraz wyobraź sobie osobę, która celowo zadaje sobie ranę wymagającą zużycia 10 lub 100 szwów. Albo wyobraź sobie osoby celowo połykające przedmiot wymagający interwencji endoskopowej. To nie jest radykalny sposób myślenia założyć, że tacy ludzie muszą przeżywać bardzo głęboki stres. Ilość obrażeń można uznawać – niczym równanie – za proporcjonalną do intensywności i stopnia przeżywanego stresu oraz braku umiejętności radzenia sobie z nim.

Po drugie, umiejscowienie NSSI ma znaczenie. Większość osób samouszkadzających się skupia się na nadgarstkach, przedramionach, ramionach, nogach lub brzuchu (przegląd, zob. Klonsky, 2007; Nock, 2010). Mało kto z kolei uszkadza się na twarzy. Jako ludzie prezentujemy innym w pierwszej kolejności właśnie swoją twarz. Rozpoznajemy się po twarzach, nie po dłoniach, stopach czy ramionach. Korzystamy też z wyrazów twarzy, aby wykrywać emocje oraz komunikować się niewerbalnie. Kiedy ktoś celowo zadaje sobie tam obrażenia, sugerować to będzie alarmujący poziom braku więzi społecznej. Tacy ludzie wydają się myśleć takie rzeczy jak „Nie obchodzi mnie, jak wyglądam lub jak wpływam na innych” oraz „Jestem gotów stracić twarz przed innymi.”

Uszkadzanie oczu jest nawet bardziej alarmujące. Oczy są bardzo wrażliwymi narządami. Umożliwiają widzenie, rzecz o fundamentalnej funkcji. Obrażenia zadane oczom nie mają gwarancji pełnego uleczenia, osoba więc ryzykuje stałą niepełnosprawność. Osoby celowo uszkadzające oczy na ogół będą, w rzeczy samej, w ciężkim kryzysie. Na jego najbardziej ekstremalnym końcu będziemy mieć osoby, które wyłupiają sobie oczy, przeważnie w ramach problemów psychotycznych (Walsh & Rosen, 1988). Na szczęście NSSI związane z oczami są bardzo rzadkie. Grossman (2001) rozpoznał tylko 90 zgłoszonych przypadków samouszkadzania oczu, licząc aż od końca dziewiętnastego wieku.

Podobnie niepokojące jest uszkadzanie piersi (u kobiet) lub genitaliów (u wszystkich płci). Na szczęście i to zachowanie wydaje się być dość rzadkie. Przykładowo, Grossman odnotowuje tylko „115 przypadków męskiego samookaleczenia genitaliów w ramach danych angielskich, niemieckich i japońskich, liczonych od końca dziewiętnastego wieku” (Grossman, 2001, p. 53). Istnieje wiele powodów, dla których uszkadzanie piersi i genitaliów jest szczególnie niepokojące. Po pierwsze, te miejsca są pełne zakończeń nerwowych. Osoby celowo uszkadzające je wydają się mieć bardzo niezwykłą relację z bólem fizycznym, wykraczając poza typową osobę prezentującą NSSI. Częstokroć osoby takie zaprzeczają odczuwaniu bólu w momencie samego czynu. Może być to z racji znieczulenia na ból wskutek powtarzających się NSSI, może także wiązać się z wyższym progiem bólu. Oprócz tego, kiedy klinicyści natrafiają na osoby dokonujące uszkodzeń piersi lub genitaliów, powinni uważnie prześledzić obecność PTSD i/lub dekompensacji psychotycznych. Te obszary ciała mają także w oczywisty sposób znaczenie tak w realnym świecie, jak i symbolicznym w relacji do seksualności. W moim doświadczeniu klinicznym, nie jest rzadkie, że takie osoby zgłaszają „karanie” ich organów seksualnych za wcześniejsze „zaangażowanie” w seksualnie przemocowe, traumatyczne doświadczenia lub wskutek omamów nakazujących na temat „grzesznych” aspektów seksualności.

Połknięcie ciała obcego (PCO) to szczególnie zastanawiająca forma NSSI. Wiąże się z celowym połknięciem niejadalnych przedmiotów, takich jak śrubki, gwoździe, fragmenty plastiku, monety, kamyki, żyletki, szczoteczki do zębów, narzędzia, sztućce (przegląd zob. Walsh, 2012; Poynter, Hunter, Coverdale, & Kampinsky,  2011). PCO mogą być trudne do kategoryzacji – czy to przykład zachowań samobójczych, NSSI czy jakiegoś innego rodzaju samouszkadzania? Ja uważam je za rodzaj atypowego, ciężkiego NSSI, jako że:

  • Wiąże się zachowaniem intencjonalnie autodestrukcyjnym, choć większość osób przeczy intencjom samobójczym
  • Spójnie z takimi raportami, bardzo niewiele osób umiera od PCO
  • Jakkolwiek nie jest to zachowanie samobójcze, to jednak odznacza się alarmującym potencjałem do zadania obrażeń fizycznych – wiele wyższym niż z częstymi, mało śmiertelnymi NSSI
  • Podobnie do innych NSSI, skutkuje bezpośrednim uszkodzeniem ciała, przeważnie zapaleniem błony śluzowej żołądka, zapalenie przełyku, refluksem, a wiele rzadziej zatkaniem, perforacją, zapaleniem otrzewnej i in. (American Society for Gastrointestinal Endoscopy, 2002). W niektórych przypadkach natomiast obrażenia mogą być natomiast mikroskopowe.

Mimo tych podobieństw z NSSI, PCO różni się od innych rodzajów NSSI tym, że uszkodzenie ciała nie jest od razu widoczne dla sprawcy lub innych. To zdecydowanie odmienna sytuacja od wszystkich innych rodzajów samouszkodzeń, jako że uszkodzenia na kończynach czy na innych obszarach ciała stają się ewidentne natychmiastowo. Przy PCO samo zachowanie może nie znajdować się w polu świadomej uwagi przez godziny, dni a nawet tygodnie. Mimo wszystko, PCO spełnia kryteria samouszkodzeń podanych w Walsh (2017): to „intencjonalne, niezagrażające życiu, wywołane przez siebie uszkodzenie ciała… natury nieakceptowanej społecznie, wykonywanej celem obniżenia poziomu stresu psychicznego i/lub aby wywołać zmianę u innych.”

 

Badania prezentuje wyniki na temat atypowego NSSI

Walsh i Doerfler (2016) przebadali próbę kliniczną odznaczającą się szerokim zakresem autodestrukcyjnych i ryzykownych zachowań, w tym atypowych ciężkich NSSI. Próbka składała się z 467 dorosłych mężczyzn i kobiet, żyjących w domach intensywnej opieki społecznej oraz domach w ramach programów opiekuńczych. Domy te były zarządzane przez The Bridge, agencji pomocy w stanie Massachusetts. Zebrano informacje na temat 28 kategorii ryzyka (zachodzących albo w ciągu ostatnich sześciu miesięcy lub w ciągu całego życia), odnoszących się do:

  • Autodestrukcyjne zachowania, wliczając w to myśli samobójcze, plany, działania; atypowe ciężkie NSSI; powszechne NSSI o niskiej śmiertelności; nadużywanie substancji; podejmowanie ryzykownych zachowań; nawracające rezygnowanie z zażywania leków psychotropowych
  • Zdrowia fizycznego i długowieczności, wliczając w to radzenie sobie i ograniczanie poważnych chorób medycznych; wyzwania związane z mobilnością fizyczną; niemożność unikania zagrożeń
  • Trauma, wliczając w to fizyczne i/lub seksualne nadużycia w trakcie dzieciństwa oraz niedawne fizyczne i/lub seksualne nadużycia
  • Bezpieczeństwo publiczne, wliczając w to przemoc wobec innych; problematyczne zachowania seksualne; podpalenia; nieuzasadnione telefony na policję; inne nielegalne zachowania

Poniższe 5 z 28 kategorii ryzyka wyłoniło się jako znacząco związane ryzykownymi zachowaniami (zdecydowanie powyżej średniej 2,4 na osobę):

  • Atypowe samouszkodzenia – 380%
  • Niedawne fizyczne i/lub seksualne – 345%
  • Działania samobójcze – 340%
  • Konieczność fizycznego unieruchomienia – 320%
  • Nieuzasadnione telefony na policję – 320%

Każdy z pięciu powyższych wskaźników ryzyka osiągał częstość ponad trzykrotnie wyższą niż ogólna średnia dla całej populacji. Ponadto, atypowe ciężkie NSSI było na miejscu pierwszym, notując 380% ryzykownych zachowań niż średnia. Te badania wskazują, że osoby z atypowym, ciężkim NSSI z pewnym prawdopodobieństwem mogą odznaczać się wiązką zachowań wysokiego ryzyka. W związku z tym, atypowe samouszkadzanie się może być istotnym markerem dla poważnych psychopatologii i związanych z tym problemów klinicznych.

Wnioski te są wspierane przez inne badanie Homa i in. (nieopublikowane analizy danych), którzy dokonali dodatkowej analizy zbioru danych otrzymanych od The Bridge. Zgłosili następująco:

… zarówno tycząca się całego życia, jak i niedawna historia atypowego NSSI wiązała się z istotnym statystycznie podwyższonym ryzykiem samobójczych myśli i zachowań. Dane sugerują, że osoby z historią atypowego NSSI mogą przynależeć do grupy odznaczającej się poważnym poziomem psychopatologii i aktualnym ryzykiem samobójstwa. Może zatem z klinicznego punktu widzenia być pomocne, aby sprawdzić, w jakie rodzaje NSSI angażuje się klient, oraz aby rozważyć przyporządkowanie osób z historią atypowego NSSI jako przynależącą do podgrupy wysokiego ryzyka.” (Hom et al., nieopublikowane analizy danych, 2017).

 

Funkcje pełnione przez atypowe, ciężkie NSSI

Powszechnie akceptowana strategia analizowania funkcji NSSI została zaproponowana w ramach czterokomponentowego modelu Nocka i Prinsteina (2004). W tabeli 1 znajdują się jako części modelu pozytywne i negatywne intrapersonalne funkcje oraz pozytywne i negatywne interpersonalne funkcje. Jako że nie istnieją badania atypowego ciężkiego NSSI, które miałyby określać ich funkcje szczegółowo, zawartość tabel 1, 2 i 3 pochodzi z mojego własnego doświadczenia klinicznego. Jako takie, należy je widzieć jako pewnego rodzaju kliniczna spekulacja. Zauważ, że funkcje w tabeli 1 odnoszą się do samouszkodzeń wiążących się z obrażeniami wymagającymi uwagi medycznej. Tabela 2 odnosi się do nietypowych obszarów ciała, tabela 2 do połknięcia ciała obcego.

 

Tabela I. Funkcje atypowych NSSI wymagające uwagi medycznej

 

Pozytywne intrapersonalne wzmocnienia

 

Negatywne intrapersonalne wzmocnienia
„Zasługuję na poważne obrażenia. Powierzchowne cięcia nie załatwiają sprawy. Te są dla mięczaków.”

„Zadawanie sobie bólu i obrażeń daje mi tak pozytywną ulgę.”

„Ból to świetne uczucie.”

„Czuję się podjarany lub jak na haju, kiedy zadaję sobie poważniejsze obrażenia”

„Muszę ciąć głębiej, aby ulżyło mi po tak intensywnym emocjonalnym stresie.”

„Powierzchowne obrażenia nie działają.”

 

Zauważ, że w tabeli 1 wszystkie wzmocnienia pochodzą z intrapersonalnej dziedziny. Wszystkie podane cytaty pochodzą od klientów z The Bridge. To bardzo rzadkie, w ramach osobistych obserwacji klinicznych, aby NSSI wymagające interwencji klinicznej były wzmacniane społecznie czy przez otoczenie. Osoby dokonują takich działań z powodu głębokiego emocjonalnego stresu, z którym absolutnie sobie nie radzą – inne osoby będą przed takim widokiem uciekać.

Tabela 2 przedstawia spekulacje na temat atypowych NSSI wiążących się z nietypowymi obszarami ciała. Tutaj ich funkcje będą się rozkładać i na intrapersonalne sfery, i na interpersonalne. Podane cytaty są niezmienione i pochodzą od klientów zadających sobie takie obrażenia.

 

Tabela 2. Funkcje atypowych NSSI wobec nietypowych obszarów ciała

 

Pozytywne intrapersonalne wzmocnienia

 

Negatywne intrapersonalne wzmocnienia
Twarz: „Zasługuję na oszpecenie twarzy.”

„Jestem już obrzydliwa, czemu jeszcze tego nie nasilić?”

Narządy seksualne: „Wiem, że to brzmi dziwnie, ale uszkadzanie moich genitaliów mnie czasem kręci.”

Oczy: „Te głosy są tak głośne i wymagające. Muszę się ich słuchać.”

Narządy seksualne: „Wiem, że to szalone, ale kiedy ranię sobie genitalia, to czuję ulgę od poczucia winy i wstydu na temat bycia ofiarą.”

„Muszę uszkodzić sobie genitalia, aby poczuć ulgę.”

Pozytywne interpersonalne wzmocnienia

 

Negatywne interpersonalne wzmocnienia
Twarz: „Ludzie będą mnie unikać. Preferuję izolację społeczną.”

Narządy seksualne: „Ludzie nie będą chcieć uprawiać ze mną seksu, ponieważ będę oszpecona, nieatrakcyjna.”

 

Tabela 3 odnosi się do połknięcia ciała obcego (PCO). Funkcje prezentowane w tej tabelce pochodzą z jakościowego badania (Walsh, & Perry, 2012). W ramach badania przeprowadzono wywiady z dziewięcioma osobami, które zgłaszały nawracające PCO i przebywały w szpitalach lub zakładach penitencjarnych. Osoby zostały zapytane „Co daje ci PCO?” Odpowiedzi w tabeli 3 są cytowane słowo w słowo.

 

Tabela 3. Funkcje PCO dla dziewięciu osób

 

Pozytywne intrapersonalne wzmocnienia

 

Negatywne intrapersonalne wzmocnienia
„Abym miał w brzuchu wrażenie najedzenia się.” „Poczucie ulgi.”

„Myślałem, że bateria wybuchnie i zabije mnie.”

„Tak samo jak cięcie się.”

Pozytywne interpersonalne wzmocnienia

 

Negatywne interpersonalne wzmocnienia
„Lubię lekarza na oddziale, wygląda słodko.”

„Lubię narzędzia medyczne.”

„Lubię tu ludzi i mam niezły haj po lekach znieczulających, jakie mi podają.”

„Chcę mieć kontrolę nad tokiem mojego leczenia.”

„To jak granie w rosyjską ruletkę i danie Bogu prosto w twarz z liścia.”

„Nie chcę być, gdzie jestem, chcę być w prawdziwym szpitalu.”

„Kiedy połykam różne przedmioty, przenoszą mnie na bardziej sensowny oddział.”

„Chcę mieć coś ostrego zatkanego w moim odbycie, aby kiedy ktoś będzie próbować mnie zgwałcić, to pokroi sobie chuja na kawałki.”

 

Co jest najbardziej uderzające jeśli chodzi o funkcje PCO dla tych osób, to że wzmocnienia społeczne były wiele ważniejsze niż te wewnętrzne. To zdecydowanie odmienne od innych badań nad samouszkodzeniami (Klonsky, 2007; Nock, 2010), gdzie główną motywacją PCO była regulacja wewnętrznego afektu. Tylko dwoje z dziewięciu cytowanych pacjentów wskazuje regulację afektu za powód dla PCO, a i dla nich miały one wartość drugorzędną.

Najczęstszym wyjaśnieniem u powyższych pacjentów było to, że angażowali się w PCO, aby przeniesiono ich z oddziałów psychiatrycznych lub cel więziennych do szpitali. Niektórych przypadkach starali się o transfer, ponieważ uznawali kadrę medyczną za bardziej opiekuńczą i troskliwą. Wiele z tych osób wyraziło chęć ucieczki z oddziałów psychiatrycznych lub celi z racji przedłużających się konfliktów interpersonalnych z kadrą i innymi pacjentami lub więźniami. Inni pacjenci mówili, że podobają się narzędzia medyczne lub znieczulenie podawane przed endoskopią.

Osoby pracujące z atypowym poważnym NSSI mogą skorzystać z modelu uwzględniającego cztery funkcje, aby dobrze rozumieć zachowania pacjentów i projektować adekwatne rodzaje terapii, co prowadzi nas do następnego tematu.

 

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Trudności nastolatków na sesji z intymnością, zaufaniem i granicami

Autor Sheri Turrell | rźńądło
Tłumaczenie Bartosz Kleszcz

Jakie są oznaki podczas sesji trudności z intymnością, zaufaniem oraz granicami u nastolatków?

  • Płacę ci, więc jesteś dla mnie miła (reguła werbalna)
  • Musisz mnie lubić, to twoja praca (reguła werbalna)
  • Kiedy dzielą się tym, jak się czują, boją się, że będziemy na nich źle lub że będziemy ich oceniać. „Wiem, że pomyślisz, że to głupie.” (słabe granice)
  • Oddalają się, kiedy terapeuta okazuje empatii lub kiedy masz poczucie, że udało się tobie nawiązać z nimi więź – czasem kiedy nastolatek cierpi, to raz się może wycofać, a raz zbliżyć i zbliżenie się może być wrażeniem tak cudownym, jak i przerażającym, generującym mnóstwo ambiwalencji
  • Temat i emocjonalna ekspresja nie pasują do siebie
  • Skakanie po tematach
  • Próba rozmawiania tylko o dobrych rzeczach lub tylko o złych, bez równowagi między nimi
  • Podejrzliwość odnośnie tego, dlaczego o coś pytasz – czy to u tej osoby jest wskaźnik braku zaufania lub oczekiwania zawiedzenia lub zranienia?
  • Krytycyzm na swój temat, nie dbanie o siebie, nieprzyjmowanie komplementów, trzymanie się poczucia beznadziei
  • Opowieści z tysiącem szczegółów, aby tylko utrzymać cię na odległości
  • Korzystanie z abstrakcyjnego języka, więc nie możesz się zbliżyć
  • Zwracaj uwagę na zaimki – czy zamiast o siebie mówią o tobie lub o innych
  • Zaprzeczanie uczuciom, kiedy tylko zwrócisz uwagę na zmiany afektu, mowy ciała, postury, spojrzenia, głosu, prędkości mówienia czy głośności

Interwencje ACT

  • Pomóż nastolatkowi śledzić, jakie zmiany zachodzą. Spytaj „Czy zauważyłeś, co właśnie się stało?” Jeśli nie, spytaj, czy możesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami i zobacz, czy się zgodzą. Jeśli zdysocjowali, mogli nie zauważyć i może być im trudno się z tobą zgodzić.
  • Jak tylko zauważą lub zgodzą się z twoją obserwacją, możesz zacząć eksplorować, jakie emocje i myśli pojawiały się, które wyzwoliły ich unikanie („bodźce poprzedzające”) i eksplorować konsekwencje podczas sesji – czy jako terapeuta poczułeś się bliżej ich, odepchnął, sfrustrowany, bezradny itd.
  • Eksploruj, czego mogą potrzebować – prawdopodobnie czegoś, co wywoła wrażliwe lub trudne emocje. Skorzystaj z tego, co już znasz, aby pomóc im w defuzji / akceptacji myśli i uczuć, aby mogli zostać w danej chwili razem z tobą.
  • Spróbuj skupić się na tym, aby odpowiadali ci korzystając z „Zauważyłem…” albo „Czuję…” zamiast „Jestem smutna”, jako że ta ostatnia relacja nie daje żadnego odstępu między nastolatkiem a uczuciem.
  • Sugerując się własnymi wartościami jako terapeutka, jeśli popełnisz błąd, zranisz tę osobę itd., przyznaj rację tej osobie, szczerze przeproś i spróbuj naprawić relację. To zazwyczaj ją wzmocni na dłuższą metę.
  • Spróbuj zauważać zmiany w mowie ciała oraz głosu, i zwróć na nie uwagę nastolatka, a następnie spróbuj zgadnąć, co to może oznaczać pod względem przeżywanych uczuć (jeśli mają problemy z identyfikowaniem emocji). Pomoże to im nabyć więcej umiejętności w rozpoznawaniu, jak się czują i etykietowania własnych uczuć.
  • Jak tylko nabudą w tym więcej zręczności, może być im też łatwiej rozpoznawać własne wartości oraz to, kto i co ma dla nich znaczenie.

Szkolenie z dr Turrell

Dr Sheri Turrell przeprowadziła dla Uczę się ACT czterogodzinne szkolenie online „Zastosowanie modelu ACT do relacji interpersonalnych”. Zapraszamy do wykupienia dostępu do nagrania.

Sheri Turrell

Sheri Turrell

Dlaczego ludzie zabijają się? Nowe sygnały ostrzegawcze

Zrozumienie, dlaczego ludzie popełniają samobójstwo, jest kluczowe, aby móc odpowiednio wcześnie reagować na sygnały ostrzegawcze i zapobiegać tragediom. Poniższy tekst przybliża psychologiczne aspekty tego zjawiska.

Dlaczego ludzie popełniają samobójstwo? Nowe sygnały ostrzegawcze

Przetłumaczył Bartosz Kleszcz
Źródło link

Dzwonek koło łóżka zaczął szaleć koło 1:30 rano. Kiedy oddzwoniłem, mój superwizor powiedział mi, że moja klientka próbowała popełnić samobójstwo. Pojechała nad wodospad, przeszła za barierki, potem kilka metrów dalej i stała tak, kilkadziesiąt metrów nad rzeką. Samochody policji, strażacy, ambulans i tłum ludzi stał tak w ciemności, przyglądając się temu, co się stanie. Czy ktoś ją uratuje? Czy zechce skoczyć? Czy się wróci? Pracowała w bibliotece, była inteligentna, z czarnym poczuciem humoru, zabarwionym tak przez trwający od dziesięciu lat epizod depresyjny. Zanim wsiadłem do samochodu, otrzymałem telefon, że ktoś na miejscu zdołał zabrać ją z krawędzi przepaści. Do momentu, aż przestałem pracować w tej klinice i przeniosłem się gdzie indziej, miała próby samobójcze jeszcze dwa razy. Od czasu do czasu spotykam się z byłymi współpracownikami i kiedy wspominamy o niej, to panuje zgoda, że jest już prawdopodobnie martwa.

Samobójstwo jest tematem godnym uwagi. W 1993 sześcioletnia dziewczyna z Florydy rzuciła się pod pociąg, zostawiwszy list, w którym napisała, że „chce być ze swoją mamą”, która niedawno umarła w wyniku choroby. Oto moc ludzkiego umysłu. Dziecię w przedszkolu myśli o przeszłości i wyobraża sobie przyszłość tak smutną, tak opróżnioną z poczucia sensu, że targnie się na swoje życie. Te same umysłowe zdolności, odróżniające nas od innych zwierząt, które umożliwiają nam rozwiązywanie problemów i tworzenie wspaniałych dzieł, popisów naszej kreatywności, są tymi samymi zdolnościami, z których skorzystała sześcioletnia dziewczyna, aby wyobrazić sobie przyszłość tak straszną, że jedynym rozwiązaniem było skoczyć pod nadjeżdżający pociąg. Jeśli już sześciolatek ma poznawczą zdolność, aby zabić się, to staje przed nami wyzwanie, aby to zjawisko zrozumieć i mu zapobiegać.

Istnieje kilka badań, które pozwoliły ugryźć nieco ten problem.

Listy pożegnalne

Badacze porównali 20 listów samobójczych osób, które dokonały nieudanej próby samobójczej, z 20 listami napisanymi przez tych, którzy zabili się. Oceniano je na 5 wymiarach:

  • poczucie bycia ciężarem (czy moi najdrożsi radziliby sobie lepiej beze mnie?)
  • poczucie emocjonalnego bólu (jak wiele cierpienia jest w moim życiu?)
  • ucieczka przed negatywnymi odczuciami (czy śmierć jest odpowiedzią na ten ból?)
  • zmiany w świecie społecznym (czy śmierć jest rozwiązaniem moich kłopotliwych relacji?)
  • beznadzieja (czy jest dowód na to, że życie będzie cokolwiek lepsze?)

To, do czego dotarli, zasługuje na twoją skupioną uwagę. Największą różnicą było to, że listy osób, które popełniły samobójstwo, zawierały wiele więcej szczegółów na temat tego, jakim obciążeniem są dla innych i dla społeczeństwa jako całości. W rzeczy samej poczucie bycia brzemieniem było jedynym wymiarem, który różnił samobójcze listy obu grup. Może cię zdziwić tak samo jak mnie, że beznadzieja, ilość bólu i wiara w śmierć jako koniec cierpienia były tak samo częstym tematem w obu grupach. Inne badania potwierdziły te znaleziska.

Ogólnie rzecz biorąc ludzie nie popełniają samobójstwa, ponieważ cierpią, ale temu, że nie wierzą, że jest powód, aby żyć i że świat będzie wiele lepszy bez nich.

Wytrzymałość na ból

Jest jednak także inny element układanki, który wraca nas do historii otwierającej ten tekst. Co pozwala komuś zdobyć się na takie wyzwanie połknięcia całej butelki pigułek, trucizny lub kopnięcia stołka, aby zawisnąć na linie przewieszonej pod sufitem? Używanie takich słów jak odwaga, hart lub siła może być kontrowersyjne w tym kontekście, jednakże osoba popełniająca samobójstwo musi na drodze ku niemu przezwyciężyć potężny stres. Czołowi badacze spekulowali, że poczucie bycia brzemieniem jest konieczne, ale niewystarczające ku temu. Zdolność do skrzywdzenia się jest tutaj elementem koniecznym. Taka osoba musi mieć wysoką tolerancję na ból i konflikty, aby stworzyć przestrzeń dla niełatwych myśli i uczuć, jakie pojawiają się podczas dążenia do ostatecznego celu. Taką tolerancję trzeba sobie dopiero z czasem wyrobić. Badacze znajdują kolejne dane potwierdzające hipotezę, że największe ryzyko samobójstwa zachodzi u osób, które wierzą, że są tylko obciążeniem dla otoczenia ORAZ mają w swoim CV szlak przeżyć, które nauczyły ich obcowania z własnym bólem. Można do tego dotrzeć na różne sposoby:

  • uprawiając brutalne i ekstremalne sporty
  • wielokrotnie przekłuwając ciało podczas robienia tatuaży i piercingu
  • strzelając z broni palnej
  • wpadając w bijatyki

Owe bolesne i wywołujące silne emocje wydarzenia dają poczucie nieustraszenia w obliczu śmiertelnego zranienia się. Osoba może dawać pozytywne odpowiedzi w kwestionariuszach na takie pozycje jak „Rzeczy, które u większości wywołują strach, nie robią na mnie wrażenia” oraz „Mogę znieść więcej bólu niż inni.”

Jeśli waga nabytej zdolności do tolerowania bólu nie przekonuje ciebie, przyjrzyj się tym danym. Na każde 25 osób szukających pomocy w ośrodkach opieki zdrowia wskutek samouszkodzeń 1 zabije się w ciągu najbliższych 5 lat. Wystawiając się na głęboki stres i emocjonalny ból wynikły z uszkadzania swojego ciała przez takie rzeczy jak cięcie się, przypalanie, wbijanie przedmiotów pod skórę lub celowo powstrzymując rany przed gojeniem się, krok po kroku stajesz się coraz bardziej zdolny lub zdolna do samobójstwa.

Jedną z dziwnych rzeczy na temat tych badań jest to, że w dowolnym innym kontekście wysoka tolerancja na ból jest siłą, darem, formą emocjonalnej zręczności, która pomaga czerpać więcej z życia i odnosić sukcesy. Temu właśnie piszę o tych badaniach. Należy pamiętać, aby spojrzeć na motywy za działaniami różnych osób, ponieważ to, co wydaje się być godną pochwały zaletą w innych sytuacjach, w tej okazuje się być śmiertelnym czynnikiem ryzyka.

Nie pozwól, aby nieskończony strumień wiadomości nt. weteranów, dzieci w ciężkich warunkach, młodzieży i dorosłych popełniających samobójstwa przytępił twoją wrażliwość. Niech te ludzkie historie będą wezwaniem do działania. Posiadamy wartościowe naukowe dane, które mogą kierować to działanie we właściwą stronę.

Bibliografia

Więcej znajdziesz poniżej. Dostęp do anglojęzycznej publikacji otrzymasz wpisując jej tytuł do Google Scholar.

Carroll, R., Metcalfe, C., Gunnell, D. (2014). Hospital Presenting Self-Harm and Risk of Fatal and Non-Fatal Repetition: Systematic Review and Meta-Analysis. PLoS ONE 9(2): e89944. doi:10.1371/journal.pone.0089944

Joiner, T. E., Pettit, J. W., Walker, R. L., Voelz, Z. R., Cruz, J., Rudd, M. D., & Lester, D. (2002). Perceived burdensomeness and suicidality: Two studies on the suicide notes of those attempting and those completing suicide. Journal of Social and Clinical Psychology, 21(5), 531-545.

Van Orden, K. A., Witte, T. K., Gordon, K. H., Bender, T. W., & Joiner Jr, T. E. (2008). Suicidal desire and the capability for suicide: tests of the interpersonal-psychological theory of suicidal behavior among adults. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 76(1), 72-83.